Skocz do zawartości

NFZ / kolejki / patologia / zarobki / niewydolny system medycyny w PL


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czy możecie założyć sobie temat programiści vs prawnicy zamiast tutaj spamować?

 

6 godzin temu, LeBomB napisał(a):

Ale to właśnie wygenerowało cały problem. Zasada idź prywatnie na wizytę a publicznie na całą resztę sprawiła, że ludzie ze skierowaniami z praktyk prywatnych byli szybciej w kolejkach np. na jakieś bardziej szczegółowe badania, niż ci co szli z wizyt na NFZ, co powodowało, że to ci ze skierowań z prywatnych wizyt wyczerpywali pulę kontraktową wydłużając tym samym kolejki dla tych na NFZ. Wszystko dlatego, że cała ścieżka idąc prywatnie stawała się znacznie krótsza. To sprawiło też, że nawet lekarze zaczęli po prostu preferować taką ścieżkę, bo przy okazji sobie mocno dorobili. Tym bardziej w sytuacji gdy zniesiono limity i NFZ miał płacić za wszystkie nadwykonania.

Problem to wywołało wprowadzenie limitów.

Przykładowo, jeżeli zapotrzebowanie jest na 2000 wizyt u specjalisty, a limit jest na 1000, to automatycznie kolejka rośnie, a etaty dla lekarzy spadają. Skoro nie ma roboty w państwowych, to idą w sektor prywatny.
Tak samo pacjenci, skoro kolejka na miesiące, czy lata, to idą w prywatny bo tam dużo krócej czekają lub nawet od ręki.

Gdyby nie pierwotne zapychanie systemu, to by się sektor prywatny tak nie rozwinął.

6 godzin temu, LeBomB napisał(a):

A jeszcze odnośnie skierowań, to na badania biochemiczne/analityczne np. z krwi jak masz skierowanie z prywatnej wizyty to nie zrobisz ich bezpłatnie na NFZ i jakoś to działa i jakoś laboratoria diagnostyczne nie narzekają, że kontrakty z NFZ im się nie opłacają. Dlaczego nie mogłoby być tak szerzej?

A to pytaj tych co system wymyślili, bo ja go nie bardzo rozumiem.

Dostaję skierowanie od specjalisty na badania w ramach NFZ ale nie mogę ich zrealizować gdziekolwiek na NFZ tylko w danym miejscu, gdzie przychodnia wystawiającego lekarza ma podpisaną umowę.
Inny specjalista, inne badania i mogę gdziekolwiek, gdzie robią na NFZ.

 

Tak jak widzę, to część diagnostyki nie jest bezpośrednio kontraktem z NFZ, a refundowana w ramach wizyty. Laboratoria mają wylane na NFZ, bo umowy mają podpisane z poszczególnymi NZOZ, w zasadzie działają na zasadach komercyjnych.

Inna sprawa, że panuje pewien stopień monopolizacji, jest kilku dużych graczy i osiągają efekt skali działania.

6 godzin temu, LeBomB napisał(a):

Jak w 2021 roku zniesiono limity kontraktowe to dlaczego się kurzył? Przecież można było przyjmować ponad limity. 

Poniekąd wynika to z powyższego.
Mam zlecone ekg wysiłkowe, wiedzę że przychodnia w mojej dzielnicy takie robi na NFZ. Idę pytam na kiedy można się zapisać i się odbijam, bo faktycznie w ramach funduszu ale tylko od lekarzy tej przychodni.
Nie wiem czy akurat na taką porę trafiłem ale nikt na badanie nie czekał.

 

Z kolei na rezonansie (prywatna firma w ramach kontraktu nfz) przemiał taki, że głowa mała - pacjent za pacjentem. O dziwo termin też niezbyt długi, choć podobno gdzie indziej można było praktycznie od ręki (nawet gdybym wiedział, to nie wiem czy by mi się chciało z Gdańska do Malborka jechać).

 

Są miejsca gdzie się kurzy, są gdzie się czeka.

  • Odpowiedzi 402
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowane grafiki

Opublikowano (edytowane)
6 godzin temu, Bono_UG napisał(a):

Problem to wywołało wprowadzenie limitów.

