Skocz do zawartości

Vulc

Użytkownik
  • Postów

    2 223
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Vulc

  1. W sensie jaki kit, sprecyzuj o czym mówisz. Ta gra przecież nie była praktycznie reklamowana, a jako remaster i tak wygląda 3x lepiej niż większość gier, które szumnie nazywano remasterami, a nawet rimejkami. Więc nie bardzo rozumiem do czego pijesz. Zrobili remaster dotyczący głównie strony wizualnej, bez ruszania fundamentu rozgrywki, bo - tak jak mówili na prezentacji - chcieli zachować ducha oryginału. Ze wszelkimi jego wadami i zaletami. Potencjalny zainteresowany powinien więc doskonale wiedzieć czego się spodziewać. A wydanie gry w GP to zabezpieczenie dla ludzi nie chcących ryzykować z zakupem w pełnej cenie.
  2. Vulc

    Rower jest wielce OK

    No i ja też mówię o samochodach, czego nie zrozumiałeś? Napisałem też bardzo wyraźnie, "będę się trzymał bardziej środka swojego pasa", tu też jest problem ze zrozumieniem prostego zdania? Równocześnie tak, widziałem mnóstwo kierowców, którzy jechali środkiem jezdni na jakichś pipidówach, bo droga jest w stanie takim, jakim jest. I nikt nie mówi, że tak się powinno robić, takie są realia. W kontekście roweru, jechanie krawędzią pasa w złym stanie, jest przede wszystkim o wiele bardziej niebezpieczne niż w przypadku samochodu. Dla rowerzysty i dla innych użytkowników dróg. Super, ale wiesz, że ja nie pochwalam takiego jeżdżenia, więc o co chodzi? Zauważ, że rozmawiamy już szerzej o zagadnieniu, a nie tylko o tym półgłówku z filmiku. Tutaj już widać dziecinną frustrację. Wrzucasz wszystkich do jednego wora, na podstawie czego? Jednego typa "w obcisłych gaciach"? Masz jakieś statystyki, że większość rowerzystów nie ma prawa jazdy? Bo wydaje mi się, że te dane wyjąłeś z czterech liter, żeby dać upust emocjom. To może pogadajmy o kierowcach, którzy wyprzedają na żyletę, zapieprzają przez obszar zabudowany 100 km/h, albo jeżdżą napruci jak szpadle? Gdzie tutaj logika? Nie potrafisz nawet pocisnąć z sensem, bo jak ktoś szuka gaci w Deca, nie jest raczej przypadkowym rowerzystom. Ja przykładowo nie znam ze swojego środowiska absolutnie żadnego rowerzysty, który nie ma prawa jazdy. Możemy więc się przerzucać dowodami anegdotycznymi do jutra i wyniknie z tego tyle co nic.
  3. Jest różnica między kolejną odsłoną serii, a remasterem starej odsłony. I to remasterem w prawdziwym tego słowa znaczeniu, czyli z poprawioną oprawą i niektórymi efektami, ale bez ingerencji w oryginalne mechaniki. Ludzie powinni więc być świadomi co kupują, za co płacą. Założenie było takie, aby oddać ducha oryginału, ze wszelkimi jego cechami. W tym rzeczami, które po 20 latach wydawać się będą archaiczne. Uzasadnione zarzuty można mieć do strony technicznej, tutaj jest klasyczna Bethesda. Loadingi po wchodzeniu do chatki 5x5 metrów, urocze.
  4. Vulc

    Rower jest wielce OK

    Super, ale czy ja wyrażałem chęć zaginania Cię? Nie wydaje mi się. Chcesz rozmawiać to rozmawiajmy na poziomie, a nie dziecinne teksty o "oraniu przepisami". Na nikim wrażenia w ten sposób nie zrobisz. Ktoś pisał o jeździe pod prąd, serio? Czemu mają służyć takie skrajności? Mam obowiązek jechać "możliwie blisko prawej krawędzi jezdni", to jest mocno nieprecyzyjny zwrot. Zarówno rowerzyści jak i kierowcy tak to traktują. Jeśli mam uszkodzić rower na dziurach głębokości 10 cm, albo zwyczajnie się przewrócić, bo krawędź jest w fatalnym stanie (co nadal nie jest rzadkością), będę trzymał się bardziej środka swojego pasa ruchu. Widząc na Garminie informację z radaru o zbliżającym się pojeździe, zawsze robię korektę i staram się ułatwić wyprzedzanie, na ile jestem w stanie. Jeśli nie jestem, staram się jechać prosto i nie wykonywać żadnych gwałtownych manewrów. Nie zgrywajmy więc świętoszków, bo kierowcy samochodów (w tym ja), robią dokładnie to samo na drogach, gdzie krawędź jezdni nie nadaje się czasem nawet do wolnej jazdy.
  5. Vulc

