Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
28 minut temu, Necronom napisał(a):

Niestety nigdzie to z gry nie wynika, to wina tylko dziurawego scenariusza. Ale z jednej z cutscenek można wywnioskować, że Ada stale podawała raporty Weskerowi, ponieważ w pewnym momencie aż sam się pyta o niego już po walce Krausera z Leonem(od 7.07 min.). Zresztą do czego to prowadzi? Niby miał dostarczyć lepszą plagę, ale finalnie i tak się okazało, że nie trzeba i jego plagas jednak wystarczył. Poza tym proszę, raporty jak sama nazwa mówi tworzy się dla kogoś ;)

Z tych filmików wynika tyle, że Ada sama z siebie niczego nie raportowała Weskerowi, to on cały czas do niej wydzwaniał i domagał się informacji. Masz też w nich przykład zatajania przez Adę pewnych rzeczy, chwilę przed tym, jak powiedziała, że nie było okazji wyeliminować Leona, mogła mu strzelić w plecy. Nie powiedziała także, że zamierza zapobiec jego zamordowaniu przez Krausera. Także dokładność jej raportów była wybiórcza, zapewne nie tylko w kwestii jej słabości do Leona :) A jak sam twierdzisz, owszem raporty robi się dla kogoś, ale w oryginale Ada pracowała dla nieznanej organizacji, a nie dla Weskera, więc te raporty pewnie były dla nich. No i cały czas Twój zarzut opiera się na czymś, co zostało ujawnione dopiero w kolejnej grze, czyli jest to zwykłe czepianie się na siłę. To bardziej Capcom zamotał się w RE5, powodując pewne dziury względem tego, co wcześniej przedstawili w RE4.

Opublikowano (edytowane)
25 minut temu, Vulc napisał(a):

 Pracujący człowiek, mający prócz gier inne hobby, i tak tego wszystkiego nie ogra. 

Dlatego mamy realia z MGS:2 - szum informacyjny, ponieważ hałdy nieistotnego chłamu sprawiają, że to co dobre lub ważne jest niedostrzegalne. :P

25 minut temu, Vulc napisał(a):

W sensie stoją na wysokim poziomie? Jest też sporo klasycznych westernów, które od tej strony są miałkie, nijakie. Nie ma żadnej reguły.

Dostajemy filmy lepsze i gorsze, może z czasem zmienił się stosunek jednych do drugich, ale branża jest już tak gatunkowo przeorana, że ciężko tego uniknąć. 

Jak to z każdym tworem, ale mam wrażenie, że kiedyś częściej tworzono, gdy było coś autentycznie dobrego do zrobienia, a teraz jest tworzone, aby było coś do sprzedaży...
Westernom mogę zarzucić przeciąganie ujęć. :E Ostatnio oglądałem Pewnego razu na Dzikim Zachodzie oraz Powiesić go wysoko. Ten drugi był taki sobie, ale dalej przewyższa współczesne, taśmowe sraczki. Pierwszy był świetny, choć przegapiłem fragmenty. 

 

Edit. Dobra, starczy tego na dziś, albo i cały tydzień. Miałem jeszcze odpisać dlaczego warto grać w gry arcade wielokrotnie, bo Misticzx nie rozumie tej idei, bo przecież nie ma nowej zawartości... Zostawię to na inny raz, przy okazji opisu mechanik, ale raczej daruję rozpisywanie się. 

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano

@tomcug Tylko, że Wesker stał na czele tej organizacji więc raczej miał dostęp do dokumentacji to raz. Dwa, to nie była luźna rozmowa, ale już rzeczowo spisany dokument. Nawet jeśli sama z siebie nie raportowała, to zapewne dostawała takie rozkazy. Podważasz logiczne argumenty.

 

11 minut temu, tomcug napisał(a):

To bardziej Capcom zamotał się w RE5, powodując pewne dziury względem tego, co wcześniej przedstawili w RE4.

Dał strzępkową informację w podstawce. Potem po wielu miesiącach rozwinięcie udziału Weskera, żeby jednak nie była ta gra oderwana tak od serii, a w RE5 sprawili, że scenariusz RE4 stał się dziurawy.

Opublikowano
35 minut temu, Necronom napisał(a):

Tylko, że Wesker stał na czele tej organizacji więc raczej miał dostęp do dokumentacji to raz.

Skoro stał na jej czele, to czemu Ada na polecenie tej samej organizacji wysłała mu próbkę służalczego Plagasa, a nie królowej? On tam nie był na szczycie hierarchii :)

36 minut temu, Necronom napisał(a):

Dał strzępkową informację w podstawce. Potem po wielu miesiącach rozwinięcie udziału Weskera, żeby jednak nie była ta gra oderwana tak od serii, a w RE5 sprawili, że scenariusz RE4 stał się dziurawy.

No o tym w ostatnim poście pisałem. Zatem to bardziej powinien być do RE5 zarzut, bo w chwili wydania RE4 następna gra to co najwyżej była dopiero na początkowym etapie prac.

Opublikowano

Rzecz w tym, że sprawa Weskera nie jest taka prosta. Z oryginalnej gry wiadomo jedynie, że Ada wykonuje polecenia Weskera. Z drugiej strony ty mi udowodnij, że Wesker nie dostał tych raportów ;) Taka sama dyskusja.

 

Sprawa dwóch Organizacji jest m.in. poruszona tutaj:

https://www.the-horror.com/forums/forum/general/umbrella-labs/9122-the-organization-the-3rd-organization-and-just-who-do-wesker-and-ada-work-for

 

37 minut temu, tomcug napisał(a):

Zatem to bardziej powinien być do RE5 zarzut, bo w chwili wydania RE4 następna gra to co najwyżej była dopiero na początkowym etapie prac.

To daje tylko wgląd na to, że sam RE4 został kiepsko zaadaptowany pod dalszą kontynuację historii i trzeba było go rozbudować w innych materiałach, żeby można było podciągnąć pod dalsze wydarzenia. 

Opublikowano
W samej podstawce RE4 (2005, główna kampania) nie ma twardego „tak/nie”, bo Wesker w ogóle nie jest tam grany na ekranie ani w plikach wprost.

