Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jest taki komputer:

  • Athlon 2000+
  • 512 MB RAM (dawniej 256 MB)
  • karta GeForce4 chyba MX440
  • płyta K7S5A
  • dysk 40 GB
  • obudowa NTT System
  • zakup 2003 lub 2004 rok
  • ostatnio uruchamiany 2018 lub 2019 rok
  • ostatnio czyszczony między 2010-2015
  • nic niewymieniane oprócz wiatraka na grafice
  • cały czas podpięty do prądu

 

Czy można bezpiecznie odpalać ten komputer, czy są jakieś ryzyka? Najbardziej zależy mi na danych. 

Opublikowano

Jeśli jest sprawny nie uszkodzony, to odpali bo dlaczego nie?

Po pierwsze wyczyść go z kurzu, wymień pastę termo przewodzącą na procesorze, oraz baterię CR 2032 w płycie głównej na nową.

Naocznie oceń czy żaden z kondensatorów na płycie nie jest uszkodzony wylany.

Co do dysku to może być różnie.

Jeśli jest sprawy to będzie działał, jeśli się uszkodził, to będzie generował błędy problemy, lub nie ruszy.

Dlatego, na sam początek podłącz zamiast niego stary dysk ssd i zainstaluj na nim system operacyjny.

Jeśli komputer będzie działał poprawnie to dopiero po upewnieniu się, że reszta komputera jest sprawna zaryzykuj podpinając stary dysk.

Opublikowano

Jak nie jestes pewny sprzetu, to pierwszy rozruch na odlaczonym hdd. Jak sie upewnisz ze komp odpala i ma odpowiednie napiecia na psu, to podpinasz hdd (na wylaczonym pc).

 

Musialby byc niezle zawilgocony i skorodowany by mial problemy.

Opublikowano (edytowane)

Jutro tam będę i chcę się przygotować na ewentualne problemy. Modele językowe przewidują różne scenariusze.

 

Grok

Cytat

Tak, można spróbować włączyć ten stary komputer, ale nie jest to całkowicie bezpieczne – istnieje ryzyko awarii hardware'u po tak długim okresie bezczynności. Na podstawie dostępnych informacji i doświadczeń użytkowników, główne problemy wynikają z degradacji komponentów, takich jak kondensatory, zasilacz czy dysk twardy. ChatGPT ma rację, że "dymek" jest możliwy, ale to nie jest gwarantowane; zależy od stanu sprzętu. Poniżej wyjaśnię ryzyka, co się może stać i jak zminimalizować problemy, z naciskiem na ochronę danych, bo to Twój priorytet.

 

Jakie są ryzyka?

Stare komputery (zwłaszcza z lat 2000-2005, jak Twój Athlon 2000+ na płycie K7S5A) mogą ulec uszkodzeniu po latach nieużywania z powodu naturalnego starzenia się części. Oto główne zagrożenia:

1. Problemy z kondensatorami elektrolitycznymi: To najczęstszy powód "dymku" lub eksplozji. Kondensatory w płycie głównej, zasilaczu czy karcie graficznej mogą wyschnąć, wyciec lub pęknąć po latach. Jeśli komputer stał podpięty do prądu (jak piszesz), to mogło to przyspieszyć degradację, bo małe napięcie "gotowało" je powoli. Ryzyko: zwarcie, dym, zapach spalenizny, a w skrajnych przypadkach pożar lub uszkodzenie innych komponentów.

2. Awaria zasilacza: Twój działał 15 lat, co jest imponujące, ale po 6-7 latach bezczynności kondensatory w nim mogły się zestarzeć. Włączanie może spowodować przegrzanie, iskrzenie lub wybuch. Ryzyko: uszkodzenie całego systemu (płyty głównej, procesora), dym lub pożar. Zasilacze z tamtych lat nie były tak trwałe jak dzisiejsze.

3. Problemy z dyskiem twardym (HDD): Stare dyski mechaniczne (prawdopodobnie IDE w Twoim komputerze) mogą nie wystartować po latach. Smar w łożyskach twardnieje, głowice mogą przykleić się do talerzy, a wilgoć lub temperatura powodują korozję. Dodatkowo, utrata magnetyzmu danych (ok. 1% rocznie) może sprawić, że pliki będą nieczytelne. Ryzyko: całkowita utrata danych bez możliwości odzyskania, hałas (klikanie śmierci) lub po prostu dysk nie kręci się.

