-
Postów
2 112 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Treść opublikowana przez Vulc
-
Wiem, ale w tym terminie nie dam rady wygospodarować dwóch dni. Dwóch, bo nawet krótsza trasa, czyli 180 km/4k przewyższeń, to zdecydowanie za dużo dla mnie jak na jeden dzień. Ultra nigdy nie jeździłem, takie zawody wymagają trochę innego przygotowania, którego zwyczajnie nie mam. Dlatego na razie skupię się na zakresie 100-150.
-
Ach, przemknął mi gdzieś przed oczami. Mam w planach kolejne zawody gravelowe, w tym coś na północnym wschodzie - tam dobrych szutrów nie brakuje. Raczej już w przyszłym roku, w tym może być ciężko z czasem. Chyba, że coś wpadnie na ostatnią chwilę. Męczą mnie trochę te dojazdy, upychanie roweru do bagażnika, później czasem 2-3h trasy i powrót tego samego dnia. Zastanawiam się od dłuższego czasu nad bagażnikiem rowerowym, ale bardziej rozwiązaniem z montażem na hak... którego nie mam.
-
O panie, zazdro. Gdzie takie atrakcje?
-
Sprawa tajemniczej rysy nabiera rozpędu. Ja dziś ruszyłem z samego rana i jak wcześniej pisałem, szosa się na razie kurzy. Mam mocną fazę na takie widoczki i takie ścieżki: Coś pięknego. Szkoda tylko, że takich szutrów jest w okolicy stosunkowo mało. Zapisałem się na kolejne zawody. Ponownie gravel i w końcu coś w pobliżu, bo start we Wrocławiu. Tym razem maraton, najkrótsza trasa to 160 km i taką właśnie pojadę. Prowadzi m.in. po powyższej, leśnej "autostradzie". Przebieg reszty częściowo znam, ale żeby nie psuć sobie zabawy, nie robiłem rekonesansu całości.
-
Panie, to jeden pies. Oglądałeś jeden, widziałeś wszystkie, w przypadku ostatnich odsłon.
-
Nie wiem ile trzeba wypić, żeby twierdzić, że 2042 jest w czymś lepszy. Ta gra to downgrade praktycznie na każdej płaszczyźnie. BF6 nie zapowiada się z pewnością ekscytująco. Do wszystkiego, a zwłaszcza do tworu spod skrzydeł EA, trzeba podchodzić dziś ze sporą rezerwą. Ode mnie klasyczne...
-
I mnie też padł jeden DS, widocznie po prostu je... użytkujemy. To generalnie nie są zbyt dobrze wykonane pady, ale żeby 3-letni chińczyk był bardziej niezawodny, to już przesada. O pracy na jednym ładowaniu z litości nie wspomnę.
-
6-letnia dziewczynka, córka siostry mojej dziewczyny, też sama z siebie bierze kask przed wyjściem na rower i mocuje się z jego zakładaniem. Wszystkie dzieciaki od znajomych w kaskach, z czego część z nich sam zamawiałem (mam na myśli kaski, nie dzieciaki :E). Mocno więc przesadzasz, wpajanie dzieciom pewnych spraw aż im to wchodzi w nawyk, to nic niespotykanego.
-
W momencie uderzenia lepiej jest kask mieć niż nie mieć. Sama jego waga ma marginalne znaczenie w kontekście wygody i powyższej dyskusji, podstawowe kaski to zakres 230-290 gramów, co sprawia że na krótsze a i pewnie dłuższe wypady, będą nieodczuwalne w większości przypadków. Rozmawiamy też o dzisiejszych kaskach, a nie pierwszych projektach, nie do końca przemyślanych. Kompletnie mnie nie przekonują argumenty, że są większe naprężenia na kark, mając w oczach wypadki które miałem, gdybym nie miał wtedy kasku. Ależ ja mam świadomość i jestem za tym, żeby ją rozpowszechniać, z pewnością nie przekazem "kask uczyni cię w pełni bezpiecznym". Edukacja ma ograniczoną skuteczność, natomiast jeśli jest to przepis poparty sensowną kampanią, która poprzez wszelkiej maści media dotrze do społeczeństwa, będzie to IMO miało większą siłę przebicia. Sam przepis nie będzie w sposób uciążliwy egzekwowany, nie oszukujmy się. Jakie inne, realne działania można podjąć? Bo wszelkie kampanie "zachęcające" to taka sama farsa i gra pozorów, to jest ta solidna edukacja, która ma przynieść zamierzony efekt? Lecisz szyderą i ironią całkiem bez powodu. Nie pierwszy raz zresztą. Hipokryzja? To ja w takim razie napiszę o absurdzie jakim jest pytanie jaka jest różnica w kontekście bezpieczeństwa pieszego, a rowerzysty/osoby na hulajnodze. Wypadek na rowerze jest z reguły bardziej dotkliwy, obrażenia większe, bo odbywa się przy większej prędkości. Upada się z większej wysokości, mając mniejszą kontrolę nad sposobem w jaki i na co upadasz. Czas na reakcję jest krótszy, warunki atmosferyczne odgrywają tutaj większą rolę (mokra nawierzchnia, wiatr). Stan nawierzchni ogrywa większą rolę (dziury, krawężniki). Interakcje pieszy-rowerzysta są nieuniknione, ale nie były przedmiotem dyskusji. Rozmawialiśmy głównie o bezpieczeństwie samego rowerzysty. Zwłaszcza w kontekście młodszych użytkowników jednośladów, którzy często nie mają ani doświadczenia, ani wyobraźni. Ty natomiast obracasz kota ogonem i podnosisz jakiś wątek, który związku z powyższym nie ma.
