Zas 377 Opublikowano Czwartek o 18:54 Opublikowano Czwartek o 18:54 (edytowane) W państwach lewicowych przejście powinno być jeszcze w miarę proste - płacisz proporcjonalne, czasem bardzo wysokie składki, ale emeryturę dostaniesz i tak obywatelską, taką samą jak somsiad alkoholik. Będziesz miał co jeść, będzie kasa na ubrania, a opiekuńcze państwo zapewni leki, darmową ochronę zdrowia itp. Mieszkanie kupiłeś, bo było cię stać. Z kolei im więcej obszczanego kartonu zużytego do budowy wspólnego domu, tym gorzej, bo na starość, zwłaszcza długą, kasy potrzeba będzie więcej. Państwo zapewni niewiele Chociaż w sumie są renty hipoteczne... och, tylko one też bazują na wzroście populacji, bo te mieszkania przejęte od starych muszą mieć perspektywę sprzedaży z zyskiem... Edytowane Czwartek o 21:26 przez Zas
Kamiyanx Opublikowano Czwartek o 19:56 Opublikowano Czwartek o 19:56 3 godziny temu, adashi napisał(a): Dostosowywać gospodarkę, aby przejście było w miarę łagodne. No Japonia i Korea tak dostosowują od lat i gówno z tego wychodzi. Opowieści z mchu i paproci.
adashi Opublikowano Czwartek o 22:41 Opublikowano Czwartek o 22:41 W jakim sensie gówno wychodzi? Korea albo Japonia upada albo przynajmniej jest w sytuacji gorszej niż Polska w kontekście poziomu życia? Można zignorować dostosowanie i przykładowo nadal otwierać fabryki wózków dziecięcych, zamiast inwalidzkich, zatrudniać jeszcze więcej nauczycieli, otwierać kolejne gówno-kierunki typu europeistyka. Można też czekać, aż rozpocznie się sztuczna produkcja ludzi. Tylko nawet jeśli to wejdzie w miarę szybko, to najpierw w Azji, a czy technologia w ogóle trafi na "stary Zachód" nie jest takie pewne.
zdunzdun Opublikowano Czwartek o 23:06 Opublikowano Czwartek o 23:06 10 godzin temu, Bono_UG napisał(a): Główna migracja jest z dużego miasta na obrzeża, bo jest taniej. Wygodniej to raczej nie. Szeroki wątek i z tym taniej to też dyskusyjne. Za wyprowadzką przemawia zwyczajnie fakt, że można się budować. Jak ktoś marzy o domu no to spitala z miasta. Korki to niby fakt, ale np mieszkając pod Łodzią, potem w Łodzi 6 lat, a obecnie od 5 lat znowu pod, tutaj też mógłbym polemizować. Owszem jak kończyłem o 17 to dojazd 6-7 km w mieście (do mieszkania) był szybszy od 18 km dojazdu od rodzinnego domu. Mówimy tutaj gdzieś (przeważnie) o 30-35 minutowej różnicy. Patrząc jednak na różnicę w odległości to czasowo też rewelacji żadnej nie było. Generalnie można fajnie żyć poza i mieć sprawny dojazd do pracy, ale trzeba celować w pewne godziny pracy, aaa najlepiej po Łodzi w ogóle nie jeździć, bo to patologicznie zakorkowane miasto
Suchy211 Opublikowano Czwartek o 23:26 Opublikowano Czwartek o 23:26 4 godziny temu, Zas napisał(a): W państwach lewicowych przejście powinno być jeszcze w miarę proste - płacisz proporcjonalne, czasem bardzo wysokie składki, ale emeryturę dostaniesz i tak obywatelską, taką samą jak somsiad alkoholik. Będziesz miał co jeść, będzie kasa na ubrania, a opiekuńcze państwo zapewni leki, darmową ochronę zdrowia itp. Mieszkanie kupiłeś, bo było cię stać. Z kolei im więcej obszczanego kartonu zużytego do budowy wspólnego domu, tym gorzej, bo na starość, zwłaszcza długą, kasy potrzeba będzie więcej. Państwo zapewni niewiele Chociaż w sumie są renty hipoteczne... och, tylko one też bazują na wzroście populacji, bo te mieszkania przejęte od starych muszą mieć perspektywę sprzedaży z zyskiem... Niby jest umowa społeczna, że płacimy składki na obecnych emerytów po to, żeby nasze dzieci płaciły na nas. Ale to łatwo obalić. Można powiedzieć, że my płacimy składki na utrzymanie naszych rodziców, a nasze dzieci nie będą płacić już na nas i w takiej formie emerytury nie będą już funkcjonować. Wywalanie drzwi z futryną, ale i tak tak to się właśnie skończy. Im później tym brutalniej. 45 minut temu, adashi napisał(a): W jakim sensie gówno wychodzi? Korea albo Japonia upada albo przynajmniej jest w sytuacji gorszej niż Polska w kontekście poziomu życia? Można by było się zdziwić. Biedę zamiata się pod dywan bo brzydko wygląda.