Natomiast w „Ada’s Report” (dodatki/Separate Ways z wydań PS2 i późniejszych) Ada pisze, że Krauser „answers directly to Wesker”, a Wesker osobiście wydaje instrukcje w tej operacji – i dorzuca, że *„No doubt Krauser has already fallen to the temptation of Las Plagas…”*, czyli ona zakłada, że Krauser już uległ Pladze. (transkrypt Ada’s Report)

Czyli uczciwie: Wesker na pewno wiedział o Plagach i o tym, w co Krauser się pakuje, ale czy miał *potwierdzenie infekcji* „tu i teraz” – gra tego nie mówi wprost, raczej mocno sugeruje (a Ada ewidentnie miała to na radarze).

PS. Szczęśliwego Nowego Roku @Necronom — oby Plaga omijała, a ammo się mnożyło samo w walizce ;)

gpt-5.2-2025-12-11

Opublikowano (edytowane)
7 godzin temu, musichunter1x napisał(a):

Po przejściu oryginalnego RE4 zrobiło mi się bardzo smutno przy napisach końcowych, bo muzyka + zdjęcia z czasów gdy wioska była normalna naprawdę bolały. Atmosfera wioski była trochę jakby ze snu, co kolorystyka i efekty podkreślały, a muzyka napisów końcowych brzmiała niczym jakaś baśń lub właśnie sen.

Tak samo było właśnie w Remake RE4 czyli pokazali w obrazach na końcu gry tą wioskę, mieszkańców (co ciekawe nawet dzieci były czego w grze nie zobaczysz) i wyjaśnili jak to się stało że wszyscy zostali potworami gdy pojawił się Saddler.

Jednak coś bardzo podobnego było w Resident Evil 8 Village. Nie wiem czy grałeś, ale te gry są wyjątkowo do siebie podobne. Również motyw wioski i oszukanych mieszkańców, którzy uwierzyli że tamci chcą im pomóc, a tak naprawdę byli dla nich jedynie obiektem eksperymentów.

7 godzin temu, musichunter1x napisał(a):

Ashley dostała "środki tłumiące", a bez Leona nie są w stanie opuścić wyspy. Leon pod napływem wspomnień nalega by pierwsza skorzystała z urządzenia, ale Ashley przekonuje go, że musi być pierwszy, bo bez niego nie opuszczą tego miejsca, a ona wzięła więcej środków tłumiących w czasie gry.

Ogólnie Ashley była o wiele słabsza od Leona również w sferze psychiki gdyż Saddler mógł kilka razy dosłownie sterować Ashley, a Leonem nie był w stanie. Chociaż mógł go zatrzymać. Wszyscy chwalą to że Ashley była pierwsza poddana zabiegowi.

7 godzin temu, musichunter1x napisał(a):

Od biedy mogliby dodać inny porwanych i zainfekowanych, którzy giną po drodze lub przemieniają się, ale to rozwodniłoby przekaz.

Nie wiem czy o tym wiesz, ale były plany że Ashley miała być porwana z jakąś swoją przyjaciółką studentką i ta studentka miała nie doczekać ratunku. Ale dobrze że tego nie zrobili. Uważam że gry nie powinny być zbyt smutne.

7 godzin temu, musichunter1x napisał(a):

Natomiast... należałoby usunąć tą głupią scenę z adopcją i gadaniem o piesku na koniec RE2R

Tak, to było głupie, ale najgłupsza była ta scena że Sherry szczęśliwa jak skowronek w endingu mimo ze przed chwilą straciła obydwoje rodziców : )

7 godzin temu, musichunter1x napisał(a):

Scena Claire i Leona na początku, przy zamkniętej furtce do komisariatu wymaga zmiany lub wyrzucenia

To było akurat fajne.  W tej grze jak nie masz klucza to nigdzie nie wejdziesz.

 

7 godzin temu, Necronom napisał(a):

Trochę jakby porównywać fabułę i postaci z pornosa A i B. Mogą być lepsze w A, ale to dalej pornos :E 

Fabuła to jest w erotykach, a nie w pornosach : )

7 godzin temu, musichunter1x napisał(a):

bo zirytowało mnie gadanie jak to Remake jest lepszy w postaciach, fabule, a najlepiej wszystkim.

Według zdecydowanej większości opinii lepszy w postaciach jest RE4 Remake.

Edytowane przez Misticzx
Opublikowano (edytowane)
13 godzin temu, Misticzx napisał(a):

Tak samo było właśnie w Remake RE4 czyli pokazali w obrazach na końcu gry tą wioskę...

Przecież dopisałem, że w Remake były "obrazy", abyś nie musiał tego pisać...

Spoiler

Aby nie było kolejnego niedopowiedzenia, są to czarno białe zdjęcia, ale ciężko je tak nazwać, skoro to wykonane grafiki, a nie ujęcia ze świata...., kolejny "realizm" kosztem charakteru.


Przedstawiają podobne sceny i moje gadanie już podchodzi pod czepianie się, ale rysunki zajmujące cały kadr lepiej oddziałują, niż "zdjęcia" na ścianach, podczas przesuwania kamery. Wprowadza to więcej bałaganu / szumu wizualnego (visual clutter), podobnie bywa w grach i filmach z przesadnym wypełnieniem sceny rzeczami nie wnoszącymi nic do niej. Dodali dramatyzm ujęciami i oświetleniem, ale to już "overdesign", który może się podobać. Same kadry są mniej niepokojące, ale niech będzie to "opinia".
Zakładam że nie sprawdziłeś jak wyglądają oryginalne... 

W spoilerze Remake, jakby ktoś chciałby sobie odświeżyć. 

Spoiler

 


 

13 godzin temu, Misticzx napisał(a):

Ogólnie Ashley była o wiele słabsza od Leona również w sferze psychiki gdyż Saddler mógł kilka razy dosłownie sterować Ashley, a Leonem nie był w stanie. Chociaż mógł go zatrzymać. Wszyscy chwalą to że Ashley była pierwsza poddana zabiegowi.

