-
Postów
2 425 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Treść opublikowana przez JeRRyF3D
-
Zresztą to jest fajny papierek lakmusowy na to, że "co za dużo to i świnia wyrzyga" oraz zachwyt nad "zachodem". 1. Butelki. Było szkło ? WOW! Jaki fajny plastik = mamy, co mamy. 2. Śmiechy ze w PRLu zawiali wszystko w papier i gazetę - heheszki - zachodu ! Wszystko w worki plastikowe! = mamy, co mamy. 3. Heheszki w filmach, jak ktoś chochelką w słoiki leje płyn do naczyń "Ludwik" (bo był środek myjący, ale nie było opakowań) =, to baby przychodził ze swoimi słoikami (?). Dziś co? Pomału namawiają do tego systemu = przyjdź ze swoim opakowaniem, reklamówką, flaszką, workiem. Śmiechy z PRLu - tak, a świat co zrobił - posrał się plastikiem.
-
Serio - Polak to taki dziwak, że dasz mu foto kija, to się zabiją o to, czy to kij, czy może patyk. Co to za rejwach z tą kaucją? Wielkie mi aj waj. Pół życia żyłem w kraju z kaucją butelkową. Ba! Flaszki WSZYSTKIE był szklane (moja kaucja mogła się rozbić), ciężkie (kłopot w składowaniu i transporcie do "skupu"). Co tu nagle nowego wymyślili? Nic! A PL się zesrała! Przecież są dwie opcje - dokładnie te same co w PRL. Chcę odzyskać 50 gr za opakowanie, składuję, niosę, oddaję. Nie chcę odzyskać 50 gr. = walę w kibel, jak dotąd. Nie kumam tej afery.
-
Purtecha nie, ale też chyba jakiegoś "podpadziocha" (czy się mylę?).
-
No właśnie, czyli dupa zbita. Nienajgorsze diesle (jak, ktoś jeździ do 10km dziennie = odpada), albo syfiaste (wszystkie!) benzyny = odpada. Normalnie nie ma czego wybrać w benzynach. Chyba, że - jak mówiłem - jakiegoś syfka nastoletniego - typu Opel Astra H albo jakiś (?) - jaki (?) - japoniec. Nie sądziłem, że dożyję czasów, gdzie przy takiej dywersyfikacji, takim zalanym wszystkim i wszędzie rynku i... nie będzie sensownego wyboru = nie ma co kupić. Też mi się podobają pugi 3008, 5008, renówka captur, cytryna C3 / C4, itp. i... no dupa zbita. Same wrzuty
-
Szczerze? Jestem absolutnym ignorantem motoryzacji. Jak trzeba kupić / zmienić, to zaczynam kopać (czyt. raz na 10 lat ).
-
Tyle furek, które należy skreślić z listy zainteresowania a to jest tylko 1 motor - PurTech - bo nim się zainteresowałem. https://www.autobaza.pl/page/wezwania-serwisowe/gwarancja-silniki-1-2-puretech/ A takich strucli jest więcej, tylko trzeba pokopać, by się tego dowiedzieć.
-
Pamiętaj, żeby usztywnić się na niektóre konstrukcje i je omijać szerokim łukiem. Po prostu. Może wyglądać, jak cukierek, a jest... tykającą bombą i kwestia nie CZY (?) wywali, tylko KIEDY (?), bo wywali na pewno. Ja byłam najarany, jak Rusek na niklowany rower na furę mojego kolegi - C3 - benzyna - 2017 - polski salon - pierwszy właściciel - wygląd cacy - 49.000 km na budziku - tylko brać. Wlazłem w nety i okazuje się, że ten motor - PurTech 1.2 - w wielu kręgach został okrzyknięty nieporozumieniem motoryzacyjnym stulecia. Do tego stopnia, że sam producent motoru przyznał się do wady fabrycznej - a net i Tiktoki się zagotowały. Mój mechanik "pierwszego kontaktu" od lat (10 lat serwis opla, teraz kilka lat serwis toyki) mówi: "JeRRy, te motory mamy w toykach, cytrynach, renówkach. Na 10 aut zjeżdżających do nas na lawecie, 7 to PurTechy 1.2! Omijać szeroki łukiem, bo się wywali - każdy! - bez wyjątku - kwestia tylko kiedy - po 50K czy 100K, ale się wywali. Ostatnio robiłem zaorany przez "mokry pasek" motor po 30K od salonu! Stary to jest dramat." A ja byłem o włos od tego, by kupić tę cytrynę. I zresztą do teraz nie mogę uwierzyć, że to auto i motor to taki syf. Naprawdę miałem na nie apetyt.