Badalamann Opublikowano wczoraj o 06:35 Opublikowano wczoraj o 06:35 @adashi No zdecydowanie nie. Znaczy państwo się dostosowuje, to oczywiste. Sprowadzamy migrantów. Do pracy na bieżąco migrantów ekonomicznych, ale też staramy sie o ludzi którzy na stałe się osiedlą. Obecnie głównie z Ukriany ale też Białorusi. Założenie jest takie że uda się "osiedlić" conajmniej ok miliona Ukraińców. To "zasypie" dziurę demorgaficzną na kilkanaście lat. Mylisz się natomiast co do tego że będzie mniej ludzi i wówczas będzie więcej jakichś zasobów na osobę. Ludzie migrują do dużych ośrodków i tam jest i będzie ogromny popyt na nieruchomości, rozrywkę, kulturę, edukację i opiekę zdrowotną. Ponad to większość "zasobów" jest wytwarzana czy świadczona(usługi) na tyle, by zaspokoić popyt. Nie ma jakiejś stałej liczby corocznie pojawiających się mieszkań, samochodów czy komupterów.
galakty Opublikowano wczoraj o 07:06 Opublikowano wczoraj o 07:06 12 godzin temu, Zas napisał(a): W państwach lewicowych przejście powinno być jeszcze w miarę proste - płacisz proporcjonalne, czasem bardzo wysokie składki, ale emeryturę dostaniesz i tak obywatelską, taką samą jak somsiad alkoholik. Na szczęście nie u nas, u nas nie dotkną lekarzy i programistów, niech sobie płacą 12% podatku, za to zaraz drugi próg podatkowy będzie przy 110% średniego wynagrodzenia i oni ich utrzymają Kraj mem
adashi Opublikowano wczoraj o 09:58 Opublikowano wczoraj o 09:58 10 godzin temu, Suchy211 napisał(a): Można by było się zdziwić. Biedę zamiata się pod dywan bo brzydko wygląda. Trzeba odróżnić biedę ogólnospołeczną, od biedy samotnych 80-letnich dziadków, których największym sukcesem zaczyna być to, że samodzielnie zrobią siku. Oni wszędzie mają i będą mieć coraz bardziej przewalone. Nie da się zmusić młodego pokolenia, aby pracowało na takie jednostki, bo zaraz połowa usług i istotna część produkcji znajdą się w szarej strefie gospodarki. A poziom życia pokolenia w wieku produkcyjnym lub młodszym w Korei czy Japonii jest znacznie wyższy niż w Polsce.