Problem to spowodował brak wprowadzenia sztywnego cennika i granicy zarobkowej. 

To nie było tak, że NFZ dawał limit na ilość pacjentów. Przydzielał konkretną kwotę czyli tak na prawdę budżet. W ramach limitów przecież trzeba było pokryć koszty wszystkiego. Konsekwencja? Im mniejsze koszty miał szpital tym więcej ludzi mógł przyjąć. Im wyższe pensje tym mniej kasy na leczenie.

Wiadomo, dochodzi jeszcze pierdylion innych rzeczy w ramach kosztów, ale wprowadzając limity należało wprowadzić konkretne mechanizmy regulujące wynagrodzenia i ceny świadczeń. 

6 godzin temu, Bono_UG napisał(a):

Tak samo pacjenci, skoro kolejka na miesiące, czy lata, to idą w prywatny bo tam dużo krócej czekają lub nawet od ręki.

I to z roku na rok pogłębia tylko problem. 

6 godzin temu, Bono_UG napisał(a):

Gdyby nie pierwotne zapychanie systemu, to by się sektor prywatny tak nie rozwinął.

Ale właśnie dlatego zapchał się system, bo upatrzono sobie w systemie półprywatnym dodatkową kasę. W 2021 roku zniesiono przecież limity i można było robić nadwykonań ile wlezie. Zmniejszyło to kolejki? Nie. Zmniejszyło to sektor wizyt prywatnych? Nie. Jeszcze ceny wzrosły 2-3 krotnie.

6 godzin temu, Bono_UG napisał(a):

Mam zlecone ekg wysiłkowe, wiedzę że przychodnia w mojej dzielnicy takie robi na NFZ. Idę pytam na kiedy można się zapisać i się odbijam, bo faktycznie w ramach funduszu ale tylko od lekarzy tej przychodni.

Bo to element składowy całej porady specjalistycznej. Dlatego jeżeli placówka ma swoje możliwości diagnostyczne, to musisz korzystać w ramach placówki. Jeżeli np. nie posiada jakiejś pracowni czy sprzętu, wtedy mają umowę z podwykonawcą np. w innej przychodni. 

 

@janek25 a to już konsekwencja zmian w 2018 roku. Były tak zwane szpitale jednego dnia, chirurgie jednego dnia itp. i szło się do przychodni specjalistycznej, umawiało się na zabieg, za tydzień czy dwa miało się zabieg, po zabiegu zaraz do domu, wizyta lub wizyty kontrolne i tyle. Wszystko rozliczane legalnie z NFZ, kontraktowane na bieżąco w zależności od ilości planowanych zabiegów. W 2018 zabrali takim placówkom możliwość wykonywania tych zabiegów, przenosząc wszystko do szpitali (konkretnie do poradni przyszpitalnych, co je też dodatkowo zapchało). Tam w zależności nie tylko od przypadku, ale też właśnie od kasy albo dało się coś zrobić w ramach takiej jednodniowej wizyty w poradni, albo kierowali na jednodniową wizytę na oddział, a co było w papierach i co powinno być to oni już wiedzą.

Edytowane przez LeBomB
Opublikowano (edytowane)

No wlasnie najgorsze to bez limitów dzienne wykonanie procedur. Juz nie myją stołów miedzy pacjentami  :hihot: 

@LeBomB nie wiem ale lekarz za mnie dostał zjeby a  przynajmniej został obgadany bo przyjął inaczej niz trzeba 

Edytowane przez janek25
Opublikowano
11 godzin temu, LeBomB napisał(a):

Ale właśnie dlatego zapchał się system, bo upatrzono sobie w systemie półprywatnym dodatkową kasę. W 2021 roku zniesiono przecież limity i można było robić nadwykonań ile wlezie. Zmniejszyło to kolejki? Nie. Zmniejszyło to sektor wizyt prywatnych? Nie. Jeszcze ceny wzrosły 2-3 krotnie.

Przecież kolejki nie zaczęły się w 2021 czy 2022, to trwa ponad dekadę czy ze dwie.
Jakoś w okolicach 2005-2008 miałem problemy z kolanami. Lekarz pierwszego kontaktu, skierowanie do ortopedy, kilka miesięcy czekania. Jak już byłem na wizycie, to oczywiście kolano nie bolało i sens badania wątpliwy. W zeszłym roku pierwsza wizyta u ortopedy to 3-4 miesiące czekania, kolejna w granicach miesiąca, więc o tyle lepiej niż te 20 lat temu, że jakąś ciągłość można zachować jak się już do specjalisty dopcha.

