Skocz do zawartości

Racjonalny patriotyzm konsumencki  

20 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy stosujesz tzw. racjonalny patriotyzm konsumencki i widzisz jego głębszy sens?

    • TAK
      13
    • NIE
      7


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Teraz, ODIN85 napisał(a):

Piekarnik.

.

A to sorry... trauma mi została więc podświadomie z automatu założyłem, że kuchenka ;) 
A oni przecież nawet lodówki robią... chociaż teraz to pewnie jest jak z OEMami zasilaczy. Parę firm na krzyż typu CWT, Seasonic, a reszta zamawia po prostu customowane OEMy pod siebie ze swoim logo.

Opublikowano
4 godziny temu, Lameismyname napisał(a):

Stoimy przed wyborem produktu - mamy do wyboru produkt krajowy (A) i produkt zagraniczny (B)
Spełnione są trzy ważne założenia:
1. Oba produkty są podobnie wycenione
2. Oba produkty są porównywalne (podobnej jakości/wydajności/trwałości itd.)
3. Oba produkty wizualnie nam się podobają (są w naszym guście).

W takim wypadku wybieram polski produkt: niech nasi mają zarobek.

Jednak takich dokładnie przykładów, z trzema warunkami, jest mało. Przykładem niech będzie Ram Goodram IRDM 6000/30. Jak to kupowałem, to w tej samej cenie były też Patrioty Viper Venom. Z elektroniki też mam chłodzenie SMX (tutaj na daną chwilę nie patrzyłem na pochodzenie, tylko funkcjonalność: nie zasłania Ram, a jakąś wydajność ma) i dwie myszki Genesis. Myszki w zasadzie są tańsze od konkurencji (więc to nie pasuje do tych trzech punktów), a mi pasują, bo mają wbudowaną pamięć i dzięki temu nie musi działać soft w tle.

Z elektroniką jest ten problem, że to i tak jest wytwarzane w Chinach, jednak polska firma na końcu coś z tego ma.

Opublikowano (edytowane)

Tak, patrzę na to - przy identycznym, prawie identycznym produkcie i tej samej cenie: 

 

- najpierw zarobek osiedla gdzie mieszkam (ale tutaj najtrudniej uzyskać dany produkt); stacjonarnie 

- potem miasto gdzie mieszkam; (stacjonarnie)

- potem województwo (już wysyłkowo) 

- na końcu Polska (wysyłkowo) 

- Europa i na końcu poza Europą; bez znaczenia. 
 

Tak samo lokalizacja wytworzenia lub producent czy Polski, lub zagraniczny. 
 

Ostatnio miałem identyczny produkt dostępny tylko w MediaMarkt i MediaExpert - kupiłem w MediaExpert bo Polski sklep i więcej CIT odprowadzą niż MediaMarkt. 

Edytowane przez kanon7
Opublikowano
3 minuty temu, wamak napisał(a):

W takim wypadku wybieram polski produkt: niech nasi mają zarobek.

Jednak takich dokładnie przykładów, z trzema warunkami, jest mało. Przykładem niech będzie Ram Goodram IRDM 6000/30. Jak to kupowałem, to w tej samej cenie były też Patrioty Viper Venom. Z elektroniki też mam chłodzenie SMX (tutaj na daną chwilę nie patrzyłem na pochodzenie, tylko funkcjonalność: nie zasłania Ram, a jakąś wydajność ma) i dwie myszki Genesis. Myszki w zasadzie są tańsze od konkurencji (więc to nie pasuje do tych trzech punktów), a mi pasują, bo mają wbudowaną pamięć i dzięki temu nie musi działać soft w tle.

Z elektroniką jest ten problem, że to i tak jest wytwarzane w Chinach, jednak polska firma na końcu coś z tego ma.

W 3 punktach dałem znak równości celowo. 
Jeżeli ktoś weźmie Polski produkt nad zagranicznym, gdy jakość jest ta sama, estetyka i cena, to normalne, że tym bardziej weźmie Polski, gdy będzie on miał LEPSZĄ cenę/estetykę i jakość. Rozumiesz?

Kiedyś nawet na PCLabie założyłem temat gdzie rozważałem jak wyglądałby najbardziej "polski" zestaw i o dziwo dało się wiele pozycji uzupełnić w skrzynce krajowymi wyrobami.

3 minuty temu, kanon7 napisał(a):

Tak, patrzę na to - przy identycznym, prawie identycznym produkcie i tej samej cenie: 

 

- najpierw zarobek osiedla gdzie mieszkam (ale tutaj najtrudniej uzyskać dany produkt); stacjonarnie 

- potem miasto gdzie mieszkam; (stacjonarnie)

- potem województwo (już wysyłkowo) 

- na końcu Polska (wysyłkowo) 

- Europa i na końcu poza Europą; bez znaczenia. 
 

