Skocz do zawartości

The Blood of Dawnwalker  

41 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Jak daleko jesteś w grze?

    • Ukończyłem grę
    • Jestem w drugiej połowie
    • Jestem w pierwszej połowie
    • Jestem w prologu/dopiero zacząłem
    • Porzuciłem grę
    • Nie grałem
  2. 2. Czy system presji czasu się sprawdził?

    • Zdecydowanie tak
    • Raczej tak
    • Mam mieszane odczucia
    • Raczej nie
    • Zdecydowanie nie
    • Za wcześnie, żeby ocenić
    • Nie dotyczy - nie grałem
  3. 3. Jak oceniasz system walki?

    • Zdecydowanie na plus
    • Raczej na plus
    • Neutralnie
    • Raczej na minus
    • Zdecydowanie na minus
    • Nie dotyczy - nie grałem


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Godzinę temu, Jaycob napisał(a):

IMO angielski wypadł lepiej. Nie wiem, jak całość, ale przeskakiwałem między kilkoma postaciami i zdecydowanie lepiej mi to brzmiało.
Polski dubbing jest trochę jak w tych parodokumentach typu "Pamiętniki z wakacji” czy "Dlaczego ja?” :E  - bardzo nierówny i momentami nienaturalny.
Do tego lipsync wyraźnie lepiej dopasowany do angielskiego niż polskiego, więc przy polskim dubbingu momentami wygląda to zwyczajnie dziwnie.

A skąd wiesz, że angielski brzmi lepiej niż polski? Bo taki zagraniczny?

Może dla osób natywnie używających angielskiego jest nienaturalny?

  • Like 2
Opublikowano

Przecież napisałem IMO. Naprawdę nie trzeba być native speakerem, żeby stwierdzić, który dubbing bardziej mi się podoba.

I nie napisałem, że cały angielski dubbing jest lepszy od całego polskiego. Napisałem, że przeskakiwałem między kilkoma postaciami i dla mnie angielski brzmiał lepiej. A jeśli Tobie polski bardziej pasuje, to spoko.  

  • Like 2
  • Upvote 1
Opublikowano

Ja akurat nie mam problemu z angielskim, więc bardziej zwracam uwagę na to, jak brzmią sami aktorzy.

Ale się zgadzam - czytanie podczas zadymy/pościgu nie jest komfortowe, także dla mnie. 

Generalnie u mnie zależy też od gry/klimatu. 
W Cyberpunku np. chciałem słyszeć Keanu Reevesa jako Johnny'ego, bo to jednak dodawało postaci sporo charakteru.
W STALKERZE grałem po ukraińsku, mimo że ukraińskiego nie znam, bo po prostu lepiej pasowało mi to do klimatu.
W JRPG-ach z kolei zazwyczaj wybieram japoński, mimo że japońskiego też nie znam.
(tak jak zresztą z oglądaniem anime)


A Wiedźmin 3 to już w ogóle liga czy dwie wyżej, jeśli chodzi o polski dubbing. Tam właśnie polski świetnie pasuje do tego słowiańskiego klimatu i nie wyobrażam sobie, żebym z tego powodu miał wybierać angielski. W Dawnwalkerze natomiast jakoś tego nie poczułem i po prostu na tych kilku postaciach angielski bardziej mi siadł.;) 

Nie wiem kto podkładał głos Coenowi, ale gdzie mu tam do mistrza Jacka Rozenka. :) 

 

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Ale niespodzianka w grze :D.
 

Spoiler

Wykonując całą linię zadań dla Ćmiłek, na sam koniec otrzymujemy ciekawą nagrodę, otóż Caryca zwraca nam cały czas jaki poświęciliśmy na to zadanie! Tak na szybko wyszło mi, że odzyskałem jakiś jeden dzień w grze :wariat:

 

1s.thumb.jpg.a1ef12e02b6def9d63af3d4c106bc795.jpg

 

2.thumb.jpg.859abfd84d91d352f2ab2f35e0d5639a.jpg

 

Edytowane przez PaVLo
  • Like 1
  • Thanks 1
Opublikowano

W grze typu Wiesiek czy Dawnwalker ze swojskimi klimatami polskich wsi nie wyobrażam sobie innego dubbingu niż polski, to by była niezła anomalia rozmawiać z przypadkową Babcią Jadzią przy studni po angielsku. Z kolei w takim Cyberze, gdzie amerykański klimat wielkiej metropolii czuć i widać z kilometra, nie wyobrażam sobie innego dubbingu niż angielski, widziałem gameplaye z lokalsami wyglądającymi jakby właśnie przyjechali z Harlemu czy South Side, i nawalających idealną polszczyzną, komicznie to wyglądało. 

