Trudno orzec, bo tak naprawdę z takim dylematem bijemy się 2K lat. O zasób.
Kiedyś zasobem był teren i żarcie. Teraz dupy nam sie trochę rozpasały i o żarcie mało kto się martwi, ale zasada została.
Jeżeli uznać zasób = kiedyś żarcie = dziś energia do AI, to WSZYSCY chcą tego samego, a to nie możliwe.
Więc duży mocny wyeliminuje deficytem mniejszych (będa padać i płakać).
Pytanie, czy w to miejsce duży zeżre wszystkiego po małych - co niewiele dla nas zmieni wtedy (?)
- czy po drodze będzie jakiś zonk, którego jeszcze sami (ani "oni") nie kumamy. Ale będzie wywrotka bolesna.
Moim zdaniem. Na przestrzeni roku, wierzyciele i ci, co zawierzyli AI kasę = czyli banki, zaczną kumać, że zasobu jest za mało (energii),
i że wielu mądrych żądnych się z jej braku wywróci = czyli spajtuje, więc w panice banki zechcą niebawem zwrotów pożyczek i kredytów od mniejszych, co IMO zacznie filcować rynek AI.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się