Eh, dlatego mówiłem, że to kolejny długi kontekst, bo integralności narracji nie da się szybko przedstawić. :E Potem kończy się to prawie 18 godzinami filmu na youtube, ale spróbuję ująć to krótko i szybko.
Dlaczego poddanie Ashley zabiegowi przed Leonem jest złym zabiegiem dla scenariusza:

  • Ashley dostała środki tłumiące, gdy Leon znalazł ją nieprzytomną, a Leon z tego co zauważyłem przyjął ich mniej w przebiegu gry. Można mnie wyprowadzić z błędu, bo devi mogliby to naprawić, gdyby przyjął środki w scenie gdy dusi Adę w oryginale, przez wpływ pasożyta. Baa, w Remake chyba nigdy nie przyjmuje "inhibitorów", więc tym bardziej nie ma sensu, by Ashley była pierwsza. ( chyba mogę tak przetłumaczyć suppressants - inhibitory?)
  • Tylko Leon jest w stanie zagwarantować Ashley bezpieczeństwo, bez niego nie będzie ciągu dalszego, gdzie w Remake Ada sugeruje mu porzucenie jej. Rozwój Ady z RE2OG pozwoliłby na jej pomoc Ashley, ale RE2R skutecznie to zepsuł.
  • Śmierć Luisa dużo skuteczniej pobudziłaby wspomnienie Leona, gdyby poświęcił się w jego obronie.  Wtedy nie chciałby, aby kolejna osoba ryzykowała życie przed nim. Aby zachować logikę i wzmocnić postać Ashley można zrobić scenę, gdy przekonuje Leona, aby nie był głupi i pierwszy skorzystał z urządzenia, ponieważ niedawno użyła środków tłumiących, a bez niego nic nie osiągną. 
    "Wspomnienia" niestety są nieprzekonujące przez scenariusz RE2R, który próbował na poczekaniu ratować się sceną dziewczynki i ojca, z nierezonującym przemówieniem Leona, szczególnie po wcześniejszym potraktowaniu dziennikarza we więzieniu, braku wielu nagromadzony historyjek ocalałych z notatek itd.
  • Grywalny moment noszenia jej na rękach powinien być zastąpiony scenką. To niepotrzebna kopia TLOU i będzie żmudne przy ponownych przejściach. Można dodać scenę na koniec, gdy Ashley wybudza się i przekonuje Leona oraz pozmieniać jeszcze gdzie indziej scenariusz, ale nie chcę mi się o tym teraz dumać i pisać, ponieważ to jest nieistotne, a dotyczy kolejnego błędu Remake - stracenie przytomności przez nią.
  • Tak wiem, Ashley przyjęła czarny płyn, ale scenariusz oraz skutki wokół tego nie mają sensu. Przecież ma on powodować głębsze mutacje, jak z bossami po Mendez, a Ashley nie ma innych objawów. Jest tam sporo dziur w logice, ale można próbować to jakoś wytłumaczyć, ale z pewnością devi mieli za cel dodanie dramaturgii, a logikę odsunęli na bok... Jeśli przyśpiesza mutację, to czemu nie zaprowadzić tam Ashley od razu, oraz Luisa dużo wcześniej?
  • Sam zabieg nie był dla nich sprawdzony i bez ryzyka. Logiczne byłoby przetestowanie pierwszych ustawień na Leonie.

A jeśli chodzi o parę niespójności...

Brakuje strażników pilnującego tak ważnego miejsca. W RE4OG było dwóch mocnych przeciwników, którzy pilnowali korytarza prowadzącego do tego urządzenia.
W Remake Luis mówi Adzie gdzie jest labolatorium, a następnie ona przekazuje tą informację Leonowi... Dziwne że Luis nie powiedział im tego bezpośrednio, szczególnie że...
Wszyscy mogą dość swobodnie używać krótkodystansowej komunikacji. Spodziewałbym się zakłócenia wszystkich środków komunikacji.

13 godzin temu, Misticzx napisał(a):

Nie wiem czy o tym wiesz, ale były plany że Ashley miała być porwana z jakąś swoją przyjaciółką studentką i ta studentka miała nie doczekać ratunku. Ale dobrze że tego nie zrobili. Uważam że gry nie powinny być zbyt smutne.

Tak, ale to uniwersum zahaczające o horror, będące +18, jednocześnie niby stawiające nacisk na "traumę Leona".
Wielu graczy nie chce czuć się niekomfortowo, stąd wiele gier, ale i różnych innych mediów boi się napisać pewne scenariusze... Szczególnie, gdy zamierzają celować w jak największą widownie, wtedy komfort użytkownika jest wtłaczany pod naciskiem "księgowych". Stąd również Ashley stała się dość jednowymiarowa, bo nie ma irytujących cech. Ma być czarująca od początku, gdy w oryginale była trochę rozpieszczonym bachorem oraz damą w opałach, która ewoluowała w coś więcej.
Te końcowe "umiesz zająć się sobą" w Remake to jest jakiś żart... Dlatego odsyłałem do Revelation 2, gdzie jest pokazy poprawnie zrobiony scenariusz rozwoju oraz usamodzielnienia, jak i projekt rozgrywki jest od początku zrobiony pod chodzenie i strzelanie, nieograniczony starymi wrogami lub mapą, choć ma inne rzeczy, których nie lubię.

Zagrywki pod większą widownie nie czynią czegoś "lepszym". Ludzie potrafią nastawić się do pewnych tworów lub pewnego razu mają ochotę na coś "cięższego", ale kompromisy pod przystępność usuwają charakter dzieła.

13 godzin temu, Misticzx napisał(a):

To było akurat fajne.  W tej grze jak nie masz klucza to nigdzie nie wejdziesz.

Tak, ale chodziło mi o ich dialogi. Takie rzeczy to mają swoje miejsce w jakimś fanfic lub żarcie... A nie początku gry ustanawiającym atmosferę. Również psuje narrację o "traumie".
Podobnie z mówieniem Marvinowi - policjantowi, że trzeba zabrać go do szpitala... Załóżmy że się zgodzi, co wtedy? Nie mają środka transportu, są otoczeni przez potwory, nie wiedzą czy szpital jest czynny oraz zasoby są ograniczone... Więc były to tylko puste słowa.

Często pada fraza "Nie przejmuj się mną, zajmij się sobą"... No super, ale prawie wszystkie padają w momencie, gdy i tak postać to robi oraz nie mają szansy, by zrobić coś innego. Kolejne puste słowa, aby podbić swoją bohaterskość.
Również dialogi i sytuacja Leona z Adą są dość żałosne same w sobie, nawet bez porównania z oryginałem.
Po prostu jest to słabo napisana gra..., a RE4R opiera się na niej, wpadając na kolejne problemy.

