Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, Sobtainer napisał(a):

Myślę, że ta gra jest dla fanów serii + ludzi którzy chcą poznać trochę Historii, zawsze tak było przynajmniej z mojego punktu widzenia

Uczciwa rada - nigdy, przenigdy nie zakładaj, że to co Ubi sprzedaje w Asasynach, jest historycznie wiarygodne. Część jest, część to zwykłe bajeczki , o czym sami twórcy nie raz wspominali na przestrzeni wielu lat. Żeby daleko nie szukać, dość świeże słowa od autorów:

 

Speaking to GamesRadar+, Assassin's Creed Shadows cinematic director David Nibbelin says that "one of the great things about working on a project like Assassin's Creed is we don't have to tell the traditional Japanese story. It's not a feudal Japanese movie where everything has to be very grounded, because the way Assassin's Creed looks at history is very unique."

 

For Nibbelin, that means that "we're not trying to show Japan from a very clinical or an overriding stereotypical view. It's not a documentary. We really wanted you to live this history." There are "little modern elements" to the game, Nibbelin says, because Ubisoft "gets to play with the formula."

 

Mniemam, że potrafisz wyłapać co dyrektor tej gry miał na myśli, próbując tłumaczyć dlaczego Japonia nie jest Japonią tylko jej artystyczną wizją. Już na długo przed premierą było sporo kontrowersji dotyczących rytuałów, strojów i zachowań.

Edytowane przez Vulc
  • Like 2
Opublikowano
31 minut temu, Reddzik napisał(a):

 

W ciągu 2 godziny mamy 11min wolnego biegania, reszta to oskryptowane lokacje, jak i cutscenki. Specjalnie? żeby nikt nie zdążył ocenić gry i zwrócić.

Warto dodać że podczas tych cutscenek grałem sobie w gierkę na telefonie, bo akcja toczyła się dosyć wolno. Być może tego ludzie chcą, czyli gierki którą można przechodzić w odcinkach po 15 minut. Loadingi są szybkie. Można wejść pobiegać po dachach i nie trzeba pamiętać fabuły. No bo ewidentnie dobrych gier gracze nie chcą, np Alan Wake 2 sprzedał 2 mln szuk dopiero po roku.

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano
2 godziny temu, Sobtainer napisał(a):

robię wszystko dookoła i jeszcze się edukuje w historii feudalnej Japonii Okresu Muromachi :)

 

myślę, że ta gra jest dla fanów serii + ludzi którzy chcą poznać trochę Historii

 

Pozdrowienia dla kumatych

Twój nauczyciel historii zdecydowanie nie byłby z Ciebie dumny. 

  • Like 1
  • Haha 2
Opublikowano
2 godziny temu, Sobtainer napisał(a):

@crush Wystarczy, że piszesz o Yasuke. 

No piszę o Yasuke. O niewolniku o którym prawie nie ma informacji poza tym, że był niewolnikiem, MOŻE nosił szogunowi miecz, brał udział w jednej walce niewiadomo w jakiej roli i został oddany Jezuitom.

Opublikowano
5 godzin temu, Element Wojny napisał(a):

Twój nauczyciel historii zdecydowanie nie byłby z Ciebie dumny. 

Historii Japonii i tak nie uczy się w szkole. Więc to, czego dowiemy się z AC: S to i tak lepszą wiedza niż jej brak. O Jasuke przesłuchałem sobie ciekawy podcast Filipa z bez schematu. Wg niego gra dobrze trzyma się realiów historycznych. Z własnego rizerczu dodatkowo wiem, że większość samurajów-rozpruwaczy była żółta.

  • Haha 4
Opublikowano

Nie chodziło mi o to, że gra nas uczy Historii, bo tak to odebraliście. Chodziło o to, że pokazuje tamte czasy, że człowiek się edukuje kim był Nobunaga, Mitsuhide czy Yasuke o którym jest głośno i fakty rzeczywiście są znikome. Gdyby nie ta gra, to byście w ogóle nie wiedzieli o jego istnieniu i to jest właśnie to o czym pisałem. 

