Skocz do zawartości

The Blood of Dawnwalker  

41 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Jak daleko jesteś w grze?

    • Ukończyłem grę
    • Jestem w drugiej połowie
    • Jestem w pierwszej połowie
    • Jestem w prologu/dopiero zacząłem
    • Porzuciłem grę
    • Nie grałem
  2. 2. Czy system presji czasu się sprawdził?

    • Zdecydowanie tak
    • Raczej tak
    • Mam mieszane odczucia
    • Raczej nie
    • Zdecydowanie nie
    • Za wcześnie, żeby ocenić
    • Nie dotyczy - nie grałem
  3. 3. Jak oceniasz system walki?

    • Zdecydowanie na plus
    • Raczej na plus
    • Neutralnie
    • Raczej na minus
    • Zdecydowanie na minus
    • Nie dotyczy - nie grałem


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
19 godzin temu, Grolshek napisał(a):

Skończona. 40h. Tak w sam raz. Zakończenie Lacra. Sejw w odpowiednim momencie oczywiście na resztę zakończeń. Bardzo mi się podobała. I czekam na drugą część z niecierpliwością.

ja w 80h skończyłem , świetna gierka która ma duże braki ale dobry szkielet pod druga część , wiedźmin tez dopiero od części drugiej osiągnął globalny sukces

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Gierka bardzo dobra, walka satysfakcjonująca. Gram w trybie performance więc trochę zabawnie, bo cholerne chłopy mi wykarczowały wszystkie pola i kosiarką obcięli trawę do gołej gleby :E ale mam w to wywalone, płynność ponad wszystko. Nocna "zabawa" sprawia dużo frajdy. Jeden rozmówca już się o tym przypadkowo przekonał.. :E

Edytowane przez TmK
  • Like 1
  • Haha 2
Opublikowano
59 minut temu, Sheenek napisał(a):

Ukonczylem wczoraj, jak narazie zakonczenie z Lacra.

Warto robic te inne? Czy dosc duzo sie roznia w samym gameplayu w zaleznosci z kim pojdziemy? Czy tylko roznica w cutscenkach?

Jutro odpalę i dogadam się z Brencisem. Zdam relację. Tylko mi  jeszcze tydzień został więc może polatałbym po pobocznych questach...

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, Sheenek napisał(a):

Ukonczylem wczoraj, jak narazie zakonczenie z Lacra.

Warto robic te inne? Czy dosc duzo sie roznia w samym gameplayu w zaleznosci z kim pojdziemy? Czy tylko roznica w cutscenkach?

Na razie zrobiłem dwa i różnią się tym co jest potem, ale końcowa cutscenka ta sama. Dzisiaj mam nadzieję skończyć opcję z buntownikami. Zostanie mi Lacra i samotne uderzenie na zamek.

W opcji z rozpaleniem ogniska, mamy w sumie dwie opcje zakończenia, na razie wybrałem tą lepszą, ale sprawdzę też drugą :mniam:

Edytowane przez PaVLo
  • Like 3
Opublikowano (edytowane)

Ograłem wszystkie gry From Software i inne soulslike. Jestem wręcz weteranem tego gatunku. Grałem w różnego rodzaju akcyjniaki, teraz grałem nawet w stare DMC. Przy żadnej grze nie odbiłem się aż tak jak tu, nawet przy Lies of P z którym mam sporo problemów. Za namową ludzi w internecie odpaliłem najtrudniejszy poziom trudności.

 

W prologu niby jest jakiś samouczek, ale jak dla mnie słaby. Przez cały prolog nie było okazji żeby przećwiczyć sobie walkę 1v1, zrozumieć ją, wyrobić jakąś pamięć mięśniową. A szczególnie to ostatnie by się przydało, biorąc pod uwagę fakt że sterowanie jest nietypowe, a nawet powiedziałbym że trochę nieintuicyjne. Jak się okazało po prologu wcale nie jest lepiej. Gdzie nie pójdę tam 3 przeciwników lub więcej. Myślałem żeby na ten moment unikać walk, ale gra mnie czasem na nie sama prowadzi. Męczę Dawnwalkera godzinka po godzince. Klimat i wstęp fabularny są ok. Ale z powodu walki muszę robić sobie przerwy dość szybko. W prologu jest moment, gdzie jesteśmy w jakichś podziemiach i walczymy koboldami. 4-5 na raz. Wczytywałem save z 30 razy i nie przesadzam tutaj. Dosłownie z 30. Dokładnie nie liczyłem :). Myślałem że to wyjątek i zaraz będzie lepiej. Niestety nie. Każda moja potyczka tak wygląda.