    Rower jest wielce OK

    Kierowca tego autobusu też powinien w takim razie zmienić zawód, bo do obecnego się nie nadaje. Generalnie daruj sobie też ten arogancki ton, naprawdę uważasz, że jest tutaj potrzebny? Przepis, który cytujesz pozostawia pole do interpretacji co to znaczy możliwie blisko. Jeśli krawędź jezdni jest w kiepskim stanie, możliwie blisko możne równie dobrze oznaczać środek pasa ruchu. Sam, jako rowerzysta, jestem zdecydowanie przeciwny klejeniu się do prawej strony za wszelką cenę. Ze swojego doświadczenia wiem, że to tylko zachęca kierowców do wyprzedzania na żylety, często w sytuacji gdy z naprzeciwka jedzie inny pojazd. Ignorując w ten sposób kompletnie przepisowy metr odległości. Nie wspominam nawet o zachowaniu "szczególnej ostrożności" - tutaj pozdrawiam kolegę w Paserati, który mnie wyprzedzał 2 tygodnie temu, jadąc po dziurawej drodze 140 km/h. Jeszcze nigdy tak mocno nie trzymałem się kierownicy. W powyższym filmiku spotkało się dwóch debili - zarówno rowerzysta mógł jechać bardziej środkiem swojego pasa, jak i kierowca autobusu powinien odstawić GTA na jakiś czas, bo mu się w pracy ulewa.
  6. Pikanterii dodaje fakt, że część ekipy developerskiej to weterani z Ubi, choćby Thibault Leblan czy założyciel teamu Guillaume Broche. I takie produkcje mogłoby nadal robić Ubi, gdyby firma nie była już tak przesiąknięta postępowością i nakierowana na robienie kasy po linii najmniejszego oporu. Mało, Clair wygląda właśnie jak produkcja francuskiego studia za starych, dobrych czasów, kiedy jeszcze ceniono tam kreatywność. Została ona zabita m.in. przez serie AC i Far Cry, które pochłonęły większość zasobów ludzkich.
  7. Czym dalej jestem, tym bardziej doceniam system walki. Trzecia postać to już w ogóle ma zaawansowany system postaw, z którego sporo będzie można wyciągnąć. Przeciwnicy mają tarcze, co sprawia że słabe atak wielokrotne mają swoje zastosowanie. Naprawdę sporo fajnych synergii jest tutaj widocznych. Ktoś się przyłożył do tego elementu. Mam pewne zastrzeżenia co do lokacji. Wyglądają fantastycznie, ale przez nieco ograniczony moveset, są raczej mało rozbudowane. Inna sprawa, że to nie jest przecież gra zręcznościowa, ale przydałoby się trochę bardziej zagospodarować te świetne miejscówki.
  8. Vulc