  • Like 2
  • Upvote 1
Opublikowano

Kwestia gustu. Obie gry są przecież fikcyjne i mocno fantasy, a nie jakimś symulatorem średniowiecznej Polski. W Dawnwalkerze masz nawet na początku informację, że akcja dzieje się gdzieś w Karpatach i w konkretnym roku, ale później wchodzisz w fikcyjny świat z fikcyjnymi miasteczkami i wioskami.
To nie to samo co KCD, które mocno jedzie na historycznym realizmie i konkretnych miejscach.
 

BTW przypomniałeś mi o Yakuza: Infinite Wealth, gdzie pojechali na Hawaje, a tam każdy NPC rozmawiał idealnie po japońsku. :E Bardzo mnie to wybijało z immersji.

 

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Dla mnie immersja to jest jak w serialu Landman. Meksykańcy nawalają po swojemu i ani my ani bohaterowie nie rozumiemy o co chodzi. Bo tak było w rzeczywistości. Natomiast w grze, jeżeli jakiś ziomal z dredami rozmawia z innym po angielsku, to obaj się rozumieją i dla żadnego z nich ten język nie brzmi obco. Po prostu nawalają, jak u nas menele pod sklepem. Dla mnie więc także w Cyberpunku prawdziwa immersja to jest polski język z dobrymi aktorami głosowymi jak Żebrowski czyli Lidia Sadowa.

 

Edytowane przez tgolik
  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano
10 minut temu, Jaycob napisał(a):

Kwestia gustu. Obie gry są przecież fikcyjne i mocno fantasy, a nie jakimś symulatorem średniowiecznej Polski. W Dawnwalkerze masz nawet na początku informację, że akcja dzieje się gdzieś w Karpatach i w konkretnym roku, ale później wchodzisz w fikcyjny świat z fikcyjnymi miasteczkami i wioskami.
To nie to samo co KCD, które mocno jedzie na historycznym realizmie i konkretnych miejscach.

Zbyt duże uproszczenie. Dawnwalker jest fikcyjny fabularnie, ale nie jest fikcyjny geograficznie i kulturowo – gra dzieje się w konkretnym roku, w konkretnym łuku Karpat, w realnym momencie historycznym (czarna śmierć dochodzi do Europy), a estetyka wsi, zabudowy, wierzeń i folkloru jest wyraźnie środkowoeuropejska/karpacka. To dokładnie ten sam mechanizm, który znamy z Wiedźmina – fikcyjna fabuła i imiona, ale realny skin kulturowy Słowiańszczyzny. Cyber z kolei działa odwrotnie: fikcyjne Night City zbudowane na jak najbardziej rozpoznawalnym kodzie kulturowym amerykańskiej metropolii – gettonizacja, gangi, akcent, slang, architektura, muzyka. Fikcja fabularna nie zmienia faktu, że twórcy świadomie skopiowali realną estetykę Los Angeles/Chicago/innych znanych miast z USA.

 

Gdyby to była kwestia gustu, oznaczałoby to, że nie ma kryterium, które by wybór jednego dubbingu robiło bardziej spójnym od drugiego - a jest: zgodność między tym, co widzisz -modele, architektura, folklor, realny/zakładany rok i region - a tym, co słyszysz.