4. Kurz, korozja i kruche elementy: Komputer stał kilka lat, więc kurz może spowodować przegrzanie lub zwarcie. Kable i plastiki stają się kruche, a bateria CMOS (mała okrągła) jest pewnie wyczerpana, co resetuje ustawienia BIOSu. Ryzyko: przegrzanie wentylatorów (wymieniałeś jeden w 2010), zwarcie lub po prostu nic nie działa.

5. Inne ryzyka: Wilgoć z otoczenia może spowodować korozję, a nagły prąd – elektryczne awarie. W najgorszym scenariuszu: dym, iskry, pożar (rzadko, ale możliwe) lub po prostu komputer nie wstanie, ale dane przepadną.

 

Co się może stać?

W najlepszym wypadku – włączy się i działa jak dawniej. W najgorszym – usłyszysz trzask, zobaczysz dym i stracisz sprzęt/dane. Szansa na pożar jest niska, ale nie zerowa, zwłaszcza jeśli kondensatory są w złym stanie.

 

Co zrobić, zanim włączysz? (Porady krok po kroku)

Nie włączaj od razu! Zrób to ostrożnie, aby zminimalizować ryzyka. Oto zalecane kroki na podstawie doświadczeń z podobnymi przypadkami:

1. Wizualna inspekcja: Otwórz obudowę (NTT System to stara, prosta buda – łatwa do otwarcia). Sprawdź kondensatory (czy wybrzuszone, wyciekające – wyglądają jak małe beczułki). Oczyść kurz sprężonym powietrzem (nie odkurzaczem, bo statyka). Sprawdź kable na kruche miejsca i korozję. Jeśli widzisz coś podejrzanego (np. brązowe plamy), nie włączaj – lepiej oddaj do serwisu.

2. Test zasilacza: Jeśli możesz, użyj nowego zasilacza (kup tani ATX za 50-100 zł, pasujący do starej płyty). Albo podłącz stary na chwilę bez podłączania do płyty głównej i sprawdź, czy nie iskrzy. Zostaw komputer pod prądem (bez włączania) na 1-2 godziny, aby "zreformować" kondensatory.

3. Ochrona przed wilgocią: Upewnij się, że komputer jest w suchym, ciepłym miejscu (temperatura pokojowa, wilgotność 40-60%). Jeśli stał w garażu/piwnicy, daj mu się "ogrzać" przez dzień.

4. Włączanie: Włącz na krótko, obserwuj, wąchaj i słuchaj. Jeśli coś nie tak (dym, hałas) – wyłącz natychmiast. Zrób to w bezpiecznym miejscu, z gaśnicą pod ręką.

 

Jak zabezpieczyć dane? (Priorytet)

Nie ryzykuj włączania całego komputera, jeśli dane są najważniejsze. Zamiast tego:

1. Wyjmij dysk twardy (w Twoim modelu to pewnie stary IDE lub wczesny SATA). Podłącz go do nowoczesnego PC za pomocą adaptera USB-IDE/SATA (koszt ok. 20-50 zł na Allegro). To pozwoli odczytać dane bez uruchamiania starego systemu.

2. Jeśli dysk nie startuje, użyj oprogramowania do odzyskiwania, np. Stellar Data Recovery (tworzy image dysku, minimalizując ryzyko dalszej awarii). Albo oddaj do profesjonalnego serwisu – nie próbuj na siłę, bo możesz stracić wszystko.

3. Jeśli dysk kręci się, ale dane są uszkodzone, to efekt starzenia – backupuj od razu.

Podsumowując, ryzyko "sfajczenia" istnieje (głównie zasilacz/kondensatory), ale da się je zmniejszyć inspekcją i ostrożnością. Jeśli nie czujesz się pewnie, lepiej weź serwisanta – dane są warte więcej niż stary sprzęt. Powodzenia!