    PlayStation 5/5 PRO

    No mogli już zostawić, ten dźwięk jest legendarny, bardzo dużo wspomnień przelatuje przez głowę. Klasycznie, wtedy to były czasy, teraz nie ma czasów.
  9. No fajnie, fajnie, ale jeśli mówisz o Doomie 3, to ta odsłona właśnie odchodzi od koncepcji poprzednich Doomów - z radosnej rozwałki zrobili fabularyzowaną strzelankę. Gdzie tutaj logika? Dodatkowo pisząc o "jumpach", widać jak jesteś w temacie, bo gameplay'owo ta część ma być bardziej nastawiona na walkę na ziemi. Co wiadomo praktycznie od pierwszych trailerów. Pomijając etapy ze smokiem.
  10. @Isharoth Tak czekałem kiedy się w tym wątku pojawisz, gra skrojona idealnie pod Ciebie. Sam miałem pewne obawy przed premierą, ale teraz wszystko ściągam z tablicy i jadę z tym tytułem. @samsung70 Mechaniki rodem z jrpg, ale klimat jest zdecydowanie bardziej europejski. Mówiąc konkretniej, francuski. To dobra produkcja na leczenie wypalenia moim zdaniem, bo to nie jest coś, co zazwyczaj się serwuje w dzisiejszych czasach w mainstreamie. Na pewno gra specyficzna pod pewnymi względami. Najlepiej spróbować samemu, GPU z jakiegoś keyshopu to 35 zł bodajże.
  11. Uniki nie są trudne, jak już się człowiek oswoi z timingami poszczególnych przeciwników. Można na przykład ominąć dwa ataki, a dwa wziąć na klatę. Gra z pewnością nie będzie trudna, soulsowe rozwiązania pozwalają na bezkarne levelowanie przy flagach. System walki oferuje fajną synergię żywiołów i trochę taktyki przy operowaniu punktami akcji, aby z jednej tury wyciągnąć jak najwięcej. Zdolności mają konkretne zastosowanie i działanie, mam nadzieję, że ich różnicowanie będzie wymagane w przypadku trudniejszych przeciwników. Sam początek gry to taki rozszerzony tutorial łącznie z pierwszymi godzinami na wyspie.
  12. Jestem po 3h już na wyspie. Na razie pachnie mi to akcją ala Indiana, czyli czarnym koniem tego roku. Świetne, naturalne dialogi, efektowny, prosty, ale nie prostacki system walki. Kapitalną muzyka podkreślająca setting. Wizualnie to nie jest górna półka, ale pokrętny świat gry od strony artystycznej to widok raczej niecodzienny. Bardzo dobrze się zapowiada. Mam nadzieję, że fabuła dowiezie. Głodny bohater to Pattinson jak nic. Jak już też złapie skojarzenie, człowiek widzi tylko jego.
  13. Jedynka KCD taka była. Dwójka wjechała na salony. Pograj trochę w tego remastera. Ja gram i jak się przebijesz przez ścianę nostalgii, nie jest już tak różowo. Tak jak wspomniałem, toporność tej produkcji szybko daje o sobie znać. Dlatego to tylko remaster. Graficznie, po ochłonięciu i nieco bardziej wnikliwej ocenie, też szału nie ma. Nie widzę tutaj za bardzo nowej gry, po kilku godzinach, jak chwilę się posiedzi i oswoi z całością. Celowe działanie czy nie, wyciek nadal miał znacznie mniejszy efekt niż otwarta, rozbudowana kampania, na którą przecież Bethesdę stać. A i tak cyfry mówią same za siebie.
  14. Daleko, ale to nie jest kolejna część Elder Scrolls tylko remaster starej odsłony, wydany bez większego rozgłosu. I w tym momencie KCD jest już praktycznie popularną marką, a z pewnością nie jest już niszowym IP. Forsujesz taką interpretację, aby poprzeć swoje argumenty. Tyle, że to nie jest zgodne z rzeczywistością. W wielu przypadkach to był zwykły entuzjazm. Czy potrzebny? Niekoniecznie. Czy zrozumiały? Jak najbardziej. Nie, nie wybiegam z interpretacją, bo cały czas ignorujesz fakty o których się wspominano nie raz. 110k w bodajże 3-4h dla gry wydanej bez pompy, na zasadzie oznajmienia na końcu konferencji, że "będzie dostępna już dziś", będącej remasterem a nie nową odsłoną dużej serii, to jest świetny wynik jak na okoliczności. I nie podałeś żadnych, konkretnych argumentów dlaczego to nie jest sukces, prócz "powinno być więcej". Czyli ile? Jak część ludzi nawet nie widziała, że ta gra istnieje. Wybacz więc, że porównywanie do dużych produkcji, o których było ostatnio głośno, wydaje się bardziej sensowne. A w dzisiejszych czasach, gdzie mało która firma chwali się konkretnymi wynikami sprzedaży, Steamdb daje jakiś obraz sytuacji. Uraziłeś dumę czy zwyczajnie mijałeś się z prawdą? Kwestia interpretacji. I ja tutaj burzy nie widzę, bo rozmawiamy o suchych cyfrach, a nie faktycznej jakości tej gry.