Opublikowano (edytowane)

W prestiżowych, międzynarodowych badaniach ankietowych (m.in. publikowanych w Johns Hopkins University Hub czy National Institutes of Health) lekarze bezpośrednio oszacowali skalę tego zjawiska:

84,7% lekarzy oficjalnie przyznaje, że głównym powodem, dla którego ich koledzy zlecają za dużo procedur, jest strach przed odpowiedzialnością prawną (tzw. medycyna asekuracyjna).

Szacuje się, że w Polsce od 10% do nawet 15% wszystkich zabiegów inwazyjnych i operacji chirurgicznych na NFZ wykonuje się niepotrzebnie. Oznacza to, że pacjent mógłby zostać wyleczony bez użycia skalpela (np. lekami lub fizjoterapią), ale system finansowy i nawyki szpitalne pchnęły go na stół operacyjny. [1]

Oprócz tego zauważyłem ze chirurdzy promuja zabiegi wyżej wycenione a nie takie z którego pacjent by najlepiej skorzystał

Lekarze w Polsce wybierają wyżej wycenione procedury medyczne głównie przez wadliwą konstrukcję systemu finansowania NFZ oraz presję ekonomiczną dyrektorów szpitali, a nie ze złośliwości czy chęci szkodzenia pacjentowi. [1, 2]

Sposób, w jaki państwo rozlicza leczenie, zmusza placówki medyczne do zachowań rynkowych, aby uniknąć bankructwa. Nie jest to jednak reguła – większość medyków stara się rzetelnie nieść pomoc w trudnych warunkach systemowych. [1, 2]

Mechanizmy, które wymuszają wybór droższych procedur

Oto najważniejsze powody, dla których w polskiej ochronie zdrowia dochodzi do takich sytuacji:

System "płacenia za procedurę" zamiast za efekt: Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) nie płaci szpitalowi za to, że pacjent wyzdrowiał. Płaci za konkretne, wykonane czynności (tzw. Jednorodne Grupy Pacjentów). Jeśli szpital wykona zabieg wyceniony nisko, może na nim finansowo stracić. Jeśli lekarz dopasuje kod bardziej opłacalnej procedury, szpital zarobi na utrzymanie oddziału. [1, 2, 3]

Konieczność ratowania budżetu szpitala: Szpitale w Polsce zmagają się z ogromnym zadłużeniem i stale rosnącymi kosztami. Dyrektorzy placówek bezpośrednio lub pośrednio naciskają na ordynatorów i lekarzy, aby wykonywali te zabiegi, które przynoszą zysk (tzw. procedury rentowne), ponieważ z nich finansuje się inne, niedoszacowane i przynoszące straty działy szpitala. [1, 2, 3, 4]

Forma zatrudnienia lekarzy: Coraz więcej lekarzy pracuje na tzw. kontraktach (samozatrudnieniu), a ich wynagrodzenie bywa powiązane z procentem od wartości procedur, które wykonają dla szpitala. Tworzy to bezpośrednią zachętę ekonomiczną do wybierania droższych i bardziej skomplikowanych rozwiązań. [1, 2, 3]

Medycyna defensywna: Lekarze często zlecają droższe, bardziej skomplikowane badania i zabiegi, aby "zabezpieczyć się" przed ewentualnymi procesami sądowymi. Wolą zrobić zbyt wiele, niż zostać oskarżonym o zaniedbanie, co również sztucznie zawyża koszty leczenia. [1]

Jak ten problem wpływa na pacjenta?

Sytuacja ta prowadzi do zjawiska zwanego "wypychaniem procedur". Pacjent, który mógłby być leczony zachowawczo (np. lekami lub prostym zabiegiem ambulatoryjnym), bywa kierowany na kilkudniową hospitalizację i operację. NFZ płaci bowiem znacznie więcej za pobyt pacjenta na oddziale niż za szybką pomoc w przychodni. Skutkiem tego są sztucznie wydłużające się kolejki oraz marnowanie publicznych pieniędzy, których brakuje na inne cele. [1, 2, 3]

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak funkcjonuje publiczne finansowanie leczenia, warto zapoznać się z oficjalnymi raportami i informacjami na stronach instytucji państwowych.