  • Like 1
Opublikowano
11 minut temu, Element Wojny napisał(a):

Zbyt duże uproszczenie. Dawnwalker jest fikcyjny fabularnie, ale nie jest fikcyjny geograficznie i kulturowo – gra dzieje się w konkretnym roku, w konkretnym łuku Karpat, w realnym momencie historycznym (czarna śmierć dochodzi do Europy), a estetyka wsi, zabudowy, wierzeń i folkloru jest wyraźnie środkowoeuropejska/karpacka. To dokładnie ten sam mechanizm, który znamy z Wiedźmina – fikcyjna fabuła i imiona, ale realny skin kulturowy Słowiańszczyzny. Cyber z kolei działa odwrotnie: fikcyjne Night City zbudowane na jak najbardziej rozpoznawalnym kodzie kulturowym amerykańskiej metropolii – gettonizacja, gangi, akcent, slang, architektura, muzyka. Fikcja fabularna nie zmienia faktu, że twórcy świadomie skopiowali realną estetykę Los Angeles/Chicago/innych znanych miast z USA.

 

Gdyby to była kwestia gustu, oznaczałoby to, że nie ma kryterium, które by wybór jednego dubbingu robiło bardziej spójnym od drugiego - a jest: zgodność między tym, co widzisz -modele, architektura, folklor, realny/zakładany rok i region - a tym, co słyszysz.

Tylko z tego nie wynika, że angielski VA jest "anomalią” albo mniej spójnym wyborem.
 

Dla mnie właśnie liczy się też to, jak brzmią aktorzy i jak dobrze dana wersja pasuje do konkretnej gry. Dlatego w Wiedźminie wybrałem polski, w Cyberpunku angielski, STALKER'a odpaliłem po ukraińsku dla klimatu. 
 

I przede wszystkim: próbowałeś obu wersji Dawnwalkera? Bo jeśli nie, to trochę trudno rozstrzygać, która jest bardziej spójna wyłącznie na podstawie geografii i kultury. Ja właśnie posłuchałem obu i dlatego napisałem, że moim zdaniem angielski wypadł lepiej . Nie twierdzę przecież, że istnieje jeden obiektywnie właściwy język dla tej gry. :E 

Jak ktoś gra po angielsku i angielski VA mu bardzo dobrze pasuje, to dlaczego miałby koniecznie przełączać się na polski tylko dlatego, że gra jest osadzona w fikcyjnych Karpatach?

  • Like 1
Opublikowano
53 minuty temu, ODIN85 napisał(a):

To bardziej pod Rumunię podchodzi a nie Polskę.

to że ty widzisz siebie jako rumuna to już twój problem

51 minut temu, Jaycob napisał(a):

I przede wszystkim: próbowałeś obu wersji Dawnwalkera? Bo jeśli nie, to trochę trudno rozstrzygać, która jest bardziej spójna wyłącznie na podstawie geografii i kultury. Ja właśnie posłuchałem obu i dlatego napisałem, że moim zdaniem angielski wypadł lepiej . Nie twierdzę przecież, że istnieje jeden obiektywnie właściwy język dla tej gry. :E 

Mam inną perspektywę niż Ty. Połowę życia mieszkałem w Polsce, a drugą połowę spędziłem poza nią, więc różnice językowe i kulturowe są dla mnie bardzo wyraźne. Znam oba konteksty i dlatego dużo mocniej odczuwam, kiedy język nie pasuje do miejsca, historii albo atmosfery. Dla mnie polski lepiej współgra z tym konkretnym settingiem, jego geografią, kulturą i ogólnym klimatem - budzi skojarzenia z dzieciństwem, z dziadkami którzy mieszkali na typowej polskiej wsi (choć mówimy o latach 90-tych, to w wielu kwestiach jakby zatrzymał się tam czas).

 

Może i angielski wypadł lepiej w kontekście stricte jakości dubbingu/doboru aktorów głosowych, ale za cholerę mi on tutaj nie pasuje, i zagrałbym z takowym tylko i wyłącznie, gdybym został do tego zmuszony brakiem rodzimego. Ciśnienie mi się podnosi, jak na ppe co rusz walą jakieś artykuły o "głosie Geralta" który ciągle ma coś do opowiedzenia, a jak klikam to wyskakuje jakiś Doug Korki czy uj wie jak on tam ma, dla mnie Geralt to zawsze będzie Pan Jacek Rozenek, i choćby skały srały, zdania nie zmienię. 

