-
Postów
2 112 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Treść opublikowana przez Vulc
-
-
Może to i dobrze? Bez Kena to niekoniecznie będzie BioShock jakiego chcielibyśmy zobaczyć, czego przykładem (nadal jednak udanym) był BioShock 2. Remake IMO też specjalnie nie jest potrzebny, seria jakoś specjalnie źle się nie zestarzała.
-
Przynajmniej dowiedziałem się, że muszę sterownik zaktualizować.
-
Wydawca to jedno, Massive nigdy nie było specjalnie utalentowanym studiem. Powinni zostać na gruncie, na którym radzili sobie dobrze, czyli strategiach RTS. W The Division przerosło ich wypełnienie otwartego świata, choć gra miała przebłyski potencjału. W Outlaws polegli na podstawowych mechanikach takich jak skradanie czy melee combat, reszta też nie prezentowała specjalnie wysokiego poziomu. Ta gra miała łowić ludzi na markę Star Wars i zawadiackie klimaty ala Han Solo, nie oferując pod tym płaszczykiem niczego więcej niż zwyczajową dla produkcji Ubi przeciętność i schematyczność. Szczęście w nieszczęściu, ludzie nie dali się na to nabrać.
- 431 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- brzydka baba
- star wars
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
@tgolik Mów za siebie, ja z W3 pamiętam mnóstwo dialogów, podobnie jak z gier, w których były one warte uwagi. Tak samo z filmami czy książkami.
-
To już wolę zagrać na Jutubie niż płacić kacapom choćby grosika.
-
W końcu udało się wygospodarować trochę czasu na instalację gry i pyknąć 3-4h. Na razie wrażenia raczej mieszane. Przede wszystkim hitboxy wyraźnie kuleją, co widać już od pierwszych potyczek. Znany z Soulsów i innych gier z tego gatunku system poise, został tutaj zastąpiony kółkiem na postaci, co sprawia, że przeciwnicy często nie reagują na nasze ciosy. Jest to IMO rozwiązanie bezsensowne, bo nie pozwala na płynne sekwencje, niejako wymuszając robienie uników. Nie wygląda naturalnie. Nie widziałem jeszcze całego arsenału, ale mniej więcej wiem ile tego jest - różnice w stylu walki między poszczególnymi broniami są zbyt małe, zwłaszcza w przypadku tych o podobnej prędkości ataku. Przez co sam system wydaje się mocno uproszczony i niedostatecznie zróżnicowany. Podobnie z rozwojem postaci, czegoś tutaj brakuje. Całość nie sprawia wrażenia odpowiednio przemyślanego projektu. Tutaj, na tle ER choćby, gra prezentuje się skromniutko. Lokacje wypadają w porządku, jest trochę odnóg, kluczenia, skrótów, etc. Graficznie bez szału. Podoba mi się to, że zagęszczenie kapliczek nie jest zbyt duże. System Inner Demona nawet ciekawy, choć nie wiem na ile się będzie rozwijać i czy przypadkiem nie zacznie nużyć (ech, znów on...). Podsumowując, taki dość solidny średniak z kilkoma własnymi pomysłami. Lepszy od Wo Long: Fallen Dynasty, gorszy od Lies of P, tak na poziomie nowego Lords of the Fallen. Może po kolejnych godzinach coś się zmieni, zobaczymy.
-
Wygląda na to, że się udało. Najlepsze jest to, że trochę przespałem temat tej bety i miałem właśnie się pytać jakie są opcje. Dzięki.
