-
Postów
6 339 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Treść opublikowana przez VRman
-
sztuczna powódź- "dobrze, niedobory są fantastyczne dla naszego biznesu" sztuczny pożar - "dobrze, niedobory są fantastyczne dla naszego biznesu" kryptomania - "dobrze, niedobory są fantastyczne dla naszego biznesu" O, patrz jaka fajna fabryka Helu tu stoi. Daj mi numer do tego tam w Iranie z ręcznikiem na głowie. Musimy z nim pogadać...
-
Telepie mnie od tego co ten gość gada. Zwinę w spojler. Chcesz przeczytać opinię kogoś, komu naprawdę się nie podoba obrany kierunek? To odwiń. Nie chcesz? Nie czytaj, nie pisz mi jak bardzo się nie zgadzasz a tym bardziej nie pisz bzdur, o tym, że marudzę, bo lubię marudzić. Tu chodzi o serię, którą uważam za kultową. To pierwszy arcade racer z grafą na polygonach w jakiego zagrałem. Pierwszy racer "nowej generacji". To pierwsza gra w którą zagrałem w trybie hi-color i do tego w 60fps. To jedna z gier, przez którą oszczędzanie na nowego PC bardzo się dłużyło. To także gra, która dała mi setki godzin wspaniałej zabawy, a nawet choć lekko odtwórczy, to niemal wzór tego czym był (i czym powinien być) gatunek arcade racerów. To trochę jakby fan Terminatora dostał remake, w którym Terminator przez cały film opowiada o swoich emocjach, o odrzuceniu przez nierozumiejące społeczeństwo, a 3/4 filmu to sceny z gotowaniem obiadu. Do tego w formie musicalu z Bollywoodu. Nawet metalowy terminator miałby wąsy. To jest profanacja, która nadeszła jako kolejna z rzędu profanacji popsutych dokładnie tym samym - modą na te gówniane anime. Jak nie rozumiesz to się mojej krytyki nie czepiaj i nie odpisuj, z góry dziękuję.
-
A nie z jakiegoś Hello Kitty albo innego tego typu badziewia? Naprawdę musiały być te kwiatki? Chyba, że oni to specjalnie dla jaj, jako parodię dali, i dlatego i tak śmieszna maska/czapka/whatever ma dodane kwiatki wokół oczu
-
Wojny i konflikty zbrojne na świecie
VRman odpowiedział(a) na Camis temat w Dyskusje na tematy różne
Wy cały czas myślicie, że tam się ktoś patrzy na interes USA? Liczą się tu tylko - interesy Izraela, bo jak Trump nie zatańczy jak trzeba, bo się znajdą materiały typu wyspa Epsteina - interesy Trumpa i jego przydupasów/sponsorów. Łatwo zobaczyć kto dzięki tej wojnie przytula dziesiątki miliardów $ - interesy Rosji, której przedłużanie i eskalacja BARDZO na rękę - interesy Chin, które niby tracę na handlu, ale jednak dużo bardziej zyskują A po drugiej stronie co mamy? Naiwny optymizm i jeszcze bardziej naiwną wiarę w jakiś rozsądek Trumpa. " produkować broń, to na tym świecie pierwszy, największy i najlepszy interes" wielu by straciło, gdyby się uspokoiło na Wschodzie i Zachodzie wszystko by ucichło" Śpiewał Kazik 30 lat temu, ale niekoniecznie teraz producenci broni są najważniejsi. -
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
VRman odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
Ruscy mieszają przy wyborach gdzie się da i robią to na wielką skalę, bo rozumieją, że wojen nie wygrywa się czołgami a agenturą, propagandą i polityką https://www.onet.pl/informacje/belsatpl/kremlowskie-boty-falszywa-gazeta-i-nielegalna-ingerencja-w-armenii-zaostrza-sie/brfe78v,0666d3f1 Francja, Włochy, Anglia, Polska, USA, Armenia, Kazachstan, Rumunia, Słowacja, Węgry, Ukraina, Białoruś, Czechy, Estonia i na pewno zapomniałem o jeszcze kilku, gdzie mieszali lub mieszają, i/lub będą mieszać Tak daję pod rozwagę tym, co mi zarzucają zbytnią alergię na ruskich troli. To jest ogólnie: nie o tym forum, nie o konkretnej wypowiedzi: Pozwalanie ruskim srać swoje kłamstwa widzę po prostu niemal tak samo jak pomoc zdrajców podających informacje najeźdzcy, dzięki którym można było zbombardować magazyn czołgów czy czego tam w IIWŚ. Dziś propaganda to najgorsza broń - najgorsze zagrożenie dla wolnego świata. -
"troszkę" się z tym spóźnili. Niech się pospieszą, żeby nie musieli zmieniać nazwy z Conan na Skonał Barbarzyńca. Ten wpis jest tylko czerstwym żartem, i tylko nim, a sam jego autor lubi Arnolda jako aktora i życzy mu wszystkiego najlepszego i dożycia 100 lat.
