Skocz do zawartości

The Blood of Dawnwalker  

41 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Jak daleko jesteś w grze?

    • Ukończyłem grę
    • Jestem w drugiej połowie
    • Jestem w pierwszej połowie
    • Jestem w prologu/dopiero zacząłem
    • Porzuciłem grę
    • Nie grałem
  2. 2. Czy system presji czasu się sprawdził?

    • Zdecydowanie tak
    • Raczej tak
    • Mam mieszane odczucia
    • Raczej nie
    • Zdecydowanie nie
    • Za wcześnie, żeby ocenić
    • Nie dotyczy - nie grałem
  3. 3. Jak oceniasz system walki?

    • Zdecydowanie na plus
    • Raczej na plus
    • Neutralnie
    • Raczej na minus
    • Zdecydowanie na minus
    • Nie dotyczy - nie grałem


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ja ten achievement zrobiłem normalnie, idąc solo na zamek Brencisa :lol2: Nie polecam, a przynajmniej jeśli ktoś chce tak zrobić, to niech najpierw utłucze Xanthe, ten jej mind fuck w zamku jest naprawdę irytujący.

  • Like 1
Opublikowano
1 minutę temu, DITMD napisał(a):

Ja ten achievement zrobiłem normalnie, idąc solo na zamek Brencisa :lol2: Nie polecam, a przynajmniej jeśli ktoś chce tak zrobić, to niech najpierw utłucze Xanthe, ten jej mind fuck w zamku jest naprawdę irytujący.

on i tak jest ale jest prosty przeciez widac które drzwi się otwierają po zabiciach  xD 

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
10 godzin temu, Jaycob napisał(a):

IMO angielski wypadł lepiej. Nie wiem, jak całość, ale przeskakiwałem między kilkoma postaciami i zdecydowanie lepiej mi to brzmiało.
Polski dubbing jest trochę jak w tych parodokumentach typu "Pamiętniki z wakacji” czy "Dlaczego ja?” :E  - bardzo nierówny i momentami nienaturalny.
Do tego lipsync wyraźnie lepiej dopasowany do angielskiego niż polskiego, więc przy polskim dubbingu momentami wygląda to zwyczajnie dziwnie.

Rebelsi gre pisali po angielsku i pod ang ja robili, dopiero z tego tlumaczyli jak kazda inna. Ja tez gram po ang i mi duzo bardziej podchodzi, aczkolwiek wersje pl tylko liznalem przez 30min wiec nie znam doglebnie. 

3 godziny temu, Element Wojny napisał(a):

W grze typu Wiesiek czy Dawnwalker ze swojskimi klimatami polskich wsi nie wyobrażam sobie innego dubbingu niż polski, to by była niezła anomalia rozmawiać z przypadkową Babcią Jadzią przy studni po angielsku. Z kolei w takim Cyberze, gdzie amerykański klimat wielkiej metropolii czuć i widać z kilometra, nie wyobrażam sobie innego dubbingu niż angielski, widziałem gameplaye z lokalsami wyglądającymi jakby właśnie przyjechali z Harlemu czy South Side, i nawalających idealną polszczyzną, komicznie to wyglądało. 

Tu nie do konca masz klimat polski, to poprostu kociol krajow karpackich, i prawde mowiac ja bardzo malo polskich smaczkow znalazlem. Sporo opowiesci z europy wschodniej i poludniowej jest.

Edytowane przez Sheenek
  • Like 1
Opublikowano
7 minut temu, Sheenek napisał(a):

Rebelsi gre pisali po angielsku i pod ang ja robili, dopiero z tego tlumaczyli jak kazda inna.

I dlatego coś mi się ten lip-sync nie zgadzał. Natomiast Wiedźmin 3 był od początku robiony równolegle po polsku i po angielsku. Dlatego polski dublaż od początku był tam traktowany jako pełnoprawna wersja.

50 minut temu, Element Wojny napisał(a):

No cóż, więc się nie zgodzimy - nie wyobrażam sobie grania w taką np. Yakuzę dziejącą się w tokijskiej dzielnicy bazującej na podobieństwo Kabukicho po angielsku, nawet jakby dubbing był 2x lepszy od japońskiego, to była anomalia totalna :) A wracając do LaD - tam twórcy nie bardzo mieli wybór, były momenty kiedy japońscy aktorzy dubbingowi próbowali w kilku momentach szwargotać po angielsku i wypadli tragicznie, dlatego decyzją studia wszyscy na Hawajach płynnie gadają po japońsku :D 

No i spoko, po prostu mamy inną granicę tego, co nam psuje immersję. :D
 

Dla mnie to po prostu zależy od konkretnej gry. W Yakuza'ach faktycznie japoński dublaż dużo lepiej pasuje mi do klimatu i przede wszystkim do postaci i granie po angielsku pewnie też wybijałoby mnie z immersji.
 