  • Like 1
Opublikowano

Ja mam po prostu inaczej.
Dla mnie język nie musi odpowiadać regionowi, żeby pasował do gry.
Jeśli angielski VA bardziej mi odpowiada, to nie będę go odrzucał tylko dlatego, że akcja dzieje się w fikcyjnych Karpatach, dlatego trochę rozbawiło mnie określenie tego jako "anomalii”.

Zresztą sam podałeś przykład Geralta. U mnie jest dokładnie odwrotnie niż w Dawnwalkerze. W Wieśku 3 zdecydowanie bardziej pasuje mi polski dubbing i jest o przynajmniej klasę lepszy niż polski VA w tej grze. 
Ty masz swoje skojarzenia i przez nie polski bardziej Ci pasuje, ja posłuchałem obu wersji i po prostu bardziej podszedł mi tym razem angielski. 

  • Like 1
Opublikowano
33 minuty temu, Jaycob napisał(a):

Jeśli angielski VA bardziej mi odpowiada, to nie będę go odrzucał tylko dlatego, że akcja dzieje się w fikcyjnych Karpatach, dlatego trochę rozbawiło mnie określenie tego jako "anomalii”.

Zresztą sam podałeś przykład Geralta. U mnie jest dokładnie odwrotnie niż w Dawnwalkerze. W Wieśku 3 zdecydowanie bardziej pasuje mi polski dubbing i jest o przynajmniej klasę lepszy niż polski VA w tej grze. 

No cóż, więc się nie zgodzimy - nie wyobrażam sobie grania w taką np. Yakuzę dziejącą się w tokijskiej dzielnicy bazującej na podobieństwo Kabukicho po angielsku, nawet jakby dubbing był 2x lepszy od japońskiego, to była anomalia totalna :) A wracając do LaD - tam twórcy nie bardzo mieli wybór, były momenty kiedy japońscy aktorzy dubbingowi próbowali w kilku momentach szwargotać po angielsku i wypadli tragicznie, dlatego decyzją studia wszyscy na Hawajach płynnie gadają po japońsku :D 

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
4 minuty temu, Jaycob napisał(a):

Wiadomo. :cool: 

Wbiłeś 100% w 1 playthrough?  

Tak, skille zbierałem 39 point save i wybierałem ktore drzwko wymaksowac, load następne itak dalej itak dalej, największym problem były czasowe co zabierały bo musiałem oddzilenie robic i save manualnie zapisywać i potem powtarzac 2 razy. Ale jak zminiałem ustawienia graficzne przejchałem na poziom trudnosc i nie widzialem ze zmieniłme na własny :E i musiałem prolog tłuc, żeby zaliczyc opcje "nie ma lekko" 

I Zawsze Tam, Gdzie wy myślałem, że się porzygam xD tego guarda bić 4 razy tam spedziłem 5h

 