DeepSeek

Cytat

O, to prawdziwy zabytek techniki! To jak spotkanie ze starym przyjacielem – cieszy, ale trzeba podejść do niego z ostrożnością i szacunkiem.

ChatGPT nieco przesadza z tym "dymkiem", ale ryzyko istnieje rzeczywiście. Nie jest jednak tak, że komputer eksploduje jak w filmie. Prawdopodobieństwo uszkodzenia danych jest natomiast całkiem spore.

Poniżej masz szczegółowy rozkład jazdy: co się może stać, jakie są ryzyka i – co najważniejsze – jak maksymalnie bezpiecznie uruchomić komputer, aby uratować dane.

 

Co się może stać? Potencjalne ryzyka:

1. Zasilacz (Największy Czarny Character!): To absolutnie najsłabsze ogniwo. 15+ lat to iście mistrzowski wynik, ale kondensatory elektrolityczne wewnątrz wysychają, a ich elektrolit wyparowuje lub ulega degradacji. W takim stanie zasilacz może:

- W ogóle nie zadziałać.

- Działać niestabilnie: Podawać złe napięcia (za niskie/za wysokie) do komponentów, co może uszkodzić płytę główną, dysk twardy lub pamięci RAM.

- Rzeczywiście "puścić dymek": Przepalić się, usually w sposób spektakularny, z zapachem i dymem. To najgorszy scenariusz, który może pociągnąć za sobą inne podzespoły.

2. Płyta główna i karta graficzna: Podobnie jak w zasilaczu, kondensatory na płycie głównej mogły wyschnąć lub spuchnąć. Objawy to niestabilna praca, brak obrazu, losowe restartowanie się.

3. Dysk twardy (HDD): To jest Twój SKARB. Po 20 latach smarowanie w łożyskach twardego dysku mogło wyschnąć lub zgęstnieć. Przy pierwszym uruchomieniu może po prostu nie "zaskoczyć" (słychać charakterystyczne pukanie lub piski), a głowica może porysować talerze, trwale niszcząc dane. To największe ryzyko związane bezpośrednio z danymi.

4. Kurz: Warstwa kurzu działająca przez lata jak izolator cieplna. Po włączeniu komputera może dojść do przegrzania i uszkodzenia któregokolwiek z komponentów.

 

Jak BEZPIECZNIE uruchomić komputer, aby odzyskać dane? (Instrukcja krok po kroku)

Celem nie jest przywrócenie komputera do stałej służby, a bezpieczne wyciągnięcie danych.

 

KROK 0: Przygotowanie psychicznego i miejsca pracy
Ustaw komputer na twardej, niepalnej powierzchni (np. betonowa podłoga w garażu, blat kuchenny), w dobrze wentylowanym pomieszczeniu. Miej pod ręką gaśnicę lub źródło wody (wystarczy wiaderko) na absolutnie skrajny wypadek. Odkręć śruby i przygotuj się do otwarcia obudowy.

 

KROK 1: Czyszczenie (OBOWIĄZKOWE!)

- Odłącz komputer od prądu!

- Otwórz obudowę.

- Używając sprężonego powietża (dostępne w sklepach komputerowych) i miękkiego, suchego pędzelka, bardzo delikatnie usuń warstwy kurzu z płyty głównej, karty graficznej, zasilacza i dysku. Nie używaj odkurzacza (wytwarza silne ładunki elektrostatyczne)! Wydmuchuj kurz na zewnątrz obudowy.

 

KROK 2: Wizualna inspekcja

- Spójrz na kondensatory na płycie głównej. Czy któreś są spuchnięte u góry, wybrzuszone, lub mają ślady wycieku elektrolitu (brązowe lub żółte zaschnięte plamy)? Jeśli tak, ryzyko jest bardzo wysokie.

- Spójrz na zasilacz. Przez kratkę wentylatora spróbuj zobaczyć jego wnętrze. Czy widać podobne objawy?

 

KROK 3: Najbezpieczniejsza opcja: WYJĄĆ DYSK (Polecane!)
To jest ZŁOTY STANDARD i najbezpieczniejsza metoda. Zamiast ryzykować uruchamianie całego starego kombajnu, wyjmij dysk twardy (HDD) i podłącz go do innego, sprawnego komputera.

