Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
1 minutę temu, adashi napisał(a):

Tańsza siła robocza to zysk dla korporacji po stronie kosztowej. Do tego dodatkowi konsumenci, a więc także zysk po stronie przychodowej. Lewicowe marionetki ze swoją ideologią pełnią tutaj jedynie pomocniczą rolę Pożytecznych.

A jak chcesz zaadresować w inny sposób brak rąk do pracy na polskim rynku? 

Czy chcesz doprowadzić do wyjścia z polskiego rynku inwestorów?

Opublikowano
46 minut temu, Henryk Nowak napisał(a):

Naucz się czytać ze zrozumieniem, bo nigdzie nie napisałem, że to im zawdzięczam. Naprawdę zacznij używać mózgu do myślenia i spróbuj zrozumieć to co czytasz zanim coś napiszesz. To była odpowiedź na zarzut dot. poziomowania dobrobytu, to jest to czego nie zrozumiałeś a napisałem to bardzo wyraźnie. Dobra koniunktura musi się utrzymać jeśli oczekuję ciągłego polepszania dobrobytu. 

Henryku zadałem ci proste pytania, w odpowiedzi dostałem dość przewidywalne "zacznij używać mózgu do myślenia", czego i tobie życzę. Koniec dyskusji, bo sprowadzisz mnie do swojego poziomu i pokonasz doświadczeniem  :D

  • Haha 2
Opublikowano

Mogę ją częściowo adresować imigracją kontraktową, ale lepiej zorganizowaną niż obecnie. Stadka murzynów, które obecnie snują się po centrum Krakowa to najprawdopodobniej puszczeni samopas byli pracownicy po wygaśnięciu ich kontraktów. Były pracodawca ma to gdzieś, a oni teraz być może będą tutaj próbowali zostać. Pracodawca nie ma obecnie obowiązku doprowadzenia do ich wyjazdu. 

 

W perspektywie mamy najazd większej liczby Mykołów z Ukrainy po prawdopodobnym pęknięciu/kolapsie frontu w najbliższych miesiącach. 

 

Ja rozumiem, że import szeroko rozumianych murzynów, to najprostsza droga korporacji do podbijania wyników. Widzę także jak wysoce skuteczna jest ta propaganda wobec julek oraz rurkowców.

 

Jeszcze 10 lat temu imigrantów było jak na lekarstwo. Przez te 10 lat gospodarka tak przeewoluowała, że nagle bez dodatkowych milionów pracowników zginiemy. Czy to dziwne, że mnie to nieco rozbawia?

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
13 minut temu, Camis napisał(a):

Przecież pisał już wielokrotnie nawet na labie.

 

Roboty i AI %-)

W najbliższych 5 latach pewnie nie, ale w 15? Pewnie dałoby radę w jakimś stopniu to zrobić. Zwłaszcza w fabrykach. 
https://www.press.bmwgroup.com/global/article/detail/T0444265EN/successful-test-of-humanoid-robots-at-bmw-group-plant-spartanburg?language=en

https://www.texspacetoday.com/china-enters-new-era-of-dark-factories-with-no-lights-no-workers/?amp=1

11 minut temu, adashi napisał(a):

 

 

Jeszcze 10 lat temu imigrantów było jak na lekarstwo. Przez te 10 lat gospodarka tak przeewoluowała, że nagle bez dodatkowych milionów pracowników zginiemy. Czy to dziwne, że mnie to nieco rozbawia?

10 lat temu wyprodukowaliśmy dóbr na 480 bilionów, obecnie dobijamy do 980 bilionów. W 10 lat skoczyła Ci wydajność o 100%? Czy wyprodukowaliśmy więcej dóbr do sprzedania? Rynek pracy przy zmniejszającej się demografii wymaga więcej rak do pracy czy mniej? Wiesz co mnie rozbawia? Że chcesz zostać na tym samym poziomie co 10 lat temu a jednocześnie się bogacić. 