-
Żulernia z Allegro, OLX, PCLab i ITH
Vulc odpowiedział(a) na adashi temat w Dyskusje na tematy różne
To pewnie zależy od przypadku, popularności Paczkomatu i tego jak szybo ludzie odbierają. Moja paczka, w dwóch miejscach zamieszkania, nigdy nie była przekierowana - miasta 15k i 100k. No, ale najbliżej mam maszynkę Allegro One, więc korzystam coraz częściej. -
Żulernia z Allegro, OLX, PCLab i ITH
Vulc odpowiedział(a) na adashi temat w Dyskusje na tematy różne
Tak, pomijając już kwestię nieuczciwych zagrywek ze strony Allegro, którą podniósł Inpost, gdzie ponoć domyślny adres wysyłki był zmieniany bez ingerencji użytkownika na Allegro One, nie robi mi różnicy z czego będę korzystać, jeśli jakość i szybkość dostawy się nie zmieni. Cena z reguły też jest podobna. Inpost na pewno będzie zacieśniać współpracę z Amazonem, już teraz zamawiając bodajże do 18.30, mamy gwarancję dostawy następnego dnia. Szalone czasy dla e-commerce. -
Żulernia z Allegro, OLX, PCLab i ITH
Vulc odpowiedział(a) na adashi temat w Dyskusje na tematy różne
Tak, ale Paczkomaty nadal przodują jeśli chodzi o odbiór paczek. Patrząc jednak z szerszej perspektywy, to chyba właśnie Inpost ma więcej do stracenia mimo wszystko. Dziś odebrać paczkę można już w zasadzie wszędzie. Zabawne, w promieniu 500 metrów mam Paczkomat Inpostu, Allegro One, DHL, DPD (ten mały "regał"), Żabkę i Lidla (gdzie też odbiorę paczki). Pod tym względem wyróżniamy się nie tylko na tle Europy. -
Żulernia z Allegro, OLX, PCLab i ITH
Vulc odpowiedział(a) na adashi temat w Dyskusje na tematy różne
O tym pisano już na początku miesiąca i teoretyzowano wiele razy wcześniej. Wydaje się to być strzałem w stopę, ale ocena ryzyka leży już po stronie Allegro. A dużo jeszcze czasu upłynie, zanim ich sieć maszyn będzie tak gęsta jak sieć Inpostu. -
U mnie nie zauważyłem jakiegoś wzorca gatunkowego, a choćby horrorów oglądam niewiele. Zdarzają się też wyjątki, a coraz częściej sytuacje, gdzie moja opinia po seansie jest całkiem rozbieżna z tym co widnieje na RT, zarówno audience jak i critics. Tutaj gatunek jest już łatwy do określenia, są to zazwyczaj superhero movies. Jednym z najlepszych przykładów jest choćby Shazam, film w moich oczach tak przeraźliwie słaby, że brakuje skali. Ocena krytyków na Rottenie - 90%. Black Panther podobnie, choć tutaj dochodzą też inne kwestie, a sam film aż takim gniotem nie jest. Suicide Squad czy ostatnio Thunderbolts to też wysoko oceniane, okrutne średniaki. Otóż to, selekcja. Zbyt dużo seriali zakończyłem na 2-3 odcinku, czekając "aż się rozkręci", żeby nie znaleźć kilku minut w pracy czy autobusie, na określenie wstępnych tytułów, na które można skierować wzrok. Dotyczy to chyba każdej dziedziny. Co do Naked Gun, jestem wstępnie zainteresowany. Przez wzgląd na odtwórcę głównej roli, oraz z ciekawości na ile udało się oddać absurdy poprzednich odsłon. Chciałbym się też porządnie pośmiać, choć tutaj może być ciężko, bo generalnie filmy określane "komediami" prawie nigdy mnie nie śmieszą. Zdecydowanie wolę akcenty humorystyczne w innych niż komedie gatunkach.
-
Ja zaglądam na Rottena, ale głównie w ramach rozrywki. Oceny "krytyków" w przypadku większości produkcji, które później oglądam, są absurdalnie wysokie. Znacznie bliżej mi do oceny "publiczności". Zazwyczaj.