- Twój dysk to prawdopodobnie IDE (szeroka, płaska taśma z wieloma pinami), rzadziej wczesny SATA.

- Kup przejściówkę USB do IDE/SATA (koszt ok. 30-50 zł). Podłączysz wtedy dysk do nowoczesnego komputera jak zwykły pendrive i bezpiecznie skopiujesz dane.

 

KROK 4: Jeśli MUSISZ uruchomić stary komputer:

1. Odłącz wszystko, co niepotrzebne: Wyjmij wszystkie karty rozszerzeń (poza graficzną, jeśli jest wymagana), odłącz napędy CD/DVD i dodatkowe dyski. Zostaw tylko: płytę główną z procesorem, 1 kość RAM, kartę graficzną i jeden dysk twardy z danymi.

2. Pierwsze uruchomienie "na ślepo": Podłącz monitor. NIE PODPINAJ JESZCZE DYSKU TWARDEGO Z DANYM! Odłącz kable danych i zasilania od dysku. Spróbuj włączyć komputer. Jeśli usłyszysz serię piknięć (POST code) i nie ma obrazu – coś jest nie tak z płytą/grafiką/pamięcią. Jeśli zobaczysz ekran BIOS-u z informacją, że nie ma boot device – to DOBRY ZNAK. Wyłącz komputer.

3. Podłącz dysk i uruchom ponownie: Podłącz teraz kable do dysku z danymi. Włącz. Nasłuchuj: czy dysk charakterystycznie "zaskoczył" i zaczął równo pracować, czy stuka, piszczy lub w ogóle nie reaguje? Jeśli pracuje normalnie, masz duże szanse na sukces.

4. Działaj szybko: Gdy system się uruchomi, nie zwlekaj. Od razu przygotuj zewnętrzny dysk lub pendrive i kopiuj najcenniejsze dane. Nie przeglądaj, nie otwieraj programów. Tylko kopiuj. To może być jego ostatni bieg.

 

Podsumowanie i zalecenie:

Absolutnie najbezpieczniejszą metodą jest wyjęcie dysku twardego i podłączenie go przez adapter USB do innego komputera. Zero ryzyka dla danych pochodzącego od starego zasilacza lub płyty głównej.

Jeśli chcesz uruchomić go dla nostalgii, zrób to po dokładnym czyszczeniu i z świadomością ryzyka. Pamiętaj, że ten zasilacz to już weteran, który dawno przebiegł swój szlak bojowy.

Powodzenia w ratowaniu danych! To fascynująca podróż w czasie.
 

Prawdopodobieństwo uruchomienia 21-letniego komputera

Niestety, nie ma oficjalnych, naukowych statystyk dla pojedynczych, 20-letnich komputerów domowych. Możemy jednak odwołać się do doświadczeń społeczności serwisantów, entuzjastów starych maszyn (retro computing) oraz inżynierów, by oszacować szanse.

Szacunkowe prawdopodobieństwo, że po wciśnięciu przycisku POWER coś się zadzieje (wentylatory ruszą, zapali się dioda): ~70-80%

Komputery z tej ery są zaskakująco odporne. Sam fakt, że 6-7 lat temu działał, bardzo mocno zwiększa szanse. Najczęstszym punktem zapalnym jest zasilacz, ale często po prostu nie reaguje on na włączenie, zamiast spektakularnie się palić.

Szacunkowe prawdopodobieństwo, że komputer nie tylko się włączy, ale także uruchomi system i będzie stabilnie działał na tyle, by skopiować dane: ~30-50%

Tutaj ryzyko jest znacznie większe i zależy od stanu dysku twardego (HDD) oraz kondensatorów na płycie głównej. Nawet jeśli zasilacz poda prąd, to niestabilne napięcia lub wyschnięte łożysko dysku mogą uniemożliwić successfulne bootowanie lub stabilną pracę.

Dlaczego nie ma dokładnych statystyk?

Czynnik ludzki: Jedne komputery stały w suchym, ciepłym mieszkaniu, inne w wilgotnej piwnicy lub garażu. To ogromna różnica.

