Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
9 godzin temu, Suchy211 napisał(a):

W swojego "Jezusa" każdy wierzy, każdy. Powiedz mi w co ty wierzysz, bo jak odpowiesz że w nic, to po prostu ci nie uwierzę.

W nic. To nie jest religia, więc nie polega to na wierze :)
Jest wiele religii, do  których nie można by dopasować takiej postaci, ale oczywiście na pewno da się na tyle rozmydlić ciąg pojęć, że da się udowodnić wszystko wszystkim. 

9 godzin temu, Suchy211 napisał(a):

Złą istotę (niech będzie że konkretnie człowieka) dość łatwo rozpoznać po tym, że zaczyna racjonalizować złe uczynki.

Wybacz, ale to jest naiwne :) 
Po pierwsze, zło jest pojęciem względnym. Po drugie, zło jest integralną częścią wszechświata. Różne religie w różny sposób do tego podchodzą.

Opublikowano (edytowane)
W dniu 22.03.2025 o 10:23, Toni napisał(a):

Tak sobie teraz gdybam więc nie bierzcie tego co napiszę za bardzo na serio. Ale może plan Boga polega na tym właśnie by ludzkość w dążeniu do szczęścia wypróbowała wszystkie sposoby: medycyna, nauka, technologia, AI, podróże międzygwiezdne, uciechy cielesne, używki a na końcu ze zdziwieniem odkryła, że jest coraz bardziej nieszczęśliwa bo jedyne co daje szczęście to nie rzeczy materialne a te duchowe.

To bardziej wygląda na przypadek niż plan. Wyjdzie, co wyjdzie. Np. największy postęp technologiczny i medycyny przyszedł po 2 wojnie światowej. Więc musiało zaistnieć zło i eksperymenty, by coś poszło do przodu. No chyba że ktoś wierzy że te wojny są planowane, więc żyjemy w czymś zaprogramowanym. A jeśli tak, to jest to piekło, bo nikt normalny, z dobrym planem dla ludzkości - nie planowałby takich tortur.

Edytowane przez Keller
Opublikowano
12 godzin temu, musichunter1x napisał(a):

Nah, proste bóstwa może i tak, ale złożona religia to coś więcej - zbiór prawd życiowych, w języku narracyjnym / religijnym.

To nawet bardziej skomplikowane. Z perspektywy naukowej duże stare religie, to taki amalgamat różnych czynników: uniwersalne prawdy o naturze ludzkiej, kodyfikacja zasad społecznych, przypowieści moralizatorskie, ale też echa dawnych konfliktów politycznych czy dogmatycznych, często sprzed setek czy tysięcy lat. Także zbiór porad życiowych, czasem uniwersalnych, często tez takich, które miały sens w pasterskim społeczeństwie sprzed 2 tysięcy lat, bez lodówek, dezynfekcji itd., ale nie koniecznie w 21 wieku (np. ubój rytualny)

Opublikowano
Godzinę temu, Keller napisał(a):

To bardziej wygląda na przypadek niż plan. Wyjdzie, co wyjdzie. Np. największy postęp technologiczny i medycyny przyszedł po 2 wojnie światowej. Więc musiało zaistnieć zło i eksperymenty, by coś poszło do przodu. No chyba że ktoś wierzy że te wojny są planowane, więc żyjemy w czymś zaprogramowanym. A jeśli tak, to jest to piekło, bo nikt normalny, z dobrym planem dla ludzkości - nie planowałby takich tortur.

Masz racje. Nazwać to planem Bożym to nieporozumienie. Po prostu może tak się to potoczy i tyle. Powiedzmy że to moja intuicja i przeświadczenie, że człowiek spróbuje absolutnie wszystkiego.

Opublikowano
3 godziny temu, jagular napisał(a):

W nic. To nie jest religia, więc nie polega to na wierze :)
Jest wiele religii, do  których nie można by dopasować takiej postaci, ale oczywiście na pewno da się na tyle rozmydlić ciąg pojęć, że da się udowodnić wszystko wszystkim. 

Wybacz, ale to jest naiwne :) 
Po pierwsze, zło jest pojęciem względnym. Po drugie, zło jest integralną częścią wszechświata. Różne religie w różny sposób do tego podchodzą.

Twoim Jezusem są twoje przekonania. Moim poniekąd też. ty wieżysz, że pojęcie jest względne. Ja nie. W różnych kodeksach pojawiają się pewne części wspólne. rzeczy typu nie zabijaj czy nie kradnij. Jeśli istnieją wyjątki, to tylko po to aby potwierdzić regółę. Dzięki temu te postawy można obiektywnie nazwać złem a w najlepszym razie w skrajnych przypadkach je usprawiedliwić. Na przykład kradzież w celu ratowania życia kogoś niewinnego, czy zadanie śmierci w obronie własnego życia. Nie zmienia to faktu, że są to uczynki z natury złe.

 

Co do tego DNA Wiary, ja wierzę, że każdy potrzebuje w coś wierzyć. Jedni w boga, inni w reinkarnację, a jeszcze inni w nieomylność samego siebie lub ich idola i tak dalej.

