Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Niech będzie ta straszna "dziesięcina", którą lewica straszy dzieci (w tym w PRL).

 

Obecne podatki to rzędu 80%!

Np. pensja 8000 zł to 13500 dla pracodawcy.

8000 minus VAT to już 6500 (już ponad 50% podatku).

To nie koniec, bo są akcyzy, podatek od spadku i cała masa innych, w tym podatki od podatków (jak ten z tego wątku gdzie właściciel roweru już raz zapłacił podatek w cenie towaru).

Opublikowano
W dniu 18.06.2025 o 00:24, Totek napisał(a):

W moim urzędzie trzeba się zamowić z wizytą, tam covid jeszcze się nie skończył :D

tej, u mnie to samo. Zgłaszasz wyrobienie nowego dowodu - 4 tyg. Potem  trzeba umówić się na odbiór - 3 tyg. oczekiwania. 

 

Toć to parodia, totalne guano urzędnicze... :E 

Opublikowano

W tych całych podatkach śmieszy mnie najbardziej to że kasę zarobiłeś własnymi rękoma pracując nie raz cały dzień, a oni ci powiedzą że jak nie zapłacisz od tego podatku to jesteś złodziejem i przestępcom. I nie raz za to potrafią człowieka wsadzić na kilka lat do paki.

Opublikowano
46 minut temu, copyname napisał(a):

tej, u mnie to samo. Zgłaszasz wyrobienie nowego dowodu - 4 tyg. Potem  trzeba umówić się na odbiór - 3 tyg. oczekiwania. 

 

Toć to parodia, totalne guano urzędnicze... :E 

U mnie to samo do wydziału komunikacji, normalnie audiencja z wyprzedzeniem...zarobieni jak jasna cholera, wlazłem jakoś rok z kawałkiem temu w celu zarejestrowania i zero ludu, obsłużyli bez problemu bo i tak nikogo niet, ale "zapracowany" urzędnik poinformował, że normalnie trza się umawiać...

Opublikowano

Czyli to jest po prostu czysty zysk dla urzędasów leniuchów śmierdzących. Po co obsługiwać obywateli i załatwiać ich sprawy, najlepiej rozciągać wszystko w czasie i robić tak, aby Kowalski zniechęcił się i nie poszedł załatwić swojej sprawy. 

U mnie zamiast jechać do urzędu gminy, gdzie są systemy umawiania się, lepiej jechać po dowód osobisty do sąsiadów, gdzie wszystko można załatwić od ręki i bez czekania. Patologia :/ 

Opublikowano
4 godziny temu, copyname napisał(a):

Czyli to jest po prostu czysty zysk dla urzędasów leniuchów śmierdzących. Po co obsługiwać obywateli i załatwiać ich sprawy, najlepiej rozciągać wszystko w czasie i robić tak, aby Kowalski zniechęcił się i nie poszedł załatwić swojej sprawy. 

U mnie zamiast jechać do urzędu gminy, gdzie są systemy umawiania się, lepiej jechać po dowód osobisty do sąsiadów, gdzie wszystko można załatwić od ręki i bez czekania. Patologia :/ 

Teraz wiemy, skąd pomysł na czterodniowy tydzień pracy i do kogo, a właściwie kto pierwszy z niego skorzysta.

https://szczecinek.naszemiasto.pl/szczecineccy-urzednicy-beda-mieli-dlugie-weekendy-urzad-miasta-wprowadza-czterodniowy-tydzien-pracy/ar/c1p2-27629145

Cytat

- Chciałbym zapobiec odchodzeniu ludzi z pracy.

Normalnie tam do roboty dostać się nie da bez "pleców"...:E

Opublikowano
W dniu 20.06.2025 o 11:35, copyname napisał(a):

tej, u mnie to samo. Zgłaszasz wyrobienie nowego dowodu - 4 tyg. Potem  trzeba umówić się na odbiór - 3 tyg. oczekiwania. 