-
Jest różnica między nie będzie się utrwalać, a będzie się utrwalać, ale będzie też nagminne łamane. Tego nie da się w żaden sposób przeskoczyć. Ja więc uważam, że taka próba ma sens i przede wszystkim nikomu nie zaszkodzi. A jeśli pomoże ochronić kilka głów, to tym lepiej. Jest mnóstwo przepisów ignorowanych przez ludzi, a przecież u podstaw sensownych, choćby kwestia oświetlenia w rowerze. Pisałem też wielokrotnie, że egzekwować takie prawo można i pewnie na początku tak właśnie by to wyglądało, aby wzmocnić przekaz. Ciężko spodziewać się jednak masowych zatrzymań 10-latków bez kasków. Nie, nie uważam, że spowoduje to jakikolwiek bałagan, bo sam przepis jest jasny i zrozumiały. Tak jak setki innych przepisów, których się nie respektuje, bo ludzie wiedzą lepiej. Daruj sobie więc rozpisywanie się, a tym bardziej płytkie przytyki o wieku. Tak, pisałeś. Rzucasz, edukacją, edukacją i jeszcze raz edukacją, czyli samymi ogólnikami. Zresztą wspominałem (nie raz...), że sam przepis - w połączeniu właśnie z edukacją - miałby moim zdaniem większą siłę przebicia. I tyle. Możesz teraz napisać po raz szósty, że się z tym nie zgadzasz. Nie mam zamiaru po raz szósty się powtarzać. Dla mnie zwykła edukacja bez tego elementu, zwyczajnie się nie sprawdza. Limit wieku na jazdę z silnikiem czy infrastruktura, to jak najbardziej ma sens. Tylko patrząc choćby na infrastrukturę rowerową w mojej okolicy, której z przyczyn niezależnych nikt raczej nie przeorganizuje, tylko uzasadnia ona potrzebę jazdy w kasku. Masz takie wrażenie, bo widocznie nie potrafisz przeczytać prostego fragmentu ze zrozumieniem. No i nie doszliśmy najwyraźniej, bo zgodziłem jak najbardziej, że nie wszystkie wypadki takie są, ale podkreśliłem, że "takie się zdarzają". Oczywiście, że prędkość ma znaczenie. Nie we wszystkich przypadkach, ale ma. Jak sam napisałeś, większość uderzeń nie jest "z baranka", ale się takie zdarzają. Jesteś w stanie przewidzieć jak upadniesz? Co dokładnie jest tutaj niezrozumiałego? Pisanie więc, że prędkość nie ma znaczenia jest, łagodnie mówiąc, mocno nieprecyzyjne. Mówiąc wprost, jest bzdurą. Możesz nadal lawirować wokół tego faktu tak długo jak tylko masz ochotę. Podobnie jak wyżej, nie mam zamiaru powtarzać się po raz wtóry w tak prostej kwestii. Jeszcze raz zatem, czas reakcji: Tak, miałem na myśli czas reakcji na nieprzewidziane wydarzenia, na przykład wybiegające zwierzę, pieszy, samochód, etc. O tym pisałem i w kontekście mojej początkowej wypowiedzi, nie ma żadnego znaczenia o jakim czasie reakcji piszesz Ty. Ponownie, lawirowanie i odwracanie kota ogonem. Dlaczego tak uważam? W swoim życiu upadałem dużo częściej na rowerze niż na piechotę (sumarycznie, pieszo poruszam się znacznie częściej), a nie uważam się za "jednośladowego szaleńca" i nawet nie wliczam w to zawodów rowerowych, w których biorę udział. Zostałem lekko potrącony przez samochód na przejeździe rowerowym. Byłem świadkiem dwóch nieprzyjemnych upadków na rowerze. Pracowałem kiedyś z osobą, która straciła córkę w bardzo "niefortunnym" wypadku rowerowym. Przykłady anegdotyczne? Jak najbardziej, ale nie mając bardzo precyzyjnych statystyk, są to odpowiedzi na Twoje pytanie dlaczego tak uważam. Przy czym zwrot "tyle razy wyższe" jest wyolbrzymieniem. Po prostu wyższe, celowo nikt chyba nie operuje w tej dyskusji cyframi. Podobnież pisanie "rower jest niebezpieczny", to płytkie przekłamanie, bo takie stwierdzenie tutaj nie padło. Na pewno nie z moich "ust". Mimo tego regularnie rzucasz podobnymi tekstami, mającymi w założeniu wzmocnić przekaz, bo innego celu w tym nie widzę. Kaski do nauki chodzenia? Zbędne, wręcz szkodliwe. Dziecko, w tak wczesnym okresie swojego życia, musi się uczyć określonych odruchów, koordynacji, balansu ciałem, częścią tego są też upadki. Całość odbywa się najczęściej w bezpiecznym, kontrolowanym środowisku, pod okiem rodziców, a ewentualne upadki mają znacznie łagodniejsze skutki. Związek z omawianym tematem bliski zeru. Runda bonusowa, bo jak wiadomo lubisz ściany tekstu: Tak całkiem bez złośliwości, te AI też do szkoły? W zasadzie każde, w które można wpisać "czy się jedzie 10km/h, czy 50km/h to głowa spada z tej samej wysokości, więc siła uderzenia o podłoże jest taka sama."?