Edytowane przez TheMr.
  • Upvote 3
Opublikowano

Realny wzrost PKB za ostatnie 10 lat to będą okolice 30%. Jakie to wartości porównujesz powyżej że sobą? Dodatkowo PKB nie przekłada się bezpośrednio na poziom życia / bogacenie się.

 

Lepsza miara to PKB per capita w parytecie siły nabywczej. Też niezbyt dobra, bo np. wydatki zbrojeniowe u nas ją bardzo podbijają. Ale mniej zła.

  • Upvote 2
Opublikowano
8 godzin temu, Henryk Nowak napisał(a):

Skoro już teraz potrzebujemy tylu obcokrajowców to znaczy, że za naście lat w ogóle sobie bez nich nie poradzimy

Czego nie rozumiesz w stwierdzeniu, że w dupie mam takie "ratowanie" kraju w którym kraj się zamienia w beżowego gluta pełnego przestępstw?

 

Ja rozumiem jaki potencjalnie jest problem i nie uważam tego za rozwiązanie.

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, GordonLameman napisał(a):

A jak chcesz zaadresować w inny sposób brak rąk do pracy na polskim rynku? 

Czy chcesz doprowadzić do wyjścia z polskiego rynku inwestorów?

Gordon,

widzę że temat imigracji przeniósł się częściowo tutaj.

Przecież niezależnie od tego czy to będzie Pakistańczyk czy Ukrainiec, pracodawca ma taki sam obowiązek płacowy wobec pracownika. 

Myślę że możemy prowadzić bardziej odpowiedzialną politykę migracyjną ( pracowniczą, żebyśmy znów nie mieli problemów z definicjami ) i brać pod uwagę takie czynniki przy wydawaniu wiz pracowniczych, które zresztą w przypadku Ukraińców nie są w ogóle potrzebne. Jeżeli Niemcy nam ich teraz hurtowo odsyłają to nie widzę konieczności wydawania wiz obywatelom Pakistanu czy Bangladeszu, o Afryce nawet nie wspominam.

Nie sądzę żeby zakaz wydawania wiz pracowniczych z tych egzotyków tak wpłynął na gospodarkę żeby jakiekolwiek statystyki choćby drgnęły w złą stronę, problem polega na tym że przy wydawaniu takich wiz pracodawca ( najczęściej duży moloch ) nie musi konkurować ofertą na krajowym rynku pracy a moim zdaniem nie jest to konieczne z punktu widzenia szeroko pojętego interesu Państwa czy obywateli naszego kraju.

 

Dodatkowo warto by się przyjrzeć ile realnie taki inwestor zatrudniający 4 wioski z Bangladeszu realnie coś wnosi sensownego w podatkach do naszego kraju, bo kreatywna księgowość szczególnie w większych podmiotach z zagranicy kwitnie.

Edytowane przez ibizpl
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Mnie w ogóle roz...wala przy tych teraz wzmożonych kontrolach Kolumbijczyków i pochodnych, jak pojawiają się newsy o tym, że złapali 15 bez wizy/po wizie... Wypuścili ich i kazali opuścić kraj w ciągu 30 dni. :rotfl2: 

 

Uczymy się widzę na błędach tych najlepszych.

6 minut temu, galakty napisał(a):

Turyści chodzą w grupkach 4-6 osób i szlajają się po rynkach, taaaaaa.... To na pewno turyści. 

 

Niektórzy to już odlecieli totalnie. 

A to Ty nie wiesz, że typowy turysta kręci się bez celu po rynku przez kilkanaście dni z rzędu i nigdy nie siedzi w żadnym lokalu???

2 minuty temu, Kris194 napisał(a):

Ale pamiętajcie, fałszerstw nie było, wyborcy są szurami :E

Na chwilę obecną szur to zbyt słabe określenie na Ciebie.