-
jak się nazywa? - Kapelusz Żenady +10pkt do żenady ogólnej, -5% do FPSów - Czapka Krwawego Królika (artefakt Sir Monty Pythona) +50pkt do strachu, +50% szansy na panikę u przeciwników - Wielka Nope - Postrach Biedoty (-50pkt do reputacji, magiczne atrybuty: Klątwa Pracownika Disneylandu: -1pkt reputacji na dobę. Pozwala wejść do budynku Klubu Anonimowych Alkoholików bez posiadania klucza lub karty członkowskiej)
-
Co to za gówno? Nie, nie mam na myśli głowy królika, ale to co za oknami widać a raczej czego nie widać. No dobra, skłamałem. O tę głowę też mi chodziło.
-
W razie jakby ktoś chciał mieć żyletę w ruchu na wirtualnym ekranie w grach 60fps to przypominam i ostrzegam: aktualizacja = game over. Najnowsze wersje już zresztą mają blokadę opcji wstrzymania aktualizacji. Starym można komendą zblokować. V75 to już dość stary firmware, więc jak ktoś ma Q2 i podpina do netu to może już mieć za nowy.
-
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
VRman odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
Potrzebny był sterowalny debil, to wstawiono sterowalnego debila na fotel prezia (trzeci raz z rzędu) a teraz niektórzy się dziwią, że wypowiada się jak debil. Musiałby być sporo młodszy, żeby udawać poważnego polityka jak taki jeden bramkarz o podejrzanej przeszłości w państwie nad Wisłą. -
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
VRman odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
To jak Orbanienko gratulował Naworckiemu veta na Safe, to jeszcze nie połączyłeś kropek? No niestety. Nie tylko w Konfederacji Brauniarskiej są ruskie pacynki, a Nawrocki? Nie zdziwiłbym się jakby z ruską mafią też miał interesy w słynnym hotelu, gdzie bronił bramki -
No i znowu widać jak fatalną w skutkach była decyzja o zostawieniu wolnego proca w PS5pro. Gra z PS4 idzie w 60, ale ze spadkami do 50fps, które wiszą na procu. Wystarczyłoby, żeby proc w PRO był wydajniejszy o 25% i byłoby elegancko, ale poskąpili. Problem się powtórzy przy PS6, które to już w ogóle będzie pewnie mogło zapomnieć o jako-tako stabilnych 60 w grach 30fps na PS5 tam gdzie wydajność wisi na CPU. *) Chyba, że Sony oszukało wszystkich i jednak zaskoczy procem z dodatkowym v-cache, na co są takie samo szanse jak na powrót Roberta Kubicy do F1 w 2027r.