Ostatnio miałem identyczny produkt dostępny tylko w MediaMarkt i MediaExpert - kupiłem w MediaExpert to Polski sklep i więcej CIT odprowadzą niż MediaMarkt. 

O widzisz, tutaj już ekspercko podchodzisz do tematu z precyzją inżynierską. 
Patrząc na to co piszesz, to ma głębszy sens, bo ograniczasz Twoje pieniądze aby "orbitowały" w jak najmniejszych kołach.
Wiadomo - Pani z osiedlowego spożywczaka może kupić buty na Ali i całą teorię szlag trafia ale nie patrzymy na skrajne wyjątki.

Kultura. :piwko:

 

Opublikowano
1 minutę temu, Lameismyname napisał(a):

Kiedyś nawet na PCLabie założyłem temat gdzie rozważałem jak wyglądałby najbardziej "polski" zestaw i o dziwo dało się wiele pozycji uzupełnić w skrzynce krajowymi wyrobami.

Pamiętam to :)

W zasadzie zagraniczne muszą być: procesor, płyta główna, monitor.

Opublikowano

@Lameismyname

Właśnie ktoś poruszył temat gwarancji i sam poruszyłeś temat butów. U mnie buty jak wytrzymają jedną porę roku (nie tyle że nawet sezon), to jest już sukces. 

Kupiłem buty pewnej polskiej firmy na W. dwie pary, dwa różne modele. Tanie nie były, teoretycznie robią buty bardzo dobrej jakości. Zapłaciłem gotówką. 

W jednym bucie po 3 miesiącach pękł spód. Przyjęli reklamację, stwierdzili że modelu już nie robią, więc będzie zwrot pieniędzy, ale zwrotu chcieli dokonać na kartę podarunkową. Dopiero po kontakcie z UOKiK i wyjaśnieniu że to działanie bezprawne oddali mi gotówkę.

Później w drugiej parze zaczął się odklejać spód od cholewki. Oddałem na gwarancję, przyklejone, ale tak niedbale, że sam lepiej bym to dokleił. Zaczęło się odklejać obok. Znów to samo. Za trzecim razem gdy się dalej zaczęło odklejać reklamacja odrzucona, bo buty niby zostały przemoczone. 

Mógłbym się dalej użerać, ale to już trzeba by do rzeczoznawcy itd. 

Kupując buty w sieciówkach które mają towar z różnych miejsc na świecie, nigdy nie miałem problemu z tak oczywistymi wadami.

 

Kupowałem też buty innych polskich producentów. Jeden do dziś robi dobre buty, ale za parę trzeba dać między 250 a 400 zł, przy niektórych modelach nawet więcej z reklamacjami nie ma problemu, ale nie ma sklepu internetowego, trzeba szukać. Miałem też takiego, co robił bardzo dobre buty, które nosiłem znacznie dłużej, wytrzymywały nawet kilka lat, ale producent postanowił chyba zmienić dostawcę podeszw, bo stały się dużo słabsze. Skóra cholewki jest świetna, miękka, dostosowuje się do stopy, nie przemaka, rewelacyjna jakość, ale spód potrafi się przetrzeć na wylot po kilku miesiącach czasem tygodniach. O tyle dobrze, że reklamacje uwzględniają, ale nie w tym rzecz, żeby użerać się z wadami produktu. 

 

Także jak mam wybór to najpierw stawiam na jakość i to jest najważniejsza wytyczna dla mnie, potem cena, na koniec producent, bo nie raz już się po prostu przejechałem i to nie tylko w kwestii butów.

Opublikowano (edytowane)

@LeBomB Chyba dokładnie wiem o jakiej marce butów na "W" mówisz. Kiedyś też robili coś dla wojska ale obecnie guano niemiłosierne. Kumple psy wieszają i też jakieś jazdy z rozklejającymi się podeszwami itd.
Ja kupiłem buty marki na "P" i są równie pancerne co poprzednie, a przy okazji poprawili ergonomię, komfort, sam design jest lepszy. No ja jestem bardzo zadowolony. Cena chyba coś koło 500zł za zimowe ale warto było bez dwóch zdań.
Mam też inne wojskowe na "D" i też są ok ale znowu marka ma mieszane opinie. Zawsze przed zakupem warto research robić.

A raz kupiłem skórzane "ćiajna", to jeden sezon i do wyrzutu. Skóra to chyba z przegotowanego mleka, bo taka trwałość ;) 

  

16 minut temu, wamak napisał(a):

Pamiętam to :)

W zasadzie zagraniczne muszą być: procesor, płyta główna, monitor.

Ale gdzieś był myk, że monitor niekoniecznie. Chyba kiedyś Philipsy klepali w PL.
Proc, płyta, grafa wiadomo - tego nie przeskoczy.