13 godzin temu, Misticzx napisał(a):

Według zdecydowanej większości opinii lepszy w postaciach jest RE4 Remake.

Wypada przedstawić dlaczego jest lepszy, bo większość może po prostu mieć pozytywne odczucie bez zrozumienia, po czym powtarzają marketingowe frazy... Dlatego sporo czasu poświęciłem również Ashley i nazwaniu jej fanserwisem w Remake, ponieważ wiedzieli co robią... Zrobienie jej uroczej poprzez dialogi i scenariusz, często sprzeczny z logiką buduje pozytywne odczucia i przywiązanie, które zaślepi resztę obrazu gry... Sam pisałeś że nie interesuje cię postać Ady itp... Nic dziwnego, ponieważ jest zrobiona beznadziejne w RE2R oraz RE4R, gdzie aktorka głosowa to była kwestia cięcia kosztów przez Capcom...
Taki "emocjonalny fanserwis" to specjalność Japończyków, a fizyczność ugrzecznili pod krytyków, którzy potem wychwalali jaki to Remake jest super, bo kończy z seksualizacją  i co tam jeszcze. :E 

Niektórym graczom został negatywny sentyment po Ashley w oryginale, ale często są to dobre / trwałe wspomnienia(krzyki Leon itp.). Na dodatek stopień irytacji zależał od tego, jak grasz. Capcom w Remake nie chciał pozwolić sobie na takie "ryzyko" niechęci do Ashley, za to sprawili że w rozgrywce - mechanicznie jest gorsza, rodząc nowe memy.

Edytowane przez musichunter1x
literówki i ostatni fragment
Opublikowano
3 godziny temu, musichunter1x napisał(a):

Przedstawiają podobne sceny i moje gadanie już podchodzi pod czepianie się, ale rysunki zajmujące cały kadr lepiej oddziałują, niż "zdjęcia" na ścianach, podczas przesuwania kamery.

RE4 Remake nie miało być kopią RE4. Ty krytykujesz Remake za zmiany jakbyś w ogóle nie rozumiał, że były one celowe żeby odróżnić obie gry. I nie. Nie są to zmiany na gorsze. Są to po prostu zmiany żeby nie było tak samo.

3 godziny temu, musichunter1x napisał(a):

Same kadry są mniej niepokojące, ale niech będzie to "opinia".

WSZYSTKO co piszesz to OPINIA. Wszystko do czego podawałeś LINKI to również OPINIA. To co ja piszę i to co piszą inni w tym temacie to również OPINIA.

3 godziny temu, musichunter1x napisał(a):

Dlaczego poddanie Ashley zabiegowi przed Leonem jest złym zabiegiem dla scenariusza

Czytałem opinie i praktycznie nikt nie mówił że było złym pomysłem. To było raczej na zasadzie priorytetu (ocalić Ashley) nie tylko swojej misji, ale również tego że Leon stawiał dobro innych nawet wyżej niż swoje.

Poza tym Luis w Remake to nie był ten sam Luis co w RE4. Temu w Remake Leon mógł zaufać w 100 procentach (szczególnie po scenie z Krausem, Leonem i Luisem), a ten w RE4 był zbyt podejrzany, więc Leon chciał wpierw ten zabieg wypróbować na sobie.

Do tego bzdurą jest zakładanie że wyleczona Ashley gdyby Leon umarł jest skończona i już na pewno byłoby po niej. Dany scenariusz gry jest stworzony z udziałem Leona i Ashley aż do momentu pokonania Saddlera, ale gdyby Ashley była sama a Leon umarł (co jest absurdem bo to główny bohater RE), to byłby inny scenariusz który mógłby pozwolić jej uciec z wyspy, albo Ada by jej pomogła bo lubiła Leona i wiedziała że Leon lubił Ashley.

 

3 godziny temu, musichunter1x napisał(a):

Baa, w Remake chyba nigdy nie przyjmuje "inhibitorów", więc tym bardziej nie ma sensu, by Ashley była pierwsza.

Leon przyjął lekarstwo od Luisa gdy go spotkał po pokonaniu prawej ręki Ramona.

3 godziny temu, musichunter1x napisał(a):

Grywalny moment noszenia jej na rękach powinien być zastąpiony scenką. To niepotrzebna kopia TLOU i będzie żmudne przy ponownych przejściach

Teraz to już głupotę napisałeś. To była scena która świetnie zwiększyła dramatyzm gry i emocje u gracza. Scenki filmowe są super, ale jednak to nie to samo co wymaganie bezpośredniej gry Leonem w takim stanie. 

3 godziny temu, musichunter1x napisał(a):

Tak wiem, Ashley przyjęła czarny płyn, ale scenariusz oraz skutki wokół tego nie mają sensu.

To faktycznie wyglądało na scenę, której celem było wyraźne zwiększenie dramatyzmu z udziałem Ashley. I zdecydowanie efekt osiągnęli. To była najsmutniejsza scena z jej udziałem. 

Tylko co mogło się jeszcze wydarzyć, poza tym tym strasznym widokiem jej zmienionego ciała? Miała zamienić się w potwora czyli bad end? Nie taki był cel. Ashley była na skraju przemiany w potwora, ale nie mogło to się stać, więc tyle pokazali dramatyzmu co mogli nie robiąc bad endu z jej udziałem.

3 godziny temu, musichunter1x napisał(a):

Tak, ale to uniwersum zahaczające o horror, będące +18,

Tylko że co innego brutalność jak zabijanie, sceny gore, a co innego coś co dołuje gracza. Uważam że to całkiem inne rzeczy.  Odnośnie smutnych rzeczy (podsumowanie po przejściu całej gry gdy już był happy end dla Ashley), to z całego RE4 Remake jak dla mnie oprócz śmierci Luisa było coś co niby nieistotne, a jednak pokazali na wstępie gry. Czyli ta zaginiona turystka i druga blisko obok niej na którą Leon zwrócił uwagę. 

