KiloKush 900 Opublikowano 7 godzin temu Opublikowano 7 godzin temu Czy Kacprzyk odpowie za śmierć pacjentki? Wywalone mają totalnie w pacjentów byle by się kasa zgadzała. https://wykop.pl/link/7985997/dawid-kacprzyk-przegapiony-zawal-i-smierc-w-szpitalu
Bono_UG Opublikowano 5 godzin temu Opublikowano 5 godzin temu (edytowane) 2 godziny temu, Zas napisał(a): Ale to, co się dzieje na NFZ, mało mnie obchodzi - albo inaczej: nie jest chyba dobrym pomysłem, żeby z prywatnymi wizytami robić to samo. Nie po to idzie się prywatnie, żeby czekać w kolejce jak na NFZ Zagadnienie nie jest trywialne i w zasadzie przy zapisywaniu się potrzebny by był wstępny wywiad, kategoryzacja typu wizyty (pierwsza z potrzebną szerszą diagnostyką, kontrolna z wynikami i decyzją co dalej, kontrolna z badaniem, kontrolna po leki itd.). Sztywne ustalenie czasu wizyty pozwala jakoś kontrolować przepływ pacjentów ale faktycznie nie zawsze jest do zrealizowania, a z drugiej strony może marnować czas jak sprawa szybka. Edytowane 5 godzin temu przez Bono_UG
KiloKush Opublikowano 5 godzin temu Opublikowano 5 godzin temu 2 godziny temu, Zas napisał(a): Ale to, co się dzieje na NFZ, mało mnie obchodzi - albo inaczej: nie jest chyba dobrym pomysłem, żeby z prywatnymi wizytami robić to samo. Prywatnie nie znaczy lepiej. Ja 20 lat chodziłem po lekarzach prywatnych i NFZ. W końcu sam doszedłem do tego na co choruję.
janek25 Opublikowano 4 godziny temu Opublikowano 4 godziny temu 29 minut temu, KiloKush napisał(a): Ja 20 lat chodziłem po lekarzach prywatnych jest to pełna prywata czy idziesz na płatną wizyte by zarobił a lekarz korzysta z systemu NFZ? Nie ma opcji.Wiekszosc sie nadaje sie do niczego i prywatnie sie nie utrzymają 32 minuty temu, KiloKush napisał(a): W końcu sam doszedłem do tego na co choruję nie po to był na uczelni by sie zajmować bzdurami
Zas Opublikowano 2 godziny temu Opublikowano 2 godziny temu 2 godziny temu, KiloKush napisał(a): Prywatnie nie znaczy lepiej. Ja 20 lat chodziłem po lekarzach prywatnych i NFZ. W końcu sam doszedłem do tego na co choruję. Ja też długo chodziłem, ale jednak to prywatnie otrzymałem diagnozę, na NFZ - nie. Przy czym nie chcę opluwać leczenia na NFZ (w innej sprawie otrzymałem naprawdę profgesjonalną pomoc), ale zwyczajnie wiadomo, że z racji wyjebongo lekarzy oraz biurokracji, chaosu, burdelu w systemie - leczenie na NFZ jest mocno losowe i bywa drogą przez mękę. Prywatne możesz nie dostać diagnozy, ale cała otoczka, komfort zapisu, terminy itp. (poza jakimiś rozchwytywanymi specjalistami) - są pierwsza klasa. Co nie znaczy, że powinno sie zaorać NFZ - leczenie szpitalne dla 99% społeczeństwa dostępne może być tylko w tej formie. Zaawansowana diagnostyka dla dużej części też... Ale nie można też udawać, że da się w Polsce obsłużyć na państwowym wszystkich - imho nawet przy lepszej organizacji i braku dojenia systemu przez Kacprzyków - to nierealne. Jak wszędzie najlepszy jest złoty środek - problem w tym, że obecnie w Polsce prywata za bardzo się umocniła i robi się wszystko, by zyskiwała przewagę nie tyle już jakością, ale z samego faktu, że jest - a w kraju z publicznym systemem nie tak to powinno wyglądać. Tyle że rozwiązanie mnie jest, na złość lekarzom, uj....e systemu prywatnego - co zdaje się sugerować np. Gordon - ale poprawa publicznego.
KiloKush Opublikowano 1 godzinę temu Opublikowano 1 godzinę temu W Niemczech publiczna służba zdrowia działa dobrze. U nas też by mogła. Ale z tyloma pasożytami to nigdy nie będzie możliwe. Z resztą przez limity na studiach nawet w służbie prywatnej będzie patologia. Jakby znieśli limity i więcej kasy szło na diagnostykę NFZ byłby całkiem ok.
janek25 Opublikowano 1 godzinę temu Opublikowano 1 godzinę temu Jak dyrektor nie przypilnuje nawet by siedzieli w robocie to o czym tu mówić
Slayer Opublikowano 1 godzinę temu Opublikowano 1 godzinę temu Jestem w programie lekowym gdzie muszę jeździć do szpitala co jakiś czas żeby dostać/odebrać specjalne leki. Opisze wam jak absurdalnie jest to ustawione i jak to wyglądało na ostatniej wizycie. Więc no generalnie dostaję termin w sensie dzień kiedy mam się zjawić w szpitalu, z tym że bez godziny. Godzinę, na którą mam być dostaję zawsze dzień przed wizytą, nigdy nie wiem czy to będzie 9 rano czy 13, więc i tak biorę wolne w pracy cały dzień. No i dostaję sms od lekarza, że mam być "około 09:30" i za każdym razem jak jadę to muszę najpierw będąc na miejscu tego dnia zarejestrować się normalnie w rejestracji (wtf?). Ostatnio miałem wizytę na 09:30 no i przyjezdzam do szpitala na równą 09:00 żeby na spokojnie się zarejestrować. Biorę numerek, stoję przy okienku a okienko puste. No i tak mija 30 minut czekania przy pustym okienku, ludzie stoją w kolejce itp. W końcu narzeczona, z którą byłem nie wytrzymała i zaczęła robić burdę w okienku obok (do zupełnie innego działu czy tam specjalizacji) żeby po prostu ktoś ogarnął człowieka do tamtego okienka. Panie oczywiście zbulwersowane, że ktoś im przeszkadza pogaduchy bo tak, siedziały te baby i chillowały sobie po prostu mając w dupie czekających ludzi. W końcu ktoś łaskawie przyszedł do okienka i mnie zarejestrował o godzine 09:35 Dla mnie to jest cyrk, absurd. Co to w ogole ma być, rozwiązanie głupie, które przy okazji nie szanuje czasu pacjenta a podejście w rejestracji butne, chamskie. Ja się nie dziwię, że jest tyle ataków na pracowników ochrony zdrowia.
janek25 Opublikowano 1 godzinę temu Opublikowano 1 godzinę temu Rejestracja to juz ostatnia linia obrony. Jakby ja zlikwidować to by sie okazało ze lekarz w pciniu dolnym w zeszlym tygodniu liczył 100 miliardów Polakow
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się