-
Postów
2 868 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Treść opublikowana przez Vulc
-
Ubiegłeś mnie. Na pierwszy rzut oka wygląda na SotC w nieco innym klimacie, ale nadal tak gęstym, że można kroić nożem. Jako fan Uedy, wsiadam do hype trainu.
-
Summer Game Fest, State of Play, Xbox Games Showcase i inne imprezy growe 2026
Vulc odpowiedział(a) na slafec temat w Gry komputerowe (PC)
gen Atlas wygląda w pytę, ależ się podjarałem. Ueda boss. O, jest i Arc Raid... Haex. -
Nie spodziewałem się ocen wyższych niż 8/10, przy skali tego projektu. To jest zabawka głównie dla fanów, gracze obyci głównie z nowoczesnymi produkcjami, dostaną tym drewnem tak mocno po gębie, że 2h nie trzeba będzie grać, żeby dokonać zwrotu. Parodia nie gra. Chyba też wezmę.
-
Summer Game Fest, State of Play, Xbox Games Showcase i inne imprezy growe 2026
Vulc odpowiedział(a) na slafec temat w Gry komputerowe (PC)
Nie planowałem oglądać, ale że pojawiło się okienko czasowe, zobaczę co tam pokażą na tym Feście. I czy faktycznie będzie fest. -
Czyli tak jak w oryginale, o ile pamiętam. To jedna z największych zalet tej gry, od zera do bohatera. W wielu produkcjach początek jest raczej lajtowy, a nasza postać przyzwoicie radzi sobie z pierwszymi trudnościami. W Gothicu, co zapadło mi w pamięć na lata, dostawało się na starcie mocno w papę i nikogo nie interesowało, że boli.
-
Ok, kusisz, kusisz. Diable.
-
Jak tam, klasycznie ze dwa strzały i leżysz? Uwielbiam początek tej gry i to jakim leszczem jest nasza postać. Jeden z serwisów wymienił to jako wadę. Amatorzy.
-
Tak, dokładnie. Dlatego, że to Twoja wersja tonie w oparach absurdu, jako że jak do tej pory nigdy nikt nie słyszał o generowaniu kodów na lewo. Siłą rzeczy muszą pochodzić więc od wydawcy, to jest ich pierwotne źródło. I żadne, dziecinne obracanie kota ogonem nic w tej kwestii nie zmieni. Aczkolwiek jeśli masz ochotę nadal się kompromitować, droga wolna.
-
Co za absurdalny przykład. Każdy klucz musi pochodzić od wydawcy. Mógł trafić do klienta różnymi drogami, ale tylko wydawca może je wygenerować. Jeśli nie przyjmujesz tego źródła do wiadomości, źródła najbardziej oczywistego i logicznego, ale równocześnie nie dajesz nic w zamian, to proszenie o dowody jest niepoważne.
-
Przestań czarować. Pisząc "nie wiem", sugerujesz że nie pochodzą od wydawców. Pitolenie o pewności siebie nic tutaj nie zmieni i nie ma nic do rzeczy.
-
A z jakiego źródła Twoim zdaniem wszystkie te platformy mają klucze w tych ilościach? Ktoś je drukuje na lewo?
-
Nie, wątek grecki mógł się spokojnie skończyć po GoW3, ale że seria była naprawdę popularna, siłą rzeczy wjechała monetyzacja. Pisząc bezpiecznie, miałem także na myśli wpisywanie się w trendy czy choćby właśnie tonowanie brutalności, aby trafić do jak najszerszego grona odbiorców. Nie ma potrzeby tak tego spłycać, że sequel to już od razu krytyka. To zależy wyłącznie od realizacji, Dishonored 2 jest IMO znacznie lepsze niż jedynka, Mass Effect 2 jest lepszy od poprzednika, w kontekście powyższej dyskusji GoW3 jest również najlepszą odsłoną. Takich przykładów mamy bardzo dużo i mało kto krytykował tam kontynuacje. Mniej brutalne nie znaczy generyczne, ale już projekty lokacji, pewne mechaniki czy design i typ przeciwników (choćby ten sam przeciwnik w różnych wersjach), łapią się w ten termin. To też miało miejsce w starych GoW'ach, ale że całość nie była tam aż tak rozwleczona przez backtracking i hub world, nie wpływało to negatywnie na odbiór całości. Daleki jestem od stwierdzenia, że nowe GoWy to słabe gry. Zwyczajnie to słabe GoWy, bo elementy które serię definiowały, zeszły na dalszy plan lub zostały wykastrowane. Obie nowe części przeszedłem i choć należę do ludzi, którzy po latach ogrywają ponownie niektóre produkcje, tak tutaj kompletnie nie widzę takiej potrzeby.