-
O ile tylko zyskują na tym gracze i/lub pracownicy to też nie mam nic przeciwko. W końcu nikt nie będzie obrazów na ścianach oglądał niczym koneserzy sztuki w prawdziwych muzeach. Gorzej jeśli jedyne co to daje, to zysk dla kierownika, który to wymyślił, albo dla CEO wydawcy.
-
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
VRman odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
bardzo ciekawy materiał o Węgrach, wpływach Rosji, wcale nie takiej wspaniałej opozycji, która też wcale nie jest pro-UE i pro-Ukraińska itp -
To co z Ciebie za koneser RDR2?
-
Dopiero po dodaniu moda, który daje taki przedmiot do ewkipunku: A żeby nie było tylko śmiecenia offtopem, to nie wiem czy ktoś to tu pisał czy nie, ale się przypadkiem dowiedziałem, że gra ma ponoć świetny support dla HDR, więc jak są rozbieżności co do oprawy to może chwalący jadą na fajnych OLEDach a narzekający na LCD SDR?
-
-
Jak ma tylko sprawdzić czym jest VR, to starczy i bez kompa w ogóle. Na Vega będzie kiszka, ale na 3080ti da radę pograć w całkiem sporo gier na PC VR, choć tu może się liczyć procesor - jak ma jakieś Ryzen 3600 czy Intela 4770K to może być słabo. Z VR musisz mu ustawić tak, żeby trzymało zadaną wartość fps, bo jak w VR gubi klatki, to grający może zgubić obiad. Co do headstrapa - byle jaki, byle sztywny, a nie gumka od gaci jaka jest fabrycznie. Nie polecę niczego konkretnego, bo miałem kupować markowy, a kupiłem chiński za 140 jako używany - zapłaciłem 80zł z myślą "najwyżej kupię inny jak będzie zły", ale został. Tylko cholernie ciężko się chiński szajs montuje. Oryginalny headstrap "elite" od Mety dużo łatwiej, ale to jest takie niewygodne gówno, że już wolę chiński Palce mnie na drugi dzień przestały boleć (chiński nie był spasowany idealnie i trzeba było naprawdę mocno dusić, żeby chiński plastik wlazł na ten plastik headsetu) https://allegro.pl/listing?string=headstrap quest 3s&miejsce-wysylki=polska&order=p Pamiętaj, że VR wymaga przyzwyczajania się. Najfajniejsze gry to te, które początkującym powodują problemy z błędnikiem - zawroty głowy, choroba lokomocyjna. Można po od tego się pochorować na całą resztę dnia. Remedium jest regularność. Startujcie od krótkich sesji, np. 5 minut dziennie w grach gdzie mózg się musi jeszcze nauczyć, a reszta to gry neutralne, gdzie np. nie ma żadnego ruchu innego niż ten wywołany fizycznym ruchem - czyli stoisz albo chodzisz po pokoju. Takie coś dla 99,99% graczy nie sprawia nigdy problemu choćby ktoś grał pierwszy raz i od razu godzinę czy dwie bez przerwy. Czyli np. beat saber, racket pinball, Eleven Table Tennis, Moss 2 (o, to dzieciakowi zapodaj na początek) gry z lokomocją na teleportach. Pomaga ograniczenie pola widzenia, ale to znowu też ogranicza imersję, czyli największą zaletę VRu. Wiele osób jak ma grać z teleportami to woli w ogóle nie grać, bo o tyle mniejsza frajda. W drugą stronę - są gry gdzie dynamicznie się poruszasz gałką analogową w kontrolerze i jak się mózg nauczy, że to tylko gra, a nie zjedzone trujące grzyby, które należy zwrócić naturze czym prędzej, to otwierają się drzwi do gameplayu, który może być znacznie fajniejszy niż gry, w których się tylko stoi lub siedzi. Np. latanie samolotem, strzelanki dynamiczne, gdzie często strafe'ujesz albo