Skocz do zawartości

Suchy211

Użytkownik
  • Postów

    1 888
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Suchy211

  1. memorandum to nie gwarancje, tylko coś na zasadzie przypominajki co się powinno zrobić a nie do czego się zobowiązało zrobić. Ukraińcy dupy dali tym ze się na to nabrali. Z drugiej strony kto go tam wie. Może memorandum to wszystko na co mogli wtedy liczyć a nie wiemy co by się stało gdyby na to nie poszli. Gemini wypluwa że: https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&q=memorandum Tu fragment zgodnie z wikipedią: @GordonLamemanna której konkretnie stronie jest twój post? Chcę go przeczytać.
  2. No tak, tej indoktrynacji najmłodszych nie wziąłem pod uwagę, ale grupa wiekowa 20-40 wydaje się już mieć jakąś wiedzę na temat tego co się faktycznie dzieje, tylko nie wszystko mają odwagę powiedzieć tak na wszelki wypadek.
  3. @GordonLameman nie zgadzasz się, że budzi to twoje rozbawienie?
  4. Oglądałem wcześniej. Z tego filmu można wyciągnąć pewną konkluzję. Aby w ogóle była szansa na jakoś normalizacje w rosji potrzeba minimum 50 lat. To jest wszystko co ma 40+ lat po prostu musi umrzeć.
  5. Podobno o ile na co dzień trzyma się normalną dietę te kilka razy do roku można sobie pozwolić bez istotniejszych konsekwencji. Czyli 2x święta + 2 razy urodziny + 1 grill jest ok. Tylko żeby to nie wystąpiła jedno po drugim. Podobni 3 dniową głodówkę, albo 3 dniowe obżarstwo organizm jest wstanie z grubsza zignorować, a wahania wagi wynikają bardziej ze zmiany zapasów wody, cukru i treści w układzie pokarmowym niż samego przybytku tkanki rezerwowej w postaci tłuszczu. Przeczytane gdzieś w internetach, albo z filmy jakiegoś "influłensera".
  6. I pod siebie bo niby gdzie. To nawet nie jest kwestia kultury. To jeszcze nie ten poziom.
  7. W praktyce jeśli pierwszy nie zaatakuje, albo chociaż nie zajmie pozycji do ataku, można go tylko prosić i błagać aby łaskawie sobie poleciał. Takie prawo. Tam na górze nada wisi post o przejęciu w powietrzu. W moich mokrych snach marzy mi się abyś miał rację w tej sprawie.
  8. @LeBomB Fajne, PRAWIE bez zastrzeżeń. Prawie, bo sam widzisz, że w pewnym momencie musisz zgłosić się kogoś po doradztwo w tak trywialnej sprawie. Tymczasem to pisanie ogłoszeń nie jest jedynym komplikowaniem prostych rzeczy. Do coraz większej liczby rzeczy trzeba pomocy prawnej/księgowej, a wcale nie musi tak być. Jak to będzie się nieustannie zmieniać tylko w tym kierunku, to przyjdzie dzień, że nawet osoba fizyczna do wykonania podstawowych opłat i załatwienia podstawowych spraw będzie musiała zatrudnić firmę zarządzająca, aby nie wpakować się w kłopoty. Murarz z menadżerem. Ubaw po pachy. Nie wiem, czy zlecany prze agentów akurat Ale ogólnie się zgadzam.
  9. Jak Metzen, Bosak i teraz już tylko Bryłka się rozejdą, konfa nie przekroczy progu wyborczego. Zobaczymy ile będzie ich kosztowało wydalenie Zajączkowskiej.
  10. Fajna dziewczyna była, jak na standardy konfederacji. Ale jak trafiła do Europarlamentu kompletnie jej odbiła szajba, albo inaczej, pokazała czym faktycznie jest. Spokojnie mogłaby z Braunem te świece gaśnica gasić. Ale ze 2-5% nasieniowców i fanatyków za sobą do Brauna pociągnie.
