Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Tak, wybór z pewnością jest przemyślany. Pod jakimi względami przemyślany, nie jest żadną zagadką. Ryan Coogler to reżyser max ze średniej półki, który w zasadzie nie zrobił żadnego, naprawdę dobrego filmu. 

Edytowane przez Vulc
Opublikowano

Grzesznicy wyróżniali się tylko na pewnych płaszczyznach, całościowo ten film nie ma nic wspólnego z topem. Pierwsza Czarna Pantera to jeden z najbardziej przereklamowanych filmów Marvela (co jest swego rodzaju osiągnięciem na tym gruncie), a nominacja do Oscara za najlepszy film, była mocno kontrowersyjnym nieporozumieniem. Dlaczego w ogóle się na to zdecydowano, nie jest żadną tajemnicą i nawet zwolennicy tego filmu głośno się z tego cieszyli. Daruj sobie więc kartę" rasizmu", bo od dawna jest ona bezwartościowa.

Opublikowano (edytowane)
34 minuty temu, Badalamann napisał(a):

 

 

@j4z Oczywiście że jestem targetem. Jak każdy z dawnych fanów pierwszego X-files. Co to ma do rasistowskiego szamba które tu wpakowałeś?

Ponieważ panuje ostatnio moda że co odświeżają to zamieniają białych na osoby o innym kolorze skóry...  Przykłady na szybko:

Śnieżka 

Mała syrenka

Helena :E a jest tego więcej 

I teraz mi powiedz dlaczego to w drugą stronę nie działa? 

Czemu jeszcze nie mamy czarnego Tarzana? Aha no właśnie :) 

Albo filmu gdzie biały gra np. Nelsona Mandele?

I nie, nie jestem rasistom, uwielbiam Jordana i czarną muzykę i inne rzeczy, które wywodzą się z ich kultury.

Tylko jakbyśmy zrobili film gdzie biały gra ww. Mendele to by się dopiero zaczęło...  Oburzenia, krzyki i jak tak można... 

Edytowane przez AndrzejTrg
Opublikowano (edytowane)

Nelsona Mandela to postać historyczna, której kolor skóry był dosyć istotny w kontekście jego historii. Wymienione przez ciebie postaci to twory fikcyjne, a kolor ich skóry nie jest istotny dla historii. 

 

Co do czarnego Tarzana, to tak się składa, że biały Tarzan jest przez czarnoskórych... krytykowany i ich zdaniem Tarzan powinien być czarny - biały imigrant królem dżungli, to się im nie spina.

 

https://wyborcza.pl/7,154903,26041418,muhammad-ali-juz-dawno-temu-pytal-dlaczego-tarzan-musial-byc.html

21 godzin temu, AndrzejTrg napisał(a):

I teraz mi powiedz dlaczego to w drugą stronę nie działa? 

Działało przez lata z różnymi rasami - Laurence Olivier z pomalowaną na czarno twarzą grający Otella, John Wayne jako... Czyngis-chan czy Mick Rooney w roli rodowitego Japończyka w Śniadaniu u Tiffany'ego. Wahadło poszło teraz w drugą stronę, jak zwykle. Ostatnio to Death Note i Ghost in the Shell dostały baty za wymianę japońskiej obsady.

 

Ciekawostka - Skazani na Shawshank, czyli jeden z najwyżej ocenianych przez ludzi filmów w historii, też ma raceswapa. Bohater grany przez Freemana ma ksywę Red, bo w książkowym oryginale był... rudym Irlandczykiem. Ale mało kto przeczytał opowiadanie, nie było wtedy internetu do kręcenia gównoburzy, a i Freeman jest bardzo lubianym aktorem. 

Edytowane przez Lypton
Opublikowano (edytowane)

Taa Helena to też postać fikcyjna... już tam wuj z tym, ale opisy książkowe które wyraźnie mówią jakiego koloru skóry były postacie to już nie jest istotne? Np. Śnieżka "...skóra biała jak śnieg, usta czerwone jak krew, a włosy czarne jak heban..." To sobie dajmy ...

Ty jeszcze sam mówisz że to postacie fikcyjne , a przytaczasz Skazanych...

Do tego mamy 21 wiek, gdzie zastępowanie białych postaci "kolorowymi" jest ok, ale w drugą stronę to by rozpętało burze i to jest fakt.

Owszem są z tego wieku przypadki, ale ich się na palcach jednej ręki zliczy, i są ta niszowe historie.

 

Edytowane przez AndrzejTrg
Opublikowano (edytowane)

Helena jest postacią fikcyjną, wymyśloną przez Homera - jak każdy bohater jego Iliady i Odysei. Oba te dzieła powstały 500-600 lat po domniemanych wydarzeń. 

 

Opisy książkowe czy wygląd w komiksowych oryginałach nie są aż tak istotne, jeśli nie są clue historii. W mniejszym lub większym stopniu są poddawane zmianom - Wolverine w oryginale ma 1,60 m wzrostu, Tyrion Lannister nie miał nosa, Snape w Kamieniu Filozoficznym był ponad 20 lat młodszy niż Alan Rickman, Angelina Jolie w Wanted grała postać wzorowaną w komiksie na Halle Berry. O, albo kurdupel Cruise jako prawie dwumetrowy i napakowany jak kabanos Jack Reacher.

 

Skazani to był przykład, że jeśli kolor skóry nie jest elementem osi fabuły i widz nie wie o raceswapie, to jak widać, w niczym zupełnie nie przeszkadza. 

