Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
2 godziny temu, sino napisał(a):

A kto ci nakazuje? Przecież to grosze.

dla typowego polskiego robata to zawsze jakas kasa wiec spuszcza glowe i biega ze smieciami XD

 

dla reszty to tylko posmiewisko, u mnie na osiedlu normalnie butelki sie wala w hali smietnikowej, co chwile widze jakiegos pijaczka jak robi rundke po osiedlach i wszystko zawija

Opublikowano (edytowane)
9 godzin temu, Bono_UG napisał(a):

Jakoś nie widzę, żeby ktoś się pytał, narzekał jeżeli chodzi o bankomaty, automaty sprzedażowe itp.

No widzisz, a z tym jest ciągle jakiś problem. Jak się nie zapcha to zwiesi system. Z tymi wolnostojący będzie dokładnie ten sam problem albo nawet większy. Po tym komentarzu widzę że widzisz problem bo go nie wymieniłeś jako przykładu poprawnie działającego systemu. 

8 godzin temu, sino napisał(a):

A kto ci nakazuje? Przecież to grosze.

W tym właśnie sęk że stwierdziłem że zleje to i niech sobie wsadzą te 50 groszy. 

6 godzin temu, kubikolos napisał(a):

dla reszty to tylko posmiewisko, u mnie na osiedlu normalnie butelki sie wala w hali smietnikowej, co chwile widze jakiegos pijaczka jak robi rundke po osiedlach i wszystko zawija

nie tyle co pośmiewisko ale coraz bardziej wpieniający problem. Nic tylko co jakiś czas latasz z tymi butelkami i puszkami. Potem stoisz pół godziny żeby je włożyć do butelkomatu. Za tobą przychodzą kolejne osoby i stoją razem z tobą. Niektóre, odchodzą bo nie wytrzymują nerwowo czekania. Czasem się trafi taki co ma duże 2 wory i w połowie rezygnuje i sobie idzie bo go zaczyna szlag trafiać jak się co trochę zacznie zwieszać butelkomat albo wyskoczy mu za chwilę że przepełniony.

Edytowane przez sabaru128
Opublikowano (edytowane)
Cytat

Posłowie tracą cierpliwość do systemu kaucyjnego. To upokorzenie społeczenstwa"

Minister klimatu Paulina Hennig-Kloska twierdzi, że problem z systemem kaucyjnym mają ci sami ludzie, których przerasta odniesienie brudnych naczyń do zmywarki. Jest ich jednak zaskakująco dużo wśród polityków koalicji wynika z interpelacji poselskich, wpływających do jej resortu.

https://www.rp.pl/polityka/art44989671-poslowie-koalicji-traca-cierpliwosc-do-systemu-kaucyjnego-to-upokorzenie-spoleczenstwa

 

kałowcy wprost o upokorzeniu spoleczenstwa a robaki udaja ze deszcz pada XD

Edytowane przez kubikolos
Opublikowano

Ja staram się kupować jak najmniej kaucyjnych plastików, sorry ale noszenie tego do automatów które potem albo odrzucają albo nie wypłacają mi kasy mnie nie jara (ostatnio miałem problem i w Lidlu i w Kaufland). Do tego wali jak... z tych automatów. 

Opublikowano
13 godzin temu, sabaru128 napisał(a):

No widzisz, a z tym jest ciągle jakiś problem. Jak się nie zapcha to zwiesi system. Z tymi wolnostojący będzie dokładnie ten sam problem albo nawet większy. Po tym komentarzu widzę że widzisz problem bo go nie wymieniłeś jako przykładu poprawnie działającego systemu. 

Bo jeszcze nie ma takiej sieci butelkomatów?

Jeżeli obecnie są kolejki, zapychają się, to jest ich po prostu za mało. Jak postawią więcej i bliżej ludzi, to jest szansa, że zacznie to lepiej działać.

Opublikowano (edytowane)
58 minut temu, Bono_UG napisał(a):

Bo jeszcze nie ma takiej sieci butelkomatów?