Jakość komponentów: Twój zasilacz, który działał 15+ lat, to prawdopodobnie jednostka dobrej jakości (nawet jeśli nie była markowa), podczas wiele tańszych zasilaczy z tamtej ery odeszło już do krainy wiecznych łowów lata temu.

Losowość: Degradacja kondensatorów elektrolitycznych to proces częściowo losowy.

 

Kondensatory się starzeją i to fakt, być może lepiej nie ryzykować ze starym PSU, ale chciałbym się oprzeć na waszych doświadczeniach. Bo jak pamiętam te 6-7 lat temu nie było żadnych problemów z zasilaczem. Zdarzało się, że BIOS widział procesor jako Duron, dostępne w BIOS-ie taktowania były znacznie niższe i pomagało wtedy wyłączenie komputera i włączenie go za chwilę, ale czy to wina starej elektroniki?

 

No i tu kolejny raz o skąpstwie. Męczyłem się na tym sprzęcie przez całe liceum. Spokojnie do 2-3 kafli w tamtych czasach można było kupić sprzęt na Core2Duo. No ale nie, bo po co mi nowy komputer? Dopiero na studiach dostałem laptopa i to był potężny przeskok (choć praca na laptopie nie jest tak wydajna jak na stacjonarce).

 

Generalnie pytanie, na ile to bezpieczne wcisnąć POWER, bo komputer obudowany w biurku i ciężki dostęp jest do niego. Oczywiście mogę wszystko odpiąć, wyjąć, dokonać inspekcji, przeczyścić, nawet wymienić pastę (kiedyś po 2 latach pewien "znawca" wymieniał i zepsuł), ale jest z tym trochę zabawy.

 

Jeśli ruszy, to mogą wiatraki brzęczeć. Są w sumie 3 - w zasilaczu, na CPU i na GPU (wymieniany).

 

W niedzielę i tak nic nie zrobię, jeśli by wyszły problemy, bo sklepy zamknięte.

Edytowane przez WebCM
Opublikowano
2 godziny temu, WebCM napisał(a):

Jest taki komputer:

  • Athlon 2000+
  • 512 MB RAM (dawniej 256 MB)
  • karta GeForce4 chyba MX440
  • płyta K7S5A
  • dysk 40 GB
  • obudowa NTT System
  • zakup 2003 lub 2004 rok
  • ostatnio uruchamiany 2018 lub 2019 rok
  • ostatnio czyszczony między 2010-2015
  • nic niewymieniane oprócz wiatraka na grafice
  • cały czas podpięty do prądu

 

Czy można bezpiecznie odpalać ten komputer, czy są jakieś ryzyka? Najbardziej zależy mi na danych. 

Wow, masz "mój" pierwszy komputer.

Opublikowano
9 minut temu, Wu70 napisał(a):

Pamiętam jak piekłem xboxa w piekarniku żeby ożył po red ring of death a w 2025 ludzie pytają czy mogą kompa odpalić :D

gorzej, do tak prostej rzeczy procz wypowiedzi kilku userow trzeba jeszcze czata gpt pytac xD

Opublikowano (edytowane)

Na YouTube pełno wybuchających zasilaczy. A temat założyłem po to, że na pewno dużo osób ma tutaj stare komputery i czy coś się z nimi działo po dłuższej przerwie. Prawdopodobnie wszystko będzie dalej działać. Chociaż to epoka, która słynęła z wadliwych kondensatorów. Pewnym ryzykiem jest, że komputer obudowany w biurku.

 

Skoro mówicie, że ryzyko jest niskie, to można zaryzykować bez wyciągania.

Edytowane przez WebCM
Opublikowano (edytowane)

2 lata temu wyciągnąłem mój stary komp z magazynu gdzie przeleżał nieużywany 19 lat. Duron z ołówek MOD %-) i zasilaczem Chieftec, odpalił od kopa mimo że niektóre kondki na mobo już wybrzuszone.

 

Stabilności na systemie nie sprawdzałem bo nie chciało mi się instalować XP. 