wręcz ruszasz się gałką + do tego w pionie (schody) + jeszcze własny ruch ciałem (obrót). Przykłady takich gier to Compound czy Dungeons of Eternity. To są wspaniałe gry, które jednak początkującego mogą skosić po 5 mintuach - w szóstej poprosi o wiadro Ogólna zasada to unikać ruchu, którego mózg nie potrafi przewidzieć. Dlatego regularne granie np. 5-15 minut dziennie w gry na gałce sprawi, że po tygodniu czy miesiącu, móżg już wie jakiego ruchu się ma spodziewać po wychyleniu gałki na padzie. Podobnie z każdym innym - np. w wyścigach jak ktoś Cię puknie przesuwając nagle auto w bok - to się zakręci we łbie od razu. Jak idziesz do przodu i nagle się zatrzymasz bo postaci dalszy krok zablokował stolik - to będzie problem. Jak zeskakujesz z drabinki i nagle się zatrzymujesz choć nogi nie wysyłają mózgowi sygnału "wylądowaliśmy" to będzie problem. I tak dalej. Pomaga świadaomość tego mechanizmu i np. zamykanie oczu przy lądowaniu z zeskoków, czy przy końcowej fazie podchodzenia do stolika w grze. Z czasem można dość do tego, że można w VR robić wszystko i nic już Cię nie rusza. Co ciekawe po pół rocznej przerwie trzeba musieć się uczyć znowu, jakby mózg "zapomniał". Co tam jeszcze - dobierz konkretnie rozstaw oczu. Zmierz młodemu jak ma rozstawione oczy i ustaw porządnie, bo inaczej będziesz mu psuł wzrok i zabawę, bo gorzej widać i łeb szybko od tego potrafi rozboleć. Jeśli syn nosi okulary - to koniecznie kupuj soczewki - takie wkładki - montuje się ramkę i potem na magnesy tam wkładasz szkiełka korekcyjne. Niektórzy polecają też zmianę gąbki na coś lepszego, ale to możesz zostawić na później - jak już będzie wiadomo czy headset zostaje czy po tygodniu zaczął zbierać kurz. Jeśli syn gra jak typowi jego rówieśnicy, to ma 90% szans na szukanie w VR nie tego co trzeba. Jeśli jest uzależniony od dopaminy i tylko gra w rywalizację online, to raczej nic z tego nie będzie i po tygodniu będziesz to wszystko sprzedawał. Ale jak zrozumie, żeby dać szansę czemuś innemu, także grom, na które na monitorze/TV by nawet nie spojrzał, jak wyrobi sobie odporność na lokomocję w VR, to może zostać fanem VRu. Ponoć dzieciarnia bardzo dobrze się bawi w Gorilla Tag. TO chyba jest za darmo. Niech spróbuje. Z gier nie na PC, polecę dla Was obu takie gry, tylko nie patrz na grafę czy typ gry, a daj szansę, bo się można pozytywnie zdziwić: - Compound (świetna jak się przebijesz przez pierwsze 2 godziny, otraskasz ze sterowaniem, włączysz tryb old schooler, nauczysz się mechanik, odblokujesz fajniejsze bronie - Dungeons of Eternity - Walkabout Minigolf - Beat Saber (tu trzeba poświęcić godziny aby znaleźć pasującą graczowi muzykę, i aby nauczyć się grać tak, aby grać na poziomie hard lub wyższym, bo na niższych jest zazwyczaj nuda i mały związek gry z muzyką) - jak masz sentyment do lat 80tych to Ark-ade (niestety kolejna gra na galkę, więc nie na pierwszy dzień) - Ultrawings 2 (coś pomiędzy zręcznościówką a poważnym symulatorem lotu) - Zero Caliber 2 (znowu gałka!) - Pistol Whip - ciężko opisać co to jest, wygląda jak strzelanka ale gra celuje za Ciebie... co wcale nie oznacza, że jest za łatwo. Tu się nie rusza gałką więc o ile sam ruch "po szynach do przodu" nie sprawi problemu, to powinna być to gra dobra na początek. Jeszcze