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, 209458 napisał(a):

To nawet bardziej skomplikowane. Z perspektywy naukowej duże stare religie, to taki amalgamat różnych czynników: uniwersalne prawdy o naturze ludzkiej, kodyfikacja zasad społecznych, przypowieści moralizatorskie, ale też echa dawnych konfliktów politycznych czy dogmatycznych, często sprzed setek czy tysięcy lat. Także zbiór porad życiowych, czasem uniwersalnych, często tez takich, które miały sens w pasterskim społeczeństwie sprzed 2 tysięcy lat, bez lodówek, dezynfekcji itd., ale nie koniecznie w 21 wieku (np. ubój rytualny)

Jak zawsze, coś, szczególnie dużego będzie rozgałęziać się również w złych lub niezamierzonych kierunkach, co zawierają również te historię np. o Farezeuszach, gdzie podobny wzór właśnie pokazywał się w polityce, królach, czy nawet papieżach.

Złożona religia też może być traktowana, jak proste bóstwo, przez powierzchownych, prostych ludzi... I tutaj instytucja kościoła powinna rozpakowywać to, a nie zachęcać wiernych koncertami. :E

Czasem nawet instytucja która miała stać na straży czegoś i odpowiednio dbać, może wręcz szkodzić swym założeniom. Instytucja kościoła nie jest tu wyjątkiem.

 

Np. Przykazanie o nie używaniu imienia Boga na daremno, często jest widziane jako po prostu nie przeklinanie, wzywanie pomocy Boga do wszystkiego itd...

A chodzi o nie używanie imienia dobrej sprawy do swoich celów, podbicia ego lub uzasadnienia złych metod itp. Krzyżacy w Polsce byli świetnym przykładem łamania tego przykazania. Lub obecnie we walce o słuszną sprawę, będzie niszczyło się cudzą własność.

Czy po prostu robienie z siebie wielkiego, dobrego człowieka, bo walczy się o słuszną sprawę, przez co uzasadnione są wszelkie środki lub moja ważność i konieczność wsparcia.

Edit. A pro po uboju rytualnego... Islam wydaje się często brać dużo rzeczy dosłownie i wydaje się mi religią nastawiona na formę narzędzia, ale to już moje mgliste odczucie. 

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano
1 godzinę temu, Keller napisał(a):

To bardziej wygląda na przypadek niż plan. Wyjdzie, co wyjdzie. Np. największy postęp technologiczny i medycyny przyszedł po 2 wojnie światowej. Więc musiało zaistnieć zło i eksperymenty, by coś poszło do przodu. No chyba że ktoś wierzy że te wojny są planowane, więc żyjemy w czymś zaprogramowanym. A jeśli tak, to jest to piekło, bo nikt normalny, z dobrym planem dla ludzkości - nie planowałby takich tortur.

Właśnie, jeśli istnieje byt, który z naszej perspektywy można by nazwać bogiem, to raczej zostawił nas samych sobie, równaniu przyczynowo skutkowemu i statystyce.

Opublikowano

Jeszcze odnośnie pieniędzy to jednak dużo wskazuje, że faktycznie szczęścia nie dają. Oczywiście to wszystkie badania są niedokładne, bo szczęście mierzy się głównie przez deklaracje, ankiety itd. No ale z tych badań nie wychodzą zbytnie korelacje szczęścia z zamożnością. Wiadomo, że nasza psychika jest bardzo wrażliwa na zmiany  mocno odczuwamy nawet niedużą poprawę czy pogorszenie poziomu życia, ale gdy pozostaje stały często poczucie zadowolenia znika. I jasne, obiektywnie czujemy, że osoba która może sobie w razie choroby opłacić prywatną klinikę w Szwajcarii ma nieporównywalnie lepiej niż osoba ledwo wiążąca koniec z końcem pod koniec miesiąca, a jak się pralka popsuje to już kaplica. Ale nasz mózg ewidentnie tak tego nie odbiera. Można wiele poczytać o bogaczach w depresji, bez poczucia sensu życia, a już osoby, które dość szybko awansowały do wyższej klasy to już w ogóle.

 

W mojej średnioklasowej perspektywie "rajem" byłby już taki poziom majątku czy pasywnego dochodu, gdybym mógł żyć do końca życia na aktualnym poziomie bez potrzeby pracowania. Mógłbym sobie popracować, żeby mieć jeszcze więcej, albo się realizować zawodowo, może nawet da zabicia czasu, a mógłbym się trochę polenić, albo zaangażować w coś niekomercyjnego, nawet hobbystycznego. Normalnie żyć nie umierać. Ale intuicja podpowiada, że po jakimś czasie już bym odbierał ten raj zupełnie inaczej.

55 minut temu, Suchy211 napisał(a):

Właśnie, jeśli istnieje byt, który z naszej perspektywy można by nazwać bogiem, to raczej zostawił nas samych sobie, równaniu przyczynowo skutkowemu i statystyce.

Sąjeszcze inne interpretacja, np. są siły dobra i zła zmagające się o losy świata. Albo Bóg/bóstwa mogłyby zrobić świat idealny, ale wolą pozostawić człowiekowi wolną wolę i dopiero na koniec zrobią porządek i rozliczą. Aczkolwiek w tym wariancie ciężej patrzeć na choroby czy różne katastrofy naturalne, których nikat działalnością człowieka nie wyjaśnisz.