 

Za kartę graficzną dostałem jeszcze 100zł oraz 50zł za Audigy %-)

 

Foto:

Spoiler

 

rQvTh7F.png

UNTSli2.jpeg

 

gAQJFgP.png

 

Pvx9AxZ.png

 

lnxdBvv.jpeg

 

jkmdZES.jpeg

 

ReZwJRM.jpeg

 

 

 

 

 

Edytowane przez Camis
Opublikowano
38 minut temu, 209458 napisał(a):

Pewny jesteś? Autor nie odpisał od półtora tygodnia...

Remontem się zajął i czasu nie na. Do tego jeszcze o jakiejś dyplomówce wspominał. A i jeszcze rower miał nowy kupować. Tak, że wiecie.

Opublikowano

Tak serio to znam jedną naprawdę niebezpieczną sytuacje z PC. Jak kumpel włożył do napędu płytę, która jak się później okazało, musiała mieć mikropęknięcie. Najpierw zaczęła mu wydawać dziwne odgłosy a potem się rozpadła rozwalając napęd, a kawałki przez wyrwaną klapkę poleciały nawet na pokój. Dobrze, że to okolice 2000 r, komputery się trzymało na podłodze, albo na niskiej półce w biurku i nie zdążył się nachylić sprawdzić co tak hałasuje, bo by mu facjatę przeorało.

Opublikowano
W dniu 24.09.2025 o 09:56, 209458 napisał(a):

Tak serio to znam jedną naprawdę niebezpieczną sytuacje z PC. Jak kumpel włożył do napędu płytę, która jak się później okazało, musiała mieć mikropęknięcie. Najpierw zaczęła mu wydawać dziwne odgłosy a potem się rozpadła rozwalając napęd, a kawałki przez wyrwaną klapkę poleciały nawet na pokój. Dobrze, że to okolice 2000 r, komputery się trzymało na podłodze, albo na niskiej półce w biurku i nie zdążył się nachylić sprawdzić co tak hałasuje, bo by mu facjatę przeorało.

Też mi się zdażyło - płyta pękła w nagrywarce, wywaliło szufladkę ale co ciekawe nagrywarka po wyczyszczeniu działała dalej. 

Opublikowano
W dniu 24.09.2025 o 14:41, LeBomB napisał(a):

