Skocz do zawartości

Ninja Gaiden 4 - Game Pass, Xbox Series X|S, PC, PS5


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

ceNBAUF.png

 

Cytat

Czwarta główna część popularnej serii slasherów, za której opracowaniem stoją studia Team Ninja i PlatinumGames. W Ninja Gaiden 4 wcielamy się w Yakumo, czyli młodego wojownika ninja z własnym stylem walki, który podąża śladem dotychczasowego głównego bohatera – Ryu Hayabusy.

źródło: https://www.gry-online.pl/gry/ninja-gaiden-4/ze6c0e

 

Team ninja wraz ze współpracą Platinium Games właśnie zapowiedzieli na Xbox_direcrt.

 

Ja się jaram. Uwielbiam slashery, a Ninja Gaiden należy do moich ulubionych. Chętnie sięgnę po następna część. Zapowiada się grubo. 

 

Gra jest robiona na UE5 i trafi pierwszego dnia do XGP.

Edytowane przez Jaycob
  • Thanks 1
  • Jaycob zmienił(a) tytuł na Ninja Gaiden 4 - Game Pass, Xbox Series X|S, PC, PS5
Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, DżonyBi napisał(a):

I jak? Gral ktos w tego Remake'a 2, bo zamierzam sciagnac. Warto?

Właśnie pykam, imo, fajniutki, ale wersja z gamepassa nie ma DLSS (.dll jest w folderze z grą. ale nie ma opcji do wyboru), także gud job gud effort m$.

 

Edit: No i UE5...cutscenki stutterują fest 

Edytowane przez JayDee016
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

 

Ahh wspomnienia. Przed erą Soulsów ludzie padali jak muchy na bossach. Wielu nie dało rady przejść Almy (chociaż dla mnie trochę demonizowana i są trudniejsi tam bossowie). W sumie dla mnie Ninja Gaiden z pierwszego Xboxa to taki souls bez pewnych "soulsowych" elementów.

Edytowane przez Tankietka
Opublikowano
3 godziny temu, DżonyBi napisał(a):

I jak? Gral ktos w tego Remake'a 2, bo zamierzam sciagnac. Warto?

Zdecydowanie warto jak jest w gamepass bo kupowanie tego remaka za 230zł to mnie na głowe nie upadło.

 

Ale kiedyś jak stanieje dość mocno na pewno kupie do kolekcji.

Opublikowano
11 godzin temu, brainq napisał(a):

Zdecydowanie warto jak jest w gamepass bo kupowanie tego remaka za 230zł to mnie na głowe nie upadło.

 

Ale kiedyś jak stanieje dość mocno na pewno kupie do kolekcji.

Warto, dwa pierwsze rozdziały już za mną. Jakiś starszy SDK zaimplementowali w tym Remaku bo a) wydajność jest zaskakująco dobra (brak stutteru, spadków do absurdalnych wartości) b) util sprzętu jest zupełnie normatywny, nawet podczas kompilacji shaderów c) na RTX3080 nie widzę opcji dlss :E , ale i tak gra w 1440p z scalerem na 90% trzyma spokojnie 60 klatek. Jak chcę grać na locku na 90 to wystarczy zjechać do 70% - obraz dalej ostry, a +20 fps na lekko.

Opublikowano (edytowane)
17 godzin temu, JayDee016 napisał(a):

Właśnie pykam, imo, fajniutki, ale wersja z gamepassa nie ma DLSS (.dll jest w folderze z grą. ale nie ma opcji do wyboru), także gud job gud effort m$.

Dziwne, że nie ma, a FSR jest. :E  MS wciąż się nie ogarnął z grami na GP, które mają problemy.

 

Ja trochę pograłem i przerwałem, ale nie dlatego, że mi się nie podoba, tylko wcześniej rozpocząłem inną grę i najpierw chcę ją ukończyć.