Opublikowano
57 minut temu, Suchy211 napisał(a):

Twoim Jezusem są twoje przekonania. Moim poniekąd też. ty wieżysz, że pojęcie jest względne. Ja nie. W różnych kodeksach pojawiają się pewne części wspólne. rzeczy typu nie zabijaj czy nie kradnij. Jeśli istnieją wyjątki, to tylko po to aby potwierdzić regółę. Dzięki temu te postawy można obiektywnie nazwać złem a w najlepszym razie w skrajnych przypadkach je usprawiedliwić. Na przykład kradzież w celu ratowania życia kogoś niewinnego, czy zadanie śmierci w obronie własnego życia. Nie zmienia to faktu, że są to uczynki z natury złe.

 

Co do tego DNA Wiary, ja wierzę, że każdy potrzebuje w coś wierzyć. Jedni w boga, inni w reinkarnację, a jeszcze inni w nieomylność samego siebie lub ich idola i tak dalej.

Czyli jednak opcja "rozmyte dopasowanie założeń pod oczekiwany rezultat" :) 
Jezus utożsamia syna boskiego, który poświęca się dla ludzkości. To nie jest ogólna idea wiary. To nie jest kodeks. To jednostka, postać, inicjator zmian, przynoszący wiedzę, itd.
Pojęcia dobra i zła są względne na tyle, że nie trzeba tu wiary. To jest podstawowy poziom logiki i obserwacji.
Kodeksy z prawami 'nie zabijaj' (itd) nie powstały same z siebie, ani nie zostały przekazane przez istoty boskie. Ich powstanie to ewolucja naturalnych zasad przyrody. Wyjątki w przypadku oceny dobra i zła to wygodna ucieczka od względności i nieistotności w większej skali. Podobne funkcje ma sama wiara (religijna).

 

10 minut temu, 209458 napisał(a):

Jeszcze odnośnie pieniędzy to jednak dużo wskazuje, że faktycznie szczęścia nie dają.

Myślę że wielu ludzi, kiedy myśli o "bogactwie", zapomina o przynajmniej kilku rzeczach:
- z pieniędzmi wiąże się koszt ich uzyskania, który już nie musi być materialny;
- ludzie w życiu potrzebują celów do osiągnięcia, naturalną drogą jest rozwój; wielkie bogactwo oznacza mniej celów do realizacji i ucięty rozwój;
- ludzie oceniają wszystko na podstawie kontrastu, w ocenie ludzkiej istnieje coś takiego jak saturacja korzyści/straty. Oznacza to tyle, że jak mamy bardzo dużo, to "więcej niż bardzo dużo" nie robi już na nas wrażenia;
- duże pieniądze oznaczają że w naturalny sposób jesteśmy samotni. Koleszków da się kupić, ale czy łatwo jest się okłamać, że koleszkowie bogacza to prawdziwi koleszkowie?
Itd, itp.

Opublikowano

Dla mnie religie to są produkty o charakterze marketingowym. Niektóre są bardzo udane w kontekście potencjału do zdobywania wpływów: na przykład Jezus albo Mahomet. Niektóre mniej udane, np. te wszystkie różne Mzimu u rasy czarnej.

 

Czy nie uważacie, że gdyby to co opisują religie było rzeczywiście jakimś odbiciem rze3czywistości, a nie tylko naleciałością kulturową, byłyby mniejsze różnice pomiędzy różnymi religiami? I że powinny one z czasem raczej zanikać? A jest raczej odwrotnie: z czasem robi się tego coraz więcej odmian (zależnie od lokalnych potrzeb i oczekiwań).

 

Brak realnych objawów ingerencji boskich (cudów) też sprawie nie pomaga.

Opublikowano
23 minuty temu, adashi napisał(a):

Dla mnie religie to są produkty o charakterze marketingowym. Niektóre są bardzo udane w kontekście potencjału do zdobywania wpływów: na przykład Jezus albo Mahomet. Niektóre mniej udane, np. te wszystkie różne Mzimu u rasy czarnej.

Jeśli uznasz, że Jezus to hochsztapler, który wymyślił religię, żeby budować wpływy, to trzeba będzie uznać, że niezbyt na tym wyszedł. Chyba, że pójdziemy w dalsze interpretacje, że pod sam koniec Piotr zrobił go w bambuko.

Opublikowano (edytowane)

Tam na pewno działała sporo większa ekipa niż tylko sam Jezus. Który być może został po prostu zinstrumentalizowany. Potem przecież to jeszcze setkami lat dopracowywano. Wprawdzie setki lat to nie jest bardzo długo jak na czas biologicznej ewolucji ludzi, ale to jednak wiele dziesiątek pokoleń.

Edytowane przez adashi
Opublikowano (edytowane)
34 minuty temu, adashi napisał(a):

Czy nie uważacie, że gdyby to co opisują religie było rzeczywiście jakimś odbiciem rze3czywistości, a nie tylko naleciałością kulturową, byłyby mniejsze różnice pomiędzy różnymi religiami? I że powinny one z czasem raczej zanikać? A jest raczej odwrotnie: z czasem robi się tego coraz więcej odmian (zależnie od lokalnych potrzeb i oczekiwań).