nie spotkałem osoby, której by się ta gra nie podobała, a pokazywałem VR już wielu ludziom. Nawet kobiety po 40-tce nie chciały mężom oddać headsetu i leciało "zaraz, jeszcze raz, dam ci jak przejdę, bo już prawie mi się udało". A na PC to już jest tego cała masa, w necie znajdziesz masę "TOP 10" i podobnych artykułów/filmików. Jeśli sam chcesz zagrać to oczywiście na PC zaczynaj od Half-Life: Alyx Tylko uwaga - używanie Questów z PC potrafi być naprawdę wkurzające. Musisz mieć albo dobry kable (100-150zł) albo dedykowany router + odpowiednią konfigurację. Dalej będziesz się użerał z tym, że ktoś gdzieś dał dupy i jest jakiś problem software'owy. Możesz musiesz przejść przez poradniki o tym jak konfigurować Virtual Desktop (a sam VD trzeba najpierw kupić) Na początek więc może zostań przy trybie standalone, kup ze 2-3 gierki, ograj demka/triale i wtedy jak opadną pierwsze zachwyty decyduj co dalej. No chyba, że masz kółku czy joya do symulatorów. Wtedy nie podpięcie VRu pod PC to grzech (choć do poważnego latania rozdziałka Questa 3S będzie o wiele, wiele za niska. Ale wystarczająca do czerpania radochy z samego lotu. Tyle. że nie będziesz widział napisów na przyrządach itp.)
-
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
VRman odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
No a mówiłem, że jak ruska mafia kremlowska wysłała Orbanowi swoich ludzi do "pomocy z wyborami" to będzie ciekawie. Najpierw masowe oplakatowanie miast "krzywą gębą Zelenskiego" co mogli zasugerować tylko i wyłącznie ruscy, potem granie awarią gazociągu, potem coś innego jeszcze było (zapomniałem) i teraz to. A to dopiero początek. Ja nadal spodziewam się, że Orbanienko wygra, bo po prostu ruscy swojej kolonii nie odpuszczą. -
To nie tak, że jakoś bardziej szajs niż inny szajs. Takie czasy. Ale na trzy questy - problem z pamięcią flash - 3x, jeden chyba tak, że już nie da się powiedzieć, że jest OK, przy czym 2 doby zajęło software'owi poskładanie tego do kupy choć tak, aby w ogóle dało się sprzęt uruchomić. Drugi quest nawet po resecie do fabrycznych teraz ładuje gry 3x wolniej a czasem nie wyświetla nic w menu, bo nie dał rady doczytać - analogi - 2x - w jednym wymieniałem już 2x, a w drugim raz. Wystarczy, że chcesz pograć godzinkę dziennie na grze w której dynamicznie sterujesz gałką, a zdechnie w ciągu 2-10 miesięcy moim zdaniem. U mnie padł po 2 latach ale prawie nie grałem na gałce, łącznie może ze 200h jak pierwszy raz padł. - baterie są słabe już na dzień dobry, więc używany z zajechaną to może być problem, a wymiana nieopłacalna. W jednym po trzech latach już jest problem, żeby godzinę pograć przy pełnej jasności, wifi i głośności, w bardziej intensywnej (dla sprzętu) grze, a jak się wkręcisz to godzina mija jak pół, więc masz wrażenie, że 2h mija jak jedna - 2x - nawet w nowych najczęściej są bad pixele, a w używanych jeszcze dochodzi ryzyko, że się nadziejesz na porysowane soczewki, jeśli kupujesz wysyłkowo i trafisz na nieuczciwego sprzedającego. Na trzy questy 2 jakie miałem na głowie tylko jeden nie miał bad pixela. - porty USB - dotyczy każdego egzemplarza - w tych questach to jest tragedia. Jak się popsuje to masz 70% kasy w błoto bo wymiana nie jest możliwa, chyba że chcesz płacić 500zł jak