 

Bardzo dobry remake, ale mógłby być jeszcze lepszy. Szkoda, że kamery nie poprawili i często mam problemy z odróżnieniem Hayabusy od innych ninja. :E  A tak to fajnie się sieka, wszędzie krew, jucha leci hektolitrami, kończyny odlatują, dużo ciekawych przeciwników i ładne kobiety.:D  Esencja czym powinien być gaming. :P To jest Ninja Gaiden 2, jaką zapamiętałem.

 

Edytowane przez Jaycob
  • Like 1
Opublikowano

Trochę pograłem w ten remake na GP (w końcu kupiłem to jeszcze Indiego spróbuję). Po dostosowaniu opcji kamery gra się świetnie, bo na domyślnych ustawieniach było mi niewygodnie. Czuję się jakbym grał w starą gierkę, mimo że grafika mówi co innego. Dla mnie to plus. Kocham taką oldschoolowość i taka prostota jak tutaj jest dobrą okazją do odpoczynku od tony różnych mechanik i cyferek.


Na max detalach mam jakoś 90-100 fps w tych początkowych lokacjach, ale moje oczy mają wrażenie że jest nieco mniej. Może mi się wydaje. Jakby co w wersji gry na GP nie ma DLSS z jakiegoś powodu. 

 

A no i w końcu japońska gra ze wsparciem 21:9 (no poza cutscenkami) - gratulacje! :E 