Najniebezpieczniejsza sytuacja to samozapłon czegokolwiek w kompie :P 

Czy ja wiem? W lapku z baterią to faktycznie, ale w stacjonarce to chyba nie ma się za bardzo co palić, jakieś osłonki kabli itp. Raczej więcej smrodu i dymu niż płomieni.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Już wcześniej wydawało mi się, że dobrze widzę a teraz jestem wręcz pewien   https://m.facebook.com/stop.cham.team/photos/minister-sprawiedliwości-waldemar-żurek-przyłapany-na-wykroczeniu-️️️nie-przepuś/1321185586715877/     Tak jak myślałem - "święta krowa" z telefonem. I cyk, mandacik 300 zł dla pieszej
    • Wcale nie.   Dzięki temu potrafisz często bardzo trafnie nakreślić swoje oczekiwania. Zobaczyłem babkę która przejęła posadę "lead artist" we Frozenbyte i już wiedziałem, że dla mnie studio przestało istnieć. W ostatnie dwie odsłony Trine nie grałem. Zaoszczędziłem sobie marnowania czasu i płonnych nadziei, że znajdę tam sporo fajnej oprawy, na którą się będzie przyjemnie patrzyło pod kątem i wizualnym (zajebiście to wygląda!) jak i technicznym (wow! takiego czegoś jeszcze nie widziałem, widać że fachowcy robili) za co uwielbiałem Trine 1-3.   Często widzę też, jak odchodzą ludzie starej daty. To CZUĆ. Po odejściu grupy byłych Amigowców, już nie zobaczyłem leveli w stylu przypominającym klimat gier z Amigi.   Po creditsach można wyczytać bardzo wiele.    Teraz niestety ze studia Mighty Coconut odeszli ludzie, którzy sprawiali, że gra była dla dzieciarni i kobiet ORAZ dla każdego innego, w tym mnie. Od jakiegoś czas każda nowa mapka bez wizji, badziewna technicznie, same sklejanie już istniejących wcześniej pomysłów, które były w poprzednich mapkach i oczywiście absolutnie wszystko infantylne do porzygu. Odszedł facet, który miał talent, wizję i robił mapki dla każdego, a nie tylko słotkie pluszowe potworki ze słodkimi oczkami i uśmiechami, machające kwiatkiem, czy inne tego typu gówno.  Poświęciłem czas, znalazłem listę zwolnionych. Zobaczyłem ich profile na Linkedln. Zobaczyłem nad czym pracowali. To są osoby, które tworzyły 80% tego za co pokochałem grę Walkabout Minigolf.  Potem coś się w firmie popsuło. Zamiast WM2 przez 5 lat trzaskali tylko DLC, dojąc kasę praktycznie za nic, bo ile pracy może kosztować jedna mała mapka na miesiąc-dwa. Wydali grę na PC, Pico. Quest, PSVR, PSVR2 i Apple VP.  Nagle zaczęli robić jakieś durnoty typu wersja gry na telefony (WTF?!!) i jakieś crossplaye. W tym momencie dostawy zajebistych mapek się praktycznie skończyły.    No ale za to jest pierdylion nowych awatarów, oczywiście wszystkie słodkie i urocze do porzygu. No i jakieś durne dodatki typu minigra gdzie można... strzelać z procy. Na cholerę bulwa mać proca w minigolfie?! Nawet w normalnych trybach tego nie da się włączyć. KOMPLETNA strata czasu i pieniędzy.   I co?  I po lekko ponad pół roku czytam, że gościa co zrobił najlepsze mapki już nie ma. Jest też zwolniony gość co dłubam przy kodzie. A tu mam obawę, że to może być fachowiec dzięki któremu gra  wygląda niewiarygodnie dobrze przy trzymaniu stałych 80fps na starym Queście 2. Nowa mapka.. w kilku miejscach wyraźnie haczy. Wygląda gorzej niż 10 starszych mapek, które są fajniejsze, łądniejsze i oryginalne, a nie haczą.   Można sobie łatwo wyobrazić przyszłość studia teraz   A. No i podbili ceny. Pakiet gra+ każde DLC kosztował 2 lata temu 2.5x mniej. DWA I PÓŁ RAZA. A teraz za każdą nową gównianie infantylną mapkę będą kasować już nie 3, nie 4, ale 5 euro.  Kupiłem grę w najdroższej wersji, potem kupowałem mapki choćbym nie był przekonany (w wiele zagrałem raz i nigdy więcej nie zagram bo cienizna). Namówiłem pięć osób do zakupu gry. Chciałem wspierać studio w którym pracują ludzie z talentem, pasją i wizją.   No i tych ludzi właśnie zwolniono.    A potem "VR się nie przyjęło, bo ludzie tego nie chcą". Jakby gry 2D startowały w latach 80tych i 90tych w takich realiach jak VR, to byśmy teraz grali w Ponga, "układanie kulek i pewnie jakieś Warcaby Online. I tyle. Gry by się nie przyjęło "bo ludzie tego nie chcą".  Różnica taka, że na szczęście w latach 1980-2005, mieliśmy firmy z pasjonatami, wizjonerami, talentam, także na stanowiskach na samej górze. Liczą się LUDZIE.  