Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
4 godziny temu, Kamiyanx napisał(a):

Ekhm, jak ktoś nie ma dzieci, to ma dużo mniejsze koszty

I to twierdzenie pada na tym samym forum gdzie kilka wątków niżej @Zas nie jest w stanie kupić porządnego mieszkania (na kredyt) w nowym budownictwie, jedynie kawalerkę. Zejdź na ziemię, nie każdy w tym kraju zarabia tyle co programista.

Opublikowano
1 godzinę temu, Kris194 napisał(a):

I to twierdzenie pada na tym samym forum gdzie kilka wątków niżej @Zas nie jest w stanie kupić porządnego mieszkania (na kredyt) w nowym budownictwie, jedynie kawalerkę. Zejdź na ziemię, nie każdy w tym kraju zarabia tyle co programista.

A co w tym twierdzeniu jest błędnego? Chyba nie chcesz mi powiedzieć że przeciętny singiel ma większe wydatki niż przeciętna czteroosobowa rodzina? Tylko single mają problem aby wybudować dom/kupić mieszkanie? 

Opublikowano (edytowane)

Nie wiem gdzie to wrzucać, bo po części to polityka, po części wojna.

 

DONALD TRUMP DONALD TRUMP DONALD TRUMP. Hej brygada, uśmiechajcie się, skandujcie jego imię, DONALD TRUMP. 

Zmiana miny bezcenna. Biedna Pani :( 

"Why didn’t you warn us in advance about Hiroshima and Nagasaki?" :E 

Edytowane przez TheMr.
Opublikowano (edytowane)
8 godzin temu, Kamiyanx napisał(a):

Ekhm, jak ktoś nie ma dzieci, to ma dużo mniejsze koszty i dużo więcej czasu.

Generalizowanie i to totalne. 

Jest cała masa różnych przypadków, gdzie samodzielne utrzymanie się będzie dużo trudniejsze niż zrobienie tego z pensji dwojga plus wsparcie finansowe państwa. 

Najtrudniej to mają wdowy i wdowcy z dziećmi oraz rodzice, którzy muszą płacić alimenty. Wdowy i wdowcy dlatego, że jak zostają sami z dziećmi, to muszą sami utrzymać kilka osób, a to jest coraz trudniejsze i tacy owszem, powinni dostawać zapomogę od państwa, bo to są sytuacje, których nie przewidzisz nigdy.

Rodzic który musi płacić alimenty też ma znacznie wyższe koszty, bo oprócz utrzymania dzieci musi się utrzymać sam, w przeciwieństwie do życia w małżeństwie we wspólnym majątku. Tym bardziej przy tak porąbanym systemie który mamy, w którym sąd może ci zasądzić wysokość alimentów nie do twoich zarobków, a do zarobków jakie możesz teoretycznie osiągnąć na zajmowanym stanowisku czy branży w której pracujesz. Dla przykładu (kwoty przykładowe nie koniecznie zgodne ze stanem faktycznym, ale mają zobrazować sytuację) jesteś np. serwisantem komputerów. Zarabiasz 7 tys. zł brutto. Sąd stwierdza, że średnio na takim stanowisku zarabia się 10 tys. brutto i to od tej kwoty zasądza alimenty.

 

To tych z największymi kosztami i dziećmi mamy z głowy.

Teraz nie wiem czy Twoja wyobraźnia sięga tak daleko, ale brałeś pod uwagę, że może być np. singiel, który mieszka w mieszkaniu po rodzicach, bo na własne go nie było stać. Załóż że zarabia 6 tys. brutto (tak, są ludzie którzy tyle zarabiają i pracodawcy twierdzą, że to jest w porządku pensja). Czy powiesz mu że ma małe koszty i że powinien dokładać się do rodzin z dziećmi? Czy człowiekowi, który opuszcza dom dziecka, wchodzi w dorosłe życie, gdzie należy mu się 1500 zł wyprawki, pomoc w złożeniu wniosku o mieszkanie socjalne, czy pomoc w kontynuowaniu nauki lub znalezieniu pracy. Jak znajdzie pracę, też mu powiesz, że "słuchaj, ale masz się dołożyć do tych, co mają dzieci". 

