Skocz do zawartości

PlayStation 5/5 PRO


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
15 godzin temu, slafec napisał(a):

Ofiara polityki Sony? Przecież Bungie miało autonomię, dopiero niedawno weszli w struktury PS Studios.

No i warto podkreślić, że Marathon jest flopem pod względem finansowym, ale opinie od graczy ma mimo wszystko bardzo wysokie.

Może nie tyle Marathon, co samo Bungie. Przecież to studio miało być ekipą "na szpicy" jeśli chodzi o gry-usługi Sony. Jak się swego czasu zafiksowali na GaaS-ach, to ich nie bolało wydać na nich 3,6 mld dolarów. Marzyła im się pewnie jakaś dojna krowa taka jak Fortnite czy inny Warzone. Pieniądze wywalone najzwyczajniej w błoto. Przejęcie to rok 2022, Marathon zapowiedzieli w 2023, w tym roku odbyła się premiera. Problem w tym, że takie produkcje bazują często na różnych trendach i czynnikach, które nie do końca da się przewidzieć czy uwzględnić. Kliknie albo nie. Już w Sony boom na te sieciowe wynalazki przemija, a Bungie jest w tej chwili dla nich kulą u nogi. Kosztują dużo przy tym na siebie odpowiednio nie zarabiając. Wprost powiedzieli (Sony) jakiś czas temu przy okazji raportów finansowych, że Destiny 2 nie spełniło ich finansowych oczekiwań, z Marathonem jest jeszcze gorzej. Nie mogą ich wiecznie restrukturyzować i liczyć na cud. Obstawiam, że próbą ratunku będzie jeszcze przejście na model F2P, a jeśli i wtedy nic nie ruszy, to gasimy światło. Nie takie ekipy Sony potrafiło zamykać. 

  • Upvote 2
Opublikowano

@KszyrztowWiem, ale w tej sytuacji bardziej współczesne Sony jest ofiarą Bungie, niż na odwrót. Zarząd Bungie pewnie sprzedał ekipie Jima piękną wizję swoich gier usług i doszło do przejęcia. Główni winowajcy - Jim na emeryturze, CEO Bungie poza firmą. Teraz pieniędzy brak i jeszcze Sony czeka kryzys wizerunkowy, bo będą odpowiedzialni za setki zwolnień, a nawet potencjalne zamknięcie studia.

 

Co do Marathon to źródła podają start produkcji od 2019 roku, nie znam dobrze historii Bungie, ale pierwsze co się rzuca w oczy to liczne skandale z ich udziałem.

Opublikowano

Sony ofiarą Bungie? Bez żartów, Sony dobrze wiedziało za co płaci. Chcieli Marathonem sięgnąć po kawałek tortu, gra została zapowiedziana już po przejęciu, ale prace były kontynuowane, chociaż już wtedy było zasadniczo za późno. A, że Bungie miało za uszami kilka aferek z ich CEO czy rzekomą kradzieżą wartości indywidualnych, to już swoją drogą.

Opublikowano
1 godzinę temu, slafec napisał(a):

@KszyrztowWiem, ale w tej sytuacji bardziej współczesne Sony jest ofiarą Bungie, niż na odwrót. Zarząd Bungie pewnie sprzedał ekipie Jima piękną wizję swoich gier usług i doszło do przejęcia. Główni winowajcy - Jim na emeryturze, CEO Bungie poza firmą. Teraz pieniędzy brak i jeszcze Sony czeka kryzys wizerunkowy, bo będą odpowiedzialni za setki zwolnień, a nawet potencjalne zamknięcie studia.

 

Co do Marathon to źródła podają start produkcji od 2019 roku, nie znam dobrze historii Bungie, ale pierwsze co się rzuca w oczy to liczne skandale z ich udziałem.

Sony ofiarą Bungie? :lol2: Błagam Cię, Ty masz tam jakieś udziały u nich czy co? Dobrze wiedzieli co robią, nie wiem jak można tutaj usprawiedliwiać decyzje korpo. Liczyli na duży zysk, nie wyszło. Ładowanie takiej kasy w segment sieciowy jakby nie było to jest zawsze ryzyko i loteria. 

 

Pierwsze przymiarki i prace koncepcyjne to rok 2019, ale da się zauważyć pewną zbieżność z czasem, kiedy za Bungie odpowiada Sony. Obstawiam po prostu, że góra przyspieszyła po przejęciu prace nad Marathonem, aby mieć kolejne duże IP w wydawniczym portfolio ($$$). Inaczej pewnie słyszelibyśmy dzisiaj o Destiny 3.