za tyle kupisz używanego sprawnego bez kontrolerów, to tak Nie wiesz czy poprzedni właściciel sobie grał z kablem, w który się zaplątał, a ten port USB-C jest naprawdę nietrwały. - są jakieś wpisy "flagged" w firmwarze. Na razie nic to nie znaczy, ale co jeśli kupujesz używany, a ktoś na nim piracił i pewnego dnia ruszy fala banów i dostaniesz rykoszetem? Zalety też są, oczywiście - opcja zakupu w komplecie, czyli z mocowaniem na głowę nadającym się do czegokolwiek, bo to co dają fabrycznie to jest dla wielbicieli tortur. - dużo niższa cena. Niektórzy idioci potrafią sprzedać w pełni sprawnego Questa 2 za 650zł, a to już konkretna różnica do nowego 3S, szczególnie jak do tego możesz kupić headstrap za pół ceny przy okazji i oszczędzić sobie czasu na zakup oddzielnie - Do Q2 taniej kupisz soczewki jeśli potrzebne dla okularnika. Na aliexpress nawet za 15-20$ komplety bywają Czyli jak chcesz ryzykować, bo używany Q2 może być idealnym wyborem, tylko co jeśli akurat będziesz miał pecha... 1250zł to nie są duże pieniądze dzisiaj. Bierz nówkę 3Sa. A jak dzieciakowi się znudzi w ciągu miesiąca to się odezwij, może już sprzedam swojego Q2 to chętnie tego prawie nowego 3S od Ciebie odkupię edit: No i headsrap, możesz szukać używanego za 70-120zł. Broń bożeno nie każ dzieciakowi grać na tej gumce od gaci jaką daje standardowo producent!
-
Jest wątek o VR Co do wyboru to nie masz żadnego - tylko nowy Quest 3S i nie myśl nawet o używanym, a jak chcesz kupić awaryjne gówno bez gwarancji i dać się w to wpakować, to mam Questa 2, i się chętnie go pozbędę w cenie kompletnie z dupy, a jak chcesz to nawet mam popsuty, więc odpada obawa że się popsuje, bo już się popsuł, więc przynajmniej wiesz na czym stoisz. Promocji ostatnio nie ma i już za 1100zł nie dostaniesz, ale 1200-1300. Możesz ryzykować z używanymi, ale to jest strasznie awaryjne badziewie i mocno odradzam. Jeśli jednak już koniecznie chcesz używany, to wybierasz pomiędzy Quest 2 a Quest 3S, o ile znajdziesz 3S w dobrej cenie, bo za 1000 to nie warto, już lepiej dołożyć i brać nowy. Za nowy też trochę więcej dostaniesz przy odsprzedaży, bo nie każdy chce się pierdzielić z padającym flashem, baterią czy wymianą gałek w kontrolerach (masakrycznie nietrwałe gówno)
-
No ciężko, żeby nie był, skoro z 380 poszło na 1700 (teraz 1400) Ale co gdy się te zapasy w końcu wyprzedadzą? Ja nadal się spodziewam, że marsz cen w kierunku księżyca zostanie wznowiony za jakiś czas, 3-20 miesięcy. Tymczasem kostka 1x 32GB zamówiona na Amazonie już przeżyła jako zamówienie większość okresu oczekiwania. Termin dostawy był na czerwiec. Już mniej niż 3 miechy zostały. PÓKI CO mi jeszcze nie anulowali, ale jak liczyli, że po ponad pół roku ceny spadną, to chyba się przeliczyli i albo mi wywalą "zmiana terminu na 2028" albo "przepraszamy, ale pies nam pogryzł pracę do.. ee.. znaczy nie jesteśmy w stanie zdobyć pamięci dla Pana, a ten kit jaki obecnie mamy wystawiony za 4x więcej to wcale nie jest ten, trust me bro" Za to karty ewidentnie spadają. Jakoś mniej chętnych za porządnego 5070ti za 4500 gdy za 3200 jest dobra wersja 9070XT (strzelam, że jest, bo tanie są od 2800 i nie zanosi się, żeby miało ich zabraknąć) Jakiś sklep, ale nie w Polsce już pękł i właśnie zrobił promo na ~3500.