-
Będzie się utrwalać przez regularnie pojawiające się artykuły o obowiązkowym wyposażeniu w przypadku roweru, przez informowanie klientów w sklepie, że kask jest obowiązkowy dla określonej grupy wiekowej, przez kolejne kampanie medialne, gdzie siłą rzeczy również o tym się będzie mówić. Egzekwowane też się pojawi, ale raczej w niezbyt uciążliwej formie. O czym już wspominałem. Jak bałagan prawny? Nieustannie podajesz jakieś absurdalne argumenty przeciwko sprawie w gruncie rzeczy bardzo prostej. Piszesz o pudrowaniu tematu, ale równocześnie nie proponujesz żadnej alternatywy na "rozwiązanie źródła problemu". A są nim bardzo często brak doświadczenia czy zwykła, młodzieńcza głupota. Powodzenia w próbie ich wyeliminowania. Zamiast więc rzucać po raz kolejny takimi banałami, zaproponuj w końcu coś innego. No i nie doszliśmy najwyraźniej, bo zgodziłem jak najbardziej, że nie wszystkie wypadki takie są, ale podkreśliłem, że "takie się zdarzają". I tak, skupiam się na takich skrajnych przypadkach, z przyczyn oczywistych - mogą mieć najpoważniejsze konsekwencje. O czym mam pisać w tym kontekście? O niegroźnym upadku przy małej prędkości na trawie, gdzie bez większych problemów podpierasz się na rękach, a kask w ogóle nie bierze w nim udziału? Ma znaczenie, więc możemy tak się kontrować do końca roku. Ty podajesz przykłady, kiedy znaczenia nie ma, ale są przypadki kiedy znaczenie ma, i takie przykłady podawałem. Przykład z byciem staranowanym od tyłu jest skrajnie bezsensowny, jaki to ma związek z czasem reakcji? Tutaj nie ma żadnej reakcji, bo "dowiadujesz się" o jej potrzebie najczęściej już po fakcie. Jeśli nagle z podwórza wyskakuje ci samochód, masz znacznie większą szansę zatrzymać się przed nim będąc na nogach, niż jadąc 15-20 km/h. Lub uniknąć upadku, niosącego większe bądź mniejsze konsekwencje. Ponownie dorabiasz ideologię do prostej kwestii. Świadomie podejmowane ryzyko? To tylko kolejny punkt za tym, aby jednak ten kask był. Według mnie nie było tutaj żadnych, merytorycznych podstaw, aby w określonym zakresie tego nie zrobić, a na pewno nikt ich nie przedstawił. Było za to strasznie stygmatyzowaniem czy jakimiś siłowymi próbami. Z przymrużeniem oka na całą dyskusję:
-
Ja natomiast nie mam nic przeciwko, bo jak już nie raz było wspominane, zmuszania żadnego i tak tutaj nie będzie. Podobnie jak siłowych prób, mocno koloryzujesz w tym momencie. Przepis po prostu przez lata będzie się utrwalać w świadomości ludzi. Nie czuję akurat w tym wypadku żadnej odgórnej presji, bo dla mnie jest to kwestia czysto zdroworozsądkowa. Jak ktoś nie będzie chciał, to i tak nie będzie kasku nosić, nikła szansa jest na to, że spotkają go z tego powodu jakieś konsekwencje. Ewidentnie nie dojdziemy do porozumienia na tym gruncie. Nie bardzo rozumiem, uważasz, że wyższa prędkość przy upadku, na przykład przy centralnym uderzeniu głową w jakiś obiekt, nie zwiększa siły uderzenia, a co za tym idzie - ewentualnych obrażeń? Tak, miałem na myśli czas reakcji na nieprzewidziane wydarzenia, na przykład wybiegające zwierzę, pieszy, samochód, etc. Tutaj zdecydowanie jest dość oczywista zależność. O ironio, nawet naturalna reakcja, czyli zaciśnięcie obu hamulców, może się skończyć wywrotką. Akurat takiego zdarzenia byłem świadkiem lata temu - pani przeleciała przez kierownicę i wylądowała częściowo na plecach i głowie. Nie zgadzam się. Osoby nieobyte z rowerem potrafią się wywalić na przysłowiowej "prostej drodze", a wspominany był też brak wyobraźni u młodych ludzi, zwłaszcza na tych nieszczęsnych hulajnogach elektrycznych. Absurdem jest dla mnie tutaj takie wyolbrzymianie, używanie zwrotów nieadekwatnych do sytuacji. Stygmatyzowanie, siłowe próby, zmuszanie, nie wiem na kogo ma to podziałać. Na mnie nie działa, bo kompletnie w ten sposób tego nie odbieram, nie widzę takiej rzeczywistości po wprowadzeniu tego przepisu. Sam wspominałeś o tym, że budowanie czegoś w oparciu o strach, niekoniecznie jest właściwym rozwiązaniem, a sam robisz w tym momencie to samo. I kompletnie nic co napiszesz, nie sprawi że zmienię w tej kwestii swoje zdanie. Jak wyżej, osiągnięcie konsensusu raczej nie jest opcją.
