Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Dla porównania wygooglowałem, że Starfield miał 12 milionów graczy od premiery we wrześniu do grudnia 2023r. Przez prawie rok przybyło kolejne 3 miliony. Oczywiście liczony w tym jest gamepass.
Googluję dalej i w dwa dni po debiucie trafił do 6 milionów graczy.
AC:S chwali się 3 milionami po tygodniu

3 godziny temu, Czubatka Boża napisał(a):

Jeśli chodzi o żaby:yuppie:

Jest tylko jedna prawilna żaba :E 

 

Edytowane przez musichunter1x
  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)

Aby można było mówić o jakimkolwiek sukcesie chociaż małym w ich obecnej kondycji finansowej to do dzisiaj chociaż 6-7mln powinni mieć, ale nie graczy tylko sprzedanych kopii :E

 

Co do ilości graczy jeszcze to np. na konsoli jeśli chodzi o płytki. Masz dwa konta na konsoli twoje i syna, żony czy psa :E Grasz na swoim koncie i jeden gracz, odpali syn na drugim koncie i cyk drugi gracz. Skończysz grę odsprzedasz płytkę i cyk kolejny gracz wpada. To samo jak chociaż pożyczysz kumplowi na 2h płytkę, aby sobie zobaczył i cyk kolejny gracz wpada do statów itd.

Edytowane przez lukadd
Opublikowano

Ilość graczy podaje się jak ilość kopii nie jest czymś, czym można się chwalić, zwłaszcza w kontekście akcjonariuszy. To i tak oczywiście lepiej niż przeliczanie na "ilość zrobionych skoków wiary" albo "obciętych głów". :E 

 

  • Haha 1
Opublikowano
19 minut temu, lukadd napisał(a):

Aby można było mówić o jakimkolwiek sukcesie chociaż małym w ich obecnej kondycji finansowej to do dzisiaj chociaż 6-7mln powinni mieć, ale nie graczy tylko sprzedanych kopii :E

 

Co do ilości graczy jeszcze to np. na konsoli jeśli chodzi o płytki. Masz dwa konta na konsoli twoje i syna, żony czy psa :E Grasz na swoim koncie i jeden gracz, odpali syn na drugim koncie i cyk drugi gracz. Skończysz grę odsprzedasz płytkę i cyk kolejny gracz wpada. To samo jak chociaż pożyczysz kumplowi na 2h płytkę, aby sobie zobaczył i cyk kolejny gracz wpada do statów itd.

Szkoda że w przypadku innych gier nie byłeś tak skrupulatny;D

  • Haha 2
Opublikowano (edytowane)
6 minut temu, ODIN85 napisał(a):

Szkoda że w przypadku innych gier nie byłeś tak skrupulatny;D

Inne studia/wydawcy nie toną jak UBI. EA nie tonie, jakoś sobie radzą mimo, że też nie zachwycają produkcjami w ostatnich latach.
Beka była z Veilguard i tyle. Nie wyszło, słabo się sprzedało, nie było zysków i EA zamknęła studio odpowiedzialne za tą grę i nara :E Lecą dalej. Na giełdzie się trzymają.

 

UBI ma znacznie większe problemy, jest co obserwować i cały świat ich obecnie obserwuje :E

Edytowane przez lukadd
  • Upvote 1
Opublikowano

 

5 minut temu, lukadd napisał(a):

Inne studia/wydawcy nie toną jak UBI. EA nie tonie, jakoś sobie radzą mimo, że też nie zachwycają produkcjami w ostatnich latach.
Beka była z Veilguard i tyle. Nie wyszło, słabo się sprzedało, nie było zysków i EA zamknęła studio odpowiedzialne za tą grę i nara :E Lecą dalej. Na giełdzie się trzymają.