 

A to tylko kilka przykładów z całej masy innych, które można przytoczyć, gdzie osoba samotna będzie miała znacznie gorszą sytuację niż rodzice z dziećmi.

 

Wybacz, ale są socjale dobre i są złe. 500+ a potem 800+ od początku jest pomysłem złym i niczym tego nie uratujesz.

 

Co do demografii, to ten temat to tak na prawdę wymówka do ściągania ludzi do pracy z innych krajów. Dlaczego? Bo są pracownikami tańszymi, mniej roszczeniowymi, łatwiej ich zastąpić, wykonują prace, których Polacy za takie proponowane pieniądze nie chcą i żadne sztuczne windowanie minimalnej krajowej tego nie zmieni. Zmienia tylko ilość ludzi, którzy tą minimalną zaczynają zarabiać. W 2022 roku minimalną krajową zarabiało 1,4 miliona osób. Obecnie to ponad 3 miliony osób. 

 

Edit: i żeby nie było, to naprzeciwko tego jest rodzina z dziećmi tak? Jak ktoś się decyduje na dzieci w sytuacji gdy oboje zarabiają najniższą krajową, nie mają lokum ani stabilizacji, to dzieci nie powinni mieć. Tak samo gdy tylko jedno z nich pracuje też za jakieś niewielkie pieniądze. 

Nie decydujesz się na jakieś radykalne kroki generujące koszty gdy nie masz kasy czy nawet zdolności kredytowej, proste. Ale w Twoim przeświadczeniu takim ludziom powinni pomóc inni poprzez budżet państwa. Nie. Państwo powinno stworzyć takie warunki, by ludzie, którzy chcą mieć dzieci mogli zapracować na ich utrzymanie. 

Edytowane przez LeBomB
Opublikowano
32 minuty temu, LeBomB napisał(a):

Co do demografii, to ten temat to tak na prawdę wymówka do ściągania ludzi do pracy z innych krajów. Dlaczego? Bo są pracownikami tańszymi, mniej roszczeniowymi, łatwiej ich zastąpić, wykonują prace, których Polacy za takie proponowane pieniądze nie chcą i żadne sztuczne windowanie minimalnej krajowej tego nie zmieni.

no to jest tak głupie gadanie z tą demografią x D widać co się dzieje na rynku pracy przy takich basic robotach, lokalsi z doświadczeniem są pomijani bo bardziej opłaca się zatrudnić zagramaniczniaka (i tu tru story, zderzyłem się ostatnio ze znajomym brata który z 20 lat na magazynach robił, jak nie więcej, i mówił, że poszedł robić na budowlankę na czarno [do Ukraińca de facto x D] bo roboty nie było, wszędzie poupychani importowani x D.  W transporcie dzieje się to samo, kuzyn jeździ ciężarówką i się śmieje, że co chwilę widzi na rozładunkach ciemnoskórych na podwójnych obsadach jak we dwóch podjeżdżają pod rampę, bo nie ogarniają totalnie jazdy x D. 

 

i teraz najlepsze bo nie tylko w basic robotach. Kolega prowadzi szkolenia/kursy (nie wiem jak to nazwać) związane chyba z automatyką dla inżynierów i magistrów tejże dziedziny i ostatnio zdawał relacje, że coraz częściej szkoli grupy importowanych "inżynierów" (hehe) i przeciera oczy ze zdumienia bo nie dość, że goście nie ogarniają za bardzo po polsku/angielsku, to jeszcze legitymują się zerową wiedzą. Ostatnio żeśmy się zastanawiali jakim cudem firmom się opłaca szkolić takich typów za paręnaście tysięcy od łebka z naprawdę mizernym efektem. To za ile oni później pracują? Chyba za darmo. 