 

Za bardzo to wzięliście do siebie :) . Trzeba czerpać z takich rzeczy przyjemność, bo chyba o to chodzi w grach? czy się mylę?

Opublikowano (edytowane)
6 godzin temu, Nigher92 napisał(a):

Przyznajcie sie ile z was wpisywalo juz w google  "AC Shadows white yasuke mod" :E

 

Jak poszukasz, to znajdziesz juz japonska wersje Yasuke. 

 

btw. na moim japońskim disco, temat tej gry jest zabroniony, każdy kto choć spróbuje podnieść jej temat od razu wylatuje. Przyjęli zasadę, że tej gry nie ma, więc nie ma o czym rozmawiać. 

Edytowane przez Element Wojny
  • Like 1
  • Upvote 2
Opublikowano

No niestety mamy tutaj klasyczny przykład wywołania grubych kontrowersji w celach marketingowych.

Oglądałem ostatnio film o historii gier i przywołano tam przykład pierwszego GTA gdzie główny marketingowiec specjalnie wywołał szum wokół gry, jej brutalności i wprowadził temat do parlamentu brytyjskiego, wszystko po to aby o grze było głośno. I to zadziałało.

 

 

Dużo racji mają tutaj osoby które po prostu grają i się tym wszystkim nie przejmują.

Wbrew pozorom najlepiej byłby olać ten caly temat i przejść obok takiej gry obojetnie jak sie nie podoba bo krzycząc i roboiac wokol niej zamieszenie przyczyniamy sie do jej rozglosu co jest darmowym marketingiem i powoduje że gra trafia do szerszego grona potencjalnego odbiorcy.

 

Dobra gra i tak obroni sie sama, lub polegnie jeśli będzie krapem. Nie trzeba tego nagłaśniać, nie trzeba o tym dyskutować, robić pierdyliarda filmikow na YT i analiz.

  • Like 4
Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, Element Wojny napisał(a):

Historia Japonii w wersji Bridgertonowie. 

Jak tak Was czytam, to nóż mi się nieraz w kieszeni otwiera. 

Gierka osadzona w dawnych japońskich czasach przednia. Z klimatem, fajnym systemem walki, ciekawą fabułą. Kilka godzin za mną bo nie było wcześniej czasu jakoś pograć. AAA... no oczywiście mówię o GoT :E

Edytowane przez Fatality
  • Like 1
  • Upvote 3
Opublikowano
55 minut temu, Kadajo napisał(a):

Dobra gra i tak obroni sie sama, lub polegnie jeśli będzie krapem. Nie trzeba tego nagłaśniać, nie trzeba o tym dyskutować, robić pierdyliarda filmikow na YT i analiz.

Powiedz to kolesiom z PPE czy GOLa, ktorzy sraja wiecej artykulow odnosnie tej gry, niz Wy komentarzy. Propaganda sukcesu.

 

A tymczasem na PPC: 

 

Z drugiej jednak strony Ubisoft milczy na temat faktycznej sprzedaży Assassin's Creed Shadows. Mowa bowiem tylko o liczbie graczy, która uruchomiła grę, co z pewnością zaburza ogląd sytuacji. Tutaj bowiem w grę wchodzą nie tylko sprzedane kopie, ale również abonament Ubisoft+ dostępny na PC oraz konsolach Xbox Series czy darmowe kody, które były oferowane we współpracy z Intelem, przy zakupie wybranych podzespołów tej drugiej firmy. Brak jasnej deklaracji co do sprzedaży może zatem oznaczać, że spora liczba graczy zdecydowała się na zagranie chociażby za pośrednictwem abonamentu, który jest znacznie mniejszym wydatkiem niż zakup swojej kopii. To, że Ubisoft chwali się liczbą graczy, niekoniecznie musi iść w parze ze stwierdzeniem, że gra będzie sukcesem finansowym.

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Ktoś w temacie wcześniej pisał, że miał problem z zegarami GPU w tej grze, no to pozdro od Nvidii...

Cytat

[RTX 50 series] GPU clocks may not boost correctly when playing Assassin's Creed Shadows [5183470]

@zozolek miałeś chyba ten problem?

Edytowane przez caleb59
  • Like 2
  • Haha 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...