Skocz do zawartości

BF6  

139 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy planujesz kupić grę?

    • Tak - Preorder
    • Tak - kupuję na premierę
    • Tak - kupuję po premierze
    • Nie - A komu to potrzebne


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
4 minuty temu, caleb59 napisał(a):

Odpaliłem dzisiaj jeden raz, zagrałem jeden podbój i tyle. :E Chyba się nacieszyłem, dalej nie mam jakoś ochoty brać tego na premierę. Wrażenia lepsze niż w pierwszym tygodniu ale jest za dużo niewiadomych (rozwój gry, duże mapy) i cały czas za bardzo śmierdzi klonem CoD.

Ale na premierę kupią tylko świadomi i ogarnięci gracze:red:

Opublikowano

40% mnie chce to brać na premierę, 60% nie chce bo nie wierzy EA/DICE. :E

 

Moim zdaniem by naprostować sytuację powinni wyskoczyć z 3 tygodniem testów beta ale tym razem skupionym na nowych, większych mapach by pokazać, że to też potrafią dostarczyć a nie chwalić się po Twitterach jacy to oni fajni bo infantry warfare takie samo jak u konkurencji. Śmierdzi mi ta część usilną próbą zagarnięcia graczy CoD i dopasowywanie gry bardziej pod nich niż pod starą gwardię.

Opublikowano
15 minut temu, skypan napisał(a):

Zwróć uwagę na odległość. A moje pestki to co mu zrobiły ? Zresztą o czym tu pisać jak strzał w głowę zabiera ok 30 HP z karabinu szturmowego.

 

A tu na obrazku mega "skilowiec". Im bardziej popir....a nazwa gracza tym większy skil ;) Na prawdę nie widzę sensu tyk całych zabezpieczeń bo zawsze śmierdziele były, są i będą. Zawsze wracają niezależnie od zabezpieczonych jąder.

bf6event.exe Screenshot 2025.08.15 - 13.55.57.79.png

zwroc uwage, ze jesli to jest slug a tego nie widac z karty, to tam jest jedna duza pestka, wiec ma to dosc duzy zasieg i spore obrazenia, z tego nie walisz seria jak z karabinu.

Opublikowano

A i jeszcze co do tego loga z obrazeniami, to on jest tez zbugowany i nie zawsze pokazuje obrazenia tego co cie trafilo. Ja mialem czasami tak ze dostaje strzal a na tym pokazuje mi ze dostalem 5, ale kill feed pokazal ze dostalem z rpg. Tak zeby nie przywiazywac do tego za duzej uwagi i jak juz to patrzec w prawy gorny rok co nas trafilo. Mozna to ustawic zeby widziec tylko nas a nie innych, bedzie latwiej to wychwycic.

Opublikowano (edytowane)
39 minut temu, KaszaWspraju napisał(a):

Idealnie pokazuje ideokrację BF.

Nic odkrywczego gościu nie powiedział, ale ma oczywiście rację. Odpowiedź dlaczego tak jest, zawarł we własnym materiale. BF2 i BF6 dzieli dwadzieścia lat. Dla branży, dla graczy i ich oczekiwań, w końcu dla targetów jakie przed twórcami stawiają wydawcy, to jest cała wieczność. Wystarczy spojrzeć na ten filmik gdzie ekipa jedzie Humvee przez ile? 6-7 minut? Bez żadnego wystrzału, praktycznie żadnej akcji. Kto w dzisiejszych czasach za to zapłaci? Fakty są takie, że możemy mieć takiego Battlefielda, albo żadnego. 

 

Część materiału i krytyki opiera się też o teamplay, temat już poruszany. Ze względu na dzisiejszą popularność tej serii i dużą rotację graczy, ogarnięcie skutecznej współpracy zespołowej jest mocno, mocno utrudnione. Patrząc na to co się dzieje w takich betach i później na premierę, gdzie ludzie biegają jak kot z pęcherzem, ignorując kompletnie podstawowe rozkazy, większy nacisk na kooperację mógłby wywołać tylko większą irytację ludzi nie przywykłych do tego, że przez 5 minut się nie strzela, albo trzeba pomyśleć zamiast ładować się na pałę w sam środek flagi. Irytację i odpływ graczy. Dzisiejszy Battlefield, a w zasadzie wszystko od trójki w górę, to tak naprawdę radosny deathmatch drużynowy i nie zapowiada się, żeby coś się miało zmienić.

Edytowane przez Vulc
  • Upvote 1
Opublikowano

Szkoda ze nie da się tego jakoś sensownie zbenchmarkowac.

Znalazłem takie dwa filmiki z i7 10700

 

 

 

 

 

Ale czy są legitne to nie wiem...

Z drugiej strony komu by się chciało robić picowate filmiki z tak starym sprzętem.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...