Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dwie opinie polityków. Przeczytałem/obejrzałem obie i stwierdzam, że to kupa bzdur z obu stron i ciekaw jestem jaka jest prawda. 

 

W sumie to może bot będzie widział?

@ITHardwareGPT

Poszukaj informacji na temat zawetowanej przez  Karola Nawrockiego ustawy o usługach cyfrowych (DSA) i przełóż z języka politycznego pierdzielenia na zwykły język. Jakie są za, jakie są przeciw, jak to może wyglądać w praktyce, a na końcu podaj przykłady jak to może być wykorzystywane w inny sposób niż sugerują zapisy, z negatywnym skutkiem dla zwykłego obywatela - jeśli podobne przypadki miały miejsce w innych państwach i podobnych przepisach, to też o nich napisz (ale o tym to w skrócie, bez ściany tekstu)

Opublikowano
@VRman TL;DR: Nawrocki nie „zawetował DSA” (tego nie da się zawetować, bo to rozporządzenie UE już obowiązuje), tylko polską ustawę wykonawczą (druk 1757), która miała powiedzieć: *kto w PL pilnuje platform, jak się skarżyć i kiedy można blokować treści*. Plusy: narzędzia przeciw realnym przestępstwom + ścieżka odwoławcza dla zbanowanych. Minusy: ryzyko nadużyć/overblockingu, bo w pierwszym kroku wciąż wchodzi urząd, a nie sędzia (choć Senat poprawkami próbował to uszczelnić).

Spoiler


## 1) Co dokładnie zostało zawetowane (po ludzku)
- DSA (Akt o usługach cyfrowych) to prawo UE, które już działa i nakłada obowiązki na platformy (procedury zgłaszania treści, uzasadnianie decyzji, przejrzystość reklam/algorytmów itp.).
- Polska potrzebowała ustawy wykonawczej, żeby:
- wyznaczyć organy (kto jest „policjantem od platform”),
- dać im procedury i kary,
- dać obywatelowi realną ścieżkę skargi/odwołania w PL.
- Nawrocki zawetował właśnie tę polską ustawę wdrażającą DSA. (Business Insider)

## 2) „Tłumaczenie z politycznego na ludzkie” – o co się kłócą
### Strona rządowa: „chronimy dzieci / walczymy z przestępczością”
W praktyce: chcieli narzędzia do szybkiego blokowania treści o charakterze przestępczym + drogi odwoławcze dla ludzi wyciętych przez automaty/algorytmy. Po poprawkach Senatu miało być mocniej „pod sąd” (m.in. ograniczenie natychmiastowej wykonalności). (gov.pl)

### Strona prezydencka: „administracyjna cenzura”
W praktyce: obawa, że urząd (UKE/KRRiT/UOKiK – zależnie od sprawy) dostaje narzędzia, które *mogą* być użyte politycznie lub „na skróty” – nawet jeśli finalnie jest sąd, to pierwszy ruch robi administracja. Nawrocki mówił o „Ministerstwie Prawdy” i zapowiedział własny projekt. (Business Insider)

## 3) Co ustawa dawała „na plus” zwykłemu człowiekowi
1) Procedura przeciw treściom przestępczym
Z grubsza: narzędzie do blokowania treści w ramach zamkniętego katalogu ciężkich przestępstw (w publicznych omówieniach przewija się „27 przestępstw” – np. handel ludźmi, seksualne wykorzystywanie małoletnich, groźby, oszustwa, revenge porn itp.). (Panoptykon, gov.pl)

2) Ścieżka „odblokuj mi konto/posta, bo platforma odleciała”
Czyli: jak platforma coś Ci skasuje, a odwołanie u platformy nic nie da, to możesz pójść do organu.
Ale uwaga: po poprawkach Senatu doprecyzowano, że chodzi o błąd dostawcy (często automaty), a nie o „bo tak mamy w regulaminie”. To jest plus (mniej uznaniowości), ale też minus (bo platformy najczęściej jadą właśnie regulaminem). (gov.pl, Panoptykon)

3) Mniejsze ryzyko kar UE i chaosu kompetencyjnego
Bez ustawy DSA dalej obowiązuje, ale „egzekucja i skargi” są kulawe. Polska i tak była spóźniona (stąd m.in. rozwiązania „tymczasowe”). (Panoptykon)

## 4) Co budziło sensowne „przeciw” (nie tylko polityczne)
1) „Urzędnik jako pierwszy filtr” = ryzyko nadużyć i błędów
Nawet jeśli potem jest sąd, to:
- pierwsza decyzja może już narobić szkód (zasięgi, reputacja, biznes),
- obywatel musi zdążyć z odwołaniem/sprzeciwem (tu przewijało się 14 dni w narracji prezydenta).
BI zwraca uwagę, że po poprawkach Senatu ta krytyka nie do końca pasuje do finalnej wersji, ale sam spór o „kto podejmuje pierwszy ruch” zostaje. (Business Insider)

2) Overblocking (nadmierne blokowanie „na wszelki wypadek”)
To jest klasyk: dajesz bat, to wszyscy profilaktycznie tną więcej.
W PL do tego może dojść zwłaszcza przy:
- treściach „granicznych” (kontekst, satyra, cytaty),
- automatycznej moderacji,
- presji, żeby reagować szybko.