-
Sztuczna inteligencja AI - (OpenAI, ChatGPT, Midjourney, DALL-E) - Temat ogólny
JeRRyF3D odpowiedział(a) na LeBomB temat w Dyskusje na tematy różne
Szok. -
https://vm.tiktok.com/ZNdGcrugG/
-
Niech tępi, nie tykając nie swojego.
-
https://vm.tiktok.com/ZNdGWNGkg/
-
No o tym mówię. Mami się nas punkcikami procentowymi inflacji w skali roku i to zawsze wychodzi "mało". A w skali lat! 7 lat temu kupiłem 10latka za 16K (jak cukierek). Po 7 latach trzeba dać 30K (prawie dwa razy więcej!) za jakiegoś strucla z dolnej półki (wybierać w najtańszych i koślawych markach albo modelach). Słabo. Dopiero w dalszej perspektywie czasowej widać, jak dogina nas inflacja, której przecież prawie nie widzimy.
-
Ja szukam czegoś do 30K, jeździdełka wkoło komina w benzynie i... dramat. Albo strucle 20 lat, że mój obecny złomek lepszy, albo... same gówna (z WOW pozorem!) z PurTechami 1.2, 3 garnki, mokre paski rozrządu i inne syfy. SERIO nie potrafię się zdecydować na nic sensownego. Albo stary syf, albo, ładne, ale gówniane. Nawiasem. Swojego peugote 207 CC cabrio - 10-latka kupowałem z 7 lat temu za 16.000 pln! Dziś za Chiny nie mogę ucelować żadnego 10-latka za 30.000 ! Za 30K, to już bardziej 13latki, a do tego z zabawkowymi motorami. Ale to się pięknie zjeb...ło. Nawet nie zauważyłem kiedy.
-
Te nakrętki, to jest serio problem 1 świata. Dajcie te flaszki, cole i jogurty do Afryki - ogarną bez dyskutowania i lamentów.
-
Przekonali się o tym wielokrotnie już, np twórcy Kajka i Kokosza w... 3D. Kompletne fiasko. Myślę, że z grafiką zaczynamy pomału "zjadać własny ogon". I przekonuję się o tym sam i na własnych reakcjach na super realistyczne graficznie produkcje, albo demo-zajawki. 100 lat temu najpierw był pikselki i DRAMAT graficzny. Miała działać wyobraźnia. Później pojawiło się szaleństwo "digitalizacji" i powstawało cale morze gier "filmowych / digitalizowanych" (zamkniętych w swojej schematyczności i braku wariantów wyboru - OK), poszliśmy w 3D i lata lata lata podbijając poligony, dobijając do efektu "model, jak żywy". I tu rodzi się pytanie... i po co to? Marnowanie 1KW prundu i zarzynanie topowych configów IT dla efektu... który mieliśmy 30 lat temu = digital film (!?!?) Rozwój techniki, IT, FX, itd musi iść dalej ok - bo to tak, jakby stwierdzić już nie potrzebujemy więcej leków, lepszych aut, i lepszych technologii. To nie ma końca i musi iść do przodu. Ale od strony zaawansowania technologicznego w rozrywce... zaczynam mieć wątpliwości, czy to dobry kierunek. I mówię to ja. FAN FX, RT, PT i wszelkich fajerewerków. Kolejny temat. Z racji na to, że "grafika się renderuje" i dzieje "na bieżąco" - w głowach graczy ulęgło się przekonanie, że to oni (i ich sprzęt) są po części "realizatorem" gry, a co za tym idzie, mogą i powinni się wypowiadać na temat "wizji autora". Mówię to odnośnie palet kolorów, reshade (fan!), "ciemnych dżungli" itd. Każdy ma coś do