17 minut temu, j4z napisał(a):

Sorki za OT, ale też patriotyzm :flaga:

 

Rzucę okiem na wolnej chwili jak sprzątać skończę ;) 

Swoją drogą szkoda, że pewne grupy w naszym kraju preferują ostry i ślepy patriotyzm, przez co negatywna i skrajna łatka jest często podpinana pod tą tematykę.
Coś jak być dobrym kierowcą ale wyjechać w niedzielę, a inni z automatu zaszufladkują jako niedzielnego kierowcę... if you know what I mean.

Edytowane przez Lameismyname
Opublikowano
W dniu 25.07.2026 o 19:19, Lameismyname napisał(a):

Swoją drogą szkoda, że pewne grupy w naszym kraju preferują ostry i ślepy patriotyzm, przez co negatywna i skrajna łatka jest często podpinana pod tą tematykę.

Najlepsze w tym, że to gadany, bo wątpię żeby taką wagę przywiązywali do tego co kupują ;) 

Trochę to zabawne, trochę smutne jak się obwieszają symbolami, hasłami, a mają wylana na takie drobne codzienne sprawy, żeby chociaż nie robić syfu wokół siebie, tylko pracować na ojczyznę.

 

A co do meritum, to raczej się staram wybierać polskie jak jest z czego. Boli że czasami firmy po prostu się nie starają, mają wywalone na klienta lub z biegiem lat jakość spada.
Chciałem kupić spodenki na rower, gdzieś znalazłem, że jest polska firma, szyjąca w Polsce i ma całkiem przyzwoite - sprawa rozbiła się o obsługę klienta. Zakupy ok ale rozmiarówka opisana tak sobie i przy próbie założenia okazały się mocno za małe (nie szło naciągnąć, a nie chciałem ryzykować uszkodzenia). Mali z opisem problemu, jakie są opcje. Zadzwonili po pół godzinie, porozmawialiśmy, na szybko nawet obmierzyli inne rozmiary. Odesłałem, opisałem że chcę wymianę na większe i nastąþiła cisza, zero kontaktu. Po 2 czy 3 tygodniach przyszedł zwrot kasy, praktycznie bez słowa wyjaśnienia. Z takim podejściem, ciężko kierować się jakimś sentymentem.
Inna firma z siedzibą pod Gdańskiem. Kiedyś całkiem spoko ale bez wodotrysków. Pierwszy plecak ok, choć przy drobnych poprawkach mógł być jeszcze lepszy. Po kilku latach dokupiłem drugi taki sam ale było już czuć oszczędności i np. pas biodrowy był węższy, więc mniej wygodny, stelaż pleców trochę się skurczył, choć lepiej separował plecy. Kolejne kilka lat i przyszedł czas na wymianę pierwszego, tego modelu już nie było ale bliźniaczy z tym samym systemem nośnym, który mi pasował. Już na pierwszy rzut oka było widać, że jeszcze bardziej się skurczył, przymiarka i jakby to był rozmiar dla przedszkolaka... Skończył się na niemieckiej marce, drożej ale bardziej funkcjonalnie, jeden wygodniejszy, jak na razie oceniam na solidniejsze. Z ciuchami (koszulki termo) też zaczęli oszczędzać, materiał zrobił się cieńszy, nie dawał już takiego poczucia dobrego działania. Na razie nie muszę kupować bo się trzymają ale jakiś niesmak pozostał i nie wiem czy kolejny raz kupię tej samej marki.

 

Jeżeli chodzi o codzienne produkty, to czasami można mieć zagadkę, czy to faktycznie nasza firma, czy tylko marka została. Prawdę powiedziawszy nie chce mi się grzebać kto jest właścicielem kogo, bardziej szukam danych adresowych gdzie wyprodukowane. Przy niektórych produktach wygrywa przyzwyczajenie, bez wgłębiania się w produkcję i szukanie podobnych krajowych.

Opublikowano

Ja wybieram polskie produkty, gdy ma to sens (są odpowiednio dobrej jakości, cenie etc.). 

 

Generalnie preferuję lokalne produkty i ten "mały patriotyzm", który objawia się tym, że nie lubię np. kupiować nabiału w Lidlu. Wolę podjechać do lokalnych delikatesów bo tam mam lokalne produkty. A najchętniej to jeszcze nabiał kupuje jak jadę do moich rodziców, bo tam jest pierwszorzędny (stara, mała spółdzielnia mleczarska). 

Do pewnego stopnia tak pojmowanym patriotyzmem kieruję się również przy innych zakupach - np. auta. Zdecydowanie wolę auto, do którego chociaż cześci są kupowane w Polsce niż np. chińskie auta, których kupowanie pozbawia innych Polaków pracy :) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik

×
×
  • Dodaj nową pozycję...