Edytowane przez z1k
  • Like 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Na Intelu WSZYSTKO szybciej chodzi. A najszybciej degradacja proca.
    • Amazon tak ma elektronika najczęściej leci w ori pudle ale kup sobie dezodorant, to ci wyślą ekstra w pudło zapakowany :E
    • Byłoby świetnie choć pewnie w praktyce wyjdzie 240-250W. Dla mnie nie ma szans na dokładanie tych wtyczek, raz że oni nie przyznają się że to rozwiązanie jest złe a poza tym byłoby to absurdem, wprowadzili jedną wtyczkę która miała dawać do 600w i teraz by montowali po 2-3 w kartach. Dla mnie też najlepszą opcją byłby powrót do 8 pin zwłaszcza że nawet nowe zasilacze z nową wtyczką mają też te starsze kable więc dałoby się to zrobić bezboleśnie. Uważam niestety za bardziej prawdopodobne że będą brnąć w nowe "rewizje" 12VHPWR i będzie tylko coraz większy bajzel. Już jedną zmianę mieliśmy na 12V-2x6 i naprawiło to nic. 
    • Ale biorących w wyścigu chyba nie było też pięciu?
    • Kilka dni roboty, nie żeby dobrej. Tak jak z kompem u góry pomyślałem o obudowie wykonanej za pomocą druku 3d. Następnie wpadł mi pomysł by wyspać coś z rurek, inspiracją był inwin d-frame (śmiechu warte patrząc na efekt końcowy). Pech chciał że wybór padł na drugi pomysł. Przejdźmy do realizacji. Wpierw projekt który został wykonany we fusion. Kilka elementów mi wyszło np. odwzorowanie zasilacza. sama obudowa bez podzespołów, rurki/kolanka 26,9x2,3mm czyli trochę przesada.   dosłownie brakuje trzech wsporników, po za tym projekt gotowy   Po projekcie przeszedłem do realizacji, wybrałem metodę tig i na moją obronę robiłem to pierwszy raz w życiu, zresztą widać 🫠 wiele błędów, ale przede wszystkim brak przygotowania materiału, jakieś fazki, czyszczenie, cokolwiek..   Czyli pierwszy zgrzyt za nami, od razu więc przechodzimy do kolejnego. Mocowanie chłodnicy wymyślałem że zamówię cięte laserem z neta. Wybrałem stronkę ajmaker.pl, niestety strona nie wybrała mnie a sama paczka nigdy nie dotarła. 70zł poszło się wiadomo co, jak kiedyś będę się nudził to może odwiedzę tego typa w świdnicy. Nie jestem jedynym poszkodowanym, facebook sklepu ma sporo opinii przestrzegających przed zamawianiem. Nie poddałem się jednak i zamówiłem u kitajców, paczka przyszła w niecałe 2 tygodnie. Pieniężnie wyszło bardzo podobnie, niecała stówka. Trzeba jednak zaznaczyć że z jlccnc zamówiłem grubość 3mm, na ajmaker wybrałem 2mm. Nic dziwnego że chińczyki przejmują produkcje emm czegokolwiek, ceny wcale nie jakieś wybitne ale chociaż dostane co zamówiłem, śmieszne że jak to się zmieniło na przestrzeni lat. pierwsze jako tako wyglądające spawy 😮‍💨   W oczekiwaniu na mocowanie chłodnicy zrobiłem tackę pod płytę główną tacka jaka jest każdy widzi   Następnie szkielet przeszedł przez pożal się boże malowanie, trochę żałuję że nie oddałem do malarni proszkowej. Z drugiej strony zapłaciłbym >=dwie stówy i czekał nie wiadomo ile.. A tak jest byle jak ale następnego dnia. Czeski remis tak zwany. Malowanie może by nie wyglądało tak tragicznie gdyby nie fakt że skończyła mi się farba xd - trzeci zgrzyt.   Pozwolę sobie pominąć tę ucztę dla oczu i przejdę do składania. Wybór padł na chyba najbardziej basic'owe chłodzenie, jest natomiast jedna mała zmiana. Przód ma służyć jako wylot więc zmienię oryginalne śmigła na rewersy. skrócę kable by choć trochę ograniczyć galimatias z nimi związany   styknie     Teraz już nie pozostało nic innego jak montaż. jest jedna zaleta całkowicie zablokowanego przepływu powietrza, absolutny brak kurzu.   stockowe wentylatory z AIO wykorzystam jako nawiew na gpu, trzeba tylko dorobić kabelek.   w takim stanie najbardziej mi się podoba   ready steady   tymczasowy włącznik wyłącznik     Setup nie jest jeszcze w pełni gotowy, zostały dwie/trzy rzeczy: - panel frontowy, będzie jakiś drukowany, - prowadnice powietrza do gpu też z tworzywa, chociaż tutaj nie jestem przekonany czy coś to poprawi, - porządek z kablami (opcjonalnie)   Zrobiłem też porównanie temperatur, chociaż tutaj osiągnąłem zamierzony cel ❤️‍🩹   Idle = spoczynek CS 30min = 30 minut w strzelanke zabijanke na dedust2 MHW = monster hunter world, identyczna misja solo   Sam spadek temperatur mnie cieszy, dziwni natomiast fakt że cs powoduję bardzo podobny wzrost temperatur co monster hunter. Myślałem że dinozaury są o wiele bardziej wymagające 🤔   No nic, na razie tyle. Podrukuje te elementy i wrócę.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...