Jeżeli obecnie są kolejki, zapychają się, to jest ich po prostu za mało. Jak postawią więcej i bliżej ludzi, to jest szansa, że zacznie to lepiej działać.

i dalej się będą zapychać, zawieszać, będzie cuchnąc od nich. Tylko na większą skale. Kolejki może będą mniejsze ale co z tego jak będą właśnie tego typu problemy. Choć tu zależy też od tego jak te wolno stojące często będą opróżniane. Jak ktoś będzie przyjeżdżał raz na dzień to się znowu zaraz zapcha. Jak taki gościu przyjdzie z butelkami i zobaczy że nie działa, potem spotka go to drugi raz to już więcej do niego nie przyjdzie. Za chwilę to się też będzie psuć. Szczególnie będą narażone na usterki te wolno stojące.

Korzyść mają jedynie ci co sprzedają te butelkomaty. Zauważyłem że w ostatnich tygodniach coraz więcej reklam się pojawia związanych ze sprzedażą takich urządzeń,. Ci co zarabiają na tych butelkach no i ci co spłynie im kasa co nie oddają tych butelek. A dla reszty społeczeństwa to jest tylko utrapienie.

Edytowane przez sabaru128
Opublikowano

Czy takie same problemy były w innych krajach gdzie wprowadzono system i automaty?
Jeżeli tak, to jak zostały rozwiązane, ile czasu to zajęło?
Jeżeli nie, to dlaczego?

 

Przecież nie jesteśmy pionierami w tej dziedzinie, a tylko u nas ma się nie udać?

Opublikowano (edytowane)

Co jak co ale problemem jest nie sam system kaucyjny tylko zbyt mała ilość butelkomatów typu multi-feed. Korzystanie z butelkomatów stało się na tyle popularne, że w pobliskiej biedronce regularnie są kolejki bo krótko mówiąc założenia rozjechały się z rzeczywistością i niektórzy przychodzą z całymi workami a nie pojedynczymi sztukami co przy prostych maszynach gdzie podaje się po jednej butelce zajmuje całą wieczność. Nie ma co ukrywać, zaczyna to być irytujące. Dodam tylko, że automat nie ma nawet pół roku, nawet nie chcę wiedzieć jak to będzie wyglądało w okolicach świąt.

 

Sam system działa wręcz zaskakująco dobrze - menele w zasadzie już nie pytają o drobne, przechodnie czasem zostawiają przy śmietniku butelki kaucyjne, żeby ktoś inny mógł je sobie zabrać.

Edytowane przez Kris194
Opublikowano
43 minuty temu, Bono_UG napisał(a):

Czy takie same problemy były w innych krajach gdzie wprowadzono system i automaty?
Jeżeli tak, to jak zostały rozwiązane, ile czasu to zajęło?
Jeżeli nie, to dlaczego?

 

Przecież nie jesteśmy pionierami w tej dziedzinie, a tylko u nas ma się nie udać?

Z tego co czytam jest dokładnie ten sam problem co u nas. Według statystyk system się przyjął. Ludzie zaczęli z niego korzystać. W Niemczech ponoć odzysk tego typu opakowań wzrósł do 98%. Ale co z tego jak jednocześnie ludzie mają te same problemy co wymieniłem wyżej. U nas jest to samo i zapewne też się przyzwyczają ale jednocześnie znienawidzą ten system. 

Opublikowano
20 minut temu, Kris194 napisał(a):

Co jak co ale problemem jest nie sam system kaucyjny tylko zbyt mała ilość butelkomatów typu multi-feed. Korzystanie z butelkomatów stało się na tyle popularne, że w pobliskiej biedronce regularnie są kolejki bo krótko mówiąc założenia rozjechały się z rzeczywistością i niektórzy przychodzą z całymi workami a nie pojedynczymi sztukami co przy prostych maszynach gdzie podaje się po jednej butelce zajmuje całą wieczność. Nie ma co ukrywać, zaczyna to być irytujące. Dodam tylko, że automat nie ma nawet pół roku, nawet nie chcę wiedzieć jak to będzie wyglądało w okolicach świąt.

