Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

https://tvn24.pl/tvnwarszawa/okolice/opaleniec-w-wypadku-zginely-cztery-osoby-kierowca-z-zakazem-samochod-w-zlym-stanie-technicznym-st8605605

 

Kierowcę z dożywotnim zakazem dosięgnęła karma. Gorzej z pasażerami ale musieli wiedzieć z kim jadą i jakim rupieciem. Sądząc po wieku raczej najbliższa rodzina.

Edytowane przez bourne2008
  • Sad 1
  • Upvote 1
Opublikowano

Skoro miał dożywotni zakaz to musiał łamać poprzednie zakazy. Za złamanie zakazu grozi kara więzienia od 3nmiesiecy do 3 lat, ale zapewne jak zwykle dostawał za to kary w zawieszeniu. 

 

To się nie skończy póki będzie można dawać kary w zawieszeniu za kolejne popełnienie tego samego przestępstwa. Mamy na socjal, a nie mamy na budowę więzień? 

 

Wyroki bezwzględnego więzienia są świetna formą prewencji i edukacji. 

Powinni być jasne info, że każdy kto będzie złapany drugi raz za kółkiem z zakazem ląduje w pace. Bez wyjątków. Kilkeset osób pójdzie siedzieć i będą o tym pisać media to ludzie przestaną to robić. 

 

Nie trzeba na to dziesiątek tysięcy miejsc w więzieniach. 

  • Upvote 4
Opublikowano (edytowane)

Oto co się robi w Polsce z piratami drogowymi, którzy o włos nie zabili innego uczestnika ruchu (polecam zobaczyć filmik):

https://www.onet.pl/motoryzacja/brd24pl/jechala-na-prace-spoleczne-za-jazde-po-pijanemu-pijana/zcpqd9v,30bc1058

 

Cytat

Kobieta była już wcześniej notowana między innymi za posiadanie narkotyków, kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz udział w bójce.

Uciekinierka została zatrzymana, a jej skodę zabezpieczono na parkingu depozytowym na poczet przyszłej kary. Usłyszała zarzuty dotyczące kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, jazdę pomimo orzeczonego sądowego zakazu prowadzenia pojazdów, niezatrzymanie się do kontroli drogowej, jak również spowodowanie kolizji drogowej.

Prokurator zastosował wobec niej wolnościowy środek zapobiegawczy w postaci policyjnego dozoru przez 7 dni w tygodniu połączony z obowiązkiem poddawania się badaniu stanu trzeźwości.

Przecież ona powinna siedzieć w więzieniu, jako wróg publiczny. Na co oni czekają? Aż kogoś zamorduje tym autem?

Edytowane przez Kyle
  • Upvote 5
Opublikowano

My, normalni ludzie, żyjemy w przeświadczeniu, że jak coś odwalimy to pójdziemy do więzienia. To przeświadczenie stanowi podwaliny cywilizacji. 

 

Rzeczywistość jest inna. Możesz robić rzeczy dla nas niewyobrażalne, wielokrotnie, a i tak nie pójdziesz do więzienia pomimo, że za te rzeczy grozi więzienie. Jak zrobić coś za co grozi od 6 miesięcy do 5 lat to w sumie nie ma szans, abyś za to trafił do więzienia za pierwszym razem jak popełnisz takie przestępstwo. Jesteś winny, ale kara w zawieszeniu. Jak zrobisz to drugi raz, w ramach recedywy to też nie pójdziesz do więzienia, ale znów dostaniesz zawiasy bez odwieszania poprzedniego wyroku. Dopiero za 3 razem jest szansa, że trafisz do więzienia, ale wcale nie wysoka.

 

Część osób zdaje sobie z tego sprawę i żyje jak w mad Maxie. Mają inny mental niż my i nie nadają się do życia w społeczeństwie. Wiedzą, że są bezkarni i nie mają tych samych wartości co my. 

 

Pytanie czy takich osób best coraz więcej z racji na brak kar czy coraz mniej z racji na malejące ubóstwo. 