Opublikowano (edytowane)
39 minut temu, nozownikzberlina napisał(a):

no to jest tak głupie gadanie z tą demografią x D widać co się dzieje na rynku pracy przy takich basic robotach, lokalsi z doświadczeniem są pomijani bo bardziej opłaca się zatrudnić zagramaniczniaka (i tu tru story, zderzyłem się ostatnio ze znajomym brata który z 20 lat na magazynach robił, jak nie więcej, i mówił, że poszedł robić na budowlankę na czarno [do Ukraińca de facto x D] bo roboty nie było, wszędzie poupychani importowani x D.  W transporcie dzieje się to samo, kuzyn jeździ ciężarówką i się śmieje, że co chwilę widzi na rozładunkach ciemnoskórych na podwójnych obsadach jak we dwóch podjeżdżają pod rampę, bo nie ogarniają totalnie jazdy x D. 

 

i teraz najlepsze bo nie tylko w basic robotach. Kolega prowadzi szkolenia/kursy (nie wiem jak to nazwać) związane chyba z automatyką dla inżynierów i magistrów tejże dziedziny i ostatnio zdawał relacje, że coraz częściej szkoli grupy importowanych "inżynierów" (hehe) i przeciera oczy ze zdumienia bo nie dość, że goście nie ogarniają za bardzo po polsku/angielsku, to jeszcze legitymują się zerową wiedzą. Ostatnio żeśmy się zastanawiali jakim cudem firmom się opłaca szkolić takich typów za paręnaście tysięcy od łebka z naprawdę mizernym efektem. To za ile oni później pracują? Chyba za darmo. 

 

W działach HR pracują w tym kraju naprawdę najmniej tęgie głowy. W Excelu im się spina ale nie biorą poprawki, że jak zatrudnią inżyniera z Indii to jak h potrafi na jego pracy nie zarobią. A jak coś potrafi to zaraz im ucieknie do innego kraju.

Edytowane przez KiloKush
Opublikowano
20 minut temu, KiloKush napisał(a):

 

W działach HR pracują w tym kraju naprawdę najmniej tęgie głowy. W Excelu im się spina ale nie biorą poprawki, że jak zatrudnią inżyniera z Indii to jak h potrafi na jego pracy nie zarobią. A jak coś potrafi to zaraz im ucieknie do innego kraju.

ja obstawiam, że to na zasadzie - my ci opłacamy wszystkie szkolenia a ty na nas później robisz za półdarmo i tak to się kręci 

tylko problem mają później faktycznie ludzie którzy są wykształceni w danej dziedzinie bo jak mają hindusa niewolnika to po co zatrudniać polaka inżyniera, jak on nie będzie robić za 5 tysięcy bo go studia i szkolenia wyniosły pewnie 20x więcej 

Opublikowano
4 godziny temu, LeBomB napisał(a):

Zarabiasz 7 tys. zł brutto. Sąd stwierdza, że średnio na takim stanowisku zarabia się 10 tys. brutto i to od tej kwoty zasądza alimenty.

Człowiek który to wymyślił powinien zostać zamknięty w bez procesu (w wariatkowie lub więzieniu). Nie wiem jakim tępakiem, albo uszkodzonym psychicznie trzeba być aby wymyślić coś takiego, albo ile w łapę trzeba wziąć. Tak czy siak, zakład zamknięty. 

Opublikowano (edytowane)
6 godzin temu, Asag napisał(a):

A co w tym twierdzeniu jest błędnego? Chyba nie chcesz mi powiedzieć że przeciętny singiel ma większe wydatki niż przeciętna czteroosobowa rodzina? Tylko single mają problem aby wybudować dom/kupić mieszkanie? 

Wyjaśnię to najprościej jak się da. Osoby rozsądne budują najpierw solidne fundamenty a dopiero potem stawiają dom. Tymczasem jak widać chociażby po tym wątku niektórzy by oczekiwali, żeby inni budowali dom na piasku bo sami tak robią/do tego podchodzą...

Edytowane przez Kris194
Opublikowano
4 godziny temu, LeBomB napisał(a):

Edit: i żeby nie było, to naprzeciwko tego jest rodzina z dziećmi tak? Jak ktoś się decyduje na dzieci w sytuacji gdy oboje zarabiają najniższą krajową, nie mają lokum ani stabilizacji, to dzieci nie powinni mieć. Tak samo gdy tylko jedno z nich pracuje też za jakieś niewielkie pieniądze. 