 

Ja tutaj nikogo nie bronię, bo w tym przypadku to akurat za uszami każdy coś ma. To mi przypomina też trochę sytuację z 343 Industries (Halo Studios obecnie). Tam też jest niezłe bagienko i nawet oni potrafili prawie zatopić markę taką jak Halo. 

Opublikowano (edytowane)

Ofiary Sony to studia singleplayer, które pod wpływem odgórnego nacisku na gry usługi decydowały się na zmianę priorytetów, nie mając żadnego doświadczenia w tym zakresie np. London Studio czy Bluepoint Games. 
Z całym szacunkiem, ale jaką "krzywdę" Sony wyrządziło Bungie? Przedłużyli ich agonię? Powtórzę, Bungie miało autonomię i pozycję eksperta, sami sobie zgotowali taki los. Former Bungie Worker Claims Studio Faced Insolvency Without Sony Acquisition - Report

Edytowane przez slafec
Opublikowano

Sony przejmując Bungie mogło zadecydować o nowym kierunku, nie było już żadnej autonomii. Chcieli za wszelką cenę przepchać Marathona, mimo tego, że boom na ten gatunek już wygasał, okienko na osiągnięcie sukcesu umknęło. Może więc nie ofiara, po prostu gwóźdź do trumny, bo Bungie w takim stanie nie było zdolne do zrealizowania oczekiwań adekwatnych do kosztów produkcji. Wybacz, ale naiwnym jest założenie, że Sony nie wiedziało co kupuje za 3.6 miliarda dolarów. Nie po raz pierwszy podjęte ryzyko się nie opłaciło.

Opublikowano

Nowym kierunku, to znaczy? Bungie w całości skupione było na grach usługach i obu stronom odpowiadał taki kierunek. Sony nic tam nie zmieniało, wręcz chciało czerpać od nich wiedzę xD

Dopiero w zeszłym roku zaczęły się poważne zmiany.

"About the governance of Bungie, at the time of acquisition, we were offering a very independent environment, so that was one way of thinking,” Tao said. “However, we have gone through structural reform, as we announced last year, so this independence is getting lighter, and Bungie is shifting into a role which is becoming more part of PlayStation Studios, and integration is proceeding. In the long term, you can see this as an ongoing process. So the direction is to become part of PlayStation Studios.”"

Opublikowano (edytowane)

To znaczy nie ciągnąć projektu za 200-250 milionów, gdzie mówimy tylko o kosztach developingu, bez żadnych gwarancji, że wyjdą choćby na zero? Jakie znaczenie w kontekście tej dyskusji ma dalszy fragment i ten cytat, nie wiem. To, że Sony nie postawiło innych warunków przy przejęciu, w żaden sposób nie obciąża Bungie. Mogli to zrobić, więc to oni ponoszą odpowiedzialność w pierwszej kolejności. Sugerowanie, że Sony nie wiedziało co się dzieje w firmie kupionej za taką kasę, jest mocno naciągane, łagodnie mówiąc. Podjęli ryzyko, nie wypaliło. Nie po raz pierwszy i nie po raz ostatni.

Edytowane przez Vulc
Opublikowano

Ingerencja w niezależność Bungie nastąpiła dopiero w zeszłym roku, do tego czasu Bungie podejmowało decyzje na własną rękę. Stąd nie ogarniam jak za obecną sytuacje można obwiniać Sony, a z Bungie robić ofiary.

Opublikowano (edytowane)

Bo za decyzją o pozostawieniu takiej niezależności stoi Sony, nie Bungie. To oni byli w pozycji stawiającego warunki, bo to oni wykładali kasę, nie odwrotnie. Nie wiem co jest tutaj trudne do zrozumienia. Jak w coś inwestujesz to ty za to odpowiadasz i powinieneś sprawować nad tym jakiś nadzór. A nie później pretensje, bo "ja nie wiedzioł". Dziwne, żeby samo Bungie miało się przyznawać do tego pierdolnika, jakby to leżało w ich interesie. O ironio, leżało ale z całkiem innych powodów. Jak tylko japoński gigant zaczął się przyglądać, zaczęły się cięcia, ale na ratowanie czegokolwiek było już za późno. Zwłaszcza jak w tak zwanym międzyczasie zmienia się game director i nikt już nie panuje nad kierunkiem w jakim gra podąża. 

