Skocz do zawartości

Vulc

Użytkownik
  • Postów

    2 868
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez Vulc

  1. Vulc

    Pragmata

    W tego typu grach raczej ciężko liczyć na wielotorowość. Emocjonalność zawiera się głównie w relacjach między dziewczynką a gościem od giwery, fabularnie gra nie rzuca na kolana, ale ponoć jest "przyjemna". Fuck it, wziąłem. Crimson mnie wymęczył, na razie mam dość. Z tego co do tej pory wyczytałem, raczej mi całość siądzie, a 160 zł za klucz jest do przeżycia.
  2. Jakie ma znaczenie kto to finansuje? Kupowanie i odsyłanie karty tylko po to żeby wyłudzić grę, jest januszerką pełną gębą. Przezabawne jest pisanie w tym kontekście o odwalaniu szopki, samemu wspierając tego typu praktyki.
  3. Vulc

    Pragmata

    Demo króciutkie, ale daje jakiś obraz tego co gra ma do zaoferowania. Na pewno lepsze to niż nic.
  4. Vulc

    Pragmata

    Yep, Vanquish nie do końca odpowiadał mi dynamiką gameplay'u i ogólnym feelingiem, skończyło się tylko na demie. Tutaj po demie mam chęć na więcej.
  5. Nie każdy sklep od razu wysyła kod, niektóre robią to właśnie po minięciu ustawowych 14 dni na zwrot. W celu zapobiegania powyższym praktykom. Tak znajomy dostał kod do Requiem (który zresztą od niego zwinąłem), tak dostałem swój kod do Space Marine 2 jak brałem poprzednią kartę.
  6. Vulc

    Crimson Desert

    Dotarłem do 8 rozdziału i na razie chyba trzeba będzie zrobić sobie przerwę. Muszę uczciwie przyznać, dawno nie widziałem gry tak wypłenionej contentem. To nie jest produkcja, którą da się ukończyć w normalnym trybie, tak jak w przypadku innych, nawet równie dużych open worldów. To jej wielka zaleta dla jednych i niestety ogromna wadą dla innych. Ja, na chwilę obecną, zaczynam przechodzić na stronę tych drugich. Widziałem już wystarczająco dużo misji pobocznych i mogę śmiało stwierdzić, że twórców interesowała wyłącznie ilość. Choćby ważny z fabularnego punktu widzenia wątek ponownego zjednoczenia Szarogrzywych, opiera się na obrzydliwie powtarzalnych i prostych jak konstrukcja cepa fedexach. Dostajemy w pewnym momencie serię zadań typu "pogłoski o Szarogrzywych", które można było urozmaicić o jakieś ciekawe elementy (walka, rozmowy z mieszkańcami, jakieś małe śledztwo). Nic z tych rzeczy, każda z tych misji wygląda TAK SAMO - idź do miejsca na mapie, poklep się po plecach z ekipą, która tam stoi, "no ziomy, zapieprzać do obozu i ruszać na misję zbioru jabłek". Czasem zdarza się, że najpierw trzeba pogadać z jakimś NPC na zasadzie "o, tam na górze są", to jest cała ich wieloetapowość. Równie zabawne są zadania obiecujące zwiedzanie ruin czy poszukiwanie broni, które okazują się być częścią samouczka. Zastanawiam się jaki procent graczy, nie lecąc na pałę przez wątek główny jak nasz miejscowy wannabe speedrunner, będzie w stanie dotrwać chociażby do smoków. Ta gra to masakryczny pochłaniacz czasu, który niestety najczęściej go nie szanuje, zalewając nas średniej lub słabej jakości contentem, aby jak najdłużej utrzymać w startowych lokacjach. Dlatego każdemu, kto się nad tym tytułem zastanawia, radziłbym zastanowić się dwa razy. Albo i trzy. Tutaj bardzo łatwo wpaść w pułapkę "jeszcze nie będę się za daleko wypuszczać" i nagle masz 100h na zegarze. I kilka godzin później już nie możesz na grę patrzeć. Crimson to absolutnie podręcznikowy przykład produkcji, gdzie więcej nie znaczy lepiej. Wygląda świetnie, mami człowieka kapitalnymi widokami, zamkami w dolinach, wieżami na szczytach gór, potężnymi jeziorami, masą pierdołowatych mechanik. Problem w tym, że jak się już z tym oswoisz i tym nasycisz, zaczynasz szukać czegoś na innych płaszczyznach. Czego zwyczajnie nie ma. Wątek główny ledwie radzi sobie z budowaniem napięcia czy zainteresowania, nie potrafiąc wykorzystać potencjału jaki tutaj niewątpliwie jest. Odbijanie przejętej twierdzy w rozdziale 6 jest tego przykładem. Zamiast oblężenia z prawdziwego zdarzenia, zakończonego szturmem na bramę główną lub na przykład infiltracją (bo, ten, postać się może wspinać po murach), dostajemy listę checkpointów do odznaczenia i później sztampową walkę z randomowym rycerzem w sali tronowej. Wszytko podane w maksymalnie uproszczony sposób, a przecież samo dotarcie do doliny z zamkiem i pierwsze spojrzenie na nią, rozbudziły nadzieję na coś iście epickiego. Coś to komuś przypomina? Mimo wysiłków twórców, ukierunkowanych na stworzenie żyjącego świata, co się częściowo udało, nie sposób było pozbyć się naleciałości MMO, przez co zawartości "singlowej" na poziomie wielu, wielu innych produkcji z tego gatunku, jest tutaj zauważalnie mniej. To nadal dobra gra, nie mam co do tego wątpliwości. Łatwo tutaj zrozumieć co i dlaczego się ludziom podoba. Sęk w tym, że nic nie trwa wiecznie, a Crimson nie ma żadnego umiaru w dopychaniu coraz to nowych rzeczy, aby tylko rosnąć i rosnąć. Jest jak suto zastawiony stół, z którego jeszcze nie wszystko zjadłeś, ale już jesteś najedzony. A nawet nie wniesiono dania głównego.
  7. Vulc