  • Upvote 4
Opublikowano

@michasm tak jest jak mówisz, ale popatrzmy jak to działa w US&A. Już dobrze nie kojarzę, ale czytałem kiedyś artykuł że w niektórych stanach jest tak że np. ukradniesz cukierka to dostaniesz mandat, ale jak ukradniesz drugi raz cukierka to ten mandat jest 10 razy większy, ale jak 3 raz ukradniesz cukierka idziesz bezwzględnie siedzieć. cukierek jest tylko przykładem. I u nas to powinno tak samo działać, dostajesz 3 zakaz prowadzenia pojazdu to bezwzględnie to pierdla i to nie jakiegoś lajtowego, tylko wpierdzielić taką amebę do najgorszych, choćby na tydzień czy dwa, i wtedy jest pewność że już 4 raz za kółko pod wpływem czy zakazem nie wsiądzie. 

 

Napisałeś "Dopiero za 3 razem jest szansa, że trafisz do więzienia, ale wcale nie wysoka" szansa jest znikoma, patrząc jak ludzie mają po kilka takich zakazów... 

  • Upvote 3
Opublikowano

@AndrzejTrg Akurat jazda pomimo sądowego zakazu to jest taki trochę wyjątek. Jakby o tych ludzi dbali lub dając taki zakaz empatyzowali z tą osobą skazaną wiedząc, że I tak będzie prowadzić, bo jak inaczej żyć? Mi się wydaje, że sądy dając te zakazy są w pełni świadome, że nie będą przestrzegane. 

 

To trochę dziwne, bo to nie jest osobny artykuł. To ten sam zakaz co zakaz zbliżania się do określonych osób czy pracy z dziećmi w przypadku osób skazanych za pedofilię. Skoro łamanie innych zakazów sądowych to ten sam artykuł co złamanie zakazu prowadzenia pojazdów to takie osoby za złamanie tych innych zakazów też dostają cały czas zawiasy w nieskończoność I nigdy nie idą do więzienia, a my o tym nie wiemy tylko dlatego, że nikt o tym nie pisze, bo zdarza się to znacznie rzadziej? Nie wiem. 

  • Like 1
Opublikowano

Tutaj ci co prowadzą są problemem, ponieważ gdzieś mają taki zakaz, a to może być spowodowane hmm wychowaniem? Ja jak kiedyś coś odwaliłem i mnie za to pokarali czy to rodzice czy policja to wiedziałem żeby drugi raz tego nie robić, a tutaj w ogóle sprawy sobie nie zdają co dostali i dalej jeżdżą, tutaj kara powinna być odpowiednio wysoka, aby na przyszłość już drugi raz tego nie robili, a tym bardziej trzeci czy kolejny. Jakby za 3 raz szli siedzieć, to by przynajmniej o 50% zmniejszyło by się ilość osób z 4 zakazem.

I trochę mnie jeszcze jedna kwestia zastanawia czy jak ktoś dostaje zakaz prowadzenia to informacja idzie do pracodawcy? Wydaje mi się że nie, choć jak sądy mają wywalone jajca na takie coś, to pracodawcy tym bardziej. 

Opublikowano

@AndrzejTrg jakaś tam instytucja daje jedynie info czy ktoś ma prawo jazdy. Nie ma jeszcze takiego gotowca, ale jest API, z którego mogą korzystać firmy. Inpost pierwszy zaczął z tego korzystać i się tym mocno chwalił. Jakaś inna firma zapowiadała, że to też wprowadzi, ale podobno słaby support ze strony rządu (w sensie it). Jak Inpost to ogarnął? Pewnie sypał kasą Na lewo I na prawo, bo chciał promocji. Reszta czeka na gotowca, a wiadomo jak to z takimi rozwiązaniami w publicznych przetargach. Wygrał najtańszy, a za kilka lat kto inny będzie poprawiać i tak parę razy. 