3 godziny temu, musichunter1x napisał(a):

Wielu graczy nie chce czuć się niekomfortowo, stąd wiele gier, ale i różnych innych mediów boi się napisać pewne scenariusze... Szczególnie, gdy zamierzają celować w jak największą widownie

To prawda, bo właśnie jak Japończycy robią coś bardziej dla siebie (chociażby gry Visual Novel czy anime), to wtedy już nie mają takich ograniczeń odnośnie czegokolwiek. Jednak duża i droga gra na rynek międzynarodowy (głównie amerykański) powoduje że z tego rezygnują. Ale czy to źle? Uważam że gra jak już pisałem nie powinna dołować gracza.

 

3 godziny temu, musichunter1x napisał(a):

Ma być czarująca od początku, gdy w oryginale była trochę rozpieszczonym bachorem oraz damą w opałach, która ewoluowała w coś więcej.

No i była czarująca, ale na początku strachliwa i przerażona, a potem ewoluowała w odważniejszą i o wiele bardziej zaradną. 

3 godziny temu, musichunter1x napisał(a):

Te końcowe "umiesz zająć się sobą" w Remake to jest jakiś żart

To nie był żart lecz prawda w Remake. W oryginale byłoby śmieszne, ale nie w Remake.

3 godziny temu, musichunter1x napisał(a):

 Dlatego sporo czasu poświęciłem również Ashley i nazwaniu jej fanserwisem w Remake, ponieważ wiedzieli co robią.

To już jest w dużej mierze cecha japońskich produkcji i ukłony wobec męskich graczy, których ilu grało w Resident Evil 4 Remake w porównaniu z kobietami? I tak zrobili to sto razy lepiej niż w starym RE4. W dawnym RE4 zachowanie Ashley było rodem z głupiutkim anime czy podobnych produkcji. Natomiast w Remake była inteligentna, zaradna, lepiej ubrana (wywalili fetysz spódniczkowy który jest bardzo popularny w Japonii), ale nie mogli zrezygnować w 100 procentach ze wszystkiego, bo to też byłoby głupie. 

4 godziny temu, musichunter1x napisał(a):

Zrobienie jej uroczej poprzez dialogi i scenariusz, często sprzeczny z logiką buduje pozytywne odczucia i przywiązanie, które zaślepi resztę obrazu gry..

Uroczej, ale zarazem mądrej, zaradnej i pomocnej. Szczególnie w porównaniu z tą ze starego RE4.

I co WAŻNE. W Remake Ashley wyglądała jak STUDENTKA, a nie dzieciak z podstawówki jak w oryginale.

4 godziny temu, musichunter1x napisał(a):

Sam pisałeś że nie interesuje cię postać Ady

Nie chodzi do końca o charakter i dialogi. Nie podoba mi się azjatycki wygląd twarzy : )

4 godziny temu, musichunter1x napisał(a):

a fizyczność ugrzecznili pod krytyków, którzy potem wychwalali jaki to Remake jest super, bo kończy z seksualizacją  i co tam jeszcze

Ale tak przecież było.  To nawet nie była korekta, a przepaść pod tym względem. Nie tyle że ją rozsądniej ubrali, dali wygląd pasujący do 20 latki, to jeszcze skończyli z motywem głupiutkiej dziewczynki.

Jednak nie wszystko zmienili. Został zbyt przesadzony rozmiar biustu Ashley (tak ma zbyt duży i trochę sztucznie to wygląda) i nadal jest możliwość ustawiania kamery od dołu na co minimalnie (ale jednak) Ashley reaguje.

 

 

Opublikowano

Ja generalnie przestałem tę dyskusję śledzić od kilku postów. Fizyczność ugrzecznili? To jest CÓRKA PREZYDENTA USA i latanie z gaciami na wierzchu po prostu kompletnie w oryginale nie pasowało. A wręcz było po prostu głupie. Czepianie się o to to już czepialstwo dla zasady chyba.

5 godzin temu, musichunter1x napisał(a):

Niektórym graczom został negatywny sentyment po Ashley w oryginale, ale często są to dobre / trwałe wspomnienia(krzyki Leon itp.). Na dodatek stopień irytacji zależał od tego, jak grasz. Capcom w Remake nie chciał pozwolić sobie na takie "ryzyko" niechęci do Ashley, za to sprawili że w rozgrywce - mechanicznie jest gorsza, rodząc nowe memy.

Zdecydowanie nie było dla mnie tu nic dobrego. Pod koniec gry sam chciałem ją udusić. Koszmarna była w OG i nigdy więcej takiej :)

Opublikowano
25 minut temu, Necronom napisał(a):

Ja generalnie przestałem tę dyskusję śledzić od kilku postów. Fizyczność ugrzecznili? To jest CÓRKA PREZYDENTA USA i latanie z gaciami na wierzchu po prostu kompletnie w oryginale nie pasowało. A wręcz było po prostu głupie. Czepianie się o to to już czepialstwo dla zasady chyba.

Mówię to tylko w kontekście krytyków wychwalający zmiany, jakby to było coś istotnego. :E 

25 minut temu, Necronom napisał(a):

Zdecydowanie nie było dla mnie tu nic dobrego. Pod koniec gry sam chciałem ją udusić. Koszmarna była w OG i nigdy więcej takiej :)

Jak grałeś, tak często cię wołała. :E 

Opublikowano (edytowane)
4 minuty temu, Necronom napisał(a):

kontener :E 

śmietnik* Dlatego niektórzy dali jej przezwisko Trashley. :E
Takie momenty też budują wspomnienia o grze i można sobie pomarudzić, jak człowieka wołała, krzyczała "zboczeniec", gdy chciałeś po prostu przejść lub ją złapać. W sumie nie wiem co Cię aż tak irytowało... Jej wołania takie miały być oraz przy okazji było jednoznacznie wiadomo że ją schwytali.

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano (edytowane)
4 godziny temu, Misticzx napisał(a):

RE4 Remake nie miało być kopią RE4. Ty krytykujesz Remake za zmiany jakbyś w ogóle nie rozumiał, że były one celowe żeby odróżnić obie gry. I nie. Nie są to zmiany na gorsze. Są to po prostu zmiany żeby nie było tak samo.