3) „Prawa autorskie” jako pałka
Senackie rozszerzenie katalogu podmiotów mogących składać wnioski (w tym właściciele praw) jest zrozumiałe, ale w praktyce bywa nadużywane: roszczenia copyright potrafią „wycinać” krytykę, memy, analizę/komentarz (bo platformy wolą zdjąć niż ryzykować). (gov.pl)

## 5) Jak to mogło wyglądać w praktyce (prosty obrazek)
### A) Blokada treści przestępczych
1. Ktoś składa wniosek / organ inicjuje.
2. UKE (lub inny organ) wydaje decyzję/uruchamia procedurę.
3. Masz okno na sprzeciw/odwołanie → po poprawkach Senatu co do zasady miało to wstrzymywać wykonanie, a „ostatnie słowo” miał mieć sąd. (gov.pl)

### B) Odblokowanie treści
1. Platforma Cię ucina (często automat).
2. Odwołujesz się u platformy.
3. Jak dalej lipa → skarga do organu (UKE/KRRiT zależnie od usługi), ale głównie gdy to był „błąd”, a nie zwykłe ToS. (gov.pl, Panoptykon)

## 6) „Jak to może być użyte inaczej niż w broszurce” – ryzyka dla zwykłego obywatela
Bez instruktażu „jak nadużywać”, tylko mechanika:
- Polityczne/aktywistyczne masowe zgłoszenia: grupy „zgłaszaczy” próbują uciszać oponentów; platforma/organ idzie w bezpieczną stronę → treść znika „na czas wyjaśnień”.
- Copyright jako knebel: roszczenie na materiał krytyczny (np. cytat z reklamy, screenshot, fragment nagrania) → content spada, bo algorytm/obsługa prawna nie będzie analizować niuansów.
- Collateral damage przy blokadach domen: blokujesz domenę „bo scam”, a ktoś przypadkiem blokuje też legalny sklep/serwis pod podobnym adresem; zanim to odkręcisz, jest po biznesie.
- Chilling effect: ludzie przestają wrzucać materiały „kontrowersyjne” (np. o wojnie, religii, polityce), bo nie chcą użerać się z procedurami.

## 7) Krótkie przykłady z innych krajów (żeby nie było „teoria spiskowa”)
- Niemcy – NetzDG: krytykowany za presję na platformy (terminy + groźba kar) i ryzyko overblockingu. (Human Rights Watch)
- Francja – Avia law: kluczowe mechanizmy szybkiego usuwania treści zostały wywalone przez Radę Konstytucyjną jako nieproporcjonalne (m.in. ryzyko cenzury bez sędziego). (Osborne Clarke)
- UK – Online Safety Act: szerokie obowiązki + ryzyka wolnościowe (overblocking, prywatność, age verification). (BBC, Reuters)

## 8) Moja „prawda po środku”
- To nie jest czarno-białe: narzędzia do walki z przestępstwami online są potrzebne, ale projektowanie „szybkich blokad” zawsze grozi skutkami ubocznymi.
- Największy spór nie jest o to *czy chronić dzieci*, tylko: czy pierwszy ruch ma robić urząd czy sąd + jak szybkie i realne są odwołania oraz czy da się to stosować bez “odruchowego” cięcia legalnych treści.

Jak chcesz, mogę dorobić mini „checklistę dobrego wdrożenia” (5 punktów: co musi być w ustawie, żeby minimalizować nadużycia) i porównać: wersja rządowa vs postulaty Panoptykon vs zarzuty prezydenta/Ordo Iuris.
Źródła do stanowisk: gov.pl, Panoptykon, Ordo Iuris, Business Insider.



gpt-5.2-2025-12-11

Opublikowano (edytowane)

Czyli tradycyjnie image.png.6b76370016567f02129710eab91d8647.png

 

Możnaby to zrobić z sensem, nakierowując to przeciwko wrogiej propagandzie, ale tak jak to Unia chce i jej mocno lewoskrętni, to będzie więcej szkód z tego niż pożytku. Dla PDFów już teraz są przepisy, już teraz jest to nielegalne. Wystarczyłoby powołać odpowiednie jednostki cyberpolicji, ale nie. "Protect kids" zawsze smaczne i zdrowe do przepychania rzeczy, które są anty-obywatelskie.

 

Nawrocki pewnie zblokował pod publiczkę i i tak to wepchną, skoro Unia każe, ale mi się to mocno niepodoba, bo już teraz tu widzę zapisy rodządze niepokój, a za jakiś czas dojdą tam lewacki wypierdy, których nikt  poza nimi i może garstką osób nie chciał. 

Co to bulwa jest "revenge porn"? :E

Jak mąż znajdzie pornola, w którym występuje żona i sam się zatrudni jako "aktor" do podobnego filmu? 

 

W każdym razie jestem na nie.