Moim zdaniem te różnice wcale nie są takie duże. I właśnie raczej znikają bo coraz więcej osób w coś wierzy, ale nie utożsamia się z konkretną religią. Rozwijając myśl pierwszą choć ekspertem nie jestem od religioznawstwa to co łączy każdą religię to to, że nie umieramy tylko przechodzimy... albo do "raju" albo do "piekła" albo odradzamy w nowym życiu w nowej reinkarnacji. Tak samo w wielu religiach jest jakaś forma piekła. Różnice zaczynają się kto jest mesjaszem jaki się objawił - czy Jezus, Jechowa czy jeszcze ktoś inny. Różnice dotyczą sposobów wyznawania, ale to nie są chyba tak naprawdę wielkie różnice choć w czasach historycznych ludzie za to ginęli, a możliwość znalezienie się w raju była ważniejsza od życia tutaj. Nie ma zresztą co się dziwić jak średnia życia wynosiła 40 lat. Niemal każda choroba zabijała. A samo życie to była bezustanna udręka.

Edytowane przez hubio
Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, 209458 napisał(a):

Jeśli uznasz, że Jezus to hochsztapler, który wymyślił religię, żeby budować wpływy, to trzeba będzie uznać, że niezbyt na tym wyszedł. Chyba, że pójdziemy w dalsze interpretacje, że pod sam koniec Piotr zrobił go w bambuko.

Wiesz, buntownicy często źle kończyli, ale nie każdy dorabiał ideologie na wielką skalę - szczególnie jak miał wyprany umysł od dziecka. Jezus z tego co wiem mocno wczytywał się w różne inne religijne księgi, na czym zbudował swoją ideologię. Poza tym Jezus ma dużo cech narcystycznych wg dzisiejszej psychologii - mógł naprawdę uwierzyć, że jest zbawcą, wybrańcem i "światłem". Nienarcystyczni ludzie są cisi, nie wychylają się, żyją przeciętnie, a narcystyczni muszą być na świeczniku. Do tego teoria o schizofrenii, słyszeniu głosów... Bóg z kolei w ST był bardzo mściwy, zazdrosny, wojowniczy, jak psychopata, który tworzy piekło za byle grzeszki tutaj lata, czyli tortury na wieki i ma się jednocześnie za miłosiernego. Poza tym wolna wola to badziewna teoria. Nie mam wpływu na moje poglądy i wnioski które choćby tu przytoczyłem. Mogę je przytępiać poczuciem winy i strachem przed piekłem, ale nadal je mam.

Edytowane przez Keller
Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, Keller napisał(a):

Wiesz, buntownicy często źle kończyli, ale nie każdy dorabiał ideologie na wielką skalę - szczególnie jak miał wyprany umysł od dziecka. Jezus z tego co wiem mocno wczytywał się w różne inne religijne księgi, na czym zbudował swoją ideologię. Poza tym Jezus ma dużo cech narcystycznych wg dzisiejszej psychologii - mógł naprawdę uwierzyć, że jest zbawcą, wybrańcem i "światłem". Nienarcystyczni ludzie są cisi, nie wychylają się, żyją przeciętnie, a narcystyczni muszą być na świeczniku. Do tego teoria o schizofrenii, słyszeniu głosów... Bóg z kolei w ST był bardzo mściwy, zazdrosny, wojowniczy, jak psychopata, który tworzy piekło za byle grzeszki tutaj lata, czyli tortury na wieki i ma się jednocześnie za miłosiernego. Poza tym wolna wola to badziewna teoria. Nie mam wpływu na moje poglądy i wnioski które choćby tu przytoczyłem. Mogę je przytępiać poczuciem winy i strachem przed piekłem, ale nadal je mam.

Nie wiem czemu, ale jak was czytam to mam ochotę przyznać wam wszystkim racje. Jakbym dojrzewał do utraty wiary w tego Boga. Jakby Bóg dał mi spokój i pewność, że nie opuści mnie mimo mojego braku wiary niezależnie czy nazywam go Jezus czy nie znając jego imienia mówię mu po prostu dobry Boże.

Edytowane przez Toni
Opublikowano

Jedna z moich dziewczyn była zielonoświątkowcem. Miała ten tak zwany "dar mówienia językami". Oni uważają to za dar umożliwiający bezpośredni kontakt z bogiem. Nie byłbym sobą gdybym tego czegoś nie przetestował, zadając pytania o wydarzenia z przyszłości. Jak do tej pory wynik tego testu jest mocno negatywny.

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, Keller napisał(a):

 Nienarcystyczni ludzie są cisi, nie wychylają się, żyją przeciętnie, a narcystyczni muszą być na świeczniku. Do tego teoria o schizofrenii, słyszeniu głosów... Bóg z kolei w ST był bardzo mściwy, zazdrosny, wojowniczy, jak psychopata, który tworzy piekło za byle grzeszki tutaj lata, czyli tortury na wieki i ma się jednocześnie za miłosiernego. 