  • Like 1
  • 4 miesiące temu...
  • 1 miesiąc temu...
  • 1 miesiąc temu...
  • 4 tygodnie później...
  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Nie oczekuj niczego specjalnego po VR. Alien robi robotę bo na VR horry mają sens, imersja robi swoje ale fabuła czy gameplay to nie tutaj.
    • Właśnie jestem po zakupie Sound BlasterX G6 i muszę się z Wami podzielić krótką refleksją.   Przez wiele lat uważałem, że „coś tam słyszę”. Przerobiłem X-Fi, Xonara, miałem wzmacniacz Yamahy połączony optykiem ze stereo, ale to, co generuje G6 (szczególnie w trybie Direct Mode), kompletnie zburzyło mój dotychczasowy światopogląd. Od tygodnia przeżywam szok. Słuchając płyt CD i bezstratnego Tidala, uświadomiłem sobie, jak potężną pułapką są współczesne remastery. Niektóre utwory z lat 90. brzmią dziś dla mnie tragicznie płasko, podczas gdy inne dosłownie „zrywają zasłony” w pokoju. Zrozumiałem, że to, co dziś często nazywa się masteringiem, to w rzeczywistości „papka” niszcząca dynamikę, co na dobrym DAC-u wychodzi bezlitośnie. Ale są też perełki, które mnie znokautowały. Przykład? „Another Day In Paradise” Phila Collinsa. Słuchałem tego numeru setki razy przez ostatnie 30 lat. Dopiero teraz, na G6, autentycznie „zobaczyłem” w przestrzeni Davida Crosby’ego towarzyszącego Philowi. Ta separacja głosów i detale, których wcześniej nie rejestrowałem, to dla mnie kosmos.   Aktualnie słucham na HyperX Cloud Alpha (które na G6 dostały drugie życie), ale czuję, że to już wąskie gardło. Jestem na etapie zakupu Beyerdynamic DT 770 Pro 250 Ohm. I tu pytanie do Was: czy przy moim zamiłowaniu do wyłapywania takich smaczków jak wspomniany Crosby, warto od razu dopłacić do otwartych DT 990 Pro? Zależy mi na szerokiej scenie, ale boję się utraty tego „miękkiego” dołu. Co myślicie?
    • Ty to sobie nazywasz tanią emocjonalnością. Jednak świetnie to polepszyło dramatyzm gry (tamtej sceny), za co tylko mogę pochwalić. Ty wiesz że nawet zawodowy filmowy krytyk wystawia swoją opinię? Są po prostu tacy którzy cechują się większym obiektywizmem lub większym subiektywizmem w recenzjach, ale ocena każdego elementu gry (na zasadzie czy był dobry czy nie) to opinia. Opinią nie byłoby natomiast czyste porównaniu starego RE4 z Remake. Rozumiesz co mam na myśli? To znaczy wypisywanie w punktach SUCHYCH FAKTÓW pokazujących różnice pomiędzy grami. Wtedy to już nie byłaby opinia, ale fakty. Natomiast jeśli coś oceniasz (bez względu na argumenty) i mówisz "to było lepsze, a to gorsze" to znaczy że wystawiasz swoją opinię. Według CIEBIE. Dla mnie natomiast gra była bardzo klimatyczna, wciągająca z ciekawymi postaciami. Od lat nie gram w gry więcej niż JEDEN raz. Nie. Po prostu mnie interesuje fabuła. Gdy ją poznam to drugi raz nie chcę grać. Ale ten pierwszy raz gram maksymalnie dokładnie czyli robię wszystko żeby przejść grę na 100 procent. Bzdury. Znam graczy którzy grają na Wspomaganym w Resident Evil i w tym przypadku to prawda że psują sobie klimat gry (na tym poziomie praktycznie nie da się przegrać czyli zginąć), ale już poziom Standardowy który wybieram czy w Silent Hill czy w Resident Evil to optymalne wyzwanie. Podziwiałem świat i jesienne drzewa na przykład Zresztą było wiele możliwości grać wolniej, bo to nie wyścigi. Sorry, ale z 90 procent opinii, które napisałeś nie mogę się zgodzić. Podałeś jak można to według ciebie zrobić w Remake, aby według ciebie scenariusz był przyzwoity. Jak widzę, to dla prawie wszystkich graczy spodobało się zrobienie z Ashley zaradnej w dużym stopniu bohaterki, w porównaniu do starego RE4. Uważam raczej że dosyć sensownie to przedstawili. Tam gdzie mogła pomóc to pomagała, a tam gdzie była bez szans (jak walki to uciekała lub się ukrywała).  To zacznij grać w starocie, bo widzę że jesteś ich fanem. Są gracze tacy jak ty, którzy wolą stare gry i na nowe narzekają. Nie jesteś sam. No i tak właśnie było w porównaniu do oryginału. Mnóstwo pozytywnych zmian w Remake odnośnie Ashley. Było to już przedstawione i to dosyć szczegółowo przeze mnie kilka razy. Nie. O wiele więcej zmienili niż 10 procent na korzyść Ashley. A ty już skończyłeś Remake?  Widzę że kolejny raz powtarzasz tą swoją OPINIĘ, bo nie pierwszy raz to czytam. Nie możesz po prostu zaakceptować zmian, więc usilnie wymyślasz krytykę Remake. Trudny z ciebie rozmówca. Zapewne bez grania w stare RE4 byłbyś o wiele przyjemniejszy do rozmowy. Albo przynajmniej bez takiego zafiksowania na punkcie starego RE4. Trochę porównywałem oryginał pod względem postaci czyli czym się różniły w zachowaniu względem Remake. Jak mogłeś cierpieć skoro nie grałeś? Nadal oceniasz na podstawie demo? To była świetna lecz dosyć trudna scena którą ukończyłem za 3-4 razem chyba, bo tych wrogów było bardzo dużo, a do tego lecieli nie tylko w stronę Ashley, ale później również w moją stronę, co mocno utrudniało bronienie Ashley. Na szczęście miałem silne bronie bo na Poziomie Standardowym mocno oszczędzałem amunicję i głównie używałem pistolet żeby strzelbę mieć na trudniejsze momenty. To możesz już odlecieć. Pa. Raczej ty się po prostu czepiasz. I tyle.  
    • Zawsze części do PC były w pewnym stopniu elektrośmieciem, który tracił na wartości jak równia pochyła aby w końcu stać się czymś bezwartościowym. Od lat obserwujemy anomalię gdzie za używane części można w różnym momencie czasu dostać parokrotność ceny nowych. Świat jest dziwny  
    • Ale jak 2300 skoro u konkurencji jest za 1779zł?  https://www.komputronik.pl/product/941513/ram-patriot-viper-venom-32gb-2x16gb-6000mhz-ddr5-cl30-dimm-.html W tanich sklepach nawet po 1599zł.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...