Skocz do zawartości

Racjonalny patriotyzm konsumencki  

20 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy stosujesz tzw. racjonalny patriotyzm konsumencki i widzisz jego głębszy sens?

    • TAK
      13
    • NIE
      7


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dzisiaj tak zupełnie z innej beczki chciałem poruszyć nietypowy temat.

Racjonalny patriotyzm konsumencki 

Jak bym rozwinął ten termin? Najlepiej w prosty sposób na żywym przykładzie.
Stoimy przed wyborem produktu - mamy do wyboru produkt krajowy (A) i produkt zagraniczny (B)
Spełnione są trzy ważne założenia:
1. Oba produkty są podobnie wycenione
2. Oba produkty są porównywalne (podobnej jakości/wydajności/trwałości itd.)
3. Oba produkty wizualnie nam się podobają (są w naszym guście).

Gdy dla mnie wszystkie trzy założenia są spełnione, wybieram naturalnie produkt A. Słowo "Racjonalny" jest kluczowe, bo nie mówimy tu ślepym i krzywdzącym dla siebie przywiązaniu (gdyby 1 albo więcej powyższych warunków nie był spełniony).
Niektórzy bardzo powierzchownie podchodzą do zakupów tj. bez głębszego zastanowienia jest u nich losowość w tej materii. 
Ja jednak widzę drugie dno, głębszy sens, dlatego postaram się opisać swoją perspektywę dla szerszego zrozumienia będąc świadomym konsumentem.

Wybierając produkt krajowy skracamy logistykę w przypadku RMA, możemy zadzwonić też bezpośrednio do producenta. Nie ma też bariery językowej (chociaż w moim indywidualnym przypadku to nie przeszkoda).
Dzięki wyborze krajowego produktu, wspieramy naszą przedsiębiorczość i przynajmniej część wydanej kwoty zostaje u nas w kraju.
Co to znaczy? Etatowy pracownik, którego pensja wynika z naszego zakupu, może dalej te pieniądze wydać w kraju, wysłać dziecko na korepetycje z matematyki czy pojechać w góry na wakacje dając zarobek regionom, które żyją z turystyki. Zatacza się wtedy koło.
Firma której produkt kupiliśmy może więcej poświęcić na rozwój aby być coraz bardziej konkurencyjna i rozpoznawalna nawet na arenie wychodzącej za krajowe podwórko.
Są kraje w których normą jest wybieranie "swojego" i są to kraje wysokorozwinięte jak Szwarcaria, Włochy, Niemcy - którym działa to na plus.

Ktoś powie - dobra... ale np. na forum rozmawiamy o elektronice, której przynajmniej półprodukty są z azji albo nawet cała produkcja.
No dobrze, to ja odpowiem - firma odprowadza w kraju podatki, ma swoje struktury, logistykę, biura projektowe itd.

Temat i sondę poruszam dla poznania skali - nie mam pojęcia czy jestem w tym samotny czy jednak lwia część naszej społeczności myśli i robi podobnie.
Oczywiście sonda jest niejawna, to tylko dla poznania skali. Zagłosujcie z własnym sumieniem i ze stanem faktycznym.

Zachęcam też do dialogu.

PS. Jeżeli chodzi o mnie, to potrafię nawet sprawdzić ketchup za parę złotych i wybrać ten "nasz" ;) 

Opublikowano

Jeżeli coś krajowego miałoby:

1. identyczną cenę
2. identyczną jakość
3. identycznie byłyby w naszym guście

To nieopłacalne byłoby ściąganie tego samego z zagranicy, chyba że krajowa podaż nie nadążyłaby za popytem. Wtedy część i tak byłaby zmuszona kupić produkt zagraniczny.

 

Jednak co w sytuacji gdy punkt 2 i 3 są spełnione ale produkt zagraniczny ma niższą cenę?

Gdzie ma leżeć ta granica racjonalności?

Opublikowano
Godzinę temu, LeBomB napisał(a):

Gdzie ma leżeć ta granica racjonalności?