"Bóg" to przede wszystkim nie tylko "istota", ale wszystko dookoła, czyli rzeczywistość, realia i narracje życia wywodzące się z tego. ST jest opisem tego wszystkiego wraz zawartą mądrością życiową, której realizacja ma pomóc w odnalezieniu się w realia i wejściu na dobrą drogę.

NT to bardziej przypomnieniem o sednie tego przekazu i właściwych ramach myślenia do interpretacji oraz intencji przy ich realizacji. Dobrze to widać, gdy Jezus odpowiada na pytanie jakie przykazanie jest najważniejsze.

 

Nie trzeba być narcystycznym... Dobry cel i ułożona filozofia oraz brak rzeczy uwłaczających potrafią naprawę napędzić człowieka i otworzyć sposobności. Mało kto tego doświadczy i na pewno nie w prosty sposób, ale istnieją tacy ludzie.

 

Edit. A co z dziwnymi artefaktami po tych czasach?  Czasem trudno uwierzyć by był to po prostu człowiek.

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano

Zakładając logicznie, że inny wymiar lub wymiary kierują się taką samą dynamiką jak nasz nie ma żadnej przesłanki do tego, że przyszłość jest zdeterminowana :) Wymiary mogą na siebie i pewno wpływają w taki czy inny sposób co już może zmieniać przyszłość. No i ta wolna wola człowieka jaką dał nam Bóg :) 

Opublikowano (edytowane)
3 minuty temu, hubio napisał(a):

No i ta wolna wola człowieka jaką dał nam Bóg :) 

Nie wolna wola a sterowanie centralne :E gdybyś miał wolną wolę mógłbyś wplynąć na swoje poglądy, a nawet smaki czy w kim się zakochujesz. A co człowiek może? Realizować plan jego genów, nic więcej. Jest poddany temu. Choć może sobie wmawiać że ma kontrolę i on decyduje. Na tym bazuje wysokie ego.

Edytowane przez Keller
Opublikowano

Testowałem to na pytaniach w miarę ogólnych. Przykładowo, pytanie: "Kiedy nawiążemy kontakt z pozaziemską cywilizacją". Odpowiedź: "Jeszcze za mojego życia". To jest oczywiście najlepsza możliwa odpowiedź. Odpowiedź, że nie za mojego życia może zostać zweryfikowana negatywnie. A taka odpowiedź tylko pozytywnie. Bo albo kontakt nastąpi, albo umrę i już się tego nie dowiem.

 

No cóż, zawsze chodziłem tylko z niegłupimi laskami.

Opublikowano (edytowane)
6 minut temu, Keller napisał(a):

A co człowiek może? Realizować plan jego genów, nic więcej.

Dość błędne założenie, gdzie z tą myślą walczyły przekazem nawet gry komputerowe. :E (MGS:1, śmieję się z tego, jak trafna i ciągle dyskutowana sprawa była w grze)

 

Można tu sobie tak na pusto dyskutować, ale polecam obejrzeć cykl biblijny Petersona, gdzie właśnie próbuje rozpakować język religi. 

W takich prostych rozmowach na forum za długo będziemy sobie gdybać, bez uprzedniej próby głębszego zrozumienia, a tam pada parę naprawdę ciekawych analiz.

 

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano (edytowane)
6 minut temu, musichunter1x napisał(a):

Dość błędne założenie, gdzie z tą myślą walczyły przekazem nawet gry komputerowe. :E (MGS:1)

 

Można tu sobie tak na pusto dyskutować, ale polecam obejrzeć cykl biblijny Petersona, gdzie właśnie próbuje rozpakować język religi. 

W takich prostych rozmowach na forum za długo będziemy sobie gdybać, bez uprzedniej próby głębszego zrozumienia, a tam pada parę naprawdę ciekawych analiz.

 

No to pytam na co masz wpływ. Ty masz tendencję do odnoszenia się do filmików jakichś tam, a sam nie odpowiadasz.

Ja podałem konkrety, na smaki nie masz wpływu, np. psychopatia jest wrodzona i taki jesteś, na zakochanie nie masz wpływu np. kto ci się podoba/orientacja seksualna. Masz wpływ czy sobie herbatę zrobisz... a zrobisz bo Ci tak organizm każe a nie że sobie wybrałeś. Bardzo mało rzeczy możemy zmienić. Jako informatyk też nie możesz wybrać sobie bycie psychologiem bo masz inne cechy psychiczne. Masa rzeczy jest ustalona przy narodzinach.

Edytowane przez Keller
Opublikowano (edytowane)
10 minut temu, Keller napisał(a):

No to pytam na co masz wpływ. Ty masz tendencję do odnoszenia się do filmików jakichś tam, a sam nie odpowiadasz.

Odnoszę się do filmów, bo to sprawy na godziny materiału, a nie próbowanie wytłumaczenie tego swoimi słowami, w marny sposób. Bardziej trafne i przekonywujący będzie taki materiał, gdzie jest to poruszone szeroko i przez kogoś po głębokich przemyśleniach i doświadczeniach.

10 minut temu, Keller napisał(a):

Ja podałem konkrety, na smaki nie masz wpływu, np. psychopatia jest wrodzona i taki jesteś, na zakochanie nie masz wpływu np. kto ci się podoba/orientacja seksualna. Masz wpływ czy sobie herbatę zrobisz... a zrobisz bo Ci tak organizm każe a nie że sobie wybrałeś. Bardzo mało rzeczy możemy zmienić.