Edytowane przez crush
Opublikowano
Cytat

USA: CNN: alerty powodziowe w Teksasie nie dotarły do wszystkich, bo ograniczono rządowy personel
Były administrator amerykańskiej Narodowej Agencji ds. Oceanów i Atmosfery (NOAA) powiedział w CNN, że alerty powodziowe nie dotarły do wszystkich mieszkańców Teksasu, bo na skutek cięć na stanowisku meteorologa odpowiedzialnego za koordynację alarmów w biurze Narodowej Służby Pogodowej (NWS) jest wakat.

https://www.wnp.pl/wiadomosci/usa-cnn-alerty-powodziowe-w-teksasie-nie-dotarly-do-wszystkich-bo-ograniczono-rzadowy-personel,963168.html

  • Haha 3
Opublikowano
W dniu 7.07.2025 o 11:06, VRman napisał(a):

Przekręcasz kota ogonem a potem piszesz, że się przykro czyta.

Chyba z 4x pisałem, że idea dobra, ale forma ją psuje. Urzędnicy są od decydowania. W założeniach decydowania tak, aby pracować dla dobra tych co ich wybrali. Już tutaj jest patologia. Niech sobie mieszkańcy decydujją. Ale wszyscy. I o swojej kasie. A dopóki wydatki w tym zdarzają się tak marnotrawne jak jakaś głupia dekoracja za prawie bańkę, to uważam, że w takim razie tym mieszkańcom bardziej pomoże obniżka podatków. Nie interesuje mnie co ktoś myśli o tym, że np. 100 milionów to "na waciki". Chodzi o zasadę, a zresztą naprawdę dużo dobrego można zrobić za te 100 baniek. Za pół bańki zresztą też.

 

To jest po prostu zrobione na odpierd(zie)l. Bo trzebaby sporo pracy i fachowców aby to funkcjonowało w praktyce dobrze. 

Bo się przykro czyta, skoro to na co narzekasz, to w zasadzie tylko kwestia, że ci się nie podobają przegłosowane projekty, że uważasz to za marnotrawienie kasy.

Jeżeli mieszkańcy mogą składać projekty, mieszkańcy będą głosować za poparciem, to zawsze będą jakieś co ci się nie spodobają. Tak samo masz w wyborach samorządowych, parlamentarnych, jakichkolwiek, gdzie wygra opcja, która ci nie pasuje.

Jeżeli ktoś zgłasza, a inni na to głosują, to znaczy, że według nich jest to istotny projekt, ma sens.

Ależ mogą decydować wszyscy mieszkańcy, ba nawet ci co normalnie nie mają praw wyborczych (zdaje się, że w Gdańsku tak jest, że nawet dzieci mają głos). Kwestia, że z tego nie korzystają.

 

Problemy z BO leżą gdzie indziej niż czy dany projekt ma sens, czy nie.

 

Mechanizm głosowania jest słaby, jeżeli można oddać tylko głos za, nie ma progów do przekroczenia, to wygrywają projekty, z nikłym poparciem.

Rozdział puli na wygrywające projekty też nie zawsze jest optymalny. Wygrywa jeden duży projekt, który wyczerpuje pulę (niepełną ale na resztę już nie wystarczy), a mogłyby zostać wybrane 4-5 mniejszych i lepiej zagospodarować przeznaczoną sumę.

Jak wspominałem wyżej, sam system do głosowania bywa dziurawy i źle zlicza lub pozwala na wielokrotne oddanie głosu. Inna sprawa, że jeżeli dzieci też mają głos, to tak na prawdę rodzice dysponują kilkoma, dzięki temu hurtowo w Gdańsku wygrywały projekty szkolne.

 

Szacowanie kosztów przy składaniu projektów bywa zaniżone i potem jak przychodzi do realizacji, to brakuje kasy, więc obcina się zakres lub przetargi ciągną się latami, miasto musi wydać więcej.

No i generalnie realizacje potrafią się ciągnąć latami.

 

Te rzeczy trzeba przede wszystkim usprawnić, bo jak ludzie widzą, że się w coś angażują, a koniec końców się nie dzieje, to zniechęcają się.
Jak będzie sprawnie działać, ludzie zobaczą, że mają na coś wpływ, to też będą chętniej uczestniczyli, co przełoży się na sensowniejsze projekty i bardziej adekwatne wyniki głosowania (wyższa frekwencja).