53 minuty temu, Bono_UG napisał(a):

Przecież kolejki nie zaczęły się w 2021 czy 2022, to trwa ponad dekadę czy ze dwie.

dokładnie zaczęło sie psuć po wejściu do UE bo w systemie znalazło sie za duzo pieniędzy :hihot: 

Powinien powstać artykuł w KK dedykowany medykom o zarażeniu pacjenta  

Godzinę temu, Bono_UG napisał(a):

W zeszłym roku pierwsza wizyta u ortopedy to 3-4 miesiące czekania, kolejna w granicach miesiąca, więc o tyle lepiej niż te 20 lat temu, że jakąś ciągłość można zachować jak się już do specjalisty dopcha.

slabo to pamietasz

 

Znacznie krócej. Różnica nie była subtelna – była to przepaść, którą dzieliła elastyczność tamtego systemu od dzisiejszych wielomiesięcznych zatorów. [1, 2]

Oto co dokładnie oznacza to „znacznie”:

W 2000 roku: Czas oczekiwania na wizytę u większości specjalistów (np. neurologa, okulisty czy kardiologa) liczyło się w dniach lub tygodniach. Sytuacje, w których na rutynową konsultację czekało się dłużej niż 2–3 miesiące, należały do rzadkości i były traktowane jako rażący skandal.

Dzisiaj: Średni czas oczekiwania w skali całego kraju to ponad 4 miesiące. Do rekordowych specjalizacji – takich jak endokrynologia, angiologia czy chirurgia naczyniowa – standardem stały się kolejki wynoszące od 11 do nawet 14 miesięcy. [1, 2, 3, 4]

Dlaczego ta zmiana jest tak drastyczna?

W 2000 roku problemem ochrony zdrowia był ogromny chaos biurokratyczny (wprowadzano wtedy reformę Kas Chorych) oraz permanentny brak pieniędzy na nowoczesny sprzęt czy leki. Samych lekarzy i wolnych terminów w przychodniach było jednak relatywnie więcej w stosunku do liczby pacjentów. [1, 2, 3]

Dopiero w kolejnych latach (szczególnie po 2010 roku) zbiegły się ze sobą dwa zjawiska: masowe przechodzenie lekarzy do sektora prywatnego oraz gwałtowne starzenie się polskiego społeczeństwa. To sprawiło, że czas oczekiwania w NFZ wzrósł nie o „trochę”, ale wydłużył się kilkukrotnie. [1, 2, 3]

Jeśli chcesz, możemy przyjrzeć się bliżej temu, które specjalizacje lekarskie zaliczyły największy wzrost kolejek lub jak w tym czasie zmieniły się zarobki i migracja polskich lekarzy.

Edytowane przez janek25
Opublikowano
20 godzin temu, GordonLameman napisał(a):

Przepisy o PIP wchodzą 8 lipca i faktycznie namieszają.

I akurat w tym tygodniu Czarzasty odwołał szefa PIP, zwolennika ściślejszych kontroli umów, zastępując go politykiem SLD (a wcześniej PZPR). Stawiam dolary przeciwko orzechom, że właśnie po to, żeby żadnych wielkich zmian nie było.

20 godzin temu, GordonLameman napisał(a):

Zrobienie dużego systemu nie jest proste, to prawda. Tylko dlaczego żaden duży system nie działa jak powinien? Dlaczego tylko programiści nie potrafią oddać produktu gotowego z gwarnacją działania? :) 

Gdyby programiści mieli budować samoloty to:

:) 

Już możesz odpuścić tym programistom. Bo piszesz jak by w Dreamlinerach nie zapalała się od patrzenia instalacja elektryczna, 737 Max nie zaczynał pikować w ziemie od awarii czujnika, Renault nie zbudowało silnika z rozpuszczającym się paskiem rozrządu itd.

