Assetto Corsa EVO
-
Ostatnio przeglądający 0 użytkowników
- Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
-
Popularne tematy
-
Najnowsze posty
-
Przez hubio · Opublikowano
Jemu chodziło o to, żeby broń kupować od nich i się samemu bronić ale bronią od nich kupioną bez udziału wojsk amerykańskich... A mówi się, że tylko Polacy cwaniakują -
Przez Lameismyname · Opublikowano
Dobra przelotka może zdziałać cuda... -
Przez maxmaster027 · Opublikowano
Jaka różnica cenowo miedzy MORA 400 a MORA 600? -
Przez Jaycob · Opublikowano
Właśnie pękło drugie przejście, osiągnięcia na 82% (zostały tylko kolekcjonerskie pierdółki, więc odpuszczam). Grałem oboma stylami - Samurajem i Ninją. No i mam mieszane uczucia... Walka to wciąż złoto. Czuć siłę uderzeń, bronie są mega satysfakcjonujące, rodzajów jest sporo, a kombinowanie z buildami i stylami daje masę frajdy. Można robić naprawdę świetne komba. Problem w tym, że... jest po prostu za łatwo. Eksploracja to spacerek w parku. Kapliczki są nawalone tak gęsto, że poczucie zagrożenia nie istnieje. Większość skrótów jest bezsensownych. Po co mi one, skoro "za chwilkę" jest następny checkpoint? Szefowie też raczej do trudnych nie należały. Z wyjątkiem kilku to większość padła za 1-3 razem. Team Ninja wyraźnie chciało zrobić swojego Eldena dla mainstreamu, obniżając poprzeczkę i dając nam za dużo zabawek do spamowania - grając Ninja, rzucałem bombami (i później rozszerzoną wersją) jak szalony. Recykling to jest mój największy zarzut. Jakieś 85% przeciwników i spora część bossów to kalka z poprzednich gier. Gaki, Jailer Oni, One-eyed Oni i wielu innych przeciwników tłuczemy od początku do końca, a dodatkowo tak samo mocno biją przez level-scaling. Wizualnie no nie zachwyca. Wyłączyłem bloom, aberrację, motion blur i inne efekty, a i tak obraz był nieostry. Artystycznie też się nie broni. Jest nudno, lokacje są bezpłciowe. Jesteś w śnieżnym regionie i gdziekolwiek pójdziesz, 95% wygląda dokładnie tak samo. Potem trafiasz do innej krainy i większość mapy ma ten sam, ciemnofioletowy klimat. Nie było ani jednej lokacji, która by mnie zachwyciła sprawiła, że powiedziałbym: "wow, to wygląda naprawdę fajnie”. Jedyny plus, że chodzi to płynnie, ale przy takiej oprawie to żaden wyczyn. Chociaż? Otwarty świat moim zdaniem zrobiony na siłę. To zwykłe zbieractwo w stylu Ubisoftu, podobne do Rise of the Ronin - lecisz przez mapę i odhaczasz listę do zrobienia. Fabułę przemilczę, bo od razu ustawiłem automatyczne pomijanie cutscenek. Nie wiem czy jest czy dobra, po prostu mnie nie interesowała. Nie po to kupiłem tę grę. Ode mnie 7/10 - głównie za gameplay.
-
Aktywni użytkownicy

Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się