-
Jak wyżej, taki rower plenerowo/wycieczkowy to najczęściej cross/trekking. Jest amortyzacja, jest szersza opona, dobra na asfalcie i w lżejszym terenie. Są dodatkowe akcesoria lub punkty montażowe. Najważniejsze, żeby się przymierzyć do niego, jeśli nigdy nie miałeś roweru. Przymierzyć i chwilę pojeździć.
-
Bez przesady, to już trochę takie dorabianie ideologii. Nie słyszałem nikogo, kto by się skarżył na zbyt ciężki kask, a rozmawiamy w kontekście ludzi, którzy raczej nie jeżdżą po kilka H na raz. Co do średnicy głowy, żaden z nas nie jest ekspertem, ale jest myślę zgodność co do tego, że przy uderzeniu głową w ziemię, lepiej go mieć niż nie mieć. Mam odmienne zdanie, pobudki są jakie są, ale zysk może być właśnie w postaci mniejszej ilości rozbitych głów. Tak, bywam we Wrocławiu regularnie, bo tam pracuję. Regularnie widuję ludzi w kaskach na miejskich rowerach, więc są to ich prywatne kaski. Podobnie z hulajnogami. Więc jakaś świadomość jest i nie widzę problemu, żeby ją nadal pogłębiać. Zwłaszcza że nikt raczej specjalnie mocno nie będzie tego kontrolował, ale informacja pójdzie w świat. Serio? Jeśli złagodzą, to nadal lepiej niż brak jakiegokolwiek efektu, co tutaj jest trudnego do zrozumienia? Nie, nie będę optować, darujmy sobie takie skrajności, bo to do niczego nie prowadzi. Rozmawiamy tutaj o zwykłym kasku, który jest obowiązkowy w wielu europejskich krajach, a Ty podajesz jakieś niepoważne przykłady. Możemy wprowadzić. Możemy, wyobraź sobie, zrobić obie rzeczy. Ale rozmawialiśmy o kaskach, więc ten protekcjonalny ton jest zbędny. Jasno wyraziłem się co miałem na myśli i jakie mam zdanie, nie potrzebna jest tutaj szermierka słowna.
-
Może nie sugeruj, że tego nie zrobiłem, jeśli już to wklejam? Nie eliminuje, ale równocześnie szkodzi tyle co nic. Nie interesuje mnie strona polityczna, ale ewentualne zyski, bo sorry - kampanie społeczne typu "noście kaski", jeśli nic więcej za tym nie stoi, zmieniają jeszcze mniej. Wypożyczalnie z reguły mają kaski, przynajmniej te które odwiedzałem. Pozostaje kwestia higieny w przypadku kasku, tutaj wątpliwości są zrozumiałe. Mimo zdaniem to już mocno naciągane argumenty. Wszyscy wiemy przed czym może chronić kask i po coś się go stosuje. Jak ktoś szuka drugiego dnia, to już nie mój problem. Nie dolewają, dzięki za dawkę wiedzy oczywistej. Mogą jednak łagodzić skutki takiej jazdy, która zdarza się coraz częściej.