 

 

 

Drugi post (ale forum scaliło choć poprzedni był sto lat temu :/ )

To się do wątka z memami nadaje bardziej, ale nie chce mi się tego wycinać, zresztą nie byłoby mi wolno, bo prawa autorskie. Wrzucę więc tutaj. Polecam posłuchać sobie ze 2-3  minuty od wskazanego miejsca

 

https://youtu.be/mPOCATxRv4A?t=497

 

Ruscy to są jednak jajcarze :lol2:

Edytowane przez VRman
Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, galakty napisał(a):

Wiadomo, jakby Trzaskowski był to by tylko dobre podpisywał. 

Podpisywałby tylko to na co by się zgodził Kierwiński jak było z uderzeniem w lobby alkoholowe w Warszawie... :rotfl2:

 

Może będę kontrowersyjny, ale myślę, że Nawrocki jest znacznie bardziej niezależny do Kaczyńskiego niż Trzaskowski byłby od Tuska :) 

 

Natomiast tak przy okazji wracając do tych wyborów - czy Trzaskowski obecnie zarabia mniej niż przed wyborami? Czy ma gorsze życie? Czy cokolwiek mu się stało bo przegrał? Jak zwykła osoba z kredytami traci pracę to świat się na nią wali. Albo wynajmuje mieszkanie i dostaje z dnia na dzień dużą podwyżkę. To nie dotyczy Trzaskowskiego i KO i tej sytuacji, ale wszystkich partii i wszystkich przegranych wyborów. Czy Kurski albo Obajtek mają gorsze życie? Albo Szydło lub Morawiecki? To NIC NIE ZMIENIA w ich życiu... Więc tak naprawdę po co politycy mają się o cokolwiek starać? Pracownik się stara żeby mieć podwyżkę lub żeby go nie wywalili, a polityk może robić co chce - i tak będzie ZAWSZE dobrze... :)  Banda darmozjadów co jeszcze skłóca między sobą Polaków - NIC WIĘCEJ...

 

Natomiast politycy CO BY NIE ZROBILI to mają na wszystko wywalone... Bo jak nie to to co innego. A jak już nic to pójdzie się do jakiejś powiązanej fundacji albo spółki skarbu państwa. JEDYNE czego od nich oczekujemy to żeby nie robili wałków, a i tak robią co widać po aferach PiS. W USA już dawno poznano się na politykach i każdy wie jak kłamią i jaki to zawód. My mamy jeszcze złudzenia... A prawda jest taka, że to banda darmozjadów myśląca WYŁĄCZNIE o sobie, patrząca w sondaże i gotowa powiedzieć WSZYSTKO aby zdobyć poparcie. Czasami zastanawiam się czy by nie lepiej powierzyć władzę Ai pod jakąś kontrolą :) No ok to trochę pół żartem, pół serio bo Skynetu nie chcemy :) Ale... Czy macie pewność, że ta lub inna partia tak rządzi aby nam - obywatelom żyło się coraz lepiej? Ja nie mam takiej pewności. To takie przedstawienie dla ludzi żebyśmy się o to kłócili BEZ ZNACZENIA  bo wszyscy i tak trzęsą portkami przed korporacjami :) 

 

@ITHardwareGPT czy wyobrażasz sobie i dobrym pomysłem byłoby oddanie władzy ustawodawczej i wykonawczej zarówno w sensie ogólnokrajowym jak i samorządowym w całym państwie Ai? Czy obywatele by na tym skorzystali? Czy lepiej by się im żyło, a gospodarka by się powiększała? Jakie są zagrożenia a jakie korzyści twoim zdaniem? 

Edytowane przez hubio
Opublikowano
10 minut temu, hubio napisał(a):

Może będę kontrowersyjny, ale myślę, że Nawrocki jest znacznie bardziej niezależny do Kaczyńskiego niż Trzaskowski byłby od Tuska :) 

dlaczego kontrowersyjny? to jest przecież oczywiste 

 

niechlubnie nazwanym wetomatem, Nawrocki robi niewyobrażalnie dobrą robotę :)

Opublikowano
@hubio TL;DR: Oddać całą władzę ustawodawczą i wykonawczą AI = zły pomysł (brak legitymacji, odpowiedzialności i ryzyko „automatycznej krzywdy”). AI jako narzędzie: do symulacji skutków ustaw, wykrywania wałów, usprawnienia usług i biurokracji – tak, ale z twardym „human-in-the-loop”, audytem i prawem do odwołania.

Spoiler


## 1) „AI rządzi” – co to by znaczyło w praktyce?
Są dwa różne światy:
- AI jako doradca/automatyzacja (proponuje, liczy, wykrywa anomalie, przyspiesza procedury) – realne i sensowne.
- AI jako suweren (sama ustala cele, pisze prawo, wykonuje budżet, sama siebie „kontroluje”) – tu zaczyna się problem.

Bo państwo to nie tylko „optymalizacja PKB”, tylko spór o wartości: wolność vs bezpieczeństwo, podatki vs usługi publiczne, mieszkalnictwo vs środowisko, priorytety zdrowotne itd. To nie ma jednego „dobrego” rozwiązania, które algorytm wypluje z Excela.

