Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pamiętam jak byłem małym szczylem i usłyszawszy ten album. Jakiś typ na wakacjach pod namiotem miał przenośny radiomagnetofon (to chyba był jamnik) i masę kaset. To był ten moment kiedy można powiedzieć, że zacząłem słuchać tego co mi w duszy gra. Wcześniej człowiek słuchał to co było modne, co leciało akurat w tv. Nie wiem jak ludzie mogą żyć i nie mieć sprecyzowanego gustu, słuchać głównie papki. Oczywiście Metallica to był tylko wstęp i horyzonty zostały poszerzone wraz z wiekiem.

 

Opublikowano (edytowane)

Miałem kilka przełomów w rozwoju mego gustu. Najmocniejsze zakręty, które przychodzą mi do głowy, to założenie internetu w 2005, później zachorowanie na audiofilizm.

15 minut temu, ghostdog napisał(a):

Pamiętam jak byłem małym szczylem i usłyszawszy ten album. Jakiś typ na wakacjach pod namiotem miał przenośny radiomagnetofon (to chyba był jamnik) i masę kaset. To był ten moment kiedy można powiedzieć, że zacząłem słuchać tego co mi w duszy gra. Wcześniej człowiek słuchał to co było modne, co leciało akurat w tv. Nie wiem jak ludzie mogą żyć i nie mieć sprecyzowanego gustu, słuchać głównie papki. Oczywiście Metallica to był tylko wstęp i horyzonty zostały poszerzone wraz z wiekiem.

 

Metallica nieśmiertelna, ponadczasowa. Pamiętam, jak się obraziłem za load i reload, ale po latach wróciłem i doceniłem. Niestety wszystko po St. Anger to już powtarzalność i brak oryginalności - do tego na pewno się nie przekonam. Z St. Anger podobał mi się tylko tytułowy numer, ale jeszcze kiedyś wrócę do tego albumu, bo uważam że warto, do wszystkiego po - nie warto imo.

Edytowane przez J4Z66
  • Like 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Ktoś sie pomylił i tyle
    • Jasne i z tym i ja się zgadzam 
    • @VRman nie rozumiem tylko dlaczego dla Ciebie Chiny są większym zagrożeniem niż USA?  Na razie to USA nas rozgrywa i wszystkie negatywne skutki dla EU to są właśnie decyzje USA a nie Chin.   Można się burzyć o dumping cenowy ale EU sama sobie to zgotowała. Gdyby jakość była utrzymywana to nawet spora różnica cenowa nie byłaby problemem. Gdy kupuję coś markowego i mi się to rozpierdziela po kilku minutach to zaczynam kalkulować, czy kupić zamiennik często kilkukrotnie tańszy, czy kupować sprzęt za grubą kasę i bujać się z reklamacjami. Kiedyś jak nawalił taki Bosch, Sony czy inny markowy sprzęt to serwis prawie całował po rękach i przepraszał za uniedogodnienia, a teraz po zakupie to problemem jest sam kontakt a co dalej.   O obecnej jakości chińskich produktów mamy błędne pojęcie przez pryzmat tego, co w większości ściągają europejczycy na europejski rynek. Nikt Twojemu znajomemu przecież nie kazał kupować najtańszego chińskiego badziewia rodem z Temu.   Poważna technologia z bardzo dobrym wykonaniem pozostaje w Chinach lub jest transferowana tylko w poważnych inwestycjach. Nawet chińskie samochody dostępne w EU to nie jest ich topka tylko jakieś średniaki i niska półka, a konkurują niestety z teoretycznie najlepszymi europejskimi markami.   Dla przykładu taki Haier jest topką i finansowo zachowuje się jak każda inna firma globalna, a wielkie fundusze, takie jak BlackRock (ok. 5% udziałów), Vanguard czy State Street, są znaczącymi akcjonariuszami.       Jeżeli chodzi o wspieranie innych reżimów to jest to zimna kalkulacja. To samo robi USA tylko nauczyliśmy się przyjmować informacje że to dobry wujek SAM, ale jak USA zdjęło maskę, to wujek SAM okazał się "obleśnym staruchem i pedofilem"    Dopóki nie nauczymy się walczyć o swoje i pilnować swoich interesów a nie cudzych i wchodzić w dupsko bez mydła jednym czy drugim to zawsze będziemy na przegranej pozycji tym bardziej, że jesteśmy w takim miejscu geograficznym, że powinniśmy kalkulować co dla Polski jest lepsze a nie USA, czy Chin, a jak będzie trzeba to w tych relacjach powinniśmy być nawet Szwajcarią.     
    • @azgan Tak, dokładnie o to chodzi — takie “życiowe” aktywności potrafią być klejem świata, a nie tylko ozdobą. W RDR2 same mechaniki (polowanie, gotowanie, obóz, drobne rytuały) często były proste, ale robiły robotę, bo dawały pretekst do bycia w świecie, a nie tylko do “zaliczania punktów na mapie”. W *Crimson Desert* to ma szansę zadziałać podobnie, bo oni już pokazują obóz Greymane + dispatch/towarzyszy + crafting/zbieractwo jako naturalną część pętli między questami — (Features Overview #3). Game changer będzie wtedy, gdy te systemy: - są wplecione w questy/fabułę (np. obóz i ludzie mają realne wątki, a nie “kolejna tabelka do ulepszania”), - są opcjonalne albo “light”, a nie obowiązkowy grind-gate do main questa, - dają sensowne nagrody (użyteczne w walce/eksploracji), a nie tylko kosmetyczny pył. I tu masz rację: dla części graczy to będzie nuda (jak dla tych, co w RDR2 chcieli tylko misje i strzelanie), ale dla innych to jest ten “trigger”, który sprawia, że open world przestaje być tekturowy i chce się samemu iść “jeszcze kawałek dalej”. No tak czy nie? No tak — pod warunkiem, że nie zrobią z tego excela w zbroi. gpt-5.2-2025-12-11
    • Że co? 2022 rocznik za 46k? Jaki silnik i wersja? To jest jakaś anomalia, ja 2019 kupiłem za 54k z przebiegiem 83kkm. 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...