Zas 480 Opublikowano Wtorek o 19:35 Opublikowano Wtorek o 19:35 W dniu 2.11.2026 o 05:31, Radziuwilk napisał(a): Caly czas mowi sie o kolejnym kraju ktory wypuszcza swoje rakiety np. Destinus - Ruta Block 1. A to ciekawe. Ponoć już naklepali tego w tysiącach, a nawet przetestowali w boju na Ukrainie
8V32 PcLab Opublikowano Wtorek o 20:54 Opublikowano Wtorek o 20:54 (edytowane) Block 2 jest już w produkcji, a Block 3 ma przejść próby w locie w 2027 roku. https://www.theins.org/en/politics/298346 Block 1 – ponad 300 km, ładunek do 150 kg. Block 2 – ponad 700 km, ładunek do 250 kg. Block 3 – projektowany z zasięgiem ponad 2000 km. Edytowane Wtorek o 20:57 przez 8V32 PcLab
trepek Opublikowano Wtorek o 22:35 Opublikowano Wtorek o 22:35 5 godzin temu, ptys napisał(a): widocznie jesteś zbyt ograniczony Dobrze Panie oświecony. Twoja super uber hiper hop do przodu Rosja prawie 5 lat prowadzi 3 dniową operację specjalną z krajem skorumpowanym i upadłym.
Kris194 Opublikowano wczoraj o 07:07 Opublikowano wczoraj o 07:07 No to w związku z tym co się wydarzyło dziś w nocy
huudyy Opublikowano wczoraj o 08:48 Opublikowano wczoraj o 08:48 54 minuty temu, trepek napisał(a): Po prostu Trump nie miał kart. Był już zmęczony wygrywaniem
Badalamann Opublikowano wczoraj o 08:50 Opublikowano wczoraj o 08:50 Jedyny minus tych wynikow, to ryzyko ze Rubio nie zdazy posprzatać reżimu na Kubie ;/ Ale jak się przyłoży to do końca kadencji Trumpa może się uda.
Paarthurnax Opublikowano wczoraj o 09:17 Opublikowano wczoraj o 09:17 15 godzin temu, Badalamann napisał(a): @Paarthurnax nie bardzo wiem o czym teraz piszesz ani co to ma do wczorajszej i dzisiejszej operacji sil specjlanych. Nie wiem skąd wziołeś pomysł starcia całego, ale samego GROMU z kilkunastokrotnie liczniejszymi siłami przeciwnika. Nikt niczego podobnego nie rozważa. W razie wtargnięcia tak duzej liczby sił wroga w użycie z naszej strony będzie lotnictwo i zmech oraz więcej jednostek doborowych, głównie desantowo-szturmowych. Natomiast nasi komandosi wojskowi oraz antyterroysci policyjni wykonali już swoje zadania. Okaże się czy jeszcze jakieś kacapy odważą się w najbliższym czasie przenikać granicę, czy dostatecznie mocno oberwali by jakiś czas nie było chętnych na kolejne misje samobójcze. Zwalczanie pododziałów dywersyjnych i rozpoznawczo-dywersyjnych to właśnie zadanie dla europejskich sił specjalnych, w uproszczeniu "komandosów". U nas tak dla topki jak FORMOZA i GROM ale też Lublińca oraz innych formacji "spadochroniarzy". W tym rozpoznanie terenu i przygotowanie zasadzki. Nie tylko na własnym, ale też na obcym i wrogim terenie. Takie zadania skutecznie realizowali gdzie przeciwnikami byli fanatycy z org terrorystycznych. Nikt nie zdradzi jak jest dokładnie, ale opinie są takie że właśnie specjlasi najlepiej z naszych wojsk wdrożyli drony do wsparcia rozpoznania, może też uderzeń w walce na krótkim dystansie. Tak samo jak systemy zakłócania łączności, ale to przecież od dawna a nie od "epoki dronów". Wiadomo tyle że "zwykłe" wojska mają pretensje, bo budowali swoje dronowe i liczyli na to że "specjalsi" się podzielą wiedzą i technologią. W tym tym co podobno już przetestowali na Ukrainie. Było to niezwykle naiwne, bo przecież znali ego specjasów Pod tym względem ci z najlepszych formacji mogą smiało konkurować z pilotami wojskowymi Nie jest trudno zastąpić kilkunastu operatorów. Mają masę chętnych. Wielu kończących testy podczas selekcji nie dostaje się tylko dlatego że nie ma więcej miejsc a nie dlatego że nie dali rady. Można w danym roku przyjąć więcej a w razie naprawdę dużych strat zrobić dodatkową selekcję lub powołać z powrotem najświeższe roczniki emerytów. Nie ma ciężaru politycznego bo te jednostki nie ujawniają strat poniesionych w walce. Nie bedzie żadnej żałoby narodowej ani nic z tych rzeczy, z tego samego względu. Nikt poza ich wąskim środowiskiem/otoczeniem się nie dowie. P.S. Specjalsi z GROMU nie muszą też działać