 

Inny problem, to świadomość ludzi czym jest BO. U mnie pojawia się sporo opinii, że to jakaś ekstra kasa, więc powinna być przeznaczana na fanaberie, a projektów typu remont chodnika w BO nie powinno w ogóle być, bo to miasto powinno robić.

Ludziom ciężko skojarzyć, że to nie jest coś ekstra, że to kawałek budżetu miasta, który mogą rozdysponować bezpośrednio. Jak chcą mieć remont ulicy, to niech składają, nie muszą czekać aż przyjdzie kolej (lub nie) na tą ulicę "z urzędu".

 

Jeżeli uważasz, że coś w mieście nie działa poprawnie, to się rusz i popchnij sprawy.

To co wcześniej pisałem, że urzędnik źle, głosowanie źle, to też przytyk do społeczeństwa, które nie potrafi i nie chce brać odpowiedzialności za swoją przestrzeń. Samo się nie zrobi, jak UM/UG czegoś nie robi, to trzeba sprawę popchnąć oddolnie. Zorganizować się, naciskać, kontrolować.

Z jednej strony ludzie nie rozumieją czym jest demokracja, że to nie tylko ustawowe wybory ale też właśnie inicjatywa obywatelska, dbanie o swoje, z drugiej mam wrażenie, że coraz bardziej jest oczekiwanie, że wszystko zrobi się samo, że nie potrzeba żadnego wysiłku.

  • Upvote 1
Opublikowano
38 minut temu, adashi napisał(a):

Realny wzrost PKB za ostatnie 10 lat to będą okolice 30%. Jakie to wartości porównujesz powyżej że sobą? Dodatkowo PKB nie przekłada się bezpośrednio na poziom życia / bogacenie się.

 

Lepsza miara to PKB per capita w parytecie siły nabywczej. Też niezbyt dobra, bo np. wydatki zbrojeniowe u nas ją bardzo podbijają. Ale mniej zła.

Czyli nie zrozumiałeś co napisałem, po raz kolejny potwierdzasz że gospodarka to dla ciebie czarna magia. Co jest w trudnego do zrozumienia w produkcji dóbr? O jakim realnym wzroście gadasz głupoty? Per capita wzrosło nam z 12k dolców do 26k dolców w 10 lat, czyli nadal 100%, a produktywność o tyle nie wzrosła. Czyli czyją pracą to zrobiliśmy? I ponownie, jeśli ktoś bez języka jest wstanie wygryźć Polaka z rynku pracy, to znaczy że nie nadaje się do pracy i powstaje luka którą musisz zastąpić. 

  • Upvote 2
Opublikowano
16 minut temu, TheMr. napisał(a):

Czyli nie zrozumiałeś co napisałem, po raz kolejny potwierdzasz że gospodarka to dla ciebie czarna magia. Co jest w trudnego do zrozumienia w produkcji dóbr? O jakim realnym wzroście gadasz głupoty? Per capita wzrosło nam z 12k dolców do 26k dolców w 10 lat, czyli nadal 100%, a produktywność o tyle nie wzrosła. Czyli czyją pracą to zrobiliśmy? I ponownie, jeśli ktoś bez języka jest wstanie wygryźć Polaka z rynku pracy, to znaczy że nie nadaje się do pracy i powstaje luka którą musisz zastąpić. 

Pewnych rzeczy lepiej nie przegapić. Kierunek: neurolog!

 

Mam wrażenie, że Ty naprawdę wierzysz w to co piszesz. Że polska gospodarka urosła o około 100% w 10 lat, a per capita nawet więcej. Wyraziłeś to w USD , całkiem niezły wybór, ZWR byłby jeszcze lepszy. W domyśle dzięki imigrantom.

 

Sorry za zacytowanie całości, ale mam taką potrzebę, aby to na pewno nie zniknęło. Będzie z tego ubaw.