-
Dotarł do mnie Steam Controller 2. Niestety wygląda na to, że to nie jest pad dla mnie. Kontroler wyjątkowo lekki, dobrze wykonany, przyciski pracują fajnie. Problemem jest ergonomia, zwłaszcza ustawienie analogów - zdecydowanie zbyt blisko siebie, za bardzo centralnie. Myślę, że każdy wie o co chodzi, po prostu bierzesz pada w ręce i czujesz, że coś jest nie tak. Pograłem może godzinę, dyskomfort nie mija. Szkoda, wielka szkoda, bo trackpady są świetne. Dodatkowa kwestia to umiejscowienie tylnych przycisków, które w moim przypadku wyklucza ich wygodne używanie.
-
Miałem na myśli głównie podstawową trylogię, tam wszystko zagrało jak trzeba i całość zamknęła się w 5 latach. W tym kontekście, nie wiem co jest dziwnego w patrzeniu na nią przez różowe okulary. W przeciwieństwie do nowej trylogii, która w momencie swojego wydania kompletnie niczym się nie wyróżniała i praktycznie na każdym gruncie grała bezpiecznie, oryginalny GoW miał brutalność, miał rozmach i nadal pozostawał świeży. Rozwodniły go mniejsze odsłony na PSP. Smuty na relacji Kratos-żona były tylko motywatorem do kolejnej wyżynki, najczęściej pozostającym w głębokim tle. W nowej części relacja ojciec-syn jest kręgosłupem fabularnym, gra tym motywem potrafi człowieka zamęczyć. Mamy po prostu skrajnie różne oczekiwania co do tej serii. Przejście w TPP dawało unikalną szansę na wyniesienie znanej z tych produkcji brutalności i mięsistości na nowy poziom. Zamiast tego dostaliśmy wygładzoną wersję z dad-Kratosem i niezmiernie irytującym szczylem. W quasi open-worldowym świecie z obowiązkowym backtrackingiem, co IMO do tej serii zwyczajnie nie pasuje. Zdecydowanie wolałbym tradycyjną formułę, ale wiadomo co się najlepiej sprzedaje i sztucznie wydłuża grę. W tym kontekście zarzuty o generyczność Laufey nie są w żaden sposób przesadzone. Gra prócz podobieństw - co zrozumiałe - do nowej serii, zapożycza również od innych, choćby poprzez mechaniki rodem z DMC i dalsze ograniczenie brutalności na rzecz błysków, fleszy i kolorków. Serio, obejrzyj sobie jeszcze raz dostępne materiały ze wstążkami, gadającymi galaretkami i pociesznymi stworkami, bo nie wiem co jest tutaj ciężkie do zauważenia. Nawet plakat promujący grę wali sztampą na kilometr i jasno pokazuje kierunek w jakim ten spin-off skręca.
-
Spodziewasz się takiego samego cyrku jak przy PS5? No cóż, nie jest to niemożliwe, choc jeśli Sony po raz kolejny będzie się tłumaczyć zaskoczeniem tak dużą popularnością, to stracę resztki wiary, że tam pracują jeszcze myślący ludzie.
-
Różnica jest taka, że oryginalna seria zapewniała masę satysfakcji ze szlachtowania tych przeciwników, odpowiednią jak przystało na grze o Bogu Wojny dawkę brutalności. Nawet połowy z tego nie oferuje nowy GoW, gdzie klepanie tryskających pomarańczową krwią draugrów, zaczyna być po kilku godzinach nużące. Oczekiwałem brutalnej, mięsnej wycinki, której z pewnością by się przysłużyła zmiana perspektywy. Nie fabularnych smutów na płaszczyznie father-son, które zastąpiły rozmach pierwszych odsłon, pseudo open-worldu z męczącym backtrackingiem, a wszystko w palecie barw i designie świata nijak nie pasującym do historii o człowieku, który własnoręcznie zlikwidował chyba ponad połowę największych, greckich bogów. Laufey na pierwszych materiałach wygląda na produkcję, która jeszcze bardziej pogłębi przepaść między moimi oczekiwaniami, a tym co dostaniemy.
-
A jak komuś nie chce się szukać, pracowała SMS 4 lata, w okresie 2020 - 2024, zajmując się postaciami, dialogami, narracją, wraz z całym teamem. Po jej odejściu, prace były kontynuowane przez wiele innych osób, więc jeśli coś nie zagra na tej płaszczyźnie, nie ona jedyna będzie za to odpowiedzialna. Oczywiście - pomijając już jej orientację - mocno dyskusyjną sprawą jest czy osoba znana głównie z YT, kilkuletniej pracy w IGN czy prowadzenia serwisów informacyjnych o grach, powinna zajmować się tak ważnym elementem, przy tak dużym projekcie. Z tym trzeba będzie poczekać do premiery, choć niewątpliwie ciśnie się na usta klasyk "nie wiem, ale się domyślam".
-
O tym już pisałem, takie decyzje mieszczą się w założeniach spin-offu, co sygnuje się rozpoznawalną marką z wiadomych przyczyn. Zgadzam się, że tutaj nie chodzi o płeć. Jakby chcieli zrobić grę z perspektywy Atreusa, nic by to w tym kontekście nie zmieniło. Klasycznych system-sellerów nie ma już od dawna, ich znaczenie przez lata mocno spadło. Niezależnie od tego jak to będzie przedstawiać Sony, nie zapowiada się, żeby spin-off nawet tak dużej serii, miałby sprzedawać Sony kolejne setki tysięcy konsol. Zwłaszcza wydawany w końcówce cyklu życia generacji.