Nie decydujesz się na jakieś radykalne kroki generujące koszty gdy nie masz kasy czy nawet zdolności kredytowej, proste. Ale w Twoim przeświadczeniu takim ludziom powinni pomóc inni poprzez budżet państwa. Nie. Państwo powinno stworzyć takie warunki, by ludzie, którzy chcą mieć dzieci mogli zapracować na ich utrzymanie. 

Wojna, zasoby naturalne itp. Odsetek zarabiający mało był i już zawsze będzie dość duży. Nie da się zrobić tak, aby wszyscy zarabiali "powyżej średniej". To wbrew matematyce. Natomiast kiedyś ludzie mimo zarobków po prostu mieli dzieci. Ale dzisiaj, jak nie jesteś się postawić na odpowiednim poziomie, to jesteś patologią. Można powtarzać sobie że nie. Ale kazdego człowieka, jak będziesz wystarczająco długo słuchał, to w końcu chlapnie wprost lub pośrednio, że to prawda. 

Opublikowano
3 minuty temu, Suchy211 napisał(a):

Człowiek który to wymyślił powinien zostać zamknięty w bez procesu (w wariatkowie lub więzieniu). Nie wiem jakim tępakiem, albo uszkodzonym psychicznie trzeba być aby wymyślić coś takiego, albo ile w łapę trzeba wziąć. Tak czy siak, zakład zamknięty. 

+1

 

Mój przyjaciel o mało się nie powiesił przez to. Nadal nie jest bezpieczny, bo problem kuli alimentów, którą musi nieść, w każdej chwili może powrócić. 

 

No ale ja nie znam prawa, a prawnicy są super, mamy sprawiedliwość w sądach. Nie dość, że mu żona układła dom, to jeszcze alimenty według pracy za granicą, kilka razy wyższych niż w Polsce, ale sędzina to kobieta i jakoś się nie przejęła losem męskich szowinistycznych świń, bo każdy facet to świnia i zawsze trzeba traktować matkę lepiej niż ojca. Polska. 

Opublikowano (edytowane)

Szkoda, że papierowy a nie realny.

Firmy już nie ma, praca w Danii zmieniona na pracę w Polsce, ale sędzina ma wyje bambosz. Facet ma płacić choć nie ma nawet szans na zarabianie tyle, żeby starczyło. Nie ma zawodu typu "programista 15K" i choć jest pracowity i sprawny, to po prostu bez znajomości nie znajdzie roboty z takim wynagrodzeniem.

 

Jeden z powodów, przez które nienawidzę polityków o lewicowych poglądach niemal tak samo jak Brauniarzy. Jak słyszę, że kobietom źle, że należy im się więcej przywilejów, to mnie szlag trafia. Tymczasem jeden z pierwszych ruchów pro-obywatelskich obecnej Koalicji: obniżenie podatków dla salonów piękności. No bo przecież to największy problem tego kraju... :boink:

 

Ile kobiet się powiesiło z powodu cen makijażu albo fryzjera?

 

No właśnie.

Edytowane przez VRman
Opublikowano (edytowane)
17 godzin temu, Tomik83 napisał(a):

Ale każdemu pracującemu składki na emeryturę są pobierane, nie jego wina że nikt nie chce systemu zreformować, w sumie już był ale Tusk stwierdził że po co, to teraz niech się politycy martwią. A dzieci nie ma i nie będzie. :E

Ale trzeba sobie uświadomić, że najpierw było jajko. To znaczy kiedy powstał obecny system, dzieci zaczęły płacić składki, z których emerytury mieli ich rodzice. TO WŁAŚNIE DLATEGO te składki poniekąd przepadają. Natomiast obowiązuje obietnica, że nasze dzieci będą płacić składki na nasze emerytury a ich dzieci na ich emerytury. A kiedy nie ma dzieci, faktycznie trzeba zreformować system, ale nadal z czegoś on będzie musiał być finansowany. Więc aby świadczenia były rozsądne nadal do wora trzeba będzie wrzucić odpowiednio dużo tak czy inaczej. Można wszystkim dać emerytury głodowe z zastrzeżeniem że resztę muszą zarobić, problemem jednak pozostaną niezdolni do pracy. Tak że rzeczy typu bykowe i tak będą, tylko dla niepoznaki będą nazywać się inaczej, bodź będzie to na przykład VAT 40%. Wysoki podatek od nieruchomości i ruchomości i tak dalej. 