  • Upvote 3
Opublikowano (edytowane)
37 minut temu, Bono_UG napisał(a):

Bo się przykro czyta, skoro to na co narzekasz, to w zasadzie tylko kwestia, że ci się nie podobają przegłosowane projekty, że uważasz to za marnotrawienie kasy.

Nie. Jakby to była kwestia jakiegokolwiek projektu, który mógłby się na cokolwiek przydać, to spoko. Ale no sorry, 700 tysięcy na jakieś durne dekoracje, które w dodatku połowie ludzi się nie podobają, a mają na celu tylko pokazania fucka przeciwnikom i postawienie na swoim, to nie jest kwestia tego czy się komuś podoba taki projekt czy nie podoba. To jest definicja marnowania wspólnych pieniędzy. Takie coś powinno być tylko i wyłącznie ze zbiórek osób, które świadomie na to konkretnie chciały się zrzucić - i jak wtedy na placu sobie ktoś wymyśli wydać milion na "bozię" z różańców, albo na tęczę LGBT - to wtedy OK. Nie podobałoby mi się, ale nie miałbym prawa mieć pretensji. 

 

37 minut temu, Bono_UG napisał(a):

Jeżeli mieszkańcy mogą składać projekty, mieszkańcy będą głosować za poparciem, to zawsze będą jakieś co ci się nie spodobają.

Widzisz, tutaj jest pies pogrzebany, bo ty podchodzisz do sprawy jakby ten mechanizm działał dobrze albo w większości dobrze. Moim zdaniem w takiej formie jaką ma, nie ma jak działać dobrze i jest sumarycznie niepotrzebny/szkodliwy. Gdyby te teoretyczne założenia się w 100% spinały z praktyką to OK. 

 

37 minut temu, Bono_UG napisał(a):

Tak samo masz w wyborach samorządowych, parlamentarnych, jakichkolwiek, gdzie wygra opcja, która ci nie pasuje.

No to raczej słaby argument. Skoro tak to ja mogę powiedzieć, żeby mi moje miasto dało kilka baniek, bo przecież i tak tu zostanie zmarnowane, bo łapówki, bo nieudolność, bo działania pozorne dla poklasku, typowe zachowanie polityków/urzędasów. 

 

37 minut temu, Bono_UG napisał(a):

Jeżeli ktoś zgłasza, a inni na to głosują, to znaczy, że według nich jest to istotny projekt, ma sens.

Taa. I jak u nas w szkole 5 kujonów zgłosiło pomysł na wydanie na włażenie w dupsko nauczycielce, to płaciła (kasą albo czasem, bo ci debile sami wymyślali jakieś wieczorki poezji i inne gówna :E) cała klasa.

Teoretycznie wszyscy chcieli, bo nikt nie chciał podpaść. W praktyce tylko ja miałem odwagę wstać i skrytykować. Nikt mnie publicznie nie poparł. Ponad pół klasy zrobiło to na przerwie, dyskretnie. 

To fajny przykład na teoria=/=praktyka i pasująca analogia. 

Właśnie o to chodzi, czy to faktycznie jest opinia większości. A skoro nie jest, to czemu zabierają kasę wszystkim? 

37 minut temu, Bono_UG napisał(a):

Ależ mogą decydować wszyscy mieszkańcy, ba nawet ci co normalnie nie mają praw wyborczych (zdaje się, że w Gdańsku tak jest, że nawet dzieci mają głos). Kwestia, że z tego nie korzystają.

No i dlatego pisałem, że to cholernie skomplikowany temat z masą podtematów - i dlatego nie chciałem w to wdeptywać. Nawet to co mi przychodzi do głowy jest skomplikowane, a wiem na ten temat na tyle dużo, żeby sobie zdawać sprawę, że o wielu rzeczach nie wiem. Dyskusja więc nie bardzo ma sens. Ja wiem, że tu wszyscy wiedzą wszystko o wszystkim i nikt się nie przyzna, że wcale nie jest ekspertem w danym temacie, ale ja nie mam z tym problemu. Nie znam się na ustawodastwie, szczegółach procesów wyborczych, itp. itd.