Przecież dlatego napisałem, że to już czepianie z mojej strony. Jedynie opisałem jak takie wykonanie ma więcej charakteru - duszy.
Tak są to często zmiany dla samych zmian. Przecież nie trzeba wklejać tego samego, można wykonać to w należyty sposób od zera..., natomiast znowu Remake jest mniej przemyślany w skutkach swoich decyzji.
(Edit. Jest również przesadzona krytyka elementów "braku duszy" we filmach i staram się zostawiać tylko trafniejsze lub bardziej jednoznaczne. Napisy to bardziej redukcja, niż brak charakteru, ale chciałem podać osobistą anegdotę.)

4 godziny temu, Misticzx napisał(a):

WSZYSTKO co piszesz to OPINIA. Wszystko do czego podawałeś LINKI to również OPINIA. To co ja piszę i to co piszą inni w tym temacie to również OPINIA.

Rozróżniasz dyskusję nad wykonaniem elementów gry od opinii? Kiedy coś nie jest opinią? Dam przykład:
Czy stwierdzenie, że taniec Luisa na początku DLC we więzieniu jest od czapy i niepasujący do sceny to również opinia?
Tak, ale podstawy prowadzące do niej już nie... Tak dużo piszę, bo właśnie przedstawiam fundamenty tych twierdzeń, a zlewasz je do kubła z opiniami...

Jedyny sens tej sceny to odniesienie do "tańca śmierci"(na co sam wpadłem podczas oglądania marudzeń na nią), ale ujęcia, nastrój i wybryk z Adą każe mi myśleć, że nie posunęli się z myślą tak daleko lub wykonali to niekompetentnie... Choć z drugiej strony dali odniesienia do Don Quixote w podstawce. Bardziej pasowałoby to do RE4OG, który wiedział, że nie traktuje siebie poważnie, zamiast utknąć w takiej hybrydzie jak RE4R. Chyba już wspominałem, że RE4R próbuje traktować siebie zbyt poważnie i po części do tego odnoszą się moje wspominki, że RE to nie TLOU.
Faktem jest tu absurdalność sceny, Don Quixot sugerujący danse macabre oraz kulawe wykonanie tej idei przez scenariusz, stąd absurd.

Niestety nie ułatwiasz mi znalezienia pozytywnej strony danych decyzji w scenariuszu, bo muszę sam to robić... Następnym razem po prostu napisz, że nie masz wyrobionej opinii i po prostu dobrze czujesz się z RE4R, ale daruj sobie rzucanie słów na wiatr jak "Remake jest lepszy, praktycznie we wszystkim".

4 godziny temu, Misticzx napisał(a):

Czytałem opinie i praktycznie nikt nie mówił że było złym pomysłem.

Może zamiast czytać samym opinii warto poczytać, dlaczego ktoś takie ma i jak to wspiera gra. Brakuje mi argumentacji z twojej strony i nie bycia ślepym na wady scenariusza oraz takiego prowadzenia postaci. Ada i Leon są naprawdę marni w Remakach i m.in. przez to ich pomysły na prowadzenia narracji nie działają. 

4 godziny temu, Misticzx napisał(a):

To było raczej na zasadzie priorytetu (ocalić Ashley) nie tylko swojej misji, ale również tego że Leon stawiał dobro innych nawet wyżej niż swoje.

Poza tym Luis w Remake to nie był ten sam Luis co w RE4. Temu w Remake Leon mógł zaufać w 100 procentach (szczególnie po scenie z Krausem, Leonem i Luisem), a ten w RE4 był zbyt podejrzany, więc Leon chciał wpierw ten zabieg wypróbować na sobie.

Jak głową w ścianę...
Remake 2, 4 nie wspiera scenariuszem tej narracji, często wręcz podkopuje jej podstawy brakiem przemyślenia ze strony twórców i dałem liczne przykłady. Są jedynie rzucone słowa na wiatr i rozwiązania dodane na poczekaniu.
W RE4 to nie była kwestia podejrzliwości Luisa, lecz ryzyka ze strony maszyny... W obydwu grach są wydarzenia dążące to zwiększenia ufności wobec Luisa, ale oryginał nie nagina logiki scenariusza na potrzeby emocjonalności, bo nie to było celem gry...
RE4 było skondensowane fabularnie, bo nie zapomniało o swoich korzeniach arcade, gdzie ma to być grywalne wielokrotnie, dla samej przyjemności grania...

4 godziny temu, Misticzx napisał(a):

Do tego bzdurą jest zakładanie że wyleczona Ashley gdyby Leon umarł jest skończona i już na pewno byłoby po niej. Dany scenariusz gry jest stworzony z udziałem Leona i Ashley aż do momentu pokonania Saddlera, ale gdyby Ashley była sama a Leon umarł (co jest absurdem bo to główny bohater RE), to byłby inny scenariusz który mógłby pozwolić jej uciec z wyspy, albo Ada by jej pomogła bo lubiła Leona i wiedziała że Leon lubił Ashley.

Bzdurą jest brak obserwacji scenariusza... Przecież w Remake jasno wynika że Ada widzi Ashley tylko jako obciążenie dla misji i sugeruje Leonowi porzucenie jej...
Dlaczego Ada lubi Leona? RE2 Remake praktycznie nie dał jej powodu do tego. Właśnie o tym mówię, gdy mam na myśli integralność / spójność narracji... Samo lubienie to nie dostateczna siła do zmian, chyba że dla lichego scenariusza, ale zbywasz porównania lub żałosne wykonanie argumentem, że to "opinia". Podaję przykłady, one nie są opinią... 
Już linkowałem to przy wymienianiu przykładów z RE2, dla lepszego zobrazowania. Bywa miejscami zbyt ostra dla gry, ale trudno przymknąć oko nawet na mniejsze sprawy, gdy tak niedbale do tego podeszli. Pierwsze 30 minut to wymienianie zalet i rzeczy do uratowania:
Osobiście tak nie dramatyzuje nad RE2R, ponieważ immersja i rozgrywka trzymają się dość dobrze. Sam po prostu ignoruję fabułę Remake2 i żyję tak, jakby RE2OG dalej występowało, a to jest ponowna opowieść dla zabawy.
 Gdyby Capcom traktował Remake jako miejscowe uzupełnienie oryginałów i fanserwis odniesieniami oraz żarty dla fanów to byłoby to lepsze podejście i całkowicie wybaczyłbym im brak uwagi, bo nie jest istotna. 