Opublikowano

W miniony poniedziałek (18 sierpnia), na drodze krajowej nr 51, na wysokości Ługwałdu (gm. Dywity) doszło do tragicznego zdarzenia. Na zakręcie auto osobowe marki renault megane, którym podróżowało małżeństwo z dwójką dzieci, z nieznanych przyczyn zderzyło się czołowo z ciężarówką. W wyniku wypadku zginał 53-letni mężczyzna i jego 17-letni syn, którzy znajdowali się w osobówce. Żona 53-latka wraz z 17-letnią córką walczą o życie w szpitalu.

 

 

 

  • Sad 3
Opublikowano
7 godzin temu, Doamdor napisał(a):

W miniony poniedziałek (18 sierpnia)

 

Może siedział w telefonie? Jakaś reakcja przed uderzeniem jest, bo odbija w prawo.

 

Ostatnio tak miałem jadąc A2, koleś jechał w miarę przepisowo, może z 10-20 szybciej niż ograniczenie, jechałem lewym pasem, widziałem, że spokojnie odbiję na prawy jak wyprzedzę tira, kolo jedzie dalej, ja jeszcze odruchowo patrzę w lewe lusterko i na auto i widzę jak siedzi i pisze wiadomość... po czym bez kierunkowskazu zjeżdza na mój pas i w połowie kontruje by wrócić na lewy spowrotem. Wystarczyło bym jechał ciut szybciej i może by mnie zgarnął, bo kto wie co tam w sumie robił z tym telefonem i jak mocno był na nim skupiony.

  • Sad 1
Opublikowano

Przed chwilą jechałem do roboty. Pod pracą mamy to ograniczenie stałe do 30. Jadę te 30 i widzę, że przede mną na moim pasie stoi bmw, a z 30 metrów dalej bus. I tak się zbliżam I widzę, że ten bmw nie stoi, ale się toczy cały czas tak z 3-5km/h, ale widzę, że tego busa to za 5 minut będzie wyprzedzać. 

Mam z 30 metrów do typa i elegancko kierunkowskaz i wyprzedzam powoli. Mam już zderzak przedni na wysokości jego szyby czołowej, a ten trąbi na mnie. Ja hamuję ostro bo myślę, że może przed nim jakiś dzieciak czy coś. 30km/h, więc stanąłem prawie w miejscu. 

A ten po prostu zajechał mi drogę, przyspieszył I wyprzedził tego busa co stał. 

On myślał, że ma pierwszeństwo..., że może mi zajechać drogę jak ja go wyprzedzam. Do momentu póki widziałem jego tył to nie wrzucał kierunkowskazu ani nie zmieniał prędkości. Jeszcze mnie obtrąbił, bo myślał, że ja nienormalny :E

  • Haha 2
Opublikowano

Ja mialem odwrotnie wczoraj, wracam do domu z miasta na obrzeza i juz widze z daleka w lusterku, ze mimo 55 na liczniku (w zabudowanym) jakis merol sie do mnie zbliza. Wolno, czyli nie pedzila 90-100 jak to niektorzy juz maja w zwyczaju na koncu miasta. I doslownie zaczyna mnie wyprzedzac tempem zolwia, mimo ze mialem lewy kierunek wlaczony i musialem zwalniac, zeby skrecic do siebie. Oczywiscie kobieta tym razem, to tak wolno wyprzedzala. Sytuacje nagminne - bez znaczenia czy 45/50/55 na liczniku i jeszcze te ciagle oburzenia ludzi, ze smiem zwalniac przed wjazdem na posesje z prawego pasu, a nie z lewego robiac im wolny przejazd :E No tak, ja mam jechac do czolowke i na pelnej ze skretem kol wpakowac sie na kraweznik/podjazd.

  • Upvote 1
Opublikowano
2 godziny temu, GordonLameman napisał(a):

Powiem Ci tak. Jest tylko jeden sposób abyś zrozumiał (zresztą, nie tylko ty, tylko prawie każdy). Załatw sobie 6 dożywotnich zakazów prowadzenia pojazdów oraz 6 letniego syna, a OBIECUJĘ wam wszystkim, że zrozumiecie.