    Pragmata

    Dad Space to mega trafne określenie tej gry, mam wrażenie. Co do fabuły, chwali się relację dwójki bohaterów, stanowi ona ponoć motor napędowy całej historii. Zarzuty, a raczej rozczarowanie, dotyczy głównie wątków AI i motywów korporacyjnych, które zostały zarysowane raczej powierzchowne. Żeby nie powiedzieć, spłycone. Szkoda, choć to jest gra ewidentnie nastawiona bardziej na action niż "impactful story", więc chyba można to twórcom wybaczyć. Sam lubię jak w tych klimatach sięga się trochę głębiej (przykładem może być chociażby Dead Space i motywy religijne w postaci Unitologii, tworzące świetny fabularny background). Fajnie, że takie produkcje nadal powstają i prezentują dobry poziom - korytarzówki z dobrym tempem i stosunkowo prostym, miodnym gameplay'em. Bez pchania się na siłę w open world, żeby wcisnąć jak najwięcej i się tym później chwalić w materiałach przedpremierowych.
  8. Vulc

    Pragmata

    Jaka fabuła, idzie się zaczepić? Generalnie jest chwalona w recenzjach, zwłaszcza relacja dwójki bohaterów. O gameplay się nie martwię, podobno jest sporo customizacji w późniejszej fazie, jest czym się bawić.
  9. Vulc

    Pragmata

    Ograłem w końcu demo. Bardzo, bardzo przyjemny gameplay, po ogarnięciu hakowania wchodzi się w przeciwników jak w masło, co w dużej mierze jest wynikiem niskiego poziomu trudności. Oprawa w porządku, muzyka trochę za bardzo wieje japońszczyzną, ale to zrozumiałe. Mam pewnie zastrzeżenia co do postaci, o ile dziewczynka-android jest spoko, główny bohater nie do końca mi do niej pasuje. Mogli dać kogoś bardziej stonowanego i kontrastowego, a to taki w sumie pan placek. Jego voice acting też IMO przeciętny. Ogólnie jednak, no kurdę podoba mi się.
  10. Vulc

    METRO 2039

    @Phoenix. Raczej nie powinno być, choć można zrobić zarówno rozwleczone 15h jak i 30h, gdzie tego tak nie czuć. Dla mnie byłby idealny split 70/30 na rzecz tuneli, jak już chcą wracać do źródła.
  11. Vulc