-
Mi się wydaje, że oni to zrobią, ale tylko w wersji "cloud only", z kompletnie zaoraną jakością obrazu w ruchu, lagiem itp. czyli do tego drugiego typu gier, o którym wspominałeś. BTW. Zauważyliście, że Jensen już na scenie powiedział, że kiedyś nowa generacja oznaczała GPU a teraz cały rack serwerowy i że w przyszłości będzie się grało zdalnie? Co do postępu bez jakiegoś wielkiego przełomu (dlatego wspomniałem o komputerach liczących na świetle) to moim zdaniem może być jak z ciosaniem kwadratowego kloca - ociosanie krawędzi pomaga go przesuwać. Ociosanie dalej - i się da go turlać. Ale to nie znaczy, że jak z prawie koła zrobimy idealne koło, to uzyskamy taki postęp jak z kloca na niedokładnie ociosane koło. Mnóstwo rzeczy, które się da z AI zrobić w sensie technologii, po prostu nie było zrobionych wcześniej. Ale już są lub zaraz będą. Może być ogromny spadek postępu. Dla przykładu w GPU przeszli z nacisku na FP32 na FP16, FP8 i teraz FP4. Ale dalej nie zejdą. Można było też - przeprojektować cache - dodać znacznie więcej do chipy po tym, gdy firmy zobaczyły, że koszt wyprodukowania chipu to pryszcz w porónaniu do reszty kosztów i zysków, czyli można było w układach dla serwerów AI dać to, co się wcześniej nie opłacało - podbili pobór prądu, przeszli na bardziej scalone architektury multi-chip, przeszli na chłodzenie wodą, na interconnecty optyczne itp. itd. itezet. - soft też można usprawniać, ale tylko do jakiegoś momentu. Koniec końców i tak będzie trzeba jakoś informacje przesłać. Nie da się tego przeskoczyć. Ja tu bym postawił (dziś śmiesznie) brzmiącą tezę, że seria 80xx i np. 8080 może nigdy nie powstać, bo NV po prostu przerzuci się na robienie GPU do serwerowni. PS. Link nie działa. No i te już dziś słynne "scarcity is fantastic for business"
-
Od lat piszę, że tym patafianom z Meta się marzy wyrzucenie kontrolerów. No i kolejna przesłanka: https://www.roadtovr.com/meta-emg-input-wearables-research-grant/ Oczywiście to mogą być najpierw tylko okularki, nie VR, ale pewnego dnia jakiś geniusz uzna, że w sumie to co za różnica - przecież gry to gry, a czy Battlefield 7 czy zabawa w układanie wirtualnych klocków na stoliku to przecież bez znaczenia, a brak kontrolerów to same zalety, bo Julki nie lubią gier i tego co się z nimi kojarzy, a do popierdółek i gierek "o emocjach" starczy. Przecież dziś i tak nie ma innych gier niż multiplayer online dla esportowców i gry "narrative driven" więc olać ten gameplay, bo to przeżytek jest - powie jakiś krawaciarz nie mający pojęcia o niczym i podejmie decyzję razem z kolegami po fachu. A jeszcze przy okazji będzie można doić dodatkowo dane o ciśnieniu krwii, pewnie i oddechu, emocjach, żeby czasem nie został nawet bit informacji o użytkowniku, którego by nie dało się oddessać dla naszego kochanego Facebooka. A poza tym devi od Assassin's Creed: Nexus właśnie zostali skasowani przez Ubi.