 

Sam system działa wręcz zaskakująco dobrze - menele w zasadzie już nie pytają o drobne, przechodnie czasem zostawiają przy śmietniku butelki kaucyjne, żeby ktoś inny mógł je sobie zabrać.

Ludzie sie poniżaja dla 5 zł.

Opublikowano (edytowane)

To, że automat nie działa czy jest zasyfiony zależy tylko od sklepu. Nie podoba wam się to jeździjcie do innego sklepu gdzie dbają. Sklep będzie tracił klienta to się będzie musiał postarać. Na początku wprowadzania systemu będą się trafiać takie sklepy.

Ale jeśli klientowi odpowiada syf w np. takiej biedronce, popsute "mięso" na półkach, obmacane bułki w koszykach, palety w przejściach i tam dalej chodzi. To dla czego mam mu nie odpowiadać zasyfiony i zacinający się automat :E 

 

 

W innych krajach w np. Niemczech wiadomo, że jest różnie, nie zawsze każdy sklep dba idealnie o czystość. Szczególnie jeśli chodzi o te tanie markety tam się oszczędza na pracownikach. Coś za coś. 

 

W Lidlu do którego zwykle jeżdżę prawie zawsze działają 2 lub 3 automaty. Zwykle zero kolejki. Aby jeden tylko działał to raz na 5 lat może mi się trafia i wtedy faktycznie może być, że 5 minut się poczeka w kolejce. W Rewe tych średniej wielości mam po jednym automacie, może na 10 lat dwa razy trafiłem nie działające. A ogólnie są czyste w większości tych lepszych sklepów.
W tanich marketach zależy od obsady sklepu jak często sprzątają. Ale takiego syfu jak w biedronkach w Polsce się czasami trafia to raczej z świeczką szukać. 

Edytowane przez lukadd
Opublikowano
7 minut temu, lukadd napisał(a):

To, że automat nie działa czy jest zasyfiony zależy tylko od sklepu. Nie podoba wam się to jeździjcie do innego sklepu gdzie dbają. Sklep będzie tracił klienta to się będzie musiał postarać. Na początku wprowadzania systemu będą się trafiać takie sklepy.

Ale jeśli klientowi odpowiada syf w np. takiej biedronce, popsute "mięso" na półkach, obmacane bułki w koszykach, palety w przejściach i tam dalej chodzi. To dla czego mam mu nie odpowiadać zasyfiony i zacinający się automat :E 

 

 

W innych krajach w np. Niemczech wiadomo, że jest różnie, nie zawsze każdy sklep dba idealnie o czystość. Szczególnie jeśli chodzi o te tanie markety tam się oszczędza na pracownikach. Coś za coś. 

 

W Lidlu do którego zwykle jeżdżę prawie zawsze działają 2 lub 3 automaty. Zwykle zero kolejki. Aby jeden tylko działał to raz na 5 lat może mi się trafia i wtedy faktycznie może być, że 5 minut się poczeka w kolejce. W Rewe tych średniej wielości mam po jednym automacie, może na 10 lat dwa razy trafiłem nie działające. A ogólnie są czyste w większości tych lepszych sklepów.
W tanich marketach zależy od obsady sklepu jak często sprzątają. Ale takiego syfu jak w biedronkach w Polsce się czasami trafia to raczej z świeczką szukać. 

Niektórzy do automatu mają po 15 km.

Opublikowano

Jak ktoś mieszka w miejscu gdzie ma 15km do najbliższego automatu lub sklepu w którym przyjmują zwroty. To na 99% mieszka w miejscu gdzie nawet wiejskiego małego sklepu nie ma w promieniu 7km :E 

 

Kiedyś w Beskidach jak byłem w takiej wiosce to nawet drogi asfaltowej tam nie było, 7km z buta do przystanku autobusowego. Sklep to przyjeżdżał taki obwoźny 2 x w tygodniu w busie mieli podstawowe produkty, chleb, olej, mąka itp.

Opublikowano

@Bono_UG bo Polak jak zwykle chciałby tanio szybko i dobrze i jeszcze na tym zarobić jak najwięcej. 