 

Toć to parodia, totalne guano urzędnicze... :E 

Nie wiem gdzie u Ciebie takie absurdy, lecz u siebie jak trzeba było załatwić nowy dowód (bo stary kończy ważność), to od ręki szło załatwić bez tego umawiania się i 2 tygodnie czekania na nowy.

Opublikowano
3 godziny temu, Spl97 napisał(a):

Nie wiem gdzie u Ciebie takie absurdy, lecz u siebie jak trzeba było załatwić nowy dowód (bo stary kończy ważność), to od ręki szło załatwić bez tego umawiania się i 2 tygodnie czekania na nowy.

Dokładnie, ciekawe gdzie takie cuda. Że 3 lata temu wymieniałem dowód, normalnie bez problemu, nawet sobie formularz wydrukowałem i z wypełnionym przyszedłem, tylko urzędniczka w okienku sprawdziła. A ostatnio tata zmieniał emerytowóz w prowincjonalnym miasteczku i też z marszu dostał tymczasowy i tablice nowe. Na docelowy oczywiście trzeba poczekać.

 

Poza tym ciotka całe życie była księgową w urzędzie pracy, teraz już na emeryturze. Księgowała zasiłki, kursy i inne programy urzędu. Nie miała wpływu na żadne decyzje, nie była dla nikogo niemiła w okienku, bo w ogóle nie miała bezpośredniego kontaktu z interesantami. Finansowo też by sporo lepiej wyszła, gdyby w latach 90 poszła w prywatne biznesy. Ale niech wam będzie, że każdy urzednik to mafia, co jak akurat nie pierdzi w stołek albo nie popija kolejnej kawy to musowo kombinuje jak tu "zwykłemu człowiekowi" życie uprzykrzyć.

Opublikowano
3 godziny temu, Spl97 napisał(a):

Nie wiem gdzie u Ciebie takie absurdy, lecz u siebie jak trzeba było załatwić nowy dowód (bo stary kończy ważność), to od ręki szło załatwić bez tego umawiania się i 2 tygodnie czekania na nowy.

pod Poznaniem. Gmina szambem płynąca. :E 

Jak widać w urzędzie też...

Opublikowano (edytowane)

Mnie za to dziwi powszechne zdziwienie, że istnieje podatek, który jest z nami od dekad. Przecież, jak się coś kupuje od firmy, płaci się VAT (tak, tak, wiem, są też nie-VATowcy). Jak się kupuje od osoby prywatnej, jest PCC. 

Edytowane przez Karister
Opublikowano
12 minut temu, Karister napisał(a):

Mnie za to dziwi powszechne zdziwienie, że istnieje podatek, który jest z nami od dekad. Przecież, jak się coś kupuje od firmy, płaci się VAT (tak, tak, wiem, są też nie-VATowcy). Jak się kupuje od osoby prywatnej, jest PCC. 

Mnie bardziej dziwi oburzenie, że taki podatek istnieje. W europejskich krajach też istnieje i to w wyższy. W niektórych nawet 8-10% od nieruchomości :) 

Opublikowano

Nieruchomość to osobny, duży temat. Natomiast przy zakupie używanej elektroniki w większych ilościach jest to upierdliwe. VAT jednak jest wliczony w cenę i "płaci się sam". Biegać z każdym zakupem słuchawek, laptopa, karty graficznej, telewizora itd, to jest ułomne rozwiązanie. Niemniej, kasa do skarbówki się należy. Zawsze można nie kupować używek. :P 

Opublikowano
3 minuty temu, Karister napisał(a):

Natomiast przy zakupie używanej elektroniki w większych ilościach jest to upierdliwe. VAT jednak jest wliczony w cenę i "płaci się sam". Biegać z każdym zakupem słuchawek, laptopa, karty graficznej, telewizora itd, to jest ułomne rozwiązanie. Niemniej, kasa do skarbówki się należy. Zawsze można nie kupować używek. :P 