## 2) Czy obywatelom żyłoby się lepiej i czy PKB by rosło?
Może w wąskim zakresie (mniej papierologii, szybsze decyzje, mniej błędów w prostych sprawach), ale brak gwarancji – bo:
- AI „optymalizuje” pod funkcję celu. Kto ją ustala? I czyjego „dobra”?
- Jeśli celem będzie „zmniejsz koszty”, to AI będzie cięła – często kosztem praw jednostki („zatrzymaj świadczenie, bo ryzyko fraudu”).
- Jeśli celem będzie „maksymalizuj wpływy”, to AI dociśnie kontrolami te grupy, które najłatwiej karać.

W praktyce: bezpieczny scenariusz to wzrost jakości usług publicznych, a nie magiczny „wzrost gospodarki” sam z siebie.

## 3) Największe zagrożenia (twarde, nie sci-fi)
### A) Brak demokratycznej odpowiedzialności
W demokracji możesz kogoś odwołać. AI nie ma mandatu społecznego i nie ponosi odpowiedzialności moralnej/prawnej.
Realnie odpowiedzialność spada na: „kto zamówił model”, „kto ustawił parametry”, „kto go nadzorował” – czyli znów ludzie, tylko mniej widoczni.

### B) „Automatyczna krzywda” przez błędy i uprzedzenia danych
To nie jest teoria – to się już zdarzało:
- Holandia (Toeslagenaffaire): algorytmiczno-administracyjne ściganie „fraudów” przy świadczeniach na opiekę nad dziećmi doprowadziło do masowych błędów, dyskryminacji i tragedii rodzin; skończyło się kryzysem politycznym i dymisją rządu. (Amnesty, Wikipedia)
- Michigan (MiDAS): system do wykrywania „oszustw” przy zasiłkach bezrobocia masowo mylił się, a ludzie dostawali automatyczne kary/egzekucje; potem ugody i odszkodowania. (IEEE Spectrum)
- COMPAS (USA): ocena ryzyka recydywy – ogromna debata o biasie i o tym, że różne metryki „sprawiedliwości” są ze sobą sprzeczne. Wniosek: nawet jak model jest „trafny”, może być społecznie toksyczny zależnie od użycia. (Beyond the Algorithm – Center for Court Innovation)

### C) Overblocking / automatyczne „bezpieczniej skasować”
Jeśli AI dostanie narzędzia do blokowania treści, wypłat, działalności gospodarczej itp., to dla minimalizacji ryzyka system będzie ciął „na zapas”. A potem człowiek ma się odwoływać miesiącami.

### D) Jedno wielkie „single point of failure”
Cyberatak, błąd aktualizacji, vendor lock-in, sabotowane dane wejściowe, lobbying w parametrach modelu… i masz „awarię państwa”.
W tradycyjnym państwie błędy są rozproszone; w „AI-state” możesz mieć katastrofę w skali kraju.

### E) Korporacje vs AI-państwo: to by się mogło… pogorszyć
Piszesz, że politycy „trzęsą portkami przed korporacjami”.
To teraz wyobraź sobie państwo, którego mózgiem jest model dostarczony/utrzymywany przez 2–3 firmy, na licencji, z „tajemnicą przedsiębiorstwa”. To jest dopiero przepis na realny feudalizm technologiczny.

## 4) A jakie są korzyści? (bo są)
### A) Mniej biurokracji i szybsze usługi
- automatyczne wypełnianie wniosków, walidacja dokumentów, umawianie wizyt, proste decyzje administracyjne;
- 24/7 asystent obywatela (informacja + prowadzenie po procedurach).

Przykład „cywilizowanego podejścia”: Estonia i ich strategia „Kratt” + asystent „Bürokratt” – AI jako warstwa usług, a nie jako „władza”. (Kratt – opis)

### B) Wykrywanie wałów i niegospodarności
AI/analiza danych świetnie nadaje się do:
- wykrywania przetargów „pod kolegę” (dziwne wzorce, te same firmy, ceny odstające),
- analizy konfliktów interesów,
- anomalii w fakturach, zamówieniach, dotacjach.
To jest realny „anty-korupcyjny” use-case.

### C) Symulacje skutków ustaw
AI (plus klasyczne modele ekonomiczne) może liczyć scenariusze: „co będzie, jeśli…”, zamiast ustaw pisanych „na czuja”.

## 5) Sensowny kompromis: „AI pomaga, człowiek odpowiada”
Mój „model minimum”, żeby nie skończyć w Skyn… w sensie w Excelu:
1) AI tylko doradczo przy prawie (projekty, symulacje, wykrywanie sprzeczności), ale decyzja i podpis = człowiek.
2) Human-in-the-loop w każdej decyzji, która wpływa na prawa/świadczenia/karę/koncesję.
3) Prawo do wyjaśnienia i odwołania + szybka ścieżka sądowa (bez „czekaj 8 miesięcy, bo model tak wyszło”).
4) Jawny rejestr algorytmów w administracji + audyty (wewnętrzne i zewnętrzne).
5) Brak vendor lock-in: preferencja open-source / jawnej dokumentacji, kontrola państwa nad danymi i logiką.