Z kolei niektóre JRPG-y, np. Personę, wolę po angielsku, mimo że cała akcja w P3, P4 czy P5 (z drobnym wyjątkiem) dzieje się w Japonii.

To może trochę kiepski przykład, bo stylistyka postaci nie jest aż tak "japońska” jak w Yakuzach, ale właśnie dlatego nie mam sztywnej zasady, że język musi odpowiadać miejscu akcji.
W jednej grze działa to na mnie mocno, a w innej praktycznie wcale.

 

Cóż, gust jak... :E  EOT, bo się syf już zrobił. 

 

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano
1 godzinę temu, DITMD napisał(a):

Ja ten achievement zrobiłem normalnie, idąc solo na zamek Brencisa :lol2: Nie polecam, a przynajmniej jeśli ktoś chce tak zrobić, to niech najpierw utłucze Xanthe, ten jej mind fuck w zamku jest naprawdę irytujący.

Jak się ją ubiję to i tak to jest.

  • Like 1
Opublikowano

Zdobyłem ten miecz Michaja ale nie zauważam jakoś, żeby był szczególnie lepszy od tego który miałem wcześniej (też legendarny).

 

P.S.

Czy też zauważyliście, że ta gra wymaga dłuższych sesji żeby poczuć taki flow w walce i generalnie lepiej się bawić. Przez Dawnwalkera chodzę zdecydowanie za późno spać.

  • Like 1
Opublikowano
57 minut temu, tgolik napisał(a):

Zdobyłem ten miecz Michaja ale nie zauważam jakoś, żeby był szczególnie lepszy od tego który miałem wcześniej (też legendarny).

 

P.S.

Czy też zauważyliście, że ta gra wymaga dłuższych sesji żeby poczuć taki flow w walce i generalnie lepiej się bawić. Przez Dawnwalkera chodzę zdecydowanie za późno spać.

Dla mnie najlepszy mieczyk ze wszystkich jakie miałem. Świetny jest ten grupowy specjał. 
 

Co do flow w walce, to chyba jak w każdej grze? :D Zawsze trzeba się trochę rozgrzać i wejść w rytm - chyba że jesteś Ongbalem i od premiery ciśniesz no-damage. :E 
 

Przyszedłem tutaj prosto z Onimusha, więc na początku ciężko było mi się przestawić na kierunkowy blok. Na najwyższym poziomie często ginąłem, ale z czasem załapałem rytm i walka zaczęła dawać sporo frajdy, niestety tylko do pewnego momentu...
 

Podobała mi się też różnica w stylu między człowiekiem a wampirem, natomiast po czasie przeszkadzało mi, że system mocno premiuje perfekcyjne bloki.
Przy większej liczbie przeciwników dochodzi jeszcze chaos z kamerą i lockiem, przez co ten cały kierunkowy system trochę się sypał. 

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Ja zrobiłem prawie wszystkie zadania poboczne oprócz 

Spoiler

Zadania z wyzwoleńcami mam próbę lojalności aktualnie aktywne 

I zostało mi 6 dni do uratowania rodziny bo dopakowalem postać  w wampira i fechtunek

Spoiler

Muszę jeszcze dobić 9 poziom infamia bo mam 8 i kawałek a mam jeszcze te zadania poboczne bojarów bo nie robiłem wszystkich tylko nabijalem poziom gniewu i zabijałem bojara

 

Spoiler

Aktywności w 99% nie robiłem bo bałem się że mi nie starczy czasu , zrobiłem tylko po jednej każdego rodzaju żeby sprawdzić co to jest

100% będę robił na PC w drugim przejściu z modem na 90 dni 

Według mnie gra jest na 2 przejścia 

Edytowane przez voltq
  • Like 1
Opublikowano
4 godziny temu, tgolik napisał(a):

Zdobyłem ten miecz Michaja ale nie zauważam jakoś, żeby był szczególnie lepszy od tego który miałem wcześniej (też legendarny).

 

P.S.

Czy też zauważyliście, że ta gra wymaga dłuższych sesji żeby poczuć taki flow w walce i generalnie lepiej się bawić. Przez Dawnwalkera chodzę zdecydowanie za późno spać.