    METRO 2039

    Wygląda nieźle, choć nie jestem jakoś specjalnie podekscytowany. Mieliśmy dwie części w tunelach, mam nadzieję, że wyjdziemy też trochę na powierzchnię. Exodus, mimo początkowych obaw, dał radę.
  12. Vulc

    Crimson Desert

    A tak, słyszałem o tej akcji. Tyle dobrego, że można tam zastosować podobno jakiś cheese, musiałbyś poczytać.
  13. Wszystko zależy od tego czy plik config zapisywany jest lokalnie. Co do Chmury, większość nowych gier obsługuje Steam Cloud, ale starsze już niekoniecznie. Przykładowo Elden Ring to robi, a już żadna z trzech części Dark Soulsów tego nie wspiera.
  14. Vulc

    METRO 2039

    Exodus mi naprawdę siadł, półotwarty świat sprawdził się świetnie. Niestety sposób prowadzenia narracji był, łagodnie mówiąc, niepoważny. Milczący bohater w dzisiejszych czasach to jakieś kuriozum, zwłaszcza jak reszta postaci cały czas do nas nawija. Coś takiego sprawdza się w Soulsach, a nie w grze z klasycznie zapodaną fabułą.
  15. Vulc

    Crimson Desert

    O zadaniach już wspominałem, niestety na to ewidentnie zabrakło czasu. To co dostaliśmy, przypomina jakąś AI sklejkę, żeby tylko wypchać produkt na rynek i napisać - tak, są zadania poboczne. A potencjał był spory, dotarłem do tej północnej warowni w 7 akcie i naprawdę lokacja wygląda świetnie. Niestety później wykonujesz cele misji, które poziomem odbiegają od jakości lokacji i czar pryska.
  16. Vulc

    Subnautica 2

    Producent: Unknown Worlds Entertainment Wydawca: Krafton Gatunek: Survival Action-Adventure Data wydania: 2026 (Early Access), 2028/2029 (Retail) Już maju gra ma trafić na Steam w formie Early Access. Jestem wielkim fanem jedynki i choć proces produkcyjny kontynuacji jest bardzo, bardzo burzliwy, trzymam się nadal nadziei, że uda się ten tytuł jeszcze odratować. Czym jest Subnautica? W skrócie - gra action adventure z elementami survivalu (tlen, pokarm, woda, temperatura, ciśnienie), budowa bazy, pojazdów i sprzętu na podstawie odnajdywanych schematów, aby zapuszczać się coraz bardziej w morskie głębiny. Całość spięta raczej kameralną fabułą, celem jest głównie eksploracja. Światło dzienne ujrzał również dodatek stand-alone "Below Zero", ale jest zauważalnie słabszy od podstawki, więc zwiedzanie oceanów proponowałbym zacząć właśnie od pierwszej odsłony.
  17. Vulc

    Crimson Desert

    Szkoda tylko, że jak już wrzucano wszystko do jednej gry, to nikt się nie pokusił o jakąkolwiek logikę. Niby są to szczegóły, ale jak przykładowo można ulepszyć miotłę za pomocą rudy żelaza lub stworzyć potrawę z innych składników niż sugeruje nazwa (o czym wspominał @Jaycob bodajże), to jednak widać, że ktoś tutaj poszedł na łatwiznę. Ta gra jest pełna tego typu "smaczków", quantity over quality.
  18. Świetny pijar i powszechna sympatia nie powinny mieć tutaj znaczenia (choć wiem, że mają). Pomijając te elementy, rola w Hail Mary nie była ani wymagająca, ani szczególnie zapadająca w pamięć. Ot, zwyczajny dzień na planie. Jeśli dostanie Globa, to bardziej właśnie ze względu na brak konkurencji. Nie byłby to pierwszy raz. Chyba, że Cruise błyśnie w Diggerze, ale premiera tegoż chyba dopiero w Q4 jakoś. O, Sandra Huller, ostatnio dość często ją widuję. Niedawno w Hail Mary, wcześniej w Strefie interesów i Anatomii upadku. W obu przypadkach świetna robota. Aktorka z potencjałem na Oscara i w sumie po cichu kibicowałem jej w 2024, choć jej przegraną z Emmą Stone ciężko nazwać sensacją.
  19. Yep, pozytywny aż do porzygu. Takie family movie, po którym człowiek czuje się szczęśliwszy. Nie bardzo moje klimaty. No, ale jest w sumie jakąś odmianą od masy dołujących produkcji z tego gatunku. Gosling do Złotego Globu? Możliwe, że będzie nominowany, ale w moich oczach to rola co najwyżej poprawna, bez przytupu. Na tej samej zasadzie co Damon w Marsjaninie (za co wspomnianą nagrodę dostał IMO niesłusznie). Porównując obie ekranizacje książek Weira, Hail Mary wypada lepiej, bo książka jest zwyczajnie dużo gorsza od Marsjanina. Sam Andy Weir to pisarz raczej taki sobie na tle konkurencji, ale jego powieści wyjątkowo łatwo się ekranizuje. W Marsjaninie wycięto mnóstwo zawartości, a i tak udało się dowieźć w miarę sensowny film.
  20. Vulc