  • Thanks 1
Opublikowano
Teraz, Suchy211 napisał(a):

Powiem Ci tak. Jest tylko jeden sposób abyś zrozumiał (zresztą, nie tylko ty, tylko prawie każdy). Załatw sobie 6 dożywotnich zakazów prowadzenia pojazdów oraz 6 letniego syna, a OBIECUJĘ wam wszystkim, że zrozumiecie.

Nie ma takiej opcji. :) 

 

Jeden zakaz na rok czy dwa byłby dla mnei katastrofą. A pzoa tym nie jestem debilem żeby jeździć po pijaku.

  • Upvote 1
Opublikowano
4 minuty temu, Suchy211 napisał(a):

Powiem Ci tak. Jest tylko jeden sposób abyś zrozumiał (zresztą, nie tylko ty, tylko prawie każdy). Załatw sobie 6 dożywotnich zakazów prowadzenia pojazdów oraz 6 letniego syna, a OBIECUJĘ wam wszystkim, że zrozumiecie.

To, że dziecko trzeba wozić, nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla takich troglodytów. I tu absolutnie nie ma o czym dyskutować.

  • Upvote 3
Opublikowano (edytowane)
14 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Jeden zakaz na rok czy dwa byłby dla mnei katastrofą.

Coś tam już najwyraźniej rozumiesz. 

Po złapaniu tego pierwszego, okazuje się że trzeba jednak żyć dalej. Jednych stać na kierowcę, inny będzie sobie umiał sobie poradzić bez auta, a jeszcze inny nie będzie umiał i będzie jeździł bo inaczej nie będzie umiał sobie poradzić na przykład z utrzymaniem tego 6 letniego syna. 

10 minut temu, tomcug napisał(a):

To, że dziecko trzeba wozić, nie jest żadnym usprawiedliwieniem

ale ja nie twierdzę że jest. Unaoczniam skąd się takie przypadki biorą. 

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano
22 minuty temu, ryba napisał(a):

Ja mialem odwrotnie wczoraj, wracam do domu z miasta na obrzeza i juz widze z daleka w lusterku, ze mimo 55 na liczniku (w zabudowanym) jakis merol sie do mnie zbliza. Wolno, czyli nie pedzila 90-100 jak to niektorzy juz maja w zwyczaju na koncu miasta. I doslownie zaczyna mnie wyprzedzac tempem zolwia, mimo ze mialem lewy kierunek wlaczony i musialem zwalniac, zeby skrecic do siebie. Oczywiscie kobieta tym razem, to tak wolno wyprzedzala. Sytuacje nagminne - bez znaczenia czy 45/50/55 na liczniku i jeszcze te ciagle oburzenia ludzi, ze smiem zwalniac przed wjazdem na posesje z prawego pasu, a nie z lewego robiac im wolny przejazd :E No tak, ja mam jechac do czolowke i na pelnej ze skretem kol wpakowac sie na kraweznik/podjazd.

Generalnie staram się nie używać klaksonu. Najczęściej używam go w garażu, aby się upewnić, że działa 🤣 ale kilka razy na drodze musiałem użyć. 

 

Sytuacja jaką opisujesz jest jednak na tyle niebezpieczna, że powinieneś trąbić I edukować. Może 1/4 osób zacznie się zastanawiać dlaczego trąbisz? Może dotrą do informacji, że nie mogą rozpoczynać wyprzedzania lewą stroną samochodu, który ma włączony lewy kierunkowskaz? 

Opublikowano (edytowane)

Zakaz prowadzenia jest karą dziwną. Nie miałem jej nigdy orzeczonej. Gdybym miał, z pewnością bym nie przestrzegał w obecnych realiach.

 

To powinno być rozwiązane jakoś inaczej. Może jakieś zwyżki w stawkach ubezpieczeniowych zależne od statusu punktowego? Czy coś w tym rodzaju.

 

I nie dlatego bym nie przestrzegał, że nie dał bym rady bez samochodu, bo dałbym radę. Państwo nie jest od tego aby decydować czy mogę jeździć czy nie. To trochę podobnie jakby mi zabronili sądownie jeść Nutelli, bo coś tam.

Edytowane przez adashi
  • Haha 2
  • Confused 2
  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...