  15. Miałem na myśli produkcje już w tym wątku wspominane, czyli Shadows, Veilguarda czy choćby Stalkera. Założyłem, że wątek czytałeś, widocznie się pomyliłem. Więc nie, nie wszystkie duże produkcje, ale takie które potencjalnie powinny mieć lepsze wyniki. KCD2 w żadnym wypadku nie jest już niszowym IP, to absurdalne założenie. Przed premierą długimi miesiącami gra była maglowana przez wszystkie możliwe serwisy i miała naprawdę widoczną kampanię marketingową. Dodatkowo to nie jest remaster, podobnie jak wcześniej wymienione produkcje. Zresztą zaraz po premierze - patrząc na Steamdb - wynik był porównywalny. Jak nie docierało, jeśli ludzi w tym wątku taki wynik cieszy, ale z pewnością nie dziwi? Nie ma znaczenia ile tak gra powstawała. Odświeżanie stosunkowo dużych gier, siłą rzeczy zajmuje trochę czasu. Mam już 5h zrobione i nazywanie jej remasterem jest IMO w porządku. Tak, Steamdb nie odpowiada za całość obrazu, ale i tak Twoje marginalizowanie sukcesu tej gry jest całkiem bezpodstawne. To są suche cyfry, a fakt że to potężna marka, sprawia że powinno się je podważać? Nie przedstawiłeś żadnego poparcia dla swojej tezy, że to nie był sukces, w kontekście braku większej akcji marketingowej, braku recenzji (na co niektórzy patrzą). Cały czas te elementy ignorujesz, co jest dla mnie zwyczajnie niezrozumiałe. To jest duży sukces jak na okoliczności i nie ma znaczenia jak długo będziesz obracać kota ogonem.
  16. O to co zwykle, odwracanie kota ogonem. Krytyka jest ukierunkowana na zgodność z oryginałem, ale i tak obrońcy takich decyzji castingowych starają się grać kartą z napisem "rasizm". Nudne i niepoważne. I pomijając skrajne przypadki gdzie atakuje się aktora za sam fakt przyjęcia roli (co jest również śmieszne), gdyby ten aktor trzymał język za zębami, sprawa generalnie rozeszłaby się po kościach. Niestety niektórzy ewidentnie muszą wcisnąć swój przekaz, choćby miało to negatywnie wpłynąć na produkcję, w której wystąpią. Żadnego z tych seriali nie obejrzałem do końca, a z racji zainteresowania tematyką uczciwie próbowałem. Fantasy nie ma szczęścia do ekranizacji, choć pojawiają się też produkcje pokroju Gry o Tron, gdzie przez większość czasu zgodność z oryginałem wychodzi wszystkim na dobre.
  17. Strasznie pokrętna logika. Gra dopiero co wyszła, więc siłą rzeczy nadal budowała ilość graczy. Zwłaszcza, że bez specjalnie rozbudowanego marketingu, jeszcze nie wszyscy o niej wiedzieli. To był jak najbardziej super wynik jak na czas który minął od premiery i jej okoliczności - remaster niemal 20-letniej gry bez trudu pokonał duże produkcje AAA w kilka godzin po "cichej" premierze. Jak więc to nazwać, umiarkowanym sukcesem? Przeciętnym? Suche fakty.
  18. Nie jestem fanem Harrego Pottera, ale w sumie nie dziwię się, że jest teraz takie zamieszanie o rolę Snape'a. Nie wiem co trzeba mieć w głowie, żeby akurat tę postać obsadzić czarnoskórym aktorem. Normalnie byłoby mi tego ostatniego nawet szkoda, bo dostał propozycję, więc dlaczego ma nie spróbować. Sęk w tym, że z tego co czytałem, widać tutaj kolejny efekt "Śnieżki", czyli zamiast zamknąć usta i się nie odzywać, gość wyjeżdża z nierównym traktowaniem z powodu koloru skóry i jakąś sprawiedliwością społeczną. Natomiast ludzi krytykujących takie decyzje nazywa się - niespodzianka - rasistami. Ile razy można grać tak słabą kartą? Ile razy trzeba tłumaczy tak proste rzeczy? Snape to Rickman, nie trzeba tutaj tego nawet jakoś specjalnie tłumaczyć. Postać skrojona pod niego w każdym aspekcie. Postać oryginalnie opisana jako biała/blada, aby nadać kontrastu z kruczoczarnymi włosami. Za to nie brakuje postaci, których opis jest mniej konkretny i lepiej nadający się do "interpretacji", ale i tak zdecydowano się akurat na niego. Strzał w kolano. Staram się jak mogę aby pozostawać w miarę elastycznym, bo świat się zmienia, zmieniają się zasady. Niestety takie sytuacje temu nie sprzyjają. Ekranizacje książek powinny pozostawać wierne oryginałowi, bo ludzie oczekują... właśnie ekranizacji, a nie odważnych wizji, autorskich pomysłów, sprawiedliwości społecznej i reszty rzeczy, które zazwyczaj wywołują tylko niepotrzebne kontrowersje. Czy są to za duże wymagania? Władca Pierścieni, Wiedźmin, Koło Czasu, żaden z tych seriali nie zyskał na postępowości. A raczej, mówiąc wprost, zatracił ducha oryginału. Harry Potter zmierza w tym samym kierunku.