 

@VRman:thumbup:

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano
17 minut temu, Suchy211 napisał(a):

Nie da się zrobić tak, aby wszyscy zarabiali "powyżej średniej". To wbrew matematyce. Natomiast kiedyś ludzie mimo zarobków po prostu mieli dzieci.

Ja wiem, ale np. miałeś programy mieszkaniowe, które pozwalały nabyć mieszkanie tak, że osoby nawet zarabiające mniej mogły sobie na nie pozwolić i co najważniejsze spłacać. 

Kiedyś jak ktoś miał doświadczenie w danym zawodzie, był szanowanym specjalistą, na miejsce którego nie szukało się kogokolwiek byle był tańszy. Teraz coraz częściej liczy się koszt pracownika, a nie jego umiejętności, bo pewne umiejętności stały się standardem, który się wymaga.

 

Studia obecnie w wielu przypadkach niewiele dają. Umożliwiają w niektórych firmach awans na wyższe szczeble, w tym kierownicze i menadżerskie, ale często jest tak, że to można zrobić w międzyczasie. Przez co niektóre kierunki studiów przed rozpoczęciem właściwej ścieżki kariery to strata czasu. Chyba że celujesz od razu w konkretny zawód, gdzie są niezbędne już na starcie. W przeciwnym razie więcej da ukończenie na przykład technikum jak ktoś chce iść w zawody techniczne i inżynierskie. Robisz technika idziesz po szkole do pracy, w międzyczasie robisz studia i do 30-stki jesteś na wyższym szczeblu niż ludzie, którzy postanowili najpierw studiować nawet w tym samym kierunku.  

 

Często taki wybór sprawia, że taka osoba blokuje sobie drogę do stabilizacji i większych zarobków na kilka kolejnych lat, to jak tacy ludzie mają zakładać rodziny. 

Było bodajże 4 lata temu jakieś badanie, gdzie podano że w Polsce około 40% młodych do 32 czy 34 roku życia dalej mieszka z rodzicami. Dlaczego? Bo ich nie stać na usamodzielnienie się. 

Sam wynajem mieszkania jest obecnie bardzo drogi, bo to koszt od 2000 zł w górę w zależności od miejscowości i wielkości mieszkania. Plus opłaty plus koszty. Z jednego wynagrodzenia, które jest poniżej średniej utrzymać się można, ale to będzie bardziej egzystencja niż życie. 

Tu państwo ma pole do popisu, by pewne koszty ustabilizować czy obniżyć systemowo, a nie poprzez rozdawnictwo kasy, które napędza tylko wzrost cen. 

21 minut temu, Suchy211 napisał(a):

Odsetek zarabiający mało był i już zawsze będzie dość duży.

Tych zarabiających najmniej było połowę mniej niż obecnie.

Opublikowano (edytowane)
7 godzin temu, Suchy211 napisał(a):

Człowiek który to wymyślił powinien zostać zamknięty w bez procesu (w wariatkowie lub więzieniu). Nie wiem jakim tępakiem, albo uszkodzonym psychicznie trzeba być aby wymyślić coś takiego, albo ile w łapę trzeba wziąć. Tak czy siak, zakład zamknięty. 

Brednie. Gdyby tego nie było to alimenciarze, których przecież pełno w tym kraju ukrywaliby dochody pod pozorem minimalnego. To właśnie tym sytuacjom ma zapobiegać. Żeby taki dureń który nie chce łożyć na swoje dziecko nie zmienił pracy na gorzej płatną albo dostawał kasę pod stołem.

 

 

7 godzin temu, Suchy211 napisał(a):

@VRmanwiesz, jakiś gamoń zrobił to pewnie na zasadzie "niektórzy ukrywają dochody więc skośmy bombą kasetową wszystkich", nie ważne że w większości przypadków zarobki po prostu odzwierciedlają potencjał danej osoby. 