Tam gdzie jako konsument sam się nie krzywdzisz biorąc coś droższego/gorszego czy po prostu w Twoim odczuciu brzydszego. Stąd różnica "racjonalny" vs "ślepy"

 

49 minut temu, Kadajo napisał(a):

Ja nie patrzę na to. Ale popieram że ktoś tego pilnuje bo Polskie trzeba wspierać.

Kiedy pierwszy "Polski" RTX.

Może będzie tańszy :hihot:

Nie każdemu się chce działać tymi kategoriami w praktyce ale też istnieje kwestia świadomości, którą masz i to jest ważne. Niektórzy tego nie dostrzegają i nie rozumieją - w tym tkwi problem.

Opublikowano

Etykieta (skład, deklarowane certyfikaty itd.), cena, pochodzenie; W tej kolejności.
W przypadku owoców i warzyw faktycznie patrzę, czy (to co możliwe) pochodzi z Polski ale jeśli towar z zagranicy wizualnie wzbudza większe zaufanie i jest w podobnej cenie (niekoniecznie tańszy) -> warzywo/owoc z zagranicy.

Produkty użytku codziennego (te, które można wytworzyć w Polsce i/lub chociaż poskładać je) -> cena, własne testy.
Jeśli coś ma logo PL to spoko, ale nie jest to dla mnie priorytet. Tak samo jak chemia, odzież itd.

Aczkolwiek w tym temacie pamiętam wizytę w Litwie w markecie Lidl gdzie niektóre produkty krajowe kompletnie nie broniły się niczym, poza wspieraniem "swoich";
Np. Napój wieloowocowy 2l, w sam sobie i tak już chemia (bo to nie sok naturalny 100%):
Dostępny był produkt pod marką własną Lidl (nomen omen produkcji polskiej) i produkt od lokalnego litewskiego producenta, oba 2L.

Produkt lokalny: 2.5 euro; 
Produkt Lidl: 1.5 euro; (zaokrąglam bo już nie pamiętam dokładnie ale na pewno różnica to było minimum 90 eurocentów na korzyść marki własnej).
Dodatkowo produkt lidl deklarowana zawartość soków owocowych min 50% (lokalny produkt min 25%) i zauważalnie mniejsza ilość cukru na 100ml.

Może było to celowe zawyżanie cen produktów lokalnych, natomiast sam skład i tabela wartości odżywczych wciąż robiły swoje...

Opublikowano

@serwal4 Rozsądne. Widać, że jesteś świadomym konsumentem. Np. kupiłem buty polskiego producenta, który szyje dla wojska - były w konkurencyjnej cenie do azjatyckich odpowiedników, a jeżeli chodzi o użyte komponenty, to zupełnie inna liga.
Służyły mi bardzo długo i pewnie dalej by to robiły, gdyby nie awaryjna sytuacja gdzie je "załatwiłem". Kupiłem w tamtym roku na zimę ich najnowszy model - są jeszcze bardziej wygodne, świetnie trzymają się na śliskim podłożu i ogólnie jestem zadowolony. 
A przy okazji mogłem wesprzeć producenta z PL to dla mnie wartość dodana.

Jak to było w powiedzeniu: "Cudze chwalicie, swego nie znacie..."

Opublikowano

produkt - nie ma mozliwosci spelnienia zalozonych warunkow i na pewno nie jest to takie oczywiste - przykladowy ketchup moze miec kraj pochodzenia/produkcja niemcy, ale pomidory/cukier/ocet moga byc nasze. usluga, to co innego i tutaj imo mozna dyskutowac

Opublikowano (edytowane)

Najczęściej jest bardzo trudne do ocenienia co jest produktem krajowym a co zagranicznym bo np. dla Lidla albo Biedronki wiele produktów dostarczają polskie firmy - i wtedy co mamy? Jest pod szyldem Biedronki lub Lidla czyli zagranicznych korpo, ale firma polska. A nawet jak jest typowe korpo zagraniczne to i tak zakład w Polsce. Mówię o spożywce oczywiście. W przypadku elektroniki jest bardzo mało polskich produktów. Aby w ogóle odpowiedzieć na to pytanie czy kierować się czymś to trzeba by było studiować w sklepie każdą etykietę i dodatkowo sprawdzać kapitał właścicielski. A co w przypadku jak produkt produkuje np S.A. gdzie 80% to kapitał zagr. a 20% polski albo na odwrót? A co jak to jest sp. z o.o. gdzie udziałowcami są: Polak, Rumun i Ukrainiec :) W dzisiejszych czasach tak naprawdę mega ciężko określić co jest produktem polskim a co nie.