 

 

Edytowane przez Lypton
  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Faktem jest, że czasem uchodzi to płazem, dla mnie praktycznie każda zmiana względem oryginału jest niepotrzebna, nie ma tutaj znaczenia jej kierunek. Skala reakcji w tym przypadku jest zazwyczaj mocno od niego zależna, nietrudno zauważyć w którą stronę wieje chorągiewka. Druga sprawa, że w ostatnich latach jest to proceder nagminny, który rzadko kiedy wpływa pozytywnie na jakość produkcji. Dostajemy zbędne kontrowersje, wątpliwy zysk w ramach inkluzywności, często też na bogu ducha winnego aktora wylewa się masa hejtu.

 

Jest też spora różnica między Rickmanem, który w roli Snape'a wypadł obłędnie dobrze, gdzie główną różnicę stanowi wiek, a Essiedu, który książkowego pierwowzoru nie przypomina na żadnej płaszczyźnie. Zresztą postarzanie obsady to akurat dość popularna praktyka, choćby większość bohaterów Gry o Tron ma więcej wiosen na koncie niż ich postaci z książek,  co było niejako wymagane w kontekście treści i niektórych scen. Tam też są przypadki różnicy na poziomie kilkunastu lat. Przede wszystkim zmiana rasy jest decyzją IMO dużo większego kalibru niż nie usuwanie w każdej scenie nosa karłowi.

Edytowane przez Vulc
  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Raceswapy nie są bezpośrednią przyczyną niskiej jakości i zysków. Nie wiem, czy np. Królewna Śnieżka by się obroniła, gdyby w roli głównej faktycznie zagrała jakaś bladolica aktorka - film od góry do dołu zjechany przez wszystkich, gdzie pewnie większym problemem była absolutnie drewniana Gal Gadot. Za to Mała Syrenka zebrała całkiem spoko oceny (7.2 na imdb) i zarobiła prawie 600 mln w kinach. Czy mogła więcej? Hmmm, bardzo wierna oryginałowi ekranizacja Kopciuszka - też od Disneya - wyciągnęła mniej kasy. I to w czasach przedpandemicznego kinowego boomu.

 

Z kolei Odyseja Nolana, mimo gównoburzy, zarobiła tooony hajsu. I pewnie zgarnie kilka Oskarów i Złotych Globów.

 

22 minuty temu, Vulc napisał(a):

Przede wszystkim zmiana rasy jest decyzją IMO dużo większego kalibru niż nie usuwanie w każdej scenie nosa karłowi.

Jeśli nie ma to wpływu na historię, to jest zmianę tego samego kalibru. Co ma kolor skóry Snape'a do fabuły Pottera? Esseidu może być fatalnym wyborem castingowym, ale nie z tego powodu.

Edytowane przez Lypton
Opublikowano

Nie są, ale też o tym nie pisałem. Pisałem o wpływie na jakość produkcji, który rzadko kiedy jest pozytywny. W żaden sposób nie wyklucza to sukcesu, ale sprawia, że obraz staje się mniej spójny. Tak jak w przypadku Odysei, która byłaby zwyczajnie lepsza bez zabawy w inkluzywność, co nie dotyczy tylko Heleny Trojańskiej. Za to niewątpliwie pomaga w zdobywaniu nagród, bo nawet jeśli standardy akademii technicznie nie wymagają spełnienia każdego z 4 punktów, inkluzywność obsady od dawna jest tutaj czynnikiem przodującym. 

11 minut temu, Lypton napisał(a):

Jeśli nie ma to wpływu na historię, to jest zmianę tego samego kalibru. Co ma kolor skóry Snape'a do fabuły Pottera? Esseidu może być fatalnym wyborem castingowym, ale nie z tego powodu.

Nie, nie jest. Film czy serial są ekranizacją książki, gdzie Snape nie był czarny, a jego blada karnacja jak najbardziej wiąże się z historią postaci - jej dzieciństwem i późniejszą pracą. 

Opublikowano (edytowane)
Cytat

Tak jak w przypadku Odysei, która byłaby zwyczajnie lepsza bez zabawy w inkluzywność, co nie dotyczy tylko Heleny Trojańskiej.

Ale według kogo? Bardzo wysokie oceny od krytyków (94% na RT) i widzów (8.4 na imdb przy ponad pół milionie opinii). Dosyć wysoka poprzeczka do przeskoczenia. 

Edytowane przez Lypton
Opublikowano
1 minutę temu, Lypton napisał(a):

Ale według kogo? Bardzo wysokie oceny od krytyków (94% na RT) i widzów (8.4 na imdb przy ponad pół milionie opinii). Dosyć wysoka poprzeczka do przeskoczenia. 

Według mnie i masy osób, którym takie decyzje nie przypadły do gustu, negatywnie wpływając na spójność filmu. Nawet w obrębie literackiej fikcji jest to moim zdaniem całkowicie niepotrzebne.

Opublikowano

Zdaję sobie z tego sprawę. Bynajmniej nie piszę tego, żeby cokolwiek zmienić lub coś udowodnić. Staram się podchodzić do tego zero-jedynkowo, dla mnie Odyseja byłaby zwyczajnie lepsza bez czarnoskórej Heleny czy podobnie wciśniętego Travisa Scotta. W przypadku Patela w roli Eurylokosa czy Bernthala w roli Menelaosa, też nie jestem do końca zadowolony z castingu. Całościowo film mi się podobał, o czym już wspominałem w innym wątku, ale nie jest to IMO produkcja, która zasługuje na uznanie w otrzymanej skali.  

Opublikowano

Ale czy problemem było to, że jest to akurat Travis Scott, czy gdyby dali np. Macklemore'a, to dalej miałbyś zarzuty do niespójności? Czy problemem był kolor skory Heleny, czy to, jak została napisana jako postać?

Opublikowano

Chodzi mi wyłącznie o kulturową i etniczną spójność w tym wypadku. Gdyby zamiast Scotta wzięli innego rapera, który aparycją czy głosem nie pasowałby do tego świata, moja reakcja byłaby taka sama.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}