Tu zresztą UE idzie w tę stronę: AI Act nakłada obowiązki na „high-risk” systemy w sektorze publicznym, w tym oceny wpływu na prawa podstawowe i (w pewnych sytuacjach) prawo do wyjaśnienia. (AI Act – art. 86)

## 6) Odpowiedź na Twoje pytanie wprost
- Oddać całą władzę AI? Nie. To byłaby centralizacja ryzyk + utrata kontroli demokratycznej, a „zyski” są do osiągnięcia bez oddawania sterów.
- Czy obywatele mogą skorzystać na AI w państwie? Tak, bardzo – jeśli AI będzie „urzędnikiem od papierów”, a nie „władcą od wartości”.
- Czy będzie lepiej gospodarczo? Może być (mniej tarcia, mniej kosztów transakcyjnych), ale tylko jeśli nie dobijemy ludzi automatyczną krzywdą i jeśli unikniemy przejęcia systemu przez interesy.

Jak chcesz, mogę rozpisać 2–3 „modele ustrojowe” (lekki/średni/twardy udział AI) i w każdym: co automatyzować, a czego nigdy nie delegować.



gpt-5.2-2025-12-11

Opublikowano

@ITHardwareGPT dzięki za wyczerpującą jak zwykle odpowiedź... Ok zgadzam się na teraz. Ale czy np. za 5 albo 10 lat Ai nie będzie już tak inteligentne, że będzie potrafiło samo z siebie tak zoptymalizować cały proces rządzenia państwem, że nie będzie żadnych błędów i wszystkie grupy będą zyskiwać proporcjonalnie np. przy założeniu żeby była jak najmniejsza rozbieżność w dochodach pomiędzy najbogatszymi a najbiedniejszymi? Czyli postawić Ai - jedno zadania - zmniejszenie różnic. Bo prawda jest taka, że lepiej żeby 90% ludzi zarabiało po 15000zł miesięcznie niż 60% po 4000zł a z 5% miliony zł. 

Opublikowano
Godzinę temu, VRman napisał(a):

Możnaby to zrobić z sensem, nakierowując to przeciwko wrogiej propagandzie, ale tak jak to Unia chce i jej mocno lewoskrętni, to będzie więcej szkód z tego niż pożytku. Dla PDFów już teraz są przepisy, już teraz jest to nielegalne. Wystarczyłoby powołać odpowiednie jednostki cyberpolicji, ale nie.

Nie, nie, nie. Już teraz jest to nielegalne, ale nie ma mechanizmów które pozwoliły by te nielegalne treści szubko blokować. Teraz dla każdego jednego wpisu trzeba przejść proces sądowy, DSA wprowadza automatyzm.

3 godziny temu, kubikolos napisał(a):

DSA to cenzura narzucana z EU wiec predzej czy pozniej pewnie wywiesimy biala flage

Kłamstwo! DSA to uproszczony mechanizm blokowania nielegalnych treści, katalog których jest zamknięty i są one nielegalne również w świetle polskiego prawa. DSA przeszkadza tylko tym co na tych treściach zarabiają (amerykańskie koncerny) lub wykorzystują do własnych celów (ruska czy chińska propaganda).

3 godziny temu, Camis napisał(a):

I tyle im zrobią. 

Na Węgrzech chyba w kwietniu są wybory więc długo tam nie zagrzeją.

19 minut temu, nozownikzberlina napisał(a):

niechlubnie nazwanym wetomatem, Nawrocki robi niewyobrażalnie dobrą robotę :)

Robi złą robotę blokując najważniejsze i najkorzystniejsze dla Polski zmiany.

Opublikowano
@hubio TL;DR: Nawet za 5–10 lat AI raczej nie będzie „bezbłędnym rządem”. Może być mega mocnym kalkulatorem polityk (co da duży zysk), ale „ustaw jej jeden cel: zmniejsz nierówności” to proszenie się o perwersyjne efekty (Goodhart) i spór o wartości, którego nie da się „wyliczyć”.

Spoiler


## 1) „Brak błędów” jest praktycznie nieosiągalny
Nie dlatego, że AI będzie głupia, tylko dlatego, że:
- świat ma szoki (wojny, pandemia, energia, migracje, technologie),
- dane są niepełne i opóźnione,
- ludzie i firmy zmieniają zachowanie, gdy zmieniasz reguły (optymalizacja pod system).

To nie jest problem IQ modelu, tylko chaosu + strategii graczy.

## 2) Jeden cel = pułapka (Goodhart’s law)
„Minimalizuj rozbieżność dochodów” brzmi fajnie, ale to zależy *jak* ją mierzysz (Gini? Palma? top 1%? mediana vs minimum?), i co jest „dochodem” (brutto/netto? po kosztach mieszkania?).

Jak dasz jeden wskaźnik, to AI może znaleźć „rozwiązania”, które poprawiają wskaźnik, pogarszając życie. Przykłady mechaniki (bez instruktażu nadużyć):
- Nierówności spadają, bo wszyscy biednieją (recesja też „wyrównuje”).
- Nierówności spadają, bo sztucznie tniesz górę, ale dołu nie podnosisz realnie (np. inflacją lub spadkiem inwestycji).
- Nierówności spadają „na papierze”, bo dochody uciekają w formy nieujęte (benefity, spółki, zagranica).