-
150-300W i akcenty w okolicach 500W, to nie są już przeciętne wartości, nawet dla zadanej kadencji.
-
W zasadzie nie musisz, ten SCUF to jest taka cenowa egzotyka, że ciężko tutaj to traktować jako argument. Na ostatnich wyprzedażach kupiłem do PC pada na Ali za 68 zł - analogi z efektem Halla + moduł BT. Działa i wygląda na wielokrotnie droższy. Pewnie wytrzyma dłużej niż japońska technologia. Trwałość + żałosny akumulator, ale to mniejszy problem. Prócz tego to wygodny, fajny pad.
-
No tak, ale to już ustaliliśmy, że chodzi o zmniejszenie ewentualnych obrażeń, a nie ich całkowitą eliminację. A życie już nie raz udowadniało, że czasem tyle wystarczy, aby nie skończyć w ciężkim stanie lub gorzej. Co do fizyki, podałeś link do badania, z którego wynika, że w przypadku karku/szyi efekt jest zbliżony: Based on the analyzed neck injury criteria and the limited accident cases, the inclusion of a helmet seems to provide some level of protection to the neck of the cyclists in some cases and induces a slight increase in the predicted criteria in other cases. Nadal więc uważam, że jest to cena warta zapłacenia. Co też potwierdza konkluzja z drugiego linku: Our results show that NHBs had a greater rate and more than two times associated increased risk of severe head injury than HBs. However, the rate and risk for cervical spine fracture and CSCI increase with helmet use, albeit to a lesser degree. Thus, we believe the benefits of helmet use in reducing severe head injury and mortality for adult bicyclists outweigh the potentially increased rate and risk of cervical spine fracture and/or CSCI. W moim wypadku kask pomógł znacząco w dwóch przypadkach, w dwóch innych się nawet nie zarysował. Kwestia czysto losowa. Tak, często wszystko opiera się na strachu, ale ważny jest tutaj kontekst. W tym wypadku jest, a raczej powinien być to uzasadniony strach o stan swojej głowy po kontakcie z asfaltem/kamieniem, więc nie ma nic dziwnego w tym, że podaje się tutaj skrajne przypadki. Jak inaczej chcesz ludzi przekonać? Właśnie terapia wstrząsowa najbardziej przemawia do wyobraźni, to samo niejednokrotnie robi się na kursach prawa jazdy (a przynajmniej robiło za moich czasów) czy na kursach pierwszej pomocy, pokazując skutki zaniedbań na gruncie bezpieczeństwa. Przy czym to jest tylko jeden z elementów tej "kampanii", która powinna się też opierać na tym, o czym piszesz później. To się da ze sobą połączyć, jedno z drugim się nie wyklucza. Nie chodzi też tutaj o wprowadzanie samego przepisu, żeby błysnąć w mediach, ale o długofalowy wpływ na świadomość ludzi. Choćby podczas zakupu roweru, gdzie można podać już jasną informację, że kask jest prawnie wymagany dla określonej grupy wiekowej. Oczywiście, że prędkość ma znaczenie. Nie we wszystkich przypadkach, ale ma. Jak sam napisałeś, większość uderzeń nie jest "z baranka", ale się takie zdarzają. Jesteś w stanie przewidzieć jak upadniesz? Co do wysokości, wiele zależy od pozycji na rowerze, przykładowo moja dziewczyna na zwykłym crossie jest trochę wyższa niż na stojąco. Bo taka pozycja jej odpowiada, w takiej się czuje komfortowo. Tym niemniej masz rację, nieprecyzyjne uogólnienie z mojej strony. Nie zgadzam się za to, że czasu reakcji nie warto rozpatrywać. Zwłaszcza w kontekście prędkości