 

Dziś dałem radę pograć około godzinę i jedyne co zrobiłem to udało mi się zabić 3 strażników w młynie... po jakichś 30-40 próbach. Doszedłem do wniosku że z blokowaniem będzie to niemożliwe, więc po prostu przyjąłem taktykę unik -> atak -> unik...itd. Przy odpowiednim zarządzaniu staminą po kilku próbach udało się.
Ale jeśli ta gra polega głównie na blokowaniu, to nie dam sobie rady później. Bandytów przy wieży nie ubiłem, bo z jakiegoś powodu wydają się trudniejsi.

 

Ktoś powie: no to obniż poziom trudności. Spróbowałem. I nadal nie czuję tej walki. Dla mnie problemem nie jest brak znacznika, bo po animacjach mniej więcej widzę jak zablokować cios. Problem mam ze sterowaniem oraz blokowaniem się Coena o każdą gałąź czy mały kamyk na ziemi. W sterowaniu są nawet takie głupotki, że np. przytrzymujesz bumper żeby mieć przygotowany blok. Ale jak zrobisz atak, to ten blok po nim przestaje działać, więc musisz pamiętać żeby po każdym ataku puścić przycisk i znów go trzymać. Albo fakt że kierunkowe blokowanie i ataki są sterowane osobnymi analogami, mimo że spokojnie można by je sprowadzić do sterowania jednym analogiem, bo i tak nie można robić dwóch rzeczy na raz. Przez to nawyk wyciągnięty z innych gier tj. poruszanie się podczas walki, przeszkadza mi przy blokowaniu. Bo instynktownie chcę sobie powoli chodzić podczas blokowania, a jedyne co robię to niezdarnie próbuję zablokować nieistniejący jeszcze w tym momencie cios :E Może to pierdoły, do których można przywyknąć. Ale gra nie dała mi okazji żeby się z takimi rzeczami oswoić.

 

Na ten moment to straszna męczarnia i zastanawiam się czy na razie nie odłożyć tej gry w kąt. Nie jara mnie gameplay gdzie przez połowę czasu oglądam ekran śmierci. Czytam opinie na Internecie, to większość ludzi jakoś daje radę, więc może po prostu mam rzadką dla siebie sytuację, że ta gra zwyczajnie nie jest dla mnie. Choć trudno mi się z taką myślą oswoić, bo ja potrafię przyzwyczaić się do naprawdę różnych gier. :( 

Edytowane przez Isharoth
  • Confused 3
  • Sad 3
Opublikowano
14 minut temu, Grolshek napisał(a):

@Isharoth Autentycznie jestem w szoku. Najprostsza walka w tego typu grach. W Kingdomie to był hardkor ale tu??? Tu się sama robi. Ten sam rytm co w Ekspedycji 33.

A ja w Dawnwalkerze czuję się jakbym w KCD 1 był zmuszony do bicia się w Kumanami w prologu :E 

  • Confused 1
Opublikowano
Godzinę temu, Isharoth napisał(a):

Na ten moment to straszna męczarnia i zastanawiam się czy na razie nie odłożyć tej gry w kąt.

Wywal, gra i tak jest nijaka. :)  IMO pod prawie każdym względem Świtochodzik jest gorszy od 11-letniego Wiedźmina 3 - od obsady, art designu, mc, muzyki polskiego dubbingu i oprawy, przez dialogi, aż po większość questów i NPC-ów...
 

Co do walki, to tak jak pisałem wcześniej - grałem w nią zaraz po Onimushy i też nie mogłem się przyzwyczaić do ataków kierunkowych. Na początku wilki zabiły mnie chyba z kilkanaście razy. :EPóźniej jednak złapałem rytm i grało się już dużo lepiej, ale z czasem znowu zaczęła mnie nudzić. Głównie przez ogromny recykling przeciwników, level scaling, słabą itemizację i walkę sprowadzającą się do ciągłego perfekcyjnego blokowania, żeby mieć boost do obrażeń czy regeneracji.

  • Haha 1
  • Confused 1
  • Sad 2
Opublikowano

Ja gram na poziomie "przygoda" i też imo najtrudniejszy był początek. Z pierwszym bosem męczyłem się cały wieczór zanim go ubiłem. A teraz level po levelu wydaje się coraz łatwiejsza. Na wyższych poziomach raczej nie próbuję Może to w poziomie trudności tkwi dynks że timingi bloku/uniku skraca i przesuwa jednocześnie? Zmieniłem też sterowanie na alternatywne(PS5), bo w standardowym palce nie chciały mi się razem skoordynować. Myślę że to też może mieć znaczenie. Dalej jestem mniej więcej w połowie, bo gra mi się wolno i generalnie wolę turówki ;-)

Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, Isharoth napisał(a):

A ja w Dawnwalkerze czuję się jakbym w KCD 1 był zmuszony do bicia się w Kumanami w prologu :E 

Wyłącz sobie bloki kierunkowe i będziesz blokować każdy cios, tyle że będzie ci przy tym spadać wytrzymałość.