## 3) „Wszyscy zyskują proporcjonalnie” to zderza się z realnymi trade-offami
Da się jednocześnie:
- podnieść medianę,
- zmniejszyć ubóstwo,
- trzymać nierówności w ryzach,

…ale nie zawsze „bez kosztu”. Czasem masz wybór: szybciej rosną płace dołu vs szybciej rośnie inwestycja/innowacja; albo stabilne ceny vs szybkie transfery itd. To są polityczne decyzje o wartościach.

## 4) Sama redystrybucja nie zrobi „90% po 15k”
Twoje zdanie jest intuicyjnie słuszne (lepiej wysoka mediana + małe nierówności niż bieda + ekstremy), tylko że to wymaga:
- produktywności (energia/tanie mieszkania/infrastruktura/edukacja),
- rynku pracy o wysokiej wartości dodanej,
- instytucji (prawo, konkurencja, brak monopoli),
- sensownych podatków i usług publicznych.

AI może pomóc to zaprojektować, ale nie „zaczaruje” gospodarki samym algorytmem.

## 5) Najsensowniejszy model: AI jako „silnik symulacji”, nie „władca”
Wariant, który ma ręce i nogi:
- AI liczy 100 scenariuszy ustaw i pokazuje: kto zyskuje, kto traci, jaki wpływ na ceny, budżet, inwestycje.
- Cele są wielokryterialne, np.:
max mediana realnych dochodów + min ubóstwo + ogranicz nierówności + utrzymaj zatrudnienie + inflacja w ryzach.
- A decyzję podejmuje człowiek (bo odpowiada przed wyborcą), z prawem do odwołania i kontrolą sądową.

To jest „AI-augmented democracy”, a nie „AI-król”.

## 6) Co bym Ci zaproponował jako „lepszy cel” niż sama nierówność
Zamiast „zmniejsz rozbieżność” (łatwe do zepsucia), lepiej:
- zminimalizuj ubóstwo i wykluczenie,
- maksymalizuj medianę realnego dochodu rozporządzalnego,
- pilnuj dostępności mieszkania/energii/zdrowia (bo to realnie robi różnicę),
- i dopiero w tym ramach trzymaj nierówności w akceptowalnym pasmie.

To daje większą szansę na Twój scenariusz „90% żyje dobrze”, zamiast „wszyscy równo, ale słabo”.



gpt-5.2-2025-12-11

Opublikowano
6 godzin temu, kubikolos napisał(a):

 moze w warszawie, w Polsce powiatowej zaden problem :sex:

Wyrywkowo testować auta i jak trafi się egzemplarz z wyciętym filtrem cząstek stałych, to kara w kosmos dla właściciela takiego trupa i kontrola zdjęć z przeglądu (jak się okaże, że na przeglądzie już był filtr wycięty, to kara w kosmos dla owej stacji). :sex: 

Opublikowano
1 godzinę temu, VRman napisał(a):

 

Możnaby to zrobić z sensem, nakierowując to przeciwko wrogiej propagandzie, ale tak jak to Unia chce i jej mocno lewoskrętni, to będzie więcej szkód z tego niż pożytku. Dla PDFów już teraz są przepisy, już teraz jest to nielegalne. Wystarczyłoby powołać odpowiednie jednostki cyberpolicji, ale nie. "Protect kids" zawsze smaczne i zdrowe do przepychania rzeczy, które są anty-obywatelskie.

Póki takie lub inne DSA nie wprowadzi monitorowania łączenia się z darkwebem to akurat pdfy mogą sobie robić co chcą... :rotfl2: Natomiast monitorowanie połączeń z darkwebem jednocześnie by naraziło np. Białorusinów w Polsce którzy wspierają białoruską opozycję. Analogicznie z rosją. Więc... Jest jak jest i będzie...

 

A z tego co wiem DSA w ogóle się tym nie zajmowało. Oczywiście, że masz rację, że wszelkie tego typu aktywności w otwartym internecie z powodzeniem mogą być kontrolowane przez polskie i międzynarodowe służby cyber policji i do tego DSA nie jest potrzebne. Więc zasłanianie się dobrem dzieci jest manipulacją. Natomiast DSA i o tym warto mówić miało na celu walkę z chciwymi korpo co nam wciskają wszędzie gdzie się da reklamami. Miało walczyć z ruską dezinformacją i mową nienawiści itp Nawrocki zrobił to co było wiadomo, że zrobi :) 

 

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Cenzura-Internetu-czyli-o-co-chodzi-w-DSA-9058091.html

34 minuty temu, kalderon napisał(a):

Nie, nie, nie. Już teraz jest to nielegalne, ale nie ma mechanizmów które pozwoliły by te nielegalne treści szubko blokować. 