Ale to jest problem jakiegoś promila populacji. Większość ludzi, nawet jak kupuje używane, to takie rzeczy jak laptop, czy TV wymienia góra co kilka lat, a słuchawek wartych tyle by się łapały na PCC pewnie nawet nigdy w życiu nie miała ;)

Opublikowano (edytowane)

Może. Z drugiej strony ja bardzo często wymieniam elektronikę i ktoś tą używaną jednak ode mnie zawsze kupi i ów problem ma. Przynajmniej formalnie. Tym razem będą to właśnie słuchawki i DAC. XD 

Edytowane przez Karister
Opublikowano
3 godziny temu, GordonLameman napisał(a):

Mnie bardziej dziwi oburzenie, że taki podatek istnieje. W europejskich krajach też istnieje i to w wyższy. W niektórych nawet 8-10% od nieruchomości :) 

A w którym to kraju europejskim przy kupnie używanej pralki, albo szafy od osoby prywatnej masz dodatkowy podatek do zapłacenia? :) 

Opublikowano
5 godzin temu, jagular napisał(a):

A w którym to kraju europejskim przy kupnie używanej pralki, albo szafy od osoby prywatnej masz dodatkowy podatek do zapłacenia? :) 

Bułgaria na pewno ma taki podatek od pojazdów. 

Niestety nie znam systemów podatkowych wszystkich krajów na świecie :( 

Opublikowano (edytowane)

No dobra, tylko my tu nie rozmawiamy o nieruchomościach, czy pojazdach, tylko o sprawie z używanym rowerem.

Państwo uzyskało (wreszcie!) mechanizmy lustracji (i przy okazji opodatkowania) transakcji na poziomie ceny pełnego koszyka w supermarkecie.

I tak oto aparat administracyjny będzie ciągał za uszy obywateli za 20-30zł podatku (przy cenie towaru 1000-1500zł). Aparat administracyjny najwidoczniej ma wywalone na koszta procedury ściągnięcia 20zł z obywatela. Obywatel zapłaci za to również, w kolejnych podatkach. Zły obywatel, niedobry, fu! Na baczność przed Panem Urzędnikiem!!!

Edytowane przez jagular
Opublikowano
4 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

Myślę, że moglibyśmy spokojnie zlikwidować PCC, ale to jest dochód gmin. Wpływy ztego w całej Polsce to jakieś 4 mld zł, więc trzeba by zasypać dziurę w budżecie gmin z tego podatku :) 