Stabilizacja systemu kaucyjnego zajmuje 2-3 lata i tu gdzie system jest już ustabilizowany osiągane są zwroty około 90%. 

Ciekawie do systemu podeszła Litwa, ale tam liczba ludności też daje przewagę, bo to mały kraj. Jest jeden krajowy operator.  Sklepy, które miały obowiązek przyjmowania opakowań (też te powyżej 200 m2) otrzymały butelkomaty za darmo (wstawione przez dostawcę technologii, opłacone przez operatora). W zamian za to operator kaucyjny narzucił standard sanitarny zobowiązujący do codziennego mycia całej "wrzutni" i skanera i do mycia pojemnika na odpady przy każdym jego opróżnianiu. W większości butelkomaty stoją w odizolowanych wiatach, kontenerach lub pomieszczeniach by uniknąć zapachów (tak jak ma np. Lidl w wielu sklepach). Każdy sklep odbierający butelki dostaje opłatę manipulacyjną za odbiór butelek. Jak ktoś nie spełni wymogów choćby sanitarnych, opłata manipulacyjna zostaje wstrzymana. 

Do tego mają jedną centralną sortownię gdzie trafiają opakowania ze wszystkich butelkomatów.

 

Tylko że to kraj mający niecałe 3 miliony ludzi, to i ułatwia takie rozwiązania. U nas centralna sortownia nie miałaby szans na realizację, bo musiałaby być wielkości małej miejscowości albo i większa. Standardy sanitarne prędzej czy później zostaną narzucone, tylko sanepidy muszą zacząć to kontrolować, ale pozostaje problem wyegzekwowania później tego co zostanie narzucone. 

 

Godzinę temu, sabaru128 napisał(a):

Za chwilę to się też będzie psuć.

No patrz, bankomaty też się psują, też się zacinają i jakoś raczej nie masz już większych problemów by z nich korzystać, bo po tylu latach funkcjonowania na rynku ich serwisowanie jest już sprawniejsze niż 20 lat temu. Tutaj też z czasem zakres obsługi poprawi się, tak samo jak logistyka ich opróżniania. 

Co do smrodu, to czemu te umieszczone wewnątrz sklepów nie śmierdzą? Wiesz? Bo są np. doszczelnione (fabrycznie), mogą mieć w obudowie filtry, mogą mieć wyciąg, mogą mieć ociekacz w postaci tacy i uszczelnionego pojemnika, do którego spływają resztki ze zgniecionych puszek i butelek. Wystarczy wyczyścić tacę i pojemnik przy opróżnianiu butelkomatu.

 

12 minut temu, lukadd napisał(a):

Ale jeśli klientowi odpowiada syf w np. takiej biedronce, popsute "mięso" na półkach, obmacane bułki w koszykach, palety w przejściach i tam dalej chodzi. To dla czego mam mu nie odpowiadać zasyfiony i zacinający się automat :E 

Dokładnie. Jakoś ludziom bajzel w innych aspektach działania niektórych sieci czy dużych sklepów nie przeszkadza.

 

13 minut temu, lukadd napisał(a):

Zwykle zero kolejki.

U nas jeszcze są, bo jeszcze jest względnie mało butelkomatów, szczególnie w mniejszych miejscowościach, na przedmieściach, a wsie to już w ogóle w tej kwestii mają problem. 

Druga sprawa to taka, że niektórzy zrobili z tego biznes. Mam niedaleko butelkomat w lokalnym sklepie. Jest okres urlopowy. Cały sklep ogarniają 2-3 pracownice w skróconych godzinach otwarcia, gdzie standardowo są 4-5 na zmianie i sklep czynny był od 6 do 21. a obecnie jest od 6 do 19. 