 

Ale tak intencjonalnie rozumiem to pytanie i ankietę OP czyli jakby kierunkowo patrzeć... Dało mi to samemu do myślenia bo tak przecież często atakuję korpo... Na pewno w produktach mlecznych typu maślanki, kefiry itp wolę polskie firmy i to nawet jak są droższe. Też na pewno jakbym wiedział dokładnie na wędlinach paczkowanych jakby było oznaczenie np znaczkiem. Nie miałbym też problemu z czekoladami. I to nawet nie dlatego, że bym się kierował patriotyzmem tylko mam większe zaufanie...

 

Tak więc myślę, że tak - mając dokładną wiedzę, że coś jest polskie raczej bym wybrał polskie. Tylko właściwie czytelnych informacji na ten temat nie ma...

 

Dochodzi jeszcze coś takiego jak przyzwyczajenie konsumentów do określonych marek i produktów. Jak ja od 40 lat kupuję np proszek VIZIR bo dla mnie ma najładniejszy zapach i tylko go lubię to ciężko by mi było przejść np. na Pollenę (o ile jest polska).... Więc to wszystko nie jest też takie zerojedynkowe....

 

Myślę, że bardziej ten lokalny patriotyzm dotyczy np. wspierania małych polskich sklepów... Ale tu znów - jak ktoś ma blisko tanią biedronkę i nie ma np. samochodu ciężko aby jeździł gdzieś dalej do polskiego sklepu. Pomijam też kwestie, że w małych sklepach ceny bywają wyższe choć też nie zawsze... Ale tu znów dochodzi do przyzwyczajenia konsumentów. Ja w lidlu albo biedronce od lat mam ich regularne produkty, które kupuję od dekad, które lubię, a w polskich sklepach tego nie ma. No i ceny... W biedronce np. moje ulubione pierogi ruskie w promce są po 5,99zł podczas gdy w polskim sklepie potrafią być za 12zł. To już jest dla mnie taka różnica, że po prostu mnie nie stać na wspieranie polskiego sklepu...

Edytowane przez hubio
Opublikowano
26 minut temu, SuLac0 napisał(a):

produkt - nie ma mozliwosci spelnienia zalozonych warunkow i na pewno nie jest to takie oczywiste - przykladowy ketchup moze miec kraj pochodzenia/produkcja niemcy, ale pomidory/cukier/ocet moga byc nasze. usluga, to co innego i tutaj imo mozna dyskutowac

Wiesz co, możemy się rozbijać na drobne i szukać wyjątków od wyjątków i innych zależności. Nie o to chodzi w tym temacie.
Podałem prosty przykład - gdy masz produkt krajowy konkurencyjny pod każdym względem do zagranicznego, czy świadomie wybierzesz krajowy, czy wybierzesz "na pałę" czy jednak jak niektórzy wyznawcy "zagraniczne to lepsze" weźmiesz produkt zagraniczny.

@hubio Jak wyżej. Jak zaczniemy analizować wyjątki wyjątków, to opadnie całe "clue" dyskusji. Możemy zbudować teoretyczne scenariusze, które będą skrajne w obie strony ale nie to jest istotą zagadnienia. Chociaż rozumiem Twój tok myślenia. Dlatego wszyscy partnersko rozmawiamy i przedstawiamy swoje wizje.

Opublikowano

@Lameismyname odpowiadając wprost - mając do wyboru produkt polski i zagraniczny w tej samej cenie ZAWSZE wybiorę polski (jeśli będę mieć czytelny sygnał, że to polski). I to nawet nie chodzi o patriotyzm tylko polskie uważam za lepsze... Ta zasada nie dotyczy tylko elektroniki. Choć jest polska firma robiąca myszki i klawiatury (zapomniałem nazwy) co też kupowałem jej produkty. Ale to i tak było robione w Chinach :) 

Opublikowano
Teraz, ODIN85 napisał(a):

Oczywiście że wybiorę zagraniczne. Chociaż mnie nie wydymają z gwarancją jak coś się stanie.