 

Opublikowano

Moim zdaniem:

 

1. Będziemy musieli więcej wydawać na opiekę zdrowotną. Ale najpierw...

 

2. System opieki zdrowotnej wymaga przebudowy z ukierunkowaniem na wydajność leczenia pacjentów. Badanie i diagnoza na jednej wizycie u tak dalej i tym podobne.

Opublikowano
7 godzin temu, Bono_UG napisał(a):

Przecież kolejki nie zaczęły się w 2021 czy 2022, to trwa ponad dekadę czy ze dwie.

A przeczytałeś dokładnie co napisałem? Nie napisałem że kolejki zaczęły się w 2021 roku, tylko że zaczęły się w momencie gdy lekarze zobaczyli że da się przyjąć pacjenta prywatnie, a potem w trybie przyspieszonym na NFZ na jakiś zabieg czy diagnostykę i potem znów prywatnie. To było jakieś 30 lat temu co najmniej.

Natomiast to co napisałem o 2021 roku to miał być mechanizm, który te kolejki miał rozładować, bo placówki miały dostać kasę za wszystkie nadwykonania. W praktyce stało się mechanizmem wyciągania kasy z NFZ, a nie rozładowało wcale kolejek. Co zatem jest przyczyną? System czy skłonności do kombinatorstwa?

 

Opublikowano (edytowane)
W dniu 3.07.2026 o 15:33, GordonLameman napisał(a):

Przepisy o PIP wchodzą 8 lipca i faktycznie namieszają.

To w zasadzie też konsekwencja kombinatorstwa, bo sporo lekarzy jest na innych umowach niż te o pracę.

 

Edit: no mi chodziło o ogólną skłonność sporej części naszego narodu do kombinatorstwa.

Edytowane przez LeBomB
Opublikowano
W dniu 4.07.2026 o 12:17, GordonLameman napisał(a):

@209458

A czy nabywca musi płacić za to, że awaria zostanie usunięta czy jednak działa gwarancja? 
 

Ja nie znam dokładnie tych spraw, ale wiem, że we Francji jest jakiś pozew zbiorowy przeciwko Renault i niezależnie śledztwo prokuratorskie w sprawie tego silnika 1.2 TCe, więc chyba nie wszyscy klienci są zadowoleni z akcji serwisowej W przypadku Boeingów 737 Max, to w tych co się rozbiły to już chyba nic na gwarancji nie wymieniali - szkoda całkowita. A pozostałe byly uziemione półtora roku. To tego ERP-a chyba wam szybciej naprawili :D

W dniu 4.07.2026 o 12:17, GordonLameman napisał(a):

To dlaczego na oprogramowanie nie ma gwarancji? 

Jakaś tam jednak jest tylko zwykle prawie nic nie obejmuje.

Opublikowano
11 minut temu, galakty napisał(a):

Jak dla mnie to obydwoje za dużo zarabiają, piłka nożna to też niezła odklejka. 

Generuje przychody większe niż ma pensje. Więc to jakby fair. Czy lekarz generuje jakieś przychody? Oczywiście, że nie ma to zupełnie nieporównywalna praca. Tym bardziej odklejka 

Opublikowano (edytowane)
1 minutę temu, Fatality napisał(a):

Generuje przychody większe niż ma pensje. Więc to jakby fair. Czy lekarz generuje jakieś przychody? Oczywiście, że nie ma to zupełnie nieporównywalna praca. Tym bardziej odklejka 

Piłkarz symuluje uszkodzenia ciała żeby wymusić kartkę i rzut wolny, neurochirurg jednak coś tam leczy xD 

Edytowane przez galakty
Opublikowano

W Polsce z powodu błędów medycznych oraz nieprawidłowo wykonanych procedur cierpi od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy pacjentów rocznie, a szacunki Instytutu Zdrowia Publicznego UJ wskazują, że od 7 do 23 tysięcy osób umiera z tego powodu. Sytuację komplikuje fakt, że oficjalne statystyki sądowe i prokuratorskie pokazują tylko wierzchołek góry lodowej. Lekarze rzadko ponoszą bezpośrednią odpowiedzialność karną – rocznie do sądów trafia zaledwie około 100–200 aktów oskarżenia przeciwko personelowi medycznemu. [1, 2, 3]

Poniżej znajduje się szczegółowe podsumowanie skali problemu z podziałem na zakażenia, błędy w procedurach i kwestie prawne.