-
Nic nie spłycam, mamy oczywiście zwinniejszą postać ja zauważyłeś, ale zasady walki się znacząco nie zmieniły. Generyczność to dla mnie nie czepialstwo, a suche fakty. Przy czym, aby nadać tutaj trochę kontekstu, taki sam był mój zarzut w stosunku do dwóch poprzednich odsłon, gdzie recykling przeciwników, powtarzalność i mało przekonujący design, mocno obniżały odbiór całości. Poprawiono to trochę w Ragnaroku, ale nadal było pod tym względem raczej przeciętnie. Przy czym, jak już pewnie zauważyłeś, mówię tutaj o standardowych przeciwnikach. Bossowie siłą rzeczy są wykonani lepiej. Nie, nikt by nie zarzucił kopiowania czegokolwiek. Można było to lepiej zbalansować, ale ewidentnie zdecydowano się na bezpieczne rozwiązanie, które trafi do mas. Niestety z tego powodu dostaliśmy grę ugrzecznioną i wypraną z oryginalności. Patrząc na paletę barw, efekty świetlne czy efekty ataków, Laufey równie dobrze mogło robić Insomaniac. To nie jest desing i styl, którego oczekiwałem po God of War. Everywhen? Kompletnie do mnie nie przemawia pomysł zmiksowania bogów z różnych mitologii w zaświatach. Robi się z tego teledyskowy miszmasz. Jestem zdecydowanym zwolennikiem trzymania się jednej mitologii, operowania w jej obrębie. Zwłaszcza że praktycznie każda z nich oferuje w zupełności wystarczającą różnorodność.
-
Jeśli tylko ten aspekt budzi Twoje obawy, to w zasadzie już jesteś kupiony. Moje obawy budzi chyba każdy aspekt tej gry i kompletnie nic co zobaczyłem w tym krótkim materiale, nie sprawiło że chciałbym w to kiedykolwiek zagrać.
-
Możesz śmiało dać 2x więcej, kup sobie ze trzy sztuki. Każdy inny, przeciętny nabywca, co najwyżej parsknie ze śmiechu słysząc o takich kwotach, albo wymownie popuka się w głowę.
-
W którym miejscu odchodzą od formuły? Dostajemy z grubsza podobny system walki, jeszcze bardziej pstrokatą paletę barw, sztampowy zestaw przeciwników w stylu MMO czy jakichś mobilniaków, oraz obowiązkowo irytujących towarzyszy, bo przecież nie mogło tego zabraknąć. Same założenie gry, czyli równoległa podróż Faye w zaświatach, ma jakiś tam potencjał, ale niewiele tu oryginalności. Atmosfera nordyckiej mitologii wydaje się tutaj jeszcze mniej obecna.
-
To tak jak ja, za dużo na talerzu, nie idzie tego przejeść. Dodatkowo opóźnienie z recenzjami jest delikatnie podejrzane, nie każdy się opiera na tekstach branżowych, ale i tak IMO powinny być one dostępne na kilka dni przed premierą.
-
Zarówno zrozumiała jest reakcja na to, że nazywa się to God of War, jak i fakt, że nazywa się to God of War. Spin-offy, z czysto marketingowych powodów, zawsze będą wydawane w obrębie głównej serii. Ogólnie Sony raczej na tym źle nie wyjdzie. Wszystkie te memy, całe zamieszanie i piski mizogonów, tylko robią tej produkcji reklamę. Branża growa czy filmowa od dawien dawna pełna była postaci żeńskich w głównych rolach, z których sporo okazało się ikonicznymi. To nie stanowi problemu. Co innego fakt, że dla wielu rozczarowaniem jest taka monetyzacja marki po linii najmniejszego oporu, kiedy już poprzednie części odbiegały od fundamentów serii. Czy wokół Faye można stworzyć ciekawą historię w nordyckiej mitologii? Z pewnością. To nadal jednak będzie bezpieczna produkcja z wciśniętymi na siłę, coraz bardziej absurdalnymi towarzyszami, próbująca w dość nieudolny sposób naśladować brutalność pierwszych odsłon. Ta gra, podobnie jak Wolverine, wygląda na generyczny produkt Sony jakich w ostatnich latach widzieliśmy sporo, ale pewnie i tak się sprzeda. Wątpię czy w ilościach poprzednich dwóch odsłon, lecz stratni raczej nie będą.
-
Gothic generalnie kojarzy mi się z drewnem. Już wtedy, w czasach premiery, gra ostro nim zapodawała, a i tak człowiek szarpał godzinami. Nie widzę problemu, jeśli remake też nim będzie stać, choć nie wiem jaka dawka ma być zaproponowana. Czekam na razie na pierwsze opinie.