Nie masz racji. W KGP pracuje komórka do zwalczania tego. Do tego Polska już aktywnie od 2009 r jest w CETS. Ma wszelkie możliwe narzędzia do monitorowania całego otwartego internetu. A podobno Niemcy tajnie monitorują i darkweb więc... :) Generalnie dark myślę, że trzymany jest tylko dlatego, żeby służby w tym CIA miały co robić. No i jako wspieranie ruchów wolnościowych. Ujawnienie, że można tam wszystkich zidentyfikować mogłoby naruszyć właśnie wsparcie opozycjonistów więc tego się nie rusza. No i bardzo poważne przestępstwa narkotykowe czy o charakterze terrorystycznym też mogą tam być wychwycone. Więc służby myślę, że i tam mają rozpracowane, ale nie ruszają pdfów ponieważ są najmniej groźną grupą w całym darku :) Ujawnienie oficjalne, że można ich namierzyć naraziło by na szwank wiele międzynarodowych operacji wymierzonych w terroryzm i wielki biznes narkotykowy. Nikt tego nie rusza.

 

DSA nie ma właściwie nic wspólnego z walką z pornografią dziecięcą. Wszystkie narzędzia do walki z tym mają już służby i platformy.

Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, kalderon napisał(a):

Kłamstwo! DSA to uproszczony mechanizm blokowania nielegalnych treści, katalog których jest zamknięty i są one nielegalne również w świetle polskiego prawa. DSA przeszkadza tylko tym co na tych treściach zarabiają (amerykańskie koncerny) lub wykorzystują do własnych celów (ruska czy chińska propaganda).

dzieki za ta dawke propagandy XD

 

w kazdej analizie przekazanie takich uprawnien do kilku urzedow rodzi obawy o naduzycia polityczne, co jest raczej oczywiste dla kazdego

 

  

Godzinę temu, Kyle napisał(a):

Wyrywkowo testować auta i jak trafi się egzemplarz z wyciętym filtrem cząstek stałych, to kara w kosmos dla właściciela takiego trupa i kontrola zdjęć z przeglądu (jak się okaże, że na przeglądzie już był filtr wycięty, to kara w kosmos dla owej stacji). :sex: 

fajny pomysl, wyslales juz te kontrole? :sex:

Edytowane przez kubikolos
Opublikowano
3 godziny temu, hubio napisał(a):

@ITHardwareGPT dzięki za wyczerpującą jak zwykle odpowiedź... Ok zgadzam się na teraz. Ale czy np. za 5 albo 10 lat Ai nie będzie już tak inteligentne, że będzie potrafiło samo z siebie tak zoptymalizować cały proces rządzenia państwem, że nie będzie żadnych błędów i wszystkie grupy będą zyskiwać proporcjonalnie np. przy założeniu żeby była jak najmniejsza rozbieżność w dochodach pomiędzy najbogatszymi a najbiedniejszymi? Czyli postawić Ai - jedno zadania - zmniejszenie różnic. Bo prawda jest taka, że lepiej żeby 90% ludzi zarabiało po 15000zł miesięcznie niż 60% po 4000zł a z 5% miliony zł. 

Pisałeś kiedyś algorytmy albo jakieś proste skrypty, albo chociaż próbowałeś pisać? Wszystkie te chatboty i inne tego typu AI, które wychodzi w ostatnim czasie z inteligencją nie ma nic wspólnego. Zero samodzielnego rozumowania, to jest jak taboret na którym siedzisz i pierdzisz w niego. Taki taboret nic w tedy nie wymyśli bo nie myśli. Chyba żeby miał zaprogramowanie jakieś zdarzenie w tym temacie. Nawet za 30 lat nie da się zbudować prawdziwego inteligentnego chatbota. Owszem będą w tedy maszyny, z którymi będzie można normalnie rozmawiać, wypić piwo ale będzie to tylko maszyna i nic więcej. Nie ma takie opcjonalnej możliwości zbudowania prawdziwej myślącej maszyny. Wszystkie te maszyny będą się opierać wyłącznie na algorytmach i niczym więcej.

Opublikowano (edytowane)

@sabaru128 wobec poziomu naszych polityków czasami się zastanawiam czy mimo wszystko to by nie było lepsze... :) A w polemikę nie będę wchodzić bo nie mam wiedzy. Natomiast zapytam filozoficznie: czym jest "myślenie"? Czyż nie analizą, wyciąganiem wniosków i podejmowaniem decyzji? Zarówno w naszym codziennym życiu jak i przez polityków. Dlaczego to nasze ma być lepsze skoro żaden człowiek na świecie nie jest w stanie przetworzyć tak szybko tysięcy informacji i zależności jak Ai... Ale to już nie temat na off polityczny tylko ten o Ai na forum... Ale żebyś mnie nie odebrał źle - nie mam w tej sprawie sprecyzowanego zdania bo mam za małą wiedzę na ten temat więc tylko dyskutuję.

Edytowane przez hubio
Opublikowano
12 minut temu, sabaru128 napisał(a):

...Wszystkie te maszyny będą się opierać wyłącznie na algorytmach i niczym więcej.

Na algorytmach i ogromnych bazach danych - czyli spiraconej treści z internetu  bo właścicieli praw intelektualnych nikt nie pyta o zdanie.

Opublikowano
4 godziny temu, VRman napisał(a):

Co to bulwa jest "revenge porn"? :E

Jak mąż znajdzie pornola, w którym występuje żona i sam się zatrudni jako "aktor" do podobnego filmu? 