Smaki zmieniają się do pewnego stopnia. Post może pozwolić na ich "reset" przez co mniej może cię ciągnąć do słodyczy. Kiedyś nie lubiłem jajek i odrzucało mnie, teraz mogę jeść 5-7 na raz. Ważne jest również nasze nastawienie i postrzeganie. Odbiór smaku jest również kształtowany w dzieciństwie, na podstawie tego co jemy, później po prostu trudniej to zmienić.

 

Zakochanie, a zauroczenie to co innego, pociąg można instynktownie czuć do danego gustu, ale zakochanie można w pewnym stopniu pielęgnować lub zaniechać. Również doświadczenie, nastawienie i stan może to zmieniać.

 

Psychopaci rzeczywiście mogą już takimi się rodzić, ale nakierowanie i kontrola tego nie zależy od genów.

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano (edytowane)
21 minut temu, Keller napisał(a):

Nie wolna wola a sterowanie centralne :E gdybyś miał wolną wolę mógłbyś wplynąć na swoje poglądy, a nawet smaki czy w kim się zakochujesz. A co człowiek może? Realizować plan jego genów, nic więcej. Jest poddany temu. Choć może sobie wmawiać że ma kontrolę i on decyduje. Na tym bazuje wysokie ego.

Nie wiem ile masz lat... Na przestrzeni lat owszem - zgadzam się - geny o większości decydują, ale są momenty gdzie znajdujesz się w sytuacji całkowicie sprzecznej ze wszystkim co jest twoją istotą... Silne uczucia, wielkie błędy życiowe potrafią bardzo zmienić choć oczywiście zawsze ciągnie w kierunku swoich genów. Tu się generalnie zgadzam, że najważniejsze są geny, a kwestie środowiskowe, wychowania mogę jedynie coś niwelować, "naprawiać" w pewnym zakresie albo "niszczyć" jak się ma głupich rodziców albo opiekunów albo nauczycieli. Ale też "życie" potrafi bardzo wiele nauczyć i zmienić. Na pewno to nie jest tak, że geny determinują w 100%. No i dochodzi jeszcze kwestia kolizji: geny mówią ci coś co jest złe i wiesz o tym, że wybierasz zło albo dobro, albo wbrew genom i sobie, wybierasz dobro. To wszystko to jest wolna wola.

 

Generalnie jak patrzę, szczególnie na dzisiejsze pokolenia, ale też i kiedyś to tak naprawdę życie zaczyna się po 30stce. Wcale nie po 20sce. Może kiedyś po wojnie, w latach 60tych, 70tych XXw. ludzie szybciej dojrzewali. Obecnie tak do 30tki to wciąż się jest dzieckiem i g. wie się o wszystkim... :) 

Edytowane przez hubio
Opublikowano
W dniu 22.03.2025 o 08:26, Toni napisał(a):

1. Nie wiem z czego wywnioskowałeś, że uważam iż ludzie niewierzący nie potrafią kochać. Jeśli takie odniosłeś wrażenie to przepraszam.

Z ogólnych zdań dotyczących tego, że "potrzebujemy miłości, a do miłości droga przez Boga".

W dniu 22.03.2025 o 08:26, Toni napisał(a):

2. Chrześcijaństwo to nie tylko katolicyzm (w filmie mowa jest o jedynym sposobie na uczynienie życia bliższego rajowi i też mam to na myśli, tą drogą jest przemiana wewnętrzna ludzkości, wszystkie inne drogi zawiodły - no chyba że AI nam pomoże bardziej niż wszystko zniszczy - miłość jest odpowiedzią, ale ludzkość musi do niej dojrzeć)

Odnosiłem się do zasad chrześcijaństwa, które są raczej uniwersalne. 

W dniu 22.03.2025 o 08:26, Toni napisał(a):

4. Dlatego potrzebują Jezusa. Jezus przyszedł do "chorych".

Jak słyszę o tym, że biedni potrzebuję Jezusa to mi się nóż w kieszeni otwiera.

Biedni potrzebują możliwość wyjścia z biedy, a nie słuchania, że łatwiej im będzie wejść do królestwa niebieskiego. 

 

W dniu 22.03.2025 o 08:26, Toni napisał(a):

 

Odniosę się szerzej do punktu czwartego. Chrześcijaństwa uczysz się całe życie. Nie wystarczy być ochrzczonym. Ten przekaz Jezusa musi na prawdę do ciebie dotrzeć. Tym trzeba żyć. Należy czytać Pismo św w którym jest moc słowa Bożego (w zależności od tego czym się karmisz, jakim słowem tak będziesz myślał), ale też czerpać wiedzę o chrześcijaństwie od ludzi bardziej w tym zaawansowanych  (ja np. oglądam TBN). Wiara pomaga kochać, to nie znaczy że nie można kochać nie będąc chrześcijaninem, ale wiara w Boga pomaga kochać wtedy gdy jest to trudne. Trzeba polegać na Bogu, prosić go jak dziecko oto by np. pomógł nam być dobrymi ludźmi. Mieć odpowiednią hierarchie wartości gdzie inni ludzie zajmują ważne miejsce. Umieć wejrzeć w głąb siebie, zobaczyć syf i pomodlić się by Bóg pomógł go nam posprzątać. Wiara to proces, nie wszystko naprawisz od razu i na pewno zaliczysz jakieś upadki. Ale jeśli trzymasz głowę nisko i wiesz, że jesteś grzesznikiem i starasz się być osobą szczerą to wiesz, że jesteś słaby i aby być dobrym potrzebujesz Boga. Upadki i próby są po to by przypomnieć chrześcijaninowi, że dobry jest tylko Bóg, bo łatwo wpaść w samozadowolenie człowiekowi.