37 minut temu, Bono_UG napisał(a):

Problemy z BO leżą gdzie indziej niż czy dany projekt ma sens, czy nie.

No chyba, że bezdyskusyjnie sensu nie ma, jak ta tęcza za 700 kafli.

 

37 minut temu, Bono_UG napisał(a):

Mechanizm głosowania jest słaby, jeżeli można oddać tylko głos za, nie ma progów do przekroczenia, to wygrywają projekty, z nikłym poparciem.

O, zaczynamy się widzę rozumieć.

37 minut temu, Bono_UG napisał(a):

Rozdział puli na wygrywające projekty też nie zawsze jest optymalny. Wygrywa jeden duży projekt, który wyczerpuje pulę (niepełną ale na resztę już nie wystarczy), a mogłyby zostać wybrane 4-5 mniejszych i lepiej zagospodarować przeznaczoną sumę.

a teraz rozumiemy się jeszcze lepiej

37 minut temu, Bono_UG napisał(a):

 

Jeżeli uważasz, że coś w mieście nie działa poprawnie, to się rusz i popchnij sprawy.

To co wcześniej pisałem, że urzędnik źle, głosowanie źle, to też przytyk do społeczeństwa, które nie potrafi i nie chce brać odpowiedzialności za swoją przestrzeń.

Oj, akurat w tym roku próbowaliśmy. Chcieliśmy mieć wpływ na decyzje które mają potencjał na dosłowne zrujnowanie życia ludziom na moim osiedlu.

To jak przebiegło spotkanie władz miasta z mieszkańcami to gotowy przepis na skecz w kabarecie.

Problemy sięgają samych fundamentów obecnego systemu rządzenia i zarządzania. Do generalnego remontu wszystko i potem można budować coś z sensem. Teraz to trochę jakbyś miał wielkie spruchniałe drzewo i próbował naklejać 3 centymetrowe kawałki taśmy, żeby je wzmocnić. 

37 minut temu, Bono_UG napisał(a):

Samo się nie zrobi, jak UM/UG czegoś nie robi, to trzeba sprawę popchnąć oddolnie. Zorganizować się, naciskać, kontrolować.

Taaa. w teorii...

A jak próbowaliśmy to uzyskaliśmy tyle, że na ulicy z której 90% poparło wniosek, rozniesiono ulotki informujące o terminie spotkania z władzami miasta. Same spotkanie to był taki strzał gołą dupą w pysk, że już inaczej mi się słucha opowiastek o tym jak dziko się żyje w Rosji.

Myślałem, że jesteśmy nieporównywalnie bardziej ucywilizowani i jest dużo lepiej w relacjach obywatel-władza niż tam. Ale niestety się przekonałem, że no niestety jest dość blisko. Urzędas podczas ulewy będzie ci prosto w oczy gadał że jest piękna słoneczna pogoda. Jak się uprzesz, że przecież nawet na nim samym są strugi wody bo leje, to ci powie, że możemy jeszcze o tym podyskutować za jakiś czas. Jak już będzie po zatwierdzeniu jego projektu o wybudowaniu tutaj plaży z palmami aby wykorzystać tutejszy klimat, a że słońce jest 20 dni na rok i jego brat ma firmę sprzedającą palmy i piasek to nieważne. 


Tyle możesz zrobić w praktyce. Pójść, wkur(rzy)ć się i wrócić do domu.

 

I czy to kwestia mojego miasta czy rządu który właśnie się chwali zamykaniem przejść granicznych gdy niemiecka policja sobie jeździ od lasu do lasu i próbuje wypakowywać imigrantów tak aby nikt nie widział - zawsze jest tak samo - władza ma ludzi którzy ją wybrali głęboko. A takie nieudolnie zrobione "budżety obywatelskie" są głównie dla funkcji wentyla bezpieczeństwa, co by się społeczeństwo za bardzo nie zdenerwowało i myślało, że "nie jest tak źle, mamy wpływ"

Edytowane przez VRman

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


×
×
  • Dodaj nową pozycję...