Edytowane przez DITMD
  • Like 1
Opublikowano

Ja się póki co bawię lepiej niż zakładałem. Pod pewnymi względami to jest faktycznie o wiele biedniejszy kuzyn 11-letniego Wieśka, np samo Svartrau w porównaniu do takiego Novigradu to lipa straszna i nie mam tu na myśli nawet samej skali - design, oświetlenie, wypełnienie tego miasta. Tereny, które póki co zwiedziłem to też ogólnie monotonia i nic na czym można zawiesić oko, bez podjazdu do takich W3 nie wspominając już o RDR2 (ale tutaj akurat porównywanie do gry z 10x większym budżetem byłoby po prostu idiotyczne, nawet mimo ilość lat od daty produkcji). Mimo tego dostałem to czego się spodziewałem. Póki co walka sprawia mi wielką frajdę, historia i lore świata intryguje i autentycznie chce się je poznawać, nie żałuję żadnego z 239 cebulionów wydanych na tego sztosa. Polska GUROM. 

  • Like 1
Opublikowano
19 godzin temu, Grolshek napisał(a):

@Isharoth Autentycznie jestem w szoku. Najprostsza walka w tego typu grach. W Kingdomie to był hardkor ale tu??? Tu się sama robi. Ten sam rytm co w Ekspedycji 33.

Ja bym powiedział że trudna to jest w sekiro tam miałem duży problem i nie ukończyłem gry , KCD i dawnwalker to easy mod bardzo prosto 

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano
18 godzin temu, Jaycob napisał(a):

Wywal, gra i tak jest nijaka. :)  IMO pod prawie każdym względem Świtochodzik jest gorszy od 11-letniego Wiedźmina 3 - od obsady, art designu, mc, muzyki polskiego dubbingu i oprawy, przez dialogi, aż po większość questów i NPC-ów...
 

Co do walki, to tak jak pisałem wcześniej - grałem w nią zaraz po Onimushy i też nie mogłem się przyzwyczaić do ataków kierunkowych. Na początku wilki zabiły mnie chyba z kilkanaście razy. :EPóźniej jednak złapałem rytm i grało się już dużo lepiej, ale z czasem znowu zaczęła mnie nudzić. Głównie przez ogromny recykling przeciwników, level scaling, słabą itemizację i walkę sprowadzającą się do ciągłego perfekcyjnego blokowania, żeby mieć boost do obrażeń czy regeneracji.

Słabe porównanie to ich pierwsza gierka Wiedźmin 1 też miał kupę problemów to samo KCD 1 , tutaj chodzi że szkielet gry jest świetny i są to dobre fundamenty pod drugą część , w aktualnej wersji skoro już zarobili na tytule powinni poprawić co nie działa i przydało by się wrzucić jakieś dlc coś na zasadzie widma wolności które działo by się w trakcie gry nie po końcu 

  • Upvote 1
Opublikowano
23 minuty temu, voltq napisał(a):

Słabe porównanie to ich pierwsza gierka Wiedźmin 1 też miał kupę problemów to samo KCD 1 , tutaj chodzi że szkielet gry jest świetny i są to dobre fundamenty pod drugą część , w aktualnej wersji skoro już zarobili na tytule powinni poprawić co nie działa i przydało by się wrzucić jakieś dlc coś na zasadzie widma wolności które działo by się w trakcie gry nie po końcu 

Tylko że ja nie kwestionuję potencjału studia ani tego, że gra ma dobre fundamenty pod ewentualną kontynuację. 

I jako gracza naprawdę powinno mnie obchodzić, że to ich pierwsza gra? Mam to gdzieś. Nie będę ich przecież poklepywał po pleckach, że następnym razem będzie lepiej. :E 
Oceniam produkt, który kupiłem i w który zagrałem, a nie doświadczenie studia.

Zresztą są też debiuty, które od razu dowiozły. Clair 33 to chyba całkiem dobry przykład, więc sam fakt, że to pierwsza gra studia, nie mówi mi więc specjalnie dużo o jakości produktu.
 

Gra ma kilka naprawdę fajnych pomysłów: granie człowiekiem i wampirem, które zmienia nieco gameplay i walkę, całkiem dobrze zrobioną presję czasu, fajną kierunkowy combat (choć na dłuższą metę męczącą i zbyt prostą, ale wciąż wolę dużo bardziej to niż rolkę i stosowanie co chwilę znaku nieśmiertelności :E  na najwyższych poziomach) czy niektóre konsekwencje wyborów. Problem w tym, że większość z nich moim zdaniem nie została odpowiednio dowieziona.
 

Do tego dochodzą słaba fabuła, nijaki bohater, mało wyraziste postacie, biedna różnorodność przeciwników, nijaka muzyka, scaling zabijający postęp, słaba itemizacja, powtarzalny gameplay loop i problemy techniczne.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...