  11. Dobrze, potrzebuję zatrudnić osobę, która często będzie wchodzić po drabinie, dźwigać 50 kilowe worki we dwoje, pracować w brudzie i/lub smrodzie. (Bardzo) dobrze by było, gdyby to była także osoba niska i lekka. Jak sformułować ogłoszenie o pracę, aby dawało do zrozumienia, że osoba otyła, z jedną ręką oraz kobiety jej nie dostaną jednocześnie nie łamiąc tego nowego przepisu jak i wcześniejszych dotyczących dyskryminacji? Zanim napiszesz, że zmyślam, no nie nie zmyślam. To jest przynajmniej cząstkowy profil na jedno ze stanowisk u nas.
  12. Wymień nam "nieposiadającym wiedzy" kryteria dyskryminacyjne. Tylko może wysil się i trochę szerzej niż AI na głównej.
  13. To randkowanie to taka trochę przenośnia. A odnośnie tej dyskryminacji, przecież to już mamy. Tymczasem to bezosobowe traktowanie ofert to kolejny krok i OBIECUJĘ CI, że będzie kolejny. Aż dojdziemy do dnia, w którym pracodawca będzie miał do wyboru zatrudnić osobę której nie chce, albo wcale. Według twoich doświadczeń, co w takich sytuacjach robią MiŚ-ie? Dobrze, cofnijmy się krok wstecz do sytuacji którą podałem. Z tą księgową powiedzmy (mężata, dzieciata), która nie jest już tylko pracownicą, ale przez wieloletnią współpracę koleżanką, której los nie jest pracodawcy obojętny. Czy wolno mi będzie zatrudnić jej koleżankę, albo powiedzmy mężczyznę którego znam, ale z przeciętnymi kwalifikacjami, ale jest zupełnie nieatrakcyjny i niezainteresowany kobietami, czy jednak będę musiał zatrudnić lepiej wykwalifikowanego, ale amanta, albo kobietę o zupełnie nieprzystających cechach osobowościowych? Bo znam naszą księgową i wiem kogo ona jest wstanie znieść a kogo nie? Co jeśli nasza księgowa NIE CHCE do współpracy pomocnika o określonej płci i nie zamierza nawet brać takich osób pod uwagę. Dla mnie pracownik który jest jest ważniejszy niż jakikolwiek który mógłby przyjść. Dlaczego wiedząc już z doświadczenia, że formułując zespoły mieszane trzeba zachować ostrożność mam ryzykować, że za chwilę nie będą miał ani tego pracownika, bo po prostu sobie pójdzie, oraz księgowej, bo jej się życie rozsypie i też się zwolni? Czy to będą kryteria dyskryminacyjne? Jak się skończy proces, jeśli na przykład 5 kandydatów uzna sobie, że jest lepszym kandydatem i będzie z nami sądzić o to czy to one powinny zostać zatrudnione czy nie? Powinienem wtedy zwolnić pracownika którego chce? A zatrudnić którego nie chcę? U nas panuje prosta zasada, pracownik którego chcemy, albo wcale i po prostu ograniczamy określoną działalność. Reasumując, ja rozumiem te potrzeby równego traktowania i tak dalej, ale z buciorami wchodzić za daleko też nie można. Gdyby jedynym kryterium niezgodnym była sama płeć czy wyznanie, to ok. Ale na przykład sama płeć już niesie za sobą szereg zmiennych, jak siła fizyczna, zręczność, wytrwałość, cechy osobowościowe, stosunek jaki do siebie mają obje płci i tak dalej które są czynnikami i zmiennymi podczas wyboru. Dlatego na przykład wskazanie jako pożądanych określonych cech powinno być dozwolone, a zamiana tego to o krok za daleko. Tą "randkę w ciemno" z kandydatami uważam za tak prawdopodobną za jakiś czas, że niemal jestem gotów się założyć, że to w końcu wejdzie. Znowu jednak, to jest dyskusja na poziomie światopoglądowym i będziemy się tak przerzucać i nikt nikogo do niczego nie przekona.