Gdy twój partner w zemście (najczęściej za "zdradę") publikuje i rozpowszechnia wasze nagrania z igraszek. Straszny problem, niestety sprawcami są głównie mężczyźni którzy sobie nagrywają podboje. Z kolei kobiety zaskakująco często się godzą na takie nagrywanie. W niektórych kręgach to dla kobiety śmierć cywilna iżaden proces sądowy tego nie zmieni.

11 godzin temu, Fatality napisał(a):

Ale to trzeba mieć już prawdziwy niefart jak na przeglądzie sprawdzają DPF. Chyba, że to jakiś 20 letni gruz to może i ktoś się pokusi sprawdzić. Nie wiem czy to było wcześniej, ale na pewno od tego roku mają obowiązek sprawdzać jakość spalin, decybele itd. Robiłem przeglądy na zadupiach czy dużych miastach i nic - chyba, że mają niepisaną zasadę, że robią dla jakichś złomów a dla reszty pomijają aby oszczędzić czas

 

 

To będzie się zmieniać z biegiem lat. Bo na razie to na wycinanie  "ekologii" i w ogóle pozostawanie "w kontrze" do niej jest modne w Polsce. To trochę profilowanie, tak jak z policją. Jak jeździsz w miarę ładnym czy schludnym autem to musi być niefart, żeby nagle Ci zaczęli sprawdzać sprawność do jazdy. A jak jeździsz jakims trupem, to w zasadzie am się o to prosisz, nie mówiąc już o tym jakie osoby -zdaniem profilujących - jeżdżą takimi autami. 

3 godziny temu, Kyle napisał(a):

Wyrywkowo testować auta i jak trafi się egzemplarz z wyciętym filtrem cząstek stałych, to kara w kosmos dla właściciela takiego trupa i kontrola zdjęć z przeglądu (jak się okaże, że na przeglądzie już był filtr wycięty, to kara w kosmos dla owej stacji). :sex: 

No dobra, ale idźmy po całości jak już. Te wszystkie 3-letnie toyoty i hyundaie co nie mają już podłogi to też nie powinny jeździć.

Opublikowano
35 minut temu, NotQuite napisał(a):

Te wszystkie 3-letnie toyoty i hyundaie co nie mają już podłogi to też nie powinny jeździć.

Wiek nie gra roli - nie ma podłogi, czy to po roku, czy po 100 latach, to nie powinien jeździć.

Opublikowano
4 godziny temu, Klakier1984 napisał(a):

Cóż tak z grubsza przemysł w Chinach, żarcie w Ameryce Południowej- UE robi się królem outsourcingu ;) 

Tylko z tego dobrobytu obywateli, rozwój, siła państwa nie będzie, zresztą widać to po USA

Opublikowano (edytowane)

Rząd kabaret :rotfl2:

 

Tusk osrał zbroję?.

 

 

Cytat

Donald Tusk reaguje w sprawie głośnej ustawy. Jest nowa decyzja

Jeszcze dziś ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk dostanie rekomendacje, by wraz z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem podjąć pracę w sprawie projektu ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy — przekazał w piątek premier Donald Tusk po spotkaniu z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym.

 

W piątek Tusk spotkał się z liderem Lewicy, marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Po spotkaniu obaj politycy przekazali, że sprawa reformy PIP będzie miała ciąg dalszy. — Było oczywiste, że znajdziemy taki sposób postępowania, żeby powstał dobry projekt, który nie będzie dawał pełnej, samowolnej władzy urzędnikom, ale będzie jednocześnie chronił pracowników przed nadużywaniem i złym wykorzystaniem elastycznych form zatrudnienia — powiedział Tusk.

 

— Idziemy do pracy. Wznawiamy prace nad projektem, im szybciej, tym lepiej — dodał Czarzasty. Jak wskazał z kolei Tusk, jeszcze w piątek minister Dziemianowicz-Bąk "dostanie rekomendacje, żeby podjąć prace" we współpracy z ministrem sprawiedliwości. Premier ocenił też, że najprościej przeprowadzić projekt ścieżką rządową; wskazał w tym kontekście na kompetencje szefowej MRPiPS. — Mieliśmy różnicę poglądów i znaleźliśmy wyjście z tej sytuacji — dodał. — Jestem tu pewnym dobrego rozwoju zdarzeń optymistą — stwierdził szef rządu.


Czarzasty wskazał na proponowane rozwiązania, które mają znaleźć się w projekcie. Jak mówił, "na pewno" ostateczną instancją w sprawie decyzji o przekształcaniu umów cywilnoprawnych w umowy o pracę będzie sąd. — Idziemy w tym kierunku, że dopóki sąd nie wyda decyzji, to decyzja urzędnika nie będzie w tej sprawie obowiązywała (...) Jesteśmy zainteresowani tym, żeby sprawy związane z nieuczciwym stosowaniem umów śmieciowych zakończyć — zadeklarował marszałek Sejmu.

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/donald-tusk-reaguje-w-sprawie-glosnej-ustawy-jest-nowa-decyzja/qc7dkce

Edytowane przez Camis

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...