    PlayStation 5/5 PRO

    U mnie tak samo, nie widzę sensu dokładania do Pro, zwłaszcza że nie ma praktycznie żadnych gier, które racjonalizowałyby taką dopłatę. Podstawowa wersja śmiga jak należy, więcej mi nie trzeba.
  21. Vulc

    Crimson Desert

    Takich naleciałości w questach jest sporo. Robiłem dziś wątek jednego z domów, polegający na zbadaniu tajemniczej budowli, która pojawiła się niedaleko miasta. Udałem się na miejsce, pogadałem ze zwiadowcami, którzy stwierdzili, że boją się do niej zbliżać. Okej, może być ciekawie. Zmierzam więc w kierunku obiektu, o jest punkt szybkiej podróży po drodze. Spoko, przyda się. Wait.... to jest ten tajemniczy obiekt. Rozmowa z baronem po "oddaniu" zadania - groźne? Nie, to ruiny jakiegoś starożytnego gówna. Aaa, git, masz kasę i spieprzaj (werble). Większość zadań tak tutaj wygląda. Na szczęście dużo, dużo lepiej wypadają chociażby questy wymagające rozwiązania łamigłówki. Operowanie blokami aksjomatem, obracanie kołowrotów za pomocą miecza spalanie pnączy, płyty naciskowe - nie jest to nic przesadnie skomplikowanego, ale pamiętając jak to wyglądało chociażby w DA: Veilguard ("zagadki" na poziomie dwulatka), tutaj widać znacznie więcej włożonej pracy.
  22. Vulc

    Crimson Desert

    Ach te dialogi i ten wylewny Kliff. Serio, nie widziałem jeszcze tak smętnego, głównego bohatera. Sam aktor podkładający głos wspomina, że praca nad tą grą była... skomplikowana. Still, if you wanted an on-the-record account of how disorganized it was, Alec Newman, the actor who plays the game’s protagonist, Kliff, says his five-year recording process was also affected by a lack of direction and an everchanging plot. https://kotaku.com/crimson-desert-kliff-voice-actor-alec-newman-interview-2000683151
  23. Vulc

    Crimson Desert

    Możesz zawsze latać z miotłą zamiast miecza, nikt nie broni!
  24. Vulc

    Crimson Desert

    Za trudna nie jest, ale przez daleki od doskonałości system walki, może to i lepiej. Potyczki, choć z pewnością dają satysfakcję, potrafią mocno irytować. Hitboxy to miejscami totalny random, zwłaszcza w przypadku bossów, których ataki czasem cię trafiają a czasem nie, w zależności od temperatury, wilgotności, whatever. Nie ma to nic wspólnego ze skillem, bo jeśli przykładowo w Soulsach robię unik, w większości przypadków wiem czy jest udany czy nie i dlaczego. Za późno, za wcześnie, w złym kierunku. Tutaj tej pewności nie ma. Raz dostajesz, raz jakimś cudem nie. Generalnie walka nastawiona jest na otrzymywanie obrażeń i można ją skwitować krótko: Tzw. Crimson Dessert.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...