  14. Wiem, że nie można i nie chodzi mi o to aby było można. Bardziej o możliwość wyboru kryteriów według jakich dobieramy pracowników do zespołu. A doświadczenie mówi, że nie zawsze te moralnie czy politycznie najbardziej poprawne są tymi najlepszymi. Dzisiaj bezosobowe neutralne oferty pracy z uważaniem co się pisze w ogłoszeniu, i nie chodzi o jakieś rzeczy typu "długość penisa we wzwodzie" tylko rzeczy typu płeć, czy wskazanie jako cechy pożądanej wysokiej teżyzny fizycznej, czy na przykład niskiego wzrostu czy małej wagi, z powodów czysto praktycznych. (Trochę mi się przypomina tutaj pewna afera z aktorami z karłowatością. Gdzie do roli karła nie można preferować, no cóż, aktorów z karłowatością. Nie wiem czy to ostatecznie przeszło). Ja się boje, że to się skończy na randce w ciemno. A pierwszego dnia pracy zobaczysz człowieka, którego znasz i zupełnie nie trawisz, czy wręcz nienawidzisz. To jest nadanie komuś prawa bycia wybranym poprzez odebranie komuś prawa wyboru. Nie tędy droga.
  15. @BadalamannJest dokładnie odwrotnie. Formułując zespół dobierasz ludzi tak aby pasowali do siebie. Cechy z pozoru obiektywne, tak jak na odpowiednie "papiery" nie zawsze są tymi najistotniejszymi, wręcz przeciwnie. Znając stanowisko na które szukasz pracownika często może okazać się, że na przykład pierwsze skrzypce grają określone cechy psychofizyczne. A kompetencje są do nauczenia. A tak przyjdzie mi kandydat który będzie się chciało za mną sądził twierdząc że ma lepsze kwalifikacje, podczas gdy dla mnie wystarczającym powodem jest to, że go zwyczajnie nie chce. Co do za filozofia do nadawania komuś prawa bycia wybranym poprzez odebranie komuś prawa wyboru. Jak się umawiasz na randkę, to też każdej dajesz szansę? Czy sobie jednak wybierasz według własnego upodobania? A i dopecyzuj dlaczego pokazałem, że te zmiany są niezbędne.
  16. Domyślam się co chciałeś pokazać, ale spójrzmy prawdzie w oczy. Wy doskonale wiecie, że on nie jest botem. Doskonale też wiecie, że przytłaczająco najprawdopodobniej jest Polakiem. W najgorszym razie racjonalizujecie sobie swoje zachowanie świadomie lub podświadomie określając go botem/ruskiem/ruskim trolem i tak dalej. Najwyraźniej skutecznie, bo moderacji wystarczy to wasze racjonalizowanie. Akurat tobie zdążą się to rzadko, i konkretnie w tym właśnie kierunku. Ale są użytkownicy, którym takie "profilowanie" zdążą się nagminnie wobec osób z którymi się nie zgadzają. Cały dział offtop, a przynajmniej te tematy około polityczne i światopoglądowe są dyskutowane na zasadach politycznych. To znaczy mało kto jest wstanie zaakceptować stanowisko odmienne od swojego, choćby do ostatniej krwi. Dużo pisze z telefonu i często nie trafiam we właściwe literki. Wtedy autokorekta potrafi w sposób dość nieoczekiwany zmienić moje wypowiedzi. Czasami to zauważę, czasami nie. Podejrzewam że tu jest podobna sytuacja. Z "obojętnę" wystarczy za długo przytrzymać "e" a potem nie trafić we właściwą podpowiedź.
  17. Cytuję Ciebie, ale mam pytanie nie tylko do Ciebie, ale także do osób które domyśla się że to do nich. Jak wy to robicie? Że możecie nieustannie jechać po jednym typie i nic dla was z tego nie wynika, podczas gdy inni użytkownicy potrafią wyłapać Bieszczady za czasami nawet 1 niefortunne zdanie bez żadnego ostrzeżenia?
  18. @LeBomBJajco a nie wymyślam. Podałem ci miks delikatnie zmienionych sytuacji do jakich dochodziło u nas w firmie. Cyrki tylko z tego były. Każda z tych osób już nie pracuje. Niektóre zostały zwolnione, inne same nie wytrzymały atmosfery jaka się wokół nich wytworzyła. Sorry, ale to ty masz infantylne i idealistyczne podejście i ewidentnie brak co obycia ze stosunkami międzyludzkimi jakie potrafią wystąpić w organizacji. Poza tym z tego co piszesz ten przepis jest faktycznie po Jajco. No i po co nam puste przepisy? Które nie robią nic innego jak prowokują tworzenie tak zwanych sztucznych warunków.