Sytuacje w których sąd tak robi to są wyjątki. Kiedy jest duży rozdźwięk między tym co zarabiasz(wykazujesz że zarabiasz) a co teoretycznie byś mógł. 


I często jest tak, że jak ktoś siedzi za granicą to próbuje udawać, że zarabia mało - wykazuje np. 1-2 tys. EUR. Żeby alimenty były możliwe najniższe. A potem dostaje lepę na ryj  bo sąd zasądza według średniej stawki dla tego kraju. Jakby nie ukrywał to by nie było problemu.
 

7 godzin temu, VRman napisał(a):

Szkoda, że papierowy a nie realny.

Firmy już nie ma, praca w Danii zmieniona na pracę w Polsce, ale sędzina ma wyje bambosz. Facet ma płacić choć nie ma nawet szans na zarabianie tyle, żeby starczyło. Nie ma zawodu typu "programista 15K" i choć jest pracowity i sprawny, to po prostu bez znajomości nie znajdzie roboty z takim wynagrodzeniem.

 

Jeden z powodów, przez które nienawidzę polityków o lewicowych poglądach niemal tak samo jak Brauniarzy. Jak słyszę, że kobietom źle, że należy im się więcej przywilejów, to mnie szlag trafia. Tymczasem jeden z pierwszych ruchów pro-obywatelskich obecnej Koalicji: obniżenie podatków dla salonów piękności. No bo przecież to największy problem tego kraju... :boink:

 

Ile kobiet się powiesiło z powodu cen makijażu albo fryzjera?

 

No właśnie.

W takiej sytuacji trzeba pozew do sądu i uchylić alimenty. No, ale świadomość prawa w Polsce jest na poziomie właśnie takich bzdurek i historyjek sprzedawanych znajomkom.

Edytowane przez GordonLameman
Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, GordonLameman napisał(a):

W takiej sytuacji trzeba pozew do sądu i uchylić alimenty. No, ale świadomość prawa w Polsce jest na poziomie właśnie takich bzdurek i historyjek sprzedawanych znajomkom.

Jak gówno wiesz o czymś, to milczenie jest złotem.

Jak można w ogóle założyć, że gość nie poszedłz  tym do sądu. Piłeś coś, czy jak? 

Edytowane przez VRman
Opublikowano (edytowane)
4 godziny temu, GordonLameman napisał(a):

Brednie. Gdyby tego nie było to alimenciarze, których przecież pełno w tym kraju ukrywaliby dochody pod pozorem minimalnego. To właśnie tym sytuacjom ma zapobiegać. Żeby taki dureń który nie chce łożyć na swoje dziecko nie zmienił pracy na gorzej płatną albo dostawał kasę pod stołem.

Widzisz to jest właśnie założenie typu" każdy to złodziej z zasady" gdyby takie samo założenie wprowadzić przy podatkach to dostałbyś taką samą lepę bo twój kolega prawnik zarabia 2x tyle co ty więc ty masz zapłacić taki sam podatek jak on, bo w tym zawodzie się tyle zarabia wg US i nie ważne co masz w papierach i ile fvat wystawiłeś w tym miesiącu bo to ma zapobiegać ukrywaniu dochodów i US założył sobie że zarobiłeś drugie tyle pod stołem. To jest czysty absurd.

Mamy w kraju jakieś zasady, oficjalne dokumenty księgowe, oficjalne pensje, itd. Zakładanie przez sąd wyimaginowanych zarobków jest absurdalne.

Problem zarobków pod stołem faktycznie istnieje i zadaniem państwa jest go rozwiązać a nie zakładać że każdy obywatel to złodziej.

Jeżeli Pan Krzysztof z Pcimia jest informatykiem w urzędzie i zarabia 6K a średnia krajowa Pani sędzinie pokaże 15K to ma mu dowalić 6K alimentów? Nie pisz mi że to nie jest czysty Bareja.

Bo przecież wspomniany Pan Krzysztof może się przeprowadzić do Wawy i pracować w Mcsfcie za 20K a jak tego nie robi to jego wina że jest nieudacznikiem wg sądu?

Edytowane przez ibizpl

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...