Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

ST5. Jestem zażenowany tym finałem i całym sezonem, który oceniam jako najgorszy ever. Nie chce mi się pisać, szkoda klawiatury. W tą otchłań to powinno się wrzucić braci Duffer. 

 

 

Na szczęście Fallout po 3 odcinkach daje radę. AVE Kevinus Maximus :lol2:

 

 

 

Spoiler

image.thumb.png.f9dcdcaba4649883e82494cb9110fd15.png

 

Edytowane przez bourne2008
  • Upvote 1
Opublikowano

Dla mnie nawet pierwszy sezon nie był jakiś wybitny. Zjadliwy, dał się obejrzeć, momentami ciekawy, ale bez żadnych zachwytów. Kolejne sezony to tylko zmarnowany czas, którego nikt mi nie odda. ;)

Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, ODIN85 napisał(a):

A jaki jesteś rocznik?

Jeśli 85 w Twoim nicku jest rocznikiem to ja jestem już zdecydowanie star(sz)y. ;)

 

Ciekawi mnie jednak, jaką korelację chcesz z tego wyciągnąć?

 

Nawet jeśli przyjmiemy, że nie jestem i nie byłem targetem dla tego serialu to nadal uważam, bez żadnych uprzedzeń, że nawet 1 sezon jakimś arcydziełem nie był.

Edytowane przez Imm
Opublikowano (edytowane)

Synthwave został spopularyzowany przez serial.

Cisnę pierwszy sezon. Winona i jej postać na ten moment podobają mi się najbardziej. Za pierwszym razem nie dostrzegałem tego, chyba skupiałem się bardziej na łysej i reszcie dzieciaków.

PS słuchałem zanim to było modne, tak samo Kate Bush. 😎

22 minuty temu, j4z napisał(a):

Za pierwszym razem

Boże, to było 10 lat temu... :stukniety:

Edytowane przez j4z
Opublikowano
23 godziny temu, ghostdog napisał(a):

Finał SF wyszedł średnio. Chyba najbardziej uwiera mnie walka z final bossem. Boss wielkości bloku mieszkalnego pada po ciosach z karabinu, procy, dzidy i balonów z benzyną. Trochę to komicznie wyglądało. Brak umiaru to duża słabość Stranger Things. Dlatego sezon pierwszy był tak dobry, bo stawiano na klimat i minimalizm. Walkę z demogorgonem można przełknąć.

W dungeon&dragons chodzi o taktykę a nie rozmiar.

Opublikowano
6 godzin temu, ghostdog napisał(a):

Ja bym wolał aby główny boss padł na skutek jakiegoś podstępu lub znalezieniu jego słabego punktu, coś jak kryptonit dla Supermana. Cała finałowa walka w ostatni sezonie SF była komiczna.

Generalnie to w każdej grze tak jest że im boss większy tym łatwiej pada:E

Opublikowano (edytowane)
18 godzin temu, Kadajo napisał(a):

Dla mnie Synthwave istniał juz znacznie wcześniej niż Stranger Things zresztą kto się wychowywał w muzyce elektronicznej lat 80 tych to dla niego Synthwave to taki potulny domek :D 

Oczywiście, że tak. ST raczej podążał na fali popularności synthwave w tamtym czasie. Zbiegło się to w ogóle z modą na retro. Konsolki, gadżety itp, która trwa do dziś. Z filmów, które to upowszechniły były np. „Drive” (2011), Tron: Legacy” (2010), The Guest” (2014) i inne.

Edytowane przez bourne2008
Opublikowano
20 godzin temu, ghostdog napisał(a):

Ja bym wolał aby główny boss padł na skutek jakiegoś podstępu lub znalezieniu jego słabego punktu, coś jak kryptonit dla Supermana. Cała finałowa walka w ostatni sezonie SF była komiczna.

Była taktyka:

- dzidą w jaja od spodu

- napalem w jaja na nogach

- kałasznikowem po oczach

- z piąchy nabicie na pal

- siekierą headshoot multiple

 

Fallout season 2 jakoś ciężko się ogląda a nawet fajny.

Nie wiem dlaczego męczy, ktoś ma podonie?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...