powiedzenia. Pojawiają się waśnie między pstrokaczami a "realistami". Dziwne to (ale i ciekawe). W świecie filmu nikt nad tym nie dywaguje! Ktoś robi film. Jako formę przekazu i wizję artystyczną podaje nam "skończony" produkt i koniec tematu. Ocenia się film i nikt nie dywaguje, czy jednak byłby fajniejszy bardziej pastelowy, a może bardziej pstrokaty. On po prostu jest i już. Owszem czasami, jakiś krytyk odniesie się do jakiegoś genialnego zabiegu oświetleniowego, ale tylko, aby podkreślić albo zaznaczyć geniusz autora (jeżeli ma miejsce). Ale mietki i grażyny raczej nie piszą elaboratów, jakie oświetlenie byłoby tam lepsze. A my gracze - owszem. Wiemy lepiej, chcemy czegoś innego, itd. Dosyć specyficzne. Ba! Czasami nawet się nad tym zbytnio nie skupiamy w filmie! To po prostu jest. I to, co jest zupełnie NATURALNE lub OCZYWISTE w świecie filmu, drażni nas i jest tematem do dyskursu w grach (RT vs świeci się jak psu jaja), ciemno jak w dupie. Podczas, gdy każdy rozgarnięty oglądacz filmowy wskaże milion produkcji filmowych, gdzie są dziesiątki najazdów na kałuże, witryny itp. gdzie wszystko "świeci się jak psu jajca" i w filmie tego nie zauważa, albo przynajmniej nie podważa. Podobnie ciemności / burości. Tak nie wygląda świat! No to proponuję prześledzić takich np. "Vikingów" (imo dla mnie jeden z top seriali). Ten film jest zrealizowany bliżej "czarnobiałej" konwencji, niż kina kolorowego. Choć walka, ogień, krew - proszą się (!) o kolory i jaskrawości (to w Wikingach jest potwornie buro - to moje spostrzeżenia) i nigdy nie natknąłem się na - "co ten film taki bury i nienaturalny".
-
Nie wiem, czy było, ale Kiszak, też zmieszał z gównem grę.
-
Żulernia z Allegro, OLX, PCLab i ITH
JeRRyF3D odpowiedział(a) na adashi temat w Dyskusje na tematy różne
No chyba Kolega raczy sobie robić żarty. Jest przymus kupowania czegokolwiek? Nie pasuje oferta, cena, oferent... rezygnujemy. -
-
Walone było przy niedzieli?
-
Pite było? Bo nie kumam nic z tej "wypowiedzi".
-
Jak to dobrze, że od 40ki jestem okularnikiem i nie męczą mnie żadne dllsy i fg. I all płynie.
-
Wnętrza IMO całkiem spoko, zewnętrza lipa, przyroda dramat. No i tekstury chwilami potrafią być bardzo ciapowate.
-
del
-
youtube.com/watch?t=49&v=UioPwKLbqXk&feature=youtu.be
-
Możliwe, ale jest taki... patetyczny, "przegrany" aktorsko - jak do słuchowiska, ten typ jednego zdania nie mówi normalnie i bez emocji, cały czas drze japę albo dramatyzuje, nawet przez chwile nie jest zmęczony, nie schodzi z roli hero w akcji, a o śniadaniu gada jak o wojnie, Ale to obserwacja pierwszych 20 minut. Ha! Bardzo dobrze, ja też wolę średni PL, niż wybitny ENG i czytanie. Ale tu jest jednak mocno przerysowany emocjonalnie bohater, a dialogi koszmarnie banalne IMO. Ale dobrze że są PL. Doprecyzuj "tyram". Skoro ogrywasz wszystkie gry świata, to albo słabo grasz, albo słabo... tyrasz. Nie spina mi się to.