Odbiło się to na obsłudze butelkomatu, który bywa zapchany przez co jest nieczynny, bo nie mają osoby by go odpowiednio często opróżniać. Rozmawiam czasem z tymi babkami jak płacę za zakupy. Ostatnio zapytałem co się dzieje, to mi powiedziały wprost, że od jakiegoś czasu pojawiają się regularnie osoby z całymi worami butelek i potrafią w godzinę zapełnić pojemnik, a przychodzą kilka razy dziennie. Owszem, jak ktoś się upomni to przyjmą butelki ręcznie i przy małych ilościach zrobią to bez problemu. Są ludzie, którzy ze zbierania butelek kaucyjnych po śmietnikach i koszach zrobili sobie biznes i jeżdżą po butelkomatach z całymi worami butelek.

W tym sklepie akurat działa to tak jak trzeba, czyli nie dostaje się kuponu do wykorzystania tylko w tym sklepie, a po prostu wypłacają gotówkę. To też jest kolejny powód dla którego mogą tak często nie opróżniać pojemnika w maszynie. Jeżeli miałyby wypłacić równowartość kaucji z 3-4 pojemników dziennie, to pytanie czy starczyłoby im pieniędzy w kasie sklepu na taką operację? Dlatego jak najszybciej powinny wejść też zwroty na konto.

 

10 minut temu, lukadd napisał(a):

Jak ktoś mieszka w miejscu gdzie ma 15km do najbliższego automatu lub sklepu w którym przyjmują zwroty. To na 99% mieszka w miejscu gdzie nawet wiejskiego małego sklepu nie ma w promieniu 7km :E 

No niekoniecznie. Dalej na dalekich przedmieściach, małych miejscowościach czy wsiach funkcjonują małe lokalne sklepy, które nie muszą przyjmować opakowań kaucyjnych, a kupisz w nich dużo. Często taki sklep nie jest wcale daleko. Za to do najbliższego sklepu wielkopowierzchniowego jest te kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt kilometrów. 

Tu się w pełni zgadzam, że obecnie małe miejscowości i wsie mają problem z dostępem do punktów odbioru butelek i takie małe sklepy też powinny zostać zobowiązane do odbioru, np. wg wspomnianego przeze mnie wcześniej systemu litewskiego. Czyli operator stawia koło takiego sklepiku butelkomat, sklep dostaje z systemu kaucyjnego opłatę manipulacyjną za którą utrzymuje ten butelkomat w czystości i opróżnia go, a zwroty za butelki idą w pierwszej kolejności na kartę/konto, a dopiero gdy np. jest lokalizacja z utrudnionym zasięgiem to gotówka. Tylko problemem jest operator, bo mamy ich kilku i kwestia kto miałby to obsługiwać. 

Opublikowano (edytowane)

Dość duża sieć Dino jest w Polsce obecnie po wioskach, z czasem będzie zdecydowanie więcej tych punktów odbioru czy butelkomatów. 

 

A co do ludzi zapychających automaty całymi wielkimi worami to też problem z mentalnością. Ok chcą, mają, nazbierali to mogą oddać, ale jak mają tego tonę to mogą też wybrać sklep gdzie jest 2, albo 3 automaty i obsługa co na bieżąco ogrania.

Edytowane przez lukadd
Opublikowano

Wychodzi ludzka kultura. Mogą zrobić małą przerwę i puścić tych z tyłu z kilkoma butelkami a nie okupować butelkomat przez pół godziny. Wychodzi ludzka kultura.
Dwa tygodnie temu byłem rowerem na wycieczce, kupiłem w biedronce wodę, napełniłem bidony i chciałem oddać do butelkomatu pustą butelką. A tam kobieta z córką i dwoma worami. Sama od siebie dała mi 50gr za tą butelkę.

Opublikowano
3 godziny temu, lukadd napisał(a):

Dość duża sieć Dino jest w Polsce obecnie po wioskach, z czasem będzie zdecydowanie więcej tych punktów odbioru czy butelkomatów. 

Tak, ale Dino też nie jest wszędzie i jest wiele miejsc gdzie nawet do Dino jest kilkanaście kilometrów, a mały lokalny sklep funkcjonuje dalej.

Co do liczby butelkomatów owszem, będzie ich więcej, ale takie małe sklepy obowiązku nie mają. Tu potrzebne jest rozwiązanie systemowe. 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...