 

UBI ma znacznie większe problemy, jest co obserwować i cały świat ich obecnie obserwuje :E

Ponieważ ta "kula" została rozpędzona i jak na razie jeszcze ma ten pęd, ale co jak co widać że to powoli zaczyna hamować, więc jak nic nie będą robić w kierunku dalszego napędzania, to w końcu stanie i wtedy się będą po głowach drapać i zastanawiać co poszło nie tak :) 

Opublikowano
W dniu 26.03.2025 o 13:45, crush napisał(a):

 

A teraz poczytaj sobie jakim człowiekiem naprawdę był Rodrigo Borgia. Przestaniesz się dziwić.

 

Tylko nie skipuj po wiki.

No w całej historii papiestwa no nie powiem mocno sie wyróżniał, wczesnie zaczal korupcje na gruba skalę bo podczas konkalwe na którym wybrano Kaliksta III to mocno smarował kardynalom aby wybór padl na wuja który później zrobił go kardynalem, a za czasow Pontyfiaktu to tak w skrócie liata jego grzeszkow: aspiracja do podboju Włoch i zjednoczenia ich pod wodza Rzymu, chec zorganizowania krucjaty przeciw Ossmanom (ponoc nawet blisko realizacji był ale mu się zmarło), liczne orgie, posiadanie czwórki dzieci z kurtyzana, posiadanie jawnej kochanki podczas pontyfiaktu, (ponoc niezla laska tak swoja droga ;)) przed nim zreszta tez, chec uczynienia swojego syna Cezara nastepca tronu piotrowego, ponoć uprawiał seks z wlasna córka, namawiał swojego syna Cezara żeby tez uprawiał seks z Lukrecja i zeby z tego związku było dziecko bo rzekomo wg niego dziecko z takiego związku było by silne, madre itd, ponoć jak w sadzie jakieś niewiasty zbierały jabłka to w momencie jak się po nie schylaly i wypinały to je pojedynczo zapinał od tyłu takze generalnie spoko gościu był, takze jutro skladam pozew do sądu ze Ubi zrobiło z niego bossa w AC i oczerniało :E

 

Aczkolwiek Honoriusz II to tez był ponoć niezly drewniant seksualny zanim został impotentem. 

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

No jak taki odwalony był z niego typ, to nie dziwne że w grze też sobie z nim pojechali, bo nawet w Watykanie woleli by zapomnieć że koleś w ogóle istniał, nie znalazłby się nawet 1 prałat który wziąłby tego kazirodczego pedofila w obronę.

 

Sytuacja kompletnie nieporównywalna do Lady Oichi. 

Edytowane przez Element Wojny
Opublikowano
5 minut temu, Element Wojny napisał(a):

No jak taki odwalony był z niego typ, to nie dziwne że w grze też sobie z nim pojechali, bo nawet w Watykanie woleli by zapomnieć że koleś w ogóle istniał, nie znalazłby się nawet 1 prałat który wziąłby tego kazirodczego pedofila w obronę.

 

Sytuacja kompletnie nieporównywalna do Lady Oichi. 

Pedofili akurat bym mu nie zarzucał tym bardziej ze w tamtych czasach współżycie z 14+ bylo normalne, od pedofili wśród papieży to były lepsze agenty od niego np Innocnety I. 

Opublikowano
12 minut temu, Roman_PCMR napisał(a):

Nie. na steamie. Srednia polecana ocena od graczy czy jak kolwiek to nazwiesz. 

 

Chyba ze zaraz z kur%$ zrobisz logike i powiesz ze gra moze miec 80% pozytywnych ocen i jest 3/10

Zobaczymy za rok, dwa lata, trzy lata jakie będzie mieć recenzje.

 

3MYp41g.png

JhiAcNN.png

 

AL6jqrc.png

 

Quake zniszczył tą grę podwójnie, zobaczymy czy ktoś będzie w nią grać 29 lat po premierze. :faja:

  • Like 2
Opublikowano
3 minuty temu, Stjepan napisał(a):

Zobaczymy za rok, dwa lata, trzy lata jakie będzie mieć recenzje.

 

3MYp41g.png

JhiAcNN.png

 

AL6jqrc.png

 

Quake zniszczył tą grę podwójnie, zobaczymy czy ktoś będzie w nią grać 29 lat po premierze. :faja:

z jakiej strony te screeny?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...