-
Ależ ja nie twierdzę, że to będzie działać, chodzi raczej o wyrabianie świadomości. Jasne, można to robić bez przepisów i ta odpowiedzialność spoczywa na opiekunach/rodzicach. Nie zmienia to faktu, że jeśli to jest uregulowane przepisami, może kilka osób więcej zastanowi się nad zapewnieniem dodatkowej ochrony. I nie, to nie jest kwestia pojedynczego wypadku śmiertelnego tylko zwiększającej się liczby wypadków z udziałem hulajnóg choćby. Nie widzę tutaj więc narzucania na siłę kolejnego przepisu, byleby sobie odznaczyć coś w statystykach (czemu sam jestem przeciwny). Nie widzę też żadnego problemu z tłumaczeniem kilkulatkowi, że to jest potrzebne. Przeciwnie, patrząc na dzieci znajomych, same chcą mieć fikuśne, kolorowe kaski we wzory.
-
To dodali lokacje podziemne, linie metra? A to miał być taki mały patch.
-
https://miejskireporter.pl/w-kasku-czy-bez-rzad-chce-aby-nieletni-rowerzysci-i-hulajnogisci-jezdzili-w-kaskach-sprzeciw-aktywistow-rowerowych/ Wiem, że temat nie do końca czarno-biały, ale naprawdę dziwi mnie ten rzekomy sprzeciw aktywistów rowerowych. Rozumiem koszty i fakt, że dla wielu ludzi ~100 zł to jest konkretna kwota, zwłaszcza jak ma się więcej niż jedno dziecko. Mimo wszystko, po ostatnim tragicznym, zakończonym śmiercią upadku 12-latka na hulajnodze elektrycznej, gdzie stwierdzono spore obrażenia głowy, taki przepis jest w pełni zrozumiały. Z mojego punktu widzenia każdy powinien nosić kask, niezależnie od wieku.
-
According to Ubisoft CEO Yves Guillemot, microtransactions "make the player experience more fun" because players can "personalize their avatars or progress more quickly." The CEO also stressed that microtransactions are “always optional,” indicating that gamers who don't like them can just ignore them. https://gamerant.com/ubisoft-microtransactions-comment/ Serio, oni to chyba lubią.
-
Jak dla mnie, zdecydowanie William Gibson i Trylogia Ciągu - Neuromancer, Mona Liza Turbo, Graf Zero. Z nieco lżejszych masz Altered Carbon w detektywistycznych klimatach, z moich ulubionych - Zamieć Stephensona.
-
Najlepiej poczekać właśnie na odpowiedź Treka i będzie info na przyszłość dla wszystkich. Jego to występuje na inych ich widelcach, to widocznie tak ma być.
-
Gra nadal wygląda przyzwoicie, "po co" chciałoby się zapytać. Nie, ale wiadomo po co.
-
Nie nie, pisałem o nowożytnej serii, bo o niej była mowa. Też mam sentyment do pierwszych odsłon, ale podobnie - nie czuję potrzeby ich ogrywania. Generalnie mało, za mało jest produkcji w tych klimatach. Branża preferuje raczej klimaty fantasy w przypadku dużych projektów. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Dlatego tak wyglądam wszystkiego co jest polane sosem sci-fi. A już tematyka argumentacji, wszczepów, jest mi szczególnie bliska, głównie z powodu książek.
-
Przesadzasz. Prawdopodobnie jest to nowa technologia, widelec zmienia geometrię podczas jazdy w dół. A tak na serio, chyba też zajrzę i siebie jak to wygląda. Od momentu zakupu gravela szosa nie jest ściągana z wieszaka, nawet pedałów nie przekręciłem. Daj znać co szanowny Trek odpisze.
-
Oj miażdży, zwłaszcza muzyka. Całościowo to jedna z moich ulubionych serii, dwójka trochę słabsza, ale też daje radę.
-
Żulernia z Allegro, OLX, PCLab i ITH
Vulc odpowiedział(a) na adashi temat w Dyskusje na tematy różne
No jest, kiedyś to musiało nastąpić. Najpierw budowali bazę klientów, a teraz to monetyzują. Nadal jednak wystawiając cokolwiek na OLX i Allegro, w 9 na 10 przypadków zejdzie szybciej na OLX, w moim przypadku. Dla mnie Allegro, jako platforma do sprzedaży używanych gratów z domu, jest już praktycznie martwe. Planszówki, gry, książki, mniejsza i większa elektronika, części rowerowe, you name it. -
W trakcie ostatniego spotkania z akcjonariuszami sprawa powróciła na wokandę. CEO Ubisoftu, Yves Guillemot, odniósł się do przyczyn komercyjnego niepowodzenia gry. Jego zdaniem jednym z kluczowych problemów było... słabnące zainteresowanie samą marką Star Wars.
- 431 odpowiedzi
-
- 6
-
-
- brzydka baba
- star wars
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ze strategii zobaczyłbym jeszcze na pewno kolejną część Emperor: Battle for Dune. No i kolejny StarCraft byłby mile widziany.