z jaką się poruszasz. Co do nawierzchni, nie wiem z jakiego powodu negujesz fakt, że będzie miała ona większy wpływ na rowerzystę/hulajnogę niż na pieszego. Choćby z racji prędkości i stabilności. Sam sobie odpowiadasz, wymagana jest tutaj większa uwaga, dochodzi kwestia "sprzętowa", zbyt duża wiara we własne umiejętności, a to tylko argumenty za tym, że rower/hulajnoga są mniej bezpieczne i zrównywanie ich z pieszymi mija się z celem. Po co tak przekręcać kota ogonem i dorabiać ideologię do prostej sprawy? To jest właśnie część edukacji, która powinna zaczynać się jak tylko dziecko wchodzi na rower. Ma to kluczowe znaczenie w tym wieku, bo tak jak napisałeś, dzieci "małpując" dorosłych czy swoich rówieśników, nieświadomie będą wyrabiać sobie przydatne nawyki. Dlatego jestem za tym aby świadomość zalet używania kasku zaszczepiać już u najmłodszych, bo to generalnie nikomu nie zaszkodzi. A w, miejmy nadzieję bardzo rzadkich sytuacjach, może uratować zdrowie lub życie. Wraz ze sposobem jego właściwego doboru i zakładania, to wszystko powinno iść ze sobą w parze.
-
Rynek jest duży, jest miejsce na wszystko. Lubię wyzwanie w grach, jak już nie raz wspominałem, ale równocześnie nie pogardzę dużo bardziej lajtowymi gierkami. Ostatnio ukończyłem Stray, wcześniej świetny walking sim w postaci Invincible. Realizacja ma największe znaczenie, jest sporo produkcji wymagających, które są zwyczajnie słabe. Wracając do tematu, Ubi od lat pozostaje podręcznikowym przykładem wtórności, wypalenia i złego zarządzania. Ich gry praktycznie nic sobą nie reprezentują, prócz może warstwy wizualnej, w niektórych przypadkach. Plus jest taki, że ludzie od nich odchodzą i tworzą produkcje typu Clair Obscur, które są bardziej wartościowe niż wszystko co francuski gigant wydał w ostatnim okresie.
-
Na Ali za 120 zł.
-
Zawsze taniej jest kupić narzędzie i zrobić samemu. Ostatnio znajomemu zmieniałem prowadnicę Joycona w Switchu, bo synowi się na nim przypadkowo usiadło. Trzymając się instrukcji że strony iFixit, zeszło mi mniej niż w godzinę i jeszcze mu nową pastę położyłem. Jak mi siądzie kontroler od którejś z konsol, zamierzam wymienić w nim analogi właśnie na halla od majfrienda. Taniej, człowiek się czegoś nauczyć, no i jest satysfakcja.
-
Wstępne ustalenia wykluczyły udział osób trzecich. Co nie znaczy, że nic się w tej kwestii nie zmieni. Wątek wyżej poruszany, nie rozmawiamy tutaj o interakcjach z innymi użytkownikami dróg, bo tego uniknąć się nie da. To jest oczywiste, że jak kogoś weźmie na maskę wariat lecący setką, to nie ma co zbierać. Natomiast jak wpada ktoś na hulajnodze na pieszego, który mu niespodziewanie wchodzi pod koła, to dlaczego kask kierowcy hulajnogi miałby nie pomóc? Przecież on nie jest od magicznego zapobiegania takim losowym sytuacjom, tylko od łagodzenia ich skutków. Nie bardzo rozumiem, to jest leśna ścieżka, więc co tam ma niby być, asfalt? Dodatkowo akurat ten szuter jest płaski jak stół, po tym można jechać szosą na 25/28 i jedynie co może przeszkadzać to strzelające kamyczki. Co ma Ci w rowerze popękać?
-
Najwidoczniej plebs nie zasługuje na drugą część, bo nie potrafił dojrzeć geniuszu w pierwszej.
- 431 odpowiedzi
-
- 6
-
-
- brzydka baba
- star wars
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