Oj tak patrząc po perypetiach kolegów to na dwoje babka wróżyła. Chyba @ShaDow_Pro miał jazdę z europejskim Corsair odnośnie zasilacza. 
Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Jakieś Twoje prywatne doświadczenie tak Cię nakierowało?

Opublikowano (edytowane)

Ja obecnie wykorzystuję okazje na rynku i co da się kupić w dobrej cenie  i mi odpowiada to biorę, np pół roczny zasilacz, obecny 13M 850W z gwarancją z komputronika, wyniósł mnie 275zł już z przesyłką, nie ma szans dostać nic porównywalnego w takiej kasie, dopiero jak pojawi się okazja to właśnie wtedy tak jest, stąd ja już nie kupuje większości produktów w standardowych cenach, marża jest tak wielka że nie chcę się do tego dokładać.

Aczkolwiek wiadomo że są i wyjątki od tego.

Edytowane przez ShaDow_Pro
Opublikowano
2 minuty temu, ShaDow_Pro napisał(a):

Ja obecnie wykorzystuję okazje na rynku i co da się kupić w dobrej cenie  i mi odpowiada to biorę, np pół roczny zasilacz, obecny 13M 850W z gwarancją z komputronika, wyniósł mnie 275zł już z przesyłką, nie ma szans dostać nic porównywalnego w takiej kasie, dopiero jak pojawi się okazja to właśnie wtedy tak jest, stąd ja już nie kupuje większości produktów w standardowych cenach, marża jest tak wielka że nie chcę się do tego dokładać.

Aczkolwiek wiadomo że są i wyjątki od tego.

Rozumiem. Nie mieszajmy scenariuszy.
Jakbym szukał okazji i trafił coś dobrego w wyjątkowo niskiej cenie, to bym nie patrzył na kraj pochodzenia.
Rozumiesz. Mówimy o konkretnym scenariuszu - wchodzisz do elektromarketu, chcesz kupić nie wiem... klawiaturę. Masz dwie na wystawce - jedną rodzimego producenta, jedną zagraniczna - taka sama cena, tak samo wygodne, tak samo ładne... równie dobrze mógłbyś monetą rzucić.
Wybierzesz wtedy rodzimą, zagraniczną czy wybierzesz losowo (bez zastanowienia pierwszą lepszą pod pachę i lota do kasy).

Opublikowano
19 minut temu, Lameismyname napisał(a):

Oj tak patrząc po perypetiach kolegów to na dwoje babka wróżyła. Chyba @ShaDow_Pro miał jazdę z europejskim Corsair odnośnie zasilacza. 
Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Jakieś Twoje prywatne doświadczenie tak Cię nakierowało?

Net s mówi Ci to coś?

Opublikowano
6 minut temu, Lameismyname napisał(a):

Rozumiem. Nie mieszajmy scenariuszy.
Jakbym szukał okazji i trafił coś dobrego w wyjątkowo niskiej cenie, to bym nie patrzył na kraj pochodzenia.
Rozumiesz. Mówimy o konkretnym scenariuszu - wchodzisz do elektromarketu, chcesz kupić nie wiem... klawiaturę. Masz dwie na wystawce - jedną rodzimego producenta, jedną zagraniczna - taka sama cena, tak samo wygodne, tak samo ładne... równie dobrze mógłbyś monetą rzucić.
Wybierzesz wtedy rodzimą, zagraniczną czy wybierzesz losowo (bez zastanowienia pierwszą lepszą pod pachę i lota do kasy).

Raczej skłaniałbym się ku naszemu w takim scenariuszu ;)

Opublikowano
5 minut temu, ODIN85 napisał(a):

Z polskich marek mam w domu tylko Amicę:red:

Akurat kiedyś miałem Amicę, która się psuła. Znajomy gazownik jak ją naprawiał to tylko klął pod nosem i mówił, że z tym miał najwięcej problemów w swojej karierze.
Może coś tam poprawili już ale ja bym się dzisiaj nie odważył :/ 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik

×
×
  • Dodaj nową pozycję...