  19. Żadnego. Ani nie jest bardziej filmowo, ani ogólnie nie wygląda to zbyt dobrze. W KCD2 też ktoś wpadł na ten genialny pomysł, ale szło to w dość prosty sposób obejść.
  20. Podziwiam, że Ci się chce, już powinieneś zauważyć, że proby dyskusji to w tym przypadku strata czasu. Skończyłem pierwsze etapy z Bliznami i na razie chyba zrobię przerwę. Fragmenty z Abby mnie męczą w dłuższych sesjach. Teraz, jak wyszedł serial, ludzie mają zgryz - tam Abby jest zupełnie inna i nie wiadomo czy hejtować, bo zmienili postać czy też się cieszyć, bo nie wygląda jak Pudzian.
  21. To jest właśnie najlepsze w modowaniu, że jest alternatywa - można, ale nie trzeba skorzystać. Fajnie, że mody działają z wersją GP, sprawdzę sobie tego reshade jutro.
  22. Zrobiłem godzinkę, czyli nawet nie cały prolog. Historia zapowiada się intrygująco, fajnie że nie wszystko podano na tacy, przez co chce się grać dalej, aby odkrywać kolejne elementy układanki. Dialogi całkiem w porządku, podobnie voice acting. Walka w sumie dość typowa. Mam mieszane uczucia co do QTE, ale zobaczymy. Rozwój postaci nie wygląda na specjalnie rozbudowany, ale w tej produkcji główną rolę będzie grała fabuła, więc powinno być okej. Od strony art designu gra robi świetne wrażenie, od strony czysto technicznej jest już zauważalnie gorzej. Tekstury na niektórych obiektach pozostawiają wiele do życzenia, NPC w pierwszej lokacji to sklonowane kukły. Zabrakło albo czasu, albo funduszy (lub obu). To z pewnością nie jest topka, ale też nie musi być, pamiętając o tym, że za całość odpowiada małe studio. Wręcz przeciwnie, nie ma się specjalnie czym wstydzić przy molochach od dużych wydawców.
  23. Zrobiłem prolog i połaziłem trochę w okolicy wyjścia z pierwszych podziemi. Sztywność, drewniane animacje, jakieś dziwne bugi typu wirujące zwłoki szczurów - jest wszystko jak należy, nostalgia mocno. Oprawa niczego sobie, nie rzuca na kolana, ale patrząc na oświetlenie, odbicia, tekstury, widać tutaj bardzo solidny refresh. Znacznie większy niż oferują zazwyczaj remastery, ale od dawna terminy remake/remaster używane są według własnego widzimisię twórców. Tutaj równie dobrze można mówić o rimejku, patrząc na standardy wyznaczone przez branżę, więc propsy dla Bethesdy, że uczciwie nazwali to remasterem. System ekwipunku lepszy niż w vanilla Skyrimie (o co nie trudno...), proste i funkcjonalne koło wyboru broni/magii. Rozwój postaci ciężko na razie ocenić, ale nie ma tutaj nic specjalnie skomplikowanego - używasz danej broni/pancerza, zwiększasz poziom umiejętności w jej kategorii. Gra chodzi przyzwoicie, choć zdarzają się dość mocne czkawki. W pierwszej zewnętrznej lokacji w QHD, DLSS w trybie jakości, bez generatora klatek, leci jakieś 60-65 klatek w max ustawieniach. Co do kolorystyki, tutaj zdecydowanie warto poczekać na to co zaprezentują modderzy, bo gra nieco straciła ze swojego uroku, głównie przez mocno obniżoną saturację. No, ale to dla "miejscowych" magików będzie kaszka z mleczkiem. Na razie tylko liznąłem temat, ale czuję, że bardzo dobrze siądzie ten remaster. W oczekiwaniu na TES6 i dla osób, którzy już nie mogą patrzeć na Skyrima, będzie jak znalazł. Ludzie nie mający w przeszłości styczności z tą odsłoną (lub serią), mogą mieć nieco trudniejszy start, bo całość może sprawić wrażenie dość topornej produkcji z innej epoki. Nie jest to jednak nic do czego nie można się przyzwyczaić. A, o ile dobrze pamiętam, pod względem questów gra jest znacznie lepsza od Skyrima i chyba nawet od Morrowinda. Niezdecydowanych z pewnością przekona ścieżka dźwiękowa. Jak wjeżdża Jeremy Soule to ciary wjeżdżają razem z nim na pełnej k... Nie ma że boli.
  24. No chyba nic nie chciałeś ot tak zacząć grać po stworzeniu postaci, co kolego? 🤭 A tak na serio, oryginał potrafił się wysypać nie raz, nie dwa razy na kilka godzin. Tutaj też już słuchać o pierwszych problemach. Zobaczymy jak będzie dalej, do jutra spłynie sporo info od ludzi, jeśli już 130k łupie na samym Steamie. Wytyczne były jasne, gracze mają się czuć jak w oryginale.
  25. Gra później crashuje, ale jest ok. Oryginał też crashował.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...