4 godziny temu, Misticzx napisał(a):

Leon przyjął lekarstwo od Luisa gdy go spotkał po pokonaniu prawej ręki Ramona.

Dzięki, teraz już znalazłem tą scenę i jest wcześniej, niż podanie ich Ashley, więc Leon nadal był bardziej zagrożony. 
Wcześniej tylko podejrzewałem że Leon musiał wziąć choć raz, ale internet jest zawalony informacjami o dawce Ashley i nie znalazłem tego momentu.

4 godziny temu, Misticzx napisał(a):

Teraz to już głupotę napisałeś. To była scena która świetnie zwiększyła dramatyzm gry i emocje u gracza. Scenki filmowe są super, ale jednak to nie to samo co wymaganie bezpośredniej gry Leonem w takim stanie. 

To faktycznie wyglądało na scenę, której celem było wyraźne zwiększenie dramatyzmu z udziałem Ashley. I zdecydowanie efekt osiągnęli. To była najsmutniejsza scena z jej udziałem. 

Tylko co mogło się jeszcze wydarzyć, poza tym tym strasznym widokiem jej zmienionego ciała? Miała zamienić się w potwora czyli bad end? Nie taki był cel. Ashley była na skraju przemiany w potwora, ale nie mogło to się stać, więc tyle pokazali dramatyzmu co mogli nie robiąc bad endu z jej udziałem.

Tak jak pisałem, RE to nie TLOU i nie wszędzie trzeba wciskać dramatyzm, szczególnie "tani" bo wymuszony.
Właśnie to nazywałem tanimi zagrywkami emocjonalnymi, bo scenariusz nie buduje odpowiedniego podłoża do tego. Dramatyzm dla samego dramatyzmu... Im więcej próbują zrobić tym gorzej im wychodzi integralność scenariusza. 
Trzymanie drążka do przodu i czekanie aż postać dotrze do końca nazywa się "fałszywą rozgrywką". Ma to rzadki sens np. gdy chce się zrobić grę bez cięć, zawsze z udziałem gracza, ale RE4 to inne priorytety. 

4 godziny temu, Misticzx napisał(a):

No i była czarująca, ale na początku strachliwa i przerażona, a potem ewoluowała w odważniejszą i o wiele bardziej zaradną. 
To nie był żart lecz prawda w Remake. W oryginale byłoby śmieszne, ale nie w Remake.

Bieganie w kółko, otwieranie drzwi z drugiej strony i rzucanie lub machanie latarnią, bez schowania się ze strachu w kącie to nie jest samodzielność...
Podobna ewolucja zaszła w oryginale, nawet "bardziej", bo na początku chciała schować się w kącie przed Leonem... W Remake od razu chce walczyć z Leonem i zamiast zastygnąć ze strachu to próbuje uciekać.
Samodzielna scena Ashley ze zbrojami nadal jest w OG, obraca głowę gdy wrogowie są z tyłu, z czasem jest mniej zgryźliwa i łapie poczucie humoru, podczas operacji znosi ból... Również daję parę wskazówek np. we  walce z wielkoludem wskazuje palcem lewą, górną stronę, na której jest głaz który można zrzucić na głowę minibossa. Tej walki już nie ma w Remake.

Naprawdę tak nie pisze się postaci bezradnej, która teraz umie zadbać o siebie... W obydwu jest bezradna, ale również zyskuje na odwadze 
W RE:Revelation 2 pewna postać jest drugą sterowalną postacią, w parze z główną bohaterką, gdzie można płynnie przełączać się między nimi.
Nie chce używać broni palnej po traumie, gdy w dzieciństwie postrzeliła matkę na oczach ojca, która ją skrzyczał, dlatego używa tylko przedmiotów do walki wręcz i pomaga. W pewnym momencie musi użyć broni palnej, ewentualnie można tego nie zrobić, ale nie przełamała traumy... Prowadzi to do innego zakończenia - jej śmierci.
Jeśli użyje broni to jest całe DLC, gdy przez chyba 6 miesięcy została sama na wyspie z laboratorium i ocalali pomogli jej ogarnąć się. Nauczyła się polować, porządnie strzelać itd.

4 godziny temu, Misticzx napisał(a):

To już jest w dużej mierze cecha japońskich produkcji i ukłony wobec męskich graczy, których ilu grało w Resident Evil 4 Remake w porównaniu z kobietami? I tak zrobili to sto razy lepiej niż w starym RE4. W dawnym RE4 zachowanie Ashley było rodem z głupiutkim anime czy podobnych produkcji. Natomiast w Remake była inteligentna, zaradna, lepiej ubrana (wywalili fetysz spódniczkowy który jest bardzo popularny w Japonii), ale nie mogli zrezygnować w 100 procentach ze wszystkiego, bo to też byłoby głupie. 

Uroczej, ale zarazem mądrej, zaradnej i pomocnej. Szczególnie w porównaniu z tą ze starego RE4.

To są tanie chwyty... Spódnica wymaga zdecydowanie mniej uwagi i nie wymaga kompromisów, jakich dokonała wymuszona uroczość od pierwszego skoku z okna. Choć jest absurdem że to córka prezydenta, ale inaczej trudniej zaangażować Leona :E 

4 godziny temu, Misticzx napisał(a):

I co WAŻNE. W Remake Ashley wyglądała jak STUDENTKA, a nie dzieciak z podstawówki jak w oryginale.

....

Nie chodzi do końca o charakter i dialogi. Nie podoba mi się azjatycki wygląd twarzy : )

....

Ale tak przecież było.  To nawet nie była korekta, a przepaść pod tym względem. Nie tyle że ją rozsądniej ubrali, dali wygląd pasujący do 20 latki, to jeszcze skończyli z motywem głupiutkiej dziewczynki.

Jednak nie wszystko zmienili. Został zbyt przesadzony rozmiar biustu Ashley (tak ma zbyt duży i trochę sztucznie to wygląda) i nadal jest możliwość ustawiania kamery od dołu na co minimalnie (ale jednak) Ashley reaguje.

Za bardzo skupiasz się na aspekcie wizualnym, ale tak, Adę w Remake przeorali pod względem twarzy. ;) Nie wiem czy widziałeś oryginał, ale wspierał ją również scenariusz, dialogi, zachowanie, wywodzące się z wydarzeń RE2. 