A wymaxowałeś go czy masz bazowy?

Opublikowano

Tak jak mówi kowalka Uriaszy, trzeba go jeszcze wzmocnić, wtedy miecz staje się legendarny i jak na razie cały czas z nim gram i fajnie kosi się kreatury. Do tego zdobyłem legendarny komplet całej zbroi dla nocniaka z zadania ze zdobyciem relikwii.

  • Like 1
Opublikowano

75 godzin gry ukończona odblokowane 3 zakończenia  , teraz na PC na 100% bede przechodzil z modem , wiekszy sens ten uplyw czaasy mialby gdyby sciezki finalowe sie rozwidlały

Spoiler

Gdyby nie dało sie ukonczyc jednoczesnie zadan wyzwolencow , lacry , ojca florina , wspolpracy z brencisem itd i gra wymagala by przynajmniej 2-3 przejsc zeby poznac wszystkie zakonczenia i zadania poboczno/glowne  to juz mialo by wiecej sensu niz czas za otwarcie skrzynki

 

  • Like 1
Opublikowano
W dniu 24.09.2026 o 06:40, tgolik napisał(a):

Zdobyłem ten miecz Michaja ale nie zauważam jakoś, żeby był szczególnie lepszy od tego który miałem wcześniej (też legendarny).

 

P.S.

Czy też zauważyliście, że ta gra wymaga dłuższych sesji żeby poczuć taki flow w walce i generalnie lepiej się bawić. Przez Dawnwalkera chodzę zdecydowanie za późno spać.

chyba kazda gra lepiej smakuje w taki sposob podawana

dlatego właśnie ja mam taki problem wkręcić się w jakąkolwiek grę bo nie mam nie mam nigdy tyle czasu żeby właśnie usiąść

  • Like 1
Opublikowano
W dniu 24.09.2026 o 12:29, tgolik napisał(a):

No, ja też zahartowałem miecz. Ale ten legendarny, który już miałem wcześniej też był niezgorszy.

Mam tak samo. Poprzedni niewiele gorszy jeśli w ogóle gorszy. A na pewno szybszy.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Podobne misje w jedynce były jednak trochę lepiej zrealizowane. Tutaj mamy semi open world i to grze miejscami nie służy. Zgadzam się jednak, to jest dobra gra. Nawet bardzo dobra, jednak w mojej wstępnej ocenie brakuje jej do poprzednika.   Stało się dokładnie to co było napisane, wzrósl level przeciwnków.  U mnie z drugiego na trzeci. I tak będzie pewnie po każdym rezonancie. Ja na razie ubiłem dopiero mister piecyka, dość prosty był. Mimo wszystko cały czas trzeba uważać, nawet ze zwykłymi mobami, bo potrafią mocno przyj...  
    • Mamy obecnie "horror week", więc wleciało kilka zaległości.   Late Night with the Devil. Ależ perełka. Świetnie zagrany i zrealizowany. Niby nic nowego, nic odkrywczego, ale bardzo dobrze się to ogląda. Kapitalny klimat lat 70. Bezbłędny David Dastmalchian.    
    • Przekroczyli 40 tysięcy na Steam, co jak na grę Remedy jest już chyba sukcesem. Gdyby nie to walenie magiczną rurką ... No nic, może kiedyś.
    • 57h? Ostro jedziesz.  Ja mam może z połowę tego, albo i mniej, 27 lvl postaci i bodajże 9 rozdział Cai'a. Świetnie się w to gra, dawno żadna produkcja mnie tak nie wciągnęła. Pykam kiedy mogę, ale i tak wątpię żebym był w stanie ukończyć to w tym roku. Ale jestem cierpliwy, powolutku do celu.    Żeby nie było samego chwalenia, walka wygląda bardzo dobrze, ale to nie jest jakiś turówkowy benchmark. Wymaga trochę taktyki, trzeba uważać kiedy, kim i kogo atakujesz, brakuje mi jednak większego zaawansowania, dodatkowych możliwości, głębi. Cały czas dochodzą nowe rzeczy, więc z oceną się jeszcze wstrzymam   Fabularnie również w porządku, oczywiście w klasycznym, japońskim stylu. Odpalając taką produkcję raz na kilka lat, ciężko się przestawić z "ce erpegowego" poziomu, na znacznie inny, siłą rzeczy bardziej infantylny sposób prowadzenia narracji, dialogi, relacje między bohaterami. Nie mogę jednak narzekać, w końcu to definiuje takie gry i tego się tutaj szuka. 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...