sami, tylko w ramach szerszego odziału np jako elitarna i dowodząca część kompanii realizacji wojskowych operacji specjalnych czy innego pododziału przeznaczonego do realizacji tego typu zadań. Poza nimi w pododziale będą też operatorzy JWK, Agat i Nil. Do współpracy z specjalsami są też szkoleni doborowi żołnierze odziałów powietrznodesantowych oraz zmechanizowanych; ale to na pewno nie była tak duża operacja. Natomiast jakby wtargneło kilka batalionów zielonych ludzików, to owszem tego typu siły też byłyby zaangażowane. To ma, że informacja o potencjalnych zielonych ludzikach, to akcja wyłącznie medialna i wcale bym się nie zdziwił jak wysłanie GROMu to pokłosie wieczornej akcji związanej z TK i przepychankami alfonsa z jakąś sędziną. Czym trzeba zając opinie publiczną. Realny atak, który zagraża Polsce, to właśnie działania takich formacji jak Rubikon, a nie akcji typu zielone ludziki na Krymie. Powyższe stwierdzenia, że GROM by coś zdziałał, to wyłącznie pobożne życzenia. W dalszej części odleciałeś z założeniami: Po pierwsze, GROM nie jest jednostką, którą można dowolnie rzucać do każdego zadania dywersyjnego czy patrolowania granicy. Do tego służą inne formacje, a użycie Wojsk Specjalnych zależy od konkretnego zagrożenia i celu operacji. Po drugie, opowieści o łatwym zastępowaniu żołnierza takich jednostek jak GROM, bo rzekomo jest masa chętnych, świadczą o niezrozumieniu procesu szkolenia. Selekcja jest wieloetapowa, odpada zdecydowana większość kandydatów, a wyszkolenie operatora i zdobycie przez niego doświadczenia zajmuje lata. Nie da się zastąpić doświadczonego zespołu dodatkowym naborem, jeżeli w ogóle znaleźliby się chętni po pierwszych stratach. Po trzecie, twierdzenie, że straty GROMu nie miałyby większego ciężaru politycznego, bo można je ukryć, jest kompletnie naiwne. W XXI wieku informacja o śmierci żołnierza szybko dotarłaby do mediów. Rodziny, znajomi i środowisko wojskowe nie funkcjonują w próżni informacyjnej. Można utajnić szczegóły operacji, ale nie zakładać, że śmierć żołnierzy pozostanie bez echa. Po czwarte, przypisywanie specjalsom niemal wyłącznej przewagi w wykorzystaniu dronów i systemów walki elektronicznej oraz sugerowanie, że zwykłe wojsko nie potrafi sobie z tym poradzić, to kolejny mit. Współczesne działania dronowe są rozwijane w wielu rodzajach sił zbrojnych. I wreszcie fakt, że GROM, JWK, AGAT czy FORMOZA mogą uczestniczyć w operacjach specjalnych, nie oznacza, że każda operacja z ich udziałem jest automatycznie zasadna, możliwa do przeprowadzenia albo pozbawiona poważnego ryzyka. Możliwości jednostek specjalnych są duże, ale nie są magiczne. Operatorów, ich doświadczenia oraz zgrania zespołowego nie da się zastąpić stwierdzeniem, że chętnych do służby przecież nie brakuje. Do walki na duży dystans są inne jednostki jednak nie na taką skalę jaką obecnie dysponuje przeciwnik i nie w formacie walki hybrydowej.
Bono_UG Opublikowano wczoraj o 10:50 Opublikowano wczoraj o 10:50 Godzinę temu, Paarthurnax napisał(a): Po trzecie, twierdzenie, że straty GROMu nie miałyby większego ciężaru politycznego, bo można je ukryć, jest kompletnie naiwne. W XXI wieku informacja o śmierci żołnierza szybko dotarłaby do mediów. Rodziny, znajomi i środowisko wojskowe nie funkcjonują w próżni informacyjnej. Można utajnić szczegóły operacji, ale nie zakładać, że śmierć żołnierzy pozostanie bez echa. Potrafisz z pamięci przywołać jakieś przypadki śmierci żołnierzy GROM-u? Ja musiałem sięgnąć do internetu i okazuje się, że w zeszłym roku dwóch na ćwiczeniach w USA. Pamiętasz to, czy jednak sprawa przeszła bez echa, tak samo jak informacja z tydzień temu o wyniku śledztwa? Wiele różnych informacji przechodzi bez echa. Jeżeli nikt celowo nie będzie pompować sprawy, to i "wypadki" w jednostkach specjalnych nie będą docierać do opinii publicznej. Tak czy inaczej na końcu jest kwestia rozegrania takiej informacji, w jaki sposób będzie gaszona, w jaki grzana.