Zakażenia szpitalne – ukryta plaga

Zakażenia związane z pobytem w szpitalu (tzw. zakażenia wewnątrzszpitalne) to jeden z największych problemów polskiej ochrony zdrowia. [1]

Skala zjawiska: Według danych Polskiego Towarzystwa Zakażeń Szpitalnych oraz Najwyższej Izby Kontroli (NIK), zakażeniu ulega od 5% do 10% wszystkich hospitalizowanych pacjentów. [1, 2, 3]

Liczba poszkodowanych: Przekłada się to na około 400 000 pacjentów rocznie. [1, 2]

Najczęstsze przyczyny: Niedobory personelu (głównie pielęgniarek), brak czasu na dokładną dezynfekcję, niemycie rąk przez personel oraz używanie niedostatecznie odkażonego sprzętu. [1, 2]

Typy zakażeń: Dominują zapalenia płuc, zakażenia układu moczowego, zakażenia miejsca operowanego oraz groźna dla życia sepsa.

Godzinę temu, galakty napisał(a):

neurochirurg jednak coś tam leczy xD 

uda są dwa

Tak, pałeczka ropy błękitnej jest wysoce zaraźliwa, a masowe cewnikowanie „dla wygody” oraz rzadkie zmienianie pampersów to najprostsza droga do wywołania epidemii tej bakterii na oddziale.

Zjawisko, o którym piszesz, to klasyczny przykład zaniedbania personelu medycznego. Łączy ono błędy organizacyjne z brakiem podstawowej higieny, co dla starszych osób jest śmiertelnym zagrożeniem. [1]

Jak dochodzi do zarażenia przez pampersy i cewniki?

Bakteria Pseudomonas aeruginosa uwielbia wilgoć, ciepło i kał. Gdy na oddziale brakuje rąk do pracy lub personel idzie „na łatwiznę”, mechanizm zakażenia wygląda następująco: [1]

Zakażenie przez brudne rękawiczki: Jeśli pielęgniarka lub opiekun medyczny zmienia pampersa zakażonemu pacjentowi, a potem w tych samych rękawiczkach (lub bez umycia rąk) dotyka cewnika drugiego pacjenta – zaraża go natychmiast. [1, 2]

Droga wstępująca z pampersa: Rzadkie zmienianie pampersów sprawia, że skóra seniora jest stale wilgotna i dochodzi do odparzeń. Bakterie z kału i moczu błyskawicznie namnażają się w pampersie i „wędrują” po cewniku prosto do pęcherza (jest to tzw. droga wstępująca). [1, 2]

Biofilm na cewniku: Pałeczka ropy błękitnej ma zdolność tworzenia tzw. biofilmu – śluzowej tarczy na powierzchni plastiku, z którego zrobiony jest cewnik. Antybiotyki nie potrafią się przez nią przebić. Cewnik włożony na stałe staje się dla bakterii „autostradą” do wnętrza organizmu. [1, 2, 3]

Masowe cewnikowanie „dla wygody” to błąd medyczny

Zgodnie z polskimi i międzynarodowymi wytycznymi medycznymi, cewnikowanie pacjenta wyłącznie dlatego, że personelowi nie chce się zmieniać pampersów, jest niedopuszczalne.

Ryzyko rośnie z każdym dniem: Każdy dzień utrzymywania cewnika w pęcherzu zwiększa ryzyko zakażenia układu moczowego (ZUM) o kolejne 5% do 7%. Po 2-3 tygodniach zakażony jest niemal każdy pacjent. [1, 2, 3]

Cewnik to ostateczność: Wskazaniem do cewnikowania jest zatrzymanie moczu, operacja lub konieczność dokładnego mierzenia ilości płynów u pacjenta w stanie krytycznym. Nie wolno stosować go jako „zamiennika” opieki pielęgnacyjnej.

Zakażenia krzyżowe: Bakteria przenosi się masowo na inne łóżka przez wspólne wózki do przewijania, niedokładnie myte kaczki szpitalne, a nawet przez dotykanie stojaków na worki z moczem bez zmiany rękawiczek. [1, 2]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...