  19. @LeBomBa zatem dzisiaj potrzebuje asystentKI, dla koleżanki księgowej. Ważne aby to była kobieta, nawet kosztem niższych kompetencji, bo nie potrzebuję aby mojem mężatej i dzieciatej koleżance ktoś mieszał w głowie i jeszcze doprowadził do rodzinnej tragedii. Jutro natomiast potrzebuję kierowCY ciagnika siodłowego. Koniecznie mężczyzny, nawet kosztem mniejszego doświadczenia, czy ogólnego oszlifowania umiejętności. Nie potrzebuje miedzy pięcioma samcami jednej samicy, która będzie zamęt niczym onlyfanniara wśród nasieniowców. Poza tym, musi to być osoba silna fizycznie, która będzie dźwigała więcej niż 12 kg. Szkoda mi czasu na marnowanie go na rozmowy z osobami nie pasującymi do tych profilów. Mój czas jest za drogi.
  20. @Badalamann Tymczasową okupacje w myśl zasady my wasze wy nasze ruscy zapewne byliby wstanie przełknąć. Docelowo jednak musielibyśmy się stamtąd wycofać. Chociaż, tak sobie myślę, mogłoby dojść do kuriozalnej sytuacji gdzie ruscy najeżdżają Estonię, a ze względu na ten Królewiec mają wojnę wypowiedzianą z nami.
  21. Ale nam ten Królewiec nie jest do niczego potrzebny. Wręcz przeciwnie. Po co nam koń trojański? Przecież nawet zasobu ludzki pozyskany akurat z tego terenu zupełnie do niczego się nie nadaje. Nie słyszałm też o żadnych istotnych surowcach na tym terytorium. A nuka jak najbardziej mogą użyć. Niedużego, na zadupiu, ale mogą. A nuż na gardle to scenariusz dla kogoś kogo istnienie byłoby zagrożone. Czyli rosji to nie dotyczy. Natomiast oni chcą być mocarstwem, natomiast utrata obwodu, to jak naszczanie na mordę. Nie będą mogli tego zostawić bez zdecydowanej odpowiedzi.
  22. Oczywiście, że można. Przecież kiedy niedziele są niepracujące w marketach ludzie sobie jak najbardziej radzą. Nie oszukujmy się. To jest przede wszystkim kwestia wygody. Ale ta 1 nadziela przed najważniejszymi świętami nich będzie. Trochę to jednak rozładuje gorączkę.
  23. Bójki nie są dobre, a jednak czasami to najmniejsze zło z dostępnych opcji.
  24. Ale to pracodawca powinien decydować jaki jest profil kandydata, nie ustawodawca. Ustawodawco nie ma potrzebnej wiedzy aby określić jakiego konkretnie pracownika szuka ten konkretny pracodawca. Przecież ilość zmiennych jest w zasadzie nieskończona. Skąd ustawodawca ma wiedzieć, że na przykład kierownik ma fobie (nie istotne z jakiego powodu) wobec mężczyzn wyższych od siebie, albo szczupłych kobiet? Takie profilowanie ma sens tylko w dużych firmach, ale nawet wtedy kierownik powinien móc powiedzieć osoby o jakiej cechach potrzebuje. To jest nadanie komuś prawa poprzez odebranie komuś innemu prawa. Regulacje muszą być, ale jak tak dalej pójdzie, to rekrutacje będą jak randka w ciemno. Przez kurtynę i z modulacją głosu. I niech po drugiej stronie stanie ktoś, kogo po prostu szczerze nienawidzisz lub po prostu nie trawisz.
  25. @Keller Generalnie w idealnym świecie każdy powinien być tym kim chce i nikt nie powinien stawać mu na drodze. Zakładając że jego marzenia nie opierają się na krzywdzeniu ludzi. Tymczasem żyjemy w prawdziwym świecie. Jeżeli ktoś będzie wolał kobiety "bo tak" to żadna ustawa tego nie zmieni. Zwłaszcza przymuszająca do zatrudnienia kogoś kogo się nie chce. Po za tym. To nigdy nie jest proste bo "bo tak". W przytłaczającej większości przypadków przegrywa się nie ze względu na płeć sama w sobie, tylko ze względu na niespełnienie określonych kryteriów zatrudniającego, do których przecież on też powinien mieć prawo. Zwłaszcza że nie ma czegoś takiego jak "Katalog jedynie słusznych kryteriów".
×
×
  • Dodaj nową pozycję...