Nie no, rozsądniejszym i prostym rozwiązaniem byłoby po prostu podniesienie progu do tych kilku tysięcy. I tak pewnie teraz 90+% tej kwoty to jakieś pojazdy mechaniczne, nieruchomości itp. Żeby się te przysłowiowe używane AGD czy meble nie łapały. A jak ktoś kupuje używany TV wartości samochodu z drugiej ręki to jakoś przeżyje dodatkową opłatę.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Naukowcy, pionierzy i inni nie lubią hałasu ani szumu, oni cicho robią swoją pracę. A że rządy (od lewej do prawej) działają tylko wtedy jak wyjdzie się pod sejm, spali kilka opon i zrobi burdę to tacy rolnicy i górnicy potrafią wywalczyć swoje. Są jeszcze emeryci czyli grupa społeczna liczna ale mniej mobilna (z racji wieku), jej wystarczy dać 13'tki, 14'tki, dobre rewaloryzacje i siedzą cicho. Jest jeszcze inny problem z naukowcami/pionerami - nawet jak pieniądze dasz to nic to nie zmieni bo z tym muszą iść jeszcze możliwości rozwojowe. A że do polityki nie idą osoby mądre tylko takie co mają twardą dupę, giętki kręgosłup i pięknie wiją makaron na uszy to nie potrafią myśleć perspektywicznie do przodu co należy rozwijać. Z resztą jak się robi laskę Niemcom czy Amerykanom to nie ma się czasu na myślenie bo całe skupienie idzie na to aby brać po same kule i się nie zakrztusić. Więc taki naukowiec nie widząc żadnych szans rozwoju polskich inicjatyw z racji ich braku, idzie do pracy do zagranicznej firmy i rozwija jej know-how. Wisienką na torcie tego niedasizmu jest górnictwo. Kraj, który stoi na węglu ale jednocześnie ma kastę górniczą mentalnie siedzącą w XIXw, która nie potrafi wydobywać tanio węgla. Jedynie co górnicy opanowali do perfekcji to tworzenie nowych związków zawodowych, które rozprzestrzeniają się niczym macki ośmiornicy. W 2025r państwo polskie (czyli my obywatele) dopłaciło do kopalń 9 mld złotych tylko po to aby pokryć straty z bieżącego funkcjonowania. Z takim budżetem rocznie SpaceX zaczęło wysyłać w kosmos rakiety wielokrotnego użytku. Więc z czym do ludzi? W Polsce nie inwestuje się w rozwój. W Polsce zyski z rentownych działów gospodarki transferowane są aby pokryć straty nierentownych działów. Jak w komunie.
    • UPDATE: Zacznę od tego, że podmieniłem kartę kolegi (RTX 5070) w moim komputerze, gdzie mam RTX 4070 Ti SUPER od Gainward'a i... karta jest normalnie widoczna. Pierwsze wniosek? Płyta, gniazdo PCIe jest uszkodzone? Jednak coś nie dawało mi spokoju i przy obserwacji zauważyłem, że wtyczka kabla HDMI w gnieździe karty zintegrowanej wchodzi głębiej niż w karcie RTX. Ewidentnie widać, że tłoczenie i nachodzenie ramki "okołośledziowej" blokuje w górnej części pełny docisk. Kompletnie tego nie rozumiem dlaczego tak to robią w obudowach jakby na oko klecili je w garażu. I wtedy pomimo przestrzeni między śledziami, porty HDMI, DP nie są na środku, a wysoko przy górnej krawędzie ramki oddzielającej. (Podobnie miałem w obudowie Corsair, ale odnośnie karty dźwiękowej, musiałem kombinować by wtyczki się zmieściły... (bo to STX, gdzie mamy grube wejścia). To trochę komiczne, by modyfikować fabrykę, lub jej pomagać... Po dokładnym obejrzeniu obudowy zdawało się jakby miejscami była lekko wypaczona, niektóre jej fragmenty. A to tylna ścianka od wewnątrz jedno wgniecenie, strasznie te blachy "lelawe" dziś robią i delikatne. Pamiętam swoją obudowę ZALMAN Z12, mogłem na serio na niej usiąść. Widzę pewne nierówności w ramkach gniazd płyty, ale ile się dało to naprostowałem manualnie, poluzowałem wkręty od płyty, ale nie drgnęła by ją jakoś przesunąć. Podłożyłem pod płytę plastikowy ślizg, by była bardziej wyprostowana. Z tyłu blacha od SSD/HDD latała sobie wesoło, niedokręcona, zęby nie trafione... Śledź od RTX nie dochodzi do ramki, stąd też oprócz blokady ramki problem z dystansem kabel-gniazdo.  Co do stabilności. Testuję na okrągło - wszystko śmiga. System od zera, nowe sterowniki. Nie miał ustawionego profilu dla pamięci DDR5, po konsultacjach z czatem-gpt już wiem, że dla AMD trzeba ustawić EXPO1 czy jakoś tak, u siebie na Intelu mam XMP. Szereg testów na stabilność, wszystko jak skała.  Dobrze, że ów ramkę dało się odkręcić i zdemontować, wtedy poszła w ruch piłka do metalu. Wyciąłem fragment dla HDMI i DP, resztę zostawiłem, choć mogłem w sumie całość usunąć, ale i tak więcej niż jednego monitora nie będzie używał. Także taki finał ma ta nietypowa usterka. Dziękuję wszystkim za chęć pomocy i zaangażowanie. Poniżej trochę fotek.    
    • To już nie jest satyra... To jest dokument  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...