209458 Opublikowano 22 godziny temu Opublikowano 22 godziny temu 4 godziny temu, Badalamann napisał(a): Mylisz się natomiast co do tego że będzie mniej ludzi i wówczas będzie więcej jakichś zasobów na osobę. Ludzie migrują do dużych ośrodków i tam jest i będzie ogromny popyt na nieruchomości, rozrywkę, kulturę, edukację i opiekę zdrowotną. Ponad to większość "zasobów" jest wytwarzana czy świadczona(usługi) na tyle, by zaspokoić popyt. Nie ma jakiejś stałej liczby corocznie pojawiających się mieszkań, samochodów czy komupterów. Akurat mieszkań akurat może być więcej faktycznie, bo to dobro długotrwałe, komputerów nie wytwarzamy u nas i tak, a samochody tylko w jakimś ułamku. Ale to co opisałeś, czyli rozrywka, edukacja, opieka zdrowotna - to przecież też wymaga etatów, żeby utrzymać. Mniej ludzi to mniej lekarzy, nauczycieli i innych pracowników.
Badalamann Opublikowano 22 godziny temu Opublikowano 22 godziny temu @209458 I pisałem że nie będzie mniej. Tzn nie będzie długotrwałych braków, bo nadrobimy je migracją. Przecież robimy tak od wielu lat.
Kamiyanx Opublikowano 15 godzin temu Opublikowano 15 godzin temu Mnie zastanawia w ogóle, jak to jest, że powód niskiej dzietności jest dość oczywisty, a ciągle się go pomija w debatach? Serio, ktoś nie wie, że do 30stki mamy blisko 50% singli? Czy po prostu niewygodnie jest wskazywać, że to współczesny świat tak dziadowsko się nadaje do tworzenia związków?
Dimazz Opublikowano 15 godzin temu Opublikowano 15 godzin temu 12 godzin temu, Badalamann napisał(a): @adashi No zdecydowanie nie. Znaczy państwo się dostosowuje, to oczywiste. Sprowadzamy migrantów. Do pracy na bieżąco migrantów ekonomicznych, ale też staramy sie o ludzi którzy na stałe się osiedlą. Obecnie głównie z Ukriany ale też Białorusi. Założenie jest takie że uda się "osiedlić" conajmniej ok miliona Ukraińców. To "zasypie" dziurę demorgaficzną na kilkanaście lat. Milion nie zasypie na kilkanaście lat. Już za 5 o ile nic sie nie zmieni kobiety z rocznika 1970 zaczną przechodzić na emeryturę. Za 10 lat mężczyźni. Dane z rynku pracy i przedsiębiorstw są słabe. To jeden z powodów umacniania się dolara. Musimy mieć perspektywy na pracowników i pracę. 17 minut temu, Kamiyanx napisał(a): Mnie zastanawia w ogóle, jak to jest, że powód niskiej dzietności jest dość oczywisty, a ciągle się go pomija w debatach? Serio, ktoś nie wie, że do 30stki mamy blisko 50% singli? Czy po prostu niewygodnie jest wskazywać, że to współczesny świat tak dziadowsko się nadaje do tworzenia związków? Boją się takich tematów.
Totek Opublikowano 8 godzin temu Opublikowano 8 godzin temu 6 godzin temu, Kamiyanx napisał(a): Mnie zastanawia w ogóle, jak to jest, że powód niskiej dzietności jest dość oczywisty, a ciągle się go pomija w debatach? Serio, ktoś nie wie, że do 30stki mamy blisko 50% singli? Czy po prostu niewygodnie jest wskazywać, że to współczesny świat tak dziadowsko się nadaje do tworzenia związków? Bo temat jest trudny, na wielu płaszczyznach i nie ma woli by coś z tym zrobić skoro liczą się tylko kolejne 4 lata przy korycie. To jak z tematem emerytur, jakiekolwiek zmiany = polityczna śmierć. Taki duopol polityczny to świetna sprawa, bo można prowadzić ciagłą grę pozorów i bezpiecznie niczego nie zmieniać, a winę wiecznie zwalać na przeciwnika
Klakier1984 Opublikowano 1 godzinę temu Opublikowano 1 godzinę temu 13 godzin temu, Kamiyanx napisał(a): Serio, ktoś nie wie, że do 30stki mamy blisko 50% singli? Czyja to wina ?
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się