Jakby zrobili jakąkolwiek grę ludzie z Naughty Dog jakie istniało w roku 2002, to bym kupił nawet za 1000zł choć jestem delikanie mówiąc "niebogaty". A gier od Naughty Dog obecnego nie ogram nawet za darmo. Może jakieś Uncharted spróbuję, ale na serio nienawidzę skradanek i gier opartych o mechanikę strzelanek z  cover systemem. Poza Uncharted? Moje niegdyś uwielbiane studio, nie zrobiło gry która mnie interesuje od... ponad 20 lat. W drugą stronę też. Jeśli do studia którego nie cierpię pójdzie kilka osób i zrobią zajebistą grę, to będę chwalił, grał i polecał znajomym. Bez patrzenia na nazwę firmy, bo ta się nigdy już nie będzie liczyć. Blizzard? Bioware? Przecież to są niemal parodie starego Blizzarda i Bioware'u.  Kiedyś jak widziałeś logo firmy na starcie to potrafiłęś rozpoznać Electronic Arts - przy ładowaniu pierwszy raz Desert Strike'a na Amidze - i już wiedziałeś, że pewnie dobra gierka Bizarre Creations - i już wiedziałeś, że łądująca się gra to zajebiste, wybitnie dobre w niektórych aspektach wyścigi arcade. Blizzard przy ładowaniu pierwszy raz StarCrafta - i choć mi na początku mocno nie podszedł, bo wolałem gry ala C&C, a ta była mocno inna, to się wiedziało, żeby nie oceniać po pierwszych 3 minutach demka, bo to przecież Blizzard. Ci od WarCrafta, Blackthorne'a, The Lost Vikings.    Patrzenie na creditsy i strony internetowe firmy, gdzie jest rozpisane kto zajmuje jakie stanowisko - to dziś niemal konieczność.   A starych wybitnie zdolnych i mających ogromne doświadczenie veteranów... ubywa z każdym rokiem. Najgorsze jest to, co widać także na tym forum, szczególnie wśród osób młodszych (powiedzmy 30 i niżej), że oni nie ogarniają różnicy jaka się pojawiła pomiędzy tym co było a tym co jest. Oni nawet czasem nie wiedzą, jak było dobrze.  Dla nich fakt, że wyszły 4 dobre gry (dla nich) w ciągu roku oznacza, że wszystko jest OK. 20-25 lat temu do tej 4ki trzeba dopisać na początku jedynką, dwójkę, a czasem i trójkę, a do tego dodać osobną kategorię "Gry wybitne", która w obecnych czasach nie ma nawet sensu.    Zobaczcie na to. To jest symbol problemu - w sensie dopchania się do branży ludzi, którzy absolutnie nie powinni sie do branży gier nawet zbliżać. Zobaczcie choćby jak to wygląda. Ten najgorszy, najbardziej ohydny, rzygo-genny styl wizualiów znany z tak wielu tworów korpokrawaciarzy. To odwrotność atrakcyjnych wizualiów. Odwrotność jakości, odwrotność talentu, odwrotność umiejętności itp     to jest propagandowe gówno wydane i zrobione na polecenie lewicowych polityków w UK. Powiecie "no bo to dla dzieciarni jest przecież, dlatego tak wygląda". Tylko, że jak odpalisz Discorda, przeglądarkę, inny wiodący komunikator, jedną z 20 aplikacji od programów do odzyskiwania plików po edytory, to masz bulwa mać TO SAMO. Ten sam anty-styl, bo tak sobie jakiś korpokrawaciarz wymyślił, że  - jest nowoczesny - jest ładny (taaa) - jest tani bo byle debil da radę zrobić w ten sposób logo, postać czy planszę    jeszcze tylko trochę więcej bean-face'ów mogli dać, bo jeszcze mi trochę wczorajszego obiadu zostało wewnątrz, a wystarczyłyby ze trzy fasole i bym eksmitował całe 100%.    
    • ok, x g6 zakupiony, jest w paczkomacie nadawczym "but seriously" remaster we flac pobrany   czekam 
    • no nie wiem, płyta to 500zł, a karta perę tysi, jak będzie uwalona mechanicznie to na gwarancji nie przyjmą, do naprawy też może być średnio de facto jest jeszcze drugi slot przecież na płycie, od wsadzenia tej grafiki do niego bym zaczął    
    • Być może, tylko że skoda to jedna marka vs kilka chińskich, chociaż wolumen aut może być podobny, ciężko określić. Sam nie kupiłbym chińczyka na chwilę obecną. I nie chodzi o samą awaryjność ,a o utratę wartości pojazdu, która na chwilę obecną będzie raczej dużo wyższa niż znanych popularnych marek.  Na chwilę obecną mogę tylko ocenić np. to jak jest wykonane wnętrze, jakie robi wrażenie wizualne i w dotyku. I jestem raczej pozytywnie zaskoczony, np. boczki drzwi w popularnych markach potrafią być w 90% z twardego ordynarnego plastiku, to w chińczyku w tym miejscu jest jakiś materiał, ekoskóra, wizualnie też ładnie narysowane i to może na kupujących robić pozytywne wrażenie. Jak te materiały będą wyglądały za 5 lat ? Loteria
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...