To co napisałeś to są po prostu sekciarskie bzdury. 

Każda sekta mogłaby to o sobie napisać. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Ja sobie wczoraj umyłem autka, myjka z Lidla, wiadro wody, trochę szamponu i woda ze studni. Szkoda że nie mam deszczówki jeszcze bo nie trzeba po myciu polerować niczego, ale grunt że umyte za darmo 
    • Omoda 5:   Matt Szlezak eSdootnrsp82ff3t1l1ug78uo7cdl9mz7f.g02c4408 0562ch17g0c3ut6a  · Czy ktoś spotkał się już z taką "awarią"? Samochód garażowany, odpalony rano a tu taka ikonka wyskoczyła?   Mariusz Pustelnik Najbardziej zasłużony współautor Zobacz przełącznik poduszki. Chyba przez przypadek wyłączyłeś poduszkę pasażera   Tomasz Sośniak Mariusz Pustelnik trzeba się o to nieźle postarać swoją drogą… Mi też to nagle wyskoczyło, a na następny dzień błąd zniknął.   Marian Kuś Najbardziej zasłużony współautor Próbowałeś zresetować system? ***************   BYDLE:   Marcin Olejnik rtsnoepdSom17lzgl1c 311gdt6ll.lh976if09i3coi64ha3cltu5g078ic  · Od jakiegoś czasu muzyka która słucham z karty SD, uruchamia się za każdym razem od początku listy gdy uruchamiam samochód. Ma ktoś sposobów na przypadek. Wcześniej było normalnie po ponownym uruchomieniu samochodu muzyka startowała z ostatnie pozycji listy po zgaszeniu samochodu.   ExhilaratingGiraffe3813 Przed chwilą zrobiłem zgłoszenie na czacie. Kiedyś może poprawią.   Sławomir Roman Jezu ,mam to po ostatniej aktualizacji ,pendrive ,horror wiecznie Anna zaczyna lub inne na A koszmar ,pomocy   ******************   Jajco Jaecoo 7:     Daniel Gaweł-Karwatka sdoSnreoptu7lm5mthfc49tcuah0fiicm0lif8flm4844252iici17nl t06  · Jestem po aktualizacji. W poprzedniej wersji, pod trybem oszczędzania energii były trzy możliwości (patrz link do poprzedniej dyskusji) I gdy włączało wymuszanie to można było za pomocą przełącznika mieć zapamiętany tryb energii np. Inteligentny. Teraz jest Poczatkowy/inteligentny oraz /Mudah keluar masuk kursi Co w języku indonezyjskim znaczy łatwe wsiadanie i wysiadanie z krzesła!!! Pomijając ewidentny babol tłumaczenia zniknął przycisk, gdzie można było wymusić zapamiętanie trybu inteligentnego przy odpalaniu auta. Czy ktoś już może go znalazł w innym miejscu, czy został zlikwidowany i znów trzeba bawić się w ustawieniach?     Tomek Kin No z tego co wcześniej użytkownicy pisali ta aktualizacja całkowicie zlikwidowała możliwość zapamiętania ustawienia   Kate Yk Tomek Kin dokładnie, za każdym razem trzeb ponawiać ustawienia   Kate Yk Też tak mam   Olga Gryglewicz Najbardziej zasłużony współautor Też trochę walczyłem z tym zapamiętaniem trybu,ale nic nie wymyśliłem   Przemek Budzynsk Gwiazda grupy Przypomniała mi się piosenka Kultu „Keszitsen kepet unmagarol” co podobno po węgiersku znaczy „zrób sobie sam zdjęcie”Kazik to wcisnął bo potrzebował rymu do „hol” a ciekawe co kierowało Chińczykami   Tomek Mrozik Czy jest wreszcie pamięć fotela dla przynajmniej 2 kierowców?   ************************ Grzegorz Hoppe eoSpntdsorou280g5mm7u7c8g69a02.l3a l6m5ud9u7c4z2mig1a9hf172l  · Witam, czy miał ktoś problem zawieszającego się termometru?   Piotr Pokorowski Zauważyłem coś takiego u siebie dwa dni temu.   ***********   BAIC 7:   Łukasz Krause pesnroSodt9416ham8161.ummuc17a05zu f41cg1t5m0010628f7948ld8o  · Czy ktoś może miał taką sytuacje?     Michał Żak Obiecujący współautor Chyba czy ktoś nie miał przechodzi samo i (chyba) nie wraca   Łukasz Krause Autor Michał Żak czyli co przejdzie samo?   Michał Żak Obiecujący współautor Łukasz Krause Tak. Ja tak miałem przy przebiegu ok 10tys. Jakieś 50-100km później samo zniknęło i nie wróciło.   