Ashley wymodelowali po swojej rodaczce w OG i tak jak pisałem, wygląd, w tym spódniczka bazowała najpewniej na postaci z Silent Hill 3, ale tam miała 17 lat. Jak na kimś robi wrażenie spódnica i tak go oburza to proszę bardzo, ale nie ma co robić z tego problemu. Ot, projekt pod rozpuszczoną studentkę, ale pewnie projekt z bety zastąpili końcowym pod japońskie realia, bo wcześniej wyglądała trochę jak w Remake, ale z płaszczem, coś takiego... Pewnie potem przypomnieli sobie że to Hiszpania. :E 
 

Spoiler

2tqo9t79j8491.jpg

 

Uzupełniam akapity poza kolejnością i często odchodziłem od kompa, więc  redakcja komentarza może być kulawa. :Crash:
Już daruję sobie szczegółową dyskusję z Tobą (nadal mogę krócej popisać), chyba że będziesz chciał się zaznajomić się z podstawami innego punktu widzenia, ale już mnie męczy pisanie, skoro filmy dobrze pokazują przykłady, a podstawy twierdzeń zbywasz "opinią"... We filmach czasem brakuje mi szukania również zalet i możliwości, dlaczego coś zostało zrobione w ten sposób, możesz tutaj wykazać się, ale nie pustym twierdzeniem "jest lepsze", tylko dlaczego działa.

Edit. Ooo, ale długie wyszło. :E  Już nie będę pisać komentarzy na raty w ciągu jednego dnia, bo gubię rachubę czasu. 
Heh, chyba się zdegenerowałem do jakiegoś keyboard warrior.

Edytowane przez musichunter1x
literówki, dopiski na koniec i niedopatrzenia
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, Necronom napisał(a):

Irytowała mnie u niej piskliwa tonacja głosu, pustka w głowie(patrząc na dialogi) i jej ogólne sieroctwo. 

Podajecie kolejne dowody na to żeby nie grać w starą wersję :) Więc całe szczęście że ominęła mnie ta irytująca wersja Ashley z kilkunastoletniej gry i widziałem jedynie tą sympatyczną, dorosłą i pomocną Ashley w Remake.

2 godziny temu, musichunter1x napisał(a):

jak człowieka wołała, krzyczała "zboczeniec", gdy chciałeś po prostu przejść lub ją złapać

3 godziny temu, Necronom napisał(a):

Zdecydowanie nie było dla mnie tu nic dobrego. Pod koniec gry sam chciałem ją udusić. Koszmarna była w OG i nigdy więcej takiej

Znam takie postaci dziewczyn z anime. Japońce je uważają za słodkie i dlatego często takie robią. Jednak do gry kierowanej głównie do krajów zachodu to nie pasuje i takie zachowanie bardziej niż słodkie jest po prostu głupie.

 

3 godziny temu, Necronom napisał(a):

To jest CÓRKA PREZYDENTA USA i latanie z gaciami na wierzchu po prostu kompletnie w oryginale nie pasowało.

I to jest właśnie NAJWAŻNIEJSZE o czym wiele osób zapomina. Trzeba pamiętać kim ona BYŁA. Twórcy gry to całkiem zlekceważyli w starym RE4.

Córka prezydenta w tej starej grze NIE BYŁA SZANOWANA (również jej zachowanie było często durne), co było idiotyzmem i absurdem. Leon ją traktował jako irytującą i tylko chciał wykonać swoją misję bo obiecał to jej ojcu i to samo Luis traktował ją byle jak.

Edytowane przez Misticzx
Opublikowano (edytowane)
53 minuty temu, Misticzx napisał(a):

I to jest właśnie NAJWAŻNIEJSZE o czym wiele osób zapomina. Trzeba pamiętać kim ona BYŁA. Twórcy gry to całkiem zlekceważyli w starym RE4.

RE4 od praktycznie początku ustanawia, że nie traktuje siebie super poważnie, więc pewne rzeczy mniej gryzą się z odbiorem... Podobnie było od początku tej serii i pewnie to ludzie mają na myśli używając frazy "urok horroru klasy B".
Remake staje w rozkroku i nie może zdecydować się... Sam odbieram to jako kopiowanie innych właśnie m.in. TLOU.

 

53 minuty temu, Misticzx napisał(a):

Podajecie kolejne dowody na to żeby nie grać w starą wersję :) Więc całe szczęście że ominęła mnie ta irytująca wersja Ashley z kilkunastoletniej gry i widziałem jedynie tą sympatyczną, dorosłą i pomocną Ashley w Remake.

Ludzie w naturze bywają irytujący, ale to taka irytacja w pamiętliwy sposób, gdzie po latach będziesz śmiał się.  Może poczujesz się jak we filmie "Gliniarz w przedszkolu". :E 

I tak musisz najpierw zagrać w RE2 i przy okazji zobaczysz "legendarny" zapping system, gdzie scenariusze A/B bardziej różniły się, jednocześnie zazębiając się. Łącznie są dwa scenariusze i 4 przejścia - A+B oraz B+A, gdzie tylko jedno jest kanoniczne, więc wystarczy zrobić po jednym na postać.

53 minuty temu, Misticzx napisał(a):

Znam takie postaci dziewczyn z anime. Japońce je uważają za słodkie i dlatego często takie robią. Jednak do gry kierowanej głównie do krajów zachodu to nie pasuje i takie zachowanie bardziej niż słodkie jest po prostu głupie.

Problem że właśnie to zrobili w Remake, ale jakby od innej strony... Nie chce mi się znowu rozpisywać. :E 
Dobra, pójdę na kompromis. Nie dyskutujmy już o dość nieistotnym elemencie dla serii, jakim jest Ashley od strony narracji. Niech będzie, że po prostu jest inna, ale gorsza pod względem rozgrywki, lepsza pod względem przywiązania i kontekstu córki prezydenta. Już pies która jest bardziej ikoniczna i "lepsza".

 

Edit. Później napiszę dlatego Ashley jest nieistotna, mimo że ma dużą rolę w RE4R.  Gdyby nie zrobili tego kosztem AI to machnąłbym ręką.

A teraz czas nie zarwać nocy przy dyskusji nad głupią grą.:boink:

Edytowane przez musichunter1x

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...