Badalamann Opublikowano wczoraj o 11:47 Opublikowano wczoraj o 11:47 @Paarthurnax GROM nie jest od patrolowania. I nie po to tam byli wysłani Te lata szkolenia to 2-2,5 roku maks, licząc przygotówke do selekcji i potem szkolenie już w jednostce. To przecież cały czas trwa. Sama wymiana pokoleniowa to po kilkudziesięciu oficerów operatorów rocznie na jednostkę. Pisałeś o stracie kilkuastu oficerów operatorów i do zastąpienia takiej ilości się odniosłem i opisałem jak to wygląda. Chętni są i to jak sam zauważyłeś znacznie więcej niż jest miejsc. Do wojsk specjanych idą specyficzni ludzie, jak to się czasami mówi demony wojny. Na tyle chcą walczyć, że akceptują ryzyko. @Bono_UG Informacja prawie nigdy nie dotrze do mediów a w każdym razie nie zostanie ujawniona ani potwierdzona. W całej historii pokomunistycznej oficjlanie poinformowano tylko o kilku przypadkach w walce i kilku w wypadkach podczas szkoleń. Nie będzie żadnego echa ani skutków, bo nie będzie informacji ani o szczegółach realizacji misji ani o stratach. To informacje ściśle tajne. Rodziny i całe otaczające specjasów środowisko zna obowiązujące zasady.
Paarthurnax Opublikowano 1 godzinę temu Opublikowano 1 godzinę temu @Badalamann @Bono_UG To, że nie zawsze pojawia się oficjalny komunikat, nie oznacza, że dana informacja nie zaistniała już w przestrzeni publicznej. Przykładem są właśnie żołnierze, którzy zginęli podczas ćwiczeń. Informacja o ich śmierci pojawiła się tego samego dnia, początkowo bez nazwisk, a już następnego dnia na wielu portalach publikowano jednak pożegnania zawierające imiona i nazwiska zmarłych. Nie ma ogólnego przepisu zakazującego rodzinie poinformowania o śmierci bliskiej osoby, nawet jeśli była ona żołnierzem. Rodzina może opublikować nekrolog czy pożegnanie. Natomiast nie może informować o szczegółach, które uzyska od oficera łącznikowego lub dowódcy jednostki. Oczywiście żołnierzy obowiązuje ochrona informacji niejawnych, ale nie oznacza to, że każda informacja dotycząca ich osoby jest automatycznie tajna. Trzeba odróżnić ujawnianie informacji niejawnych od poinformowania o śmierci bliskiego. Rodzina może napisać: „Żegnamy "Jana Kowalskiego" – ukochanego męża, ojca i syna, a także wieloletniego żołnierza jednostki GROM, który tragicznie zginął, wiernie służąc Ojczyźnie”. Samo takie pożegnanie nie oznacza automatycznie naruszenia tajemnicy wojskowej. Reszta w dobie cyfryzacji wyjdzie sama. Artykuły piszą już boty wsparte AI, więc łączenie kropek też jest coraz szybsze i łatwiejsze. @Badalamann Trzy lata dochodzenia do poziomu pełnoprawnego operatora nie oznaczają trzech lat szkolenia osoby przypadkowej, która wcześniej nie miała żadnego przygotowania. To proces obejmujący selekcję, szkolenie bazowe i dalsze doskonalenie żołnierza już w zespole bojowym. Starsze dane z publikacji np.„Polski Zbrojnej” mówiły o kilkuset osobach zainteresowanych służbą rocznie i około 240 zapraszanych na końcowy etap selekcji. Nie są to jednak dane z lat 2024–2026 ale są też informacje publiczne, gdzie dowódcy mówią że obecnie wpływa mniej zgłoszeń oraz cześć osób zapraszanych nie stawia się (i to w czasie względnego spokoju). Według wypowiedzi byłego dowódcy GROM-u, płk. Roberta Kopackiego selekcję przechodzi 10–20% W wywiadzie z przedstawicielem GROM-u podawane są dane że około 10% przechodzi cały proces kwalifikacyjny. Czyli zawyżając szacunki i licząc 240 osób zapraszanych, to kurs kończy max 24 osoby rocznie o ile te informacje o 10 % liczone są od osób zapraszanych a nie od tych po końcowej selekcji. Reasumując: Biorąc pod uwagę, że straty są poniesione w dniu dzisiejszym, to dopiero za rok jest możliwość zasilenia jednostki max 24 osobami. I najważniejsze - te 24 osoby posiadają umiejętności wspólne dla każdego żołnierza ale każdy z nich nabywa inne specjalizacje, więc może się okazać, że tylko 2 z tych 24 będzie miało specjalizacje np. sapera. Niestety matematyka jest nieubłagana i weryfikuje wszystko.
Rekomendowane odpowiedzi
Opublikowane przez Kadajo,
Zasady "przechwycania" dla nieogarniętych ;)
Rekomendacja dodana przez Kadajo
1 reakcja
Pokaż odpowiedź
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się