Tomasz Szczypior miałem przez miesiać a jeździełem co dzień w serwisie naprawili   Rafał Bernacki Miałem naprawili i gitara   Krzysztof Górski Ja mialwm jedz na serwis i to wylacza w ramach gwarancji     **************** Lepmotor:   Andrzej B O Cian oSsnretpdo2cu0.m08mmotc59hu8ccz h25hafh14mtg8g21gtcmh7d5ah4f  · C10 Czy ktoś z was miał sytuację że samochód stracił komunikację GSM i lokalizacji ? Na monitorze ikonka o braku zasięgu , nie można zarządzać samochodem z aplikacji . Jedynie otwieranie i zamykanie. Poza tym pokazuje dziwną godzinę - w moim przypadku o 4 godziny późniejszą.   Adam Staszczak Ja tak mam. I mam auto do serwisu zawieźć na wymianę "TBOX". Aplikacja też szwankuje przez tą usterkę ( połączenie auto aplikacja). Pozdrawiam   Grzesztof Królewski Miałem taki przypadek. Zegar nie chciał się ładować, brak komunikacji z przednim ekranem. Brak GPS. Na aplikacji nie pokazywał lokalizacji samochodów Wyłączyłem samochód - odczekałem Godzinę - połączyłem przez aplikację z telefonem- klucz Bluetooth i zaczęło działać z powrotem   Michał Mucha Obiecujący współautor Raz tak miałem i restart ekranu pomógł.   **************   Zygmunt Kamiński srpteSnodo0jh89fa56u0c4f51l8W:c4il zmoai4i8im7m 13t0a63uo0r9  · C10. Czy faktycznie trzeba otwierać kartą pojazd i przykładać do lusterka? Nie wystarczy że fizycznie na się kartę przy sobie? Rozważam ten pojazd ale te wymagania są dla mnie absolutnie nie do przyjęcia. /??????? Serio ?????????/   Grzesiu Kryszk Obiecujący współautor Masz apkę w telefonie, ustawiasz automatyczne otwieranie/zamykanie, podchodzisz do auta i dzieją się cuda   Zygmunt Kamiński Autor Super. A kartę przy odpaleniu muszę dać na półkę czy może spokojnie leżeć w torebce( auto dla żony).   Mateusz Piestrzyński Zygmunt Kamiński możesz odpalać za pomocą pinu, akarta może leżeć w domu.   Michał Ozga Najbardziej zasłużony współautor Zygmunt Kamiński trzeba położyć na czas „odpalenia” , albo wpisać pin   Maksymilian Gasztych Możesz zostawić kartę na czytniku cały czas i otwierać telefonem. Tylko akceptujesz ryzyko że ktoś się włamie wybijając szybę i odpali auto kartą.   Przemysław Ła Podsumowując 1. Kartą do lusterka , wsiadasz kartę kładziesz na dedykowanym miejscu i auto odpala Opcja 2 Telefon -aplikacja , podchodzisz do auta które otwiera się w zależności od odległości ( ta możesz skorygować daleko /blisko ) Wciskają pedału hamulca nakazuje podania kodu Pin , auto odpala , wysiadasz z auta to każdorazowo trzeba podać pin.   Borys Pachomow Dodam tylko, że ta aplikacja nie działa tak płynnie jak keyless, jakoś nikt się tu do tego nie przyznaje, ale taka jest prawda. Jak jesteś cierplikwy to ok,, bo czasem trzeba poczekać kilka sekund przy drzwiach aż załapie, bo to jednak BT i nie zawsze łączy się momentalnie. Czasem trzeba wybudzić telefon, żeby mu pomóc, czasem jak podejdę do bagażnika to już myśli, że odszedłeś i blokuje, a ja chce tylko wyjąć zakupy Można ustawić, żeby odległość blokowania była dalsza i wtedy ten problem z bagażnikiem znika, ale w moim przypadku dochodzi inny, jak mam dalszą odległość to wykrywa mnie często przy oknie w kuchni domu i otwiera auto Także ogólnie działa to dobrze, ale nie polecam dla osób, które oczekują działania bez zajęknięcia, jak to jest w keyless. Odpalanie na kod, to też czekanie aż system się załaduje, co niekiedy trwa 45 sekund. Teraz nimby coś zmienili, ale to działa na zasadzie uśpienia i ponoć zżera baterie w nocy, pewnie nie dużo, ale jednak, a przyśpiesza czas odpalenia do jakiś 30sekund.   ***************  
    • @VRman Ale nawet wśród zapowiedzianych monitorów 4k na rok 2026 nie ma nic z odświeżaniem wyższym niż 240Hz (nie licząc dual modów)   https://www.flatpanelshd.com/news.php?subaction=showfull&id=1767877243
    • Imponująco to wygląda...przepływomierz się wpisał sensownie...nie malujesz go białym plastidip  i tak zostawiasz?
    • Przegoniłem dziś lagunę, fajne auto. Coś tam skrzypnie coś tam szarpnie ale jedzie bezustannie
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...