Edytowane przez Vulc
Opublikowano

Nie, mogli inaczej skonstruować umowę, zwłaszcza w przypadku tak ryzykownego dealu. Tak jak mogli dołożyć klauzulę, że w razie niezrealizowania celów finansowych przejmują kontrolę nad firmą. Co też zrobili, niestety za późno, po utopieniu kolejnych milionów i znacznemu pogorszeniu sytuacji w samym Bungie (aferki z CEO, kradzież własności intelektualnej, zmiana game directora, wszystko wypłynęło już po przejęciu). Sony kiepsko to rozegrało, licząc na łatwą kasę na fali boomu na produkcje w tym gatunku, dając firmie będącej już na równi pochyłej nieosiągalne targety i gwarantując wolność, którą - o ironio - powinno się zastąpić ścisłą kontrolą nad tym bagnem lub zacząć od restrukturyzacji, a nie robić to dopiero po szkodzie. Największym błędem był właśnie ten początkowy brak researchu, co jest niepojęte w świecie gdzie co chwila dostajemy informacje o problemach wewnątrz dużych studiów, które nie potrafią kontrolować swoich wydatków i procesu produkcyjnego. Masz jednak rację, "ofiara" to nie do końca odpowiednie słowo. Tutaj błędy popełniono po obu stronach. 

Opublikowano

Niezależność była z tego co idzie wyczytać uzależniona bezpośrednio od przychodów studia i ustanowionych warunków finansowych, jakim Bungie musiało sprostać. Sony wedle umowy zagwarantowało sobie w takiej sytuacji (gdyby Bungie nie dowiozło konkretnych liczb) możliwość rozwiązania zarządu i tym samym całkowite wchłonięcie grupy w struktury PlayStation. Jakieś wewnętrzne tarcia i problemy na tej linii wychodziły już w 2023 roku. Pytanie czy musieli z tym czekać tak długo. Z perspektywy czasu decyzja o ich zakupie była dużym błędem, bo na papierze potencjał na generowaniu dolarów na samej marce Destiny był przecież całkiem spory. Co nie tłumaczy moim zdaniem kwoty zakupu, która była wręcz kuriozalna. Sony po prostu przepłaciło. Microsoft wydał na ZeniMax bodaj 7,5 mld dolarów, ale jakie ekipy i franczyzy otrzymał w zamian. Sony za te 3,6 mld kupiło zwykłe obietnice i gruszki na wierzbie. 

Opublikowano

3.6 miliarda za Marathona, "wsparcie konsultingowe" i macie wolną rękę, przejmiemy pałeczkę jak już będzie za późno, ale jeszcze po drodze wpompujemy kolejne dziesiątki milionów w przegraną sprawę. "Zawsze miałem łeb do interesów".

Opublikowano
1 godzinę temu, slafec napisał(a):

Tak, od razu po przejęciu Sony mogło złamać warunki umowy i pozbawić ich niezależności :D 

SONY ma ostatnio generalnie łeb do interesów. Od początku obecnej generacji same wtopy na różnych frontach. Nie dziwi mnie więc fikołek z Bungee totalnie. Dziwi mnie natomiast fakt, że w XXI wieku firmy żyjące z kreatywności twórczej nie są w stanie wyczuć trendów (w końcu leją się grubaśne miliony na to) i modyfikować portfolio pod nastroje. Gry typu usługa, jak Destiny, zaczęły szorować dnem z nastaniem taniej lub bezpłatnej konkurencji dla mas - patrz Valorant, PUBG etc. Każda półmózga małpa widziała dokąd to zmierza, tylko tęgie developerskie głowy nie :E to niech znikają...

Opublikowano

Dla mnie jedyne co nie domaga w tych sprzętach to czasem wentylator. Jak Ci się trafi tzw. gorszy sort, to będzie głośno pod obciążeniem. W dodatku to nie tyle szum generuje problem co nierównomierna praca łożyska i odnosi się wrażenie falowania obrotów.

Do momentu w którym konsola się zaczyna restartować lub wyrzuca komunikat o przegrzewaniu lub nie schodzi z obrotów po zakończonej grze nie ruszałbym metalu. Ale tak, można go z powodzeniem zastąpić np. PTMem. Różnice w temperaturach są marginalne, a jest to metoda zgoła łatwiejsza w implementacji niż metal. I bezpieczniejsza na dłuższą metę.

  • Like 1
Opublikowano

Grając w GT7 nie słyszę wentylatora, a konsola stoi na biurku obok głośnika, jedynie napęd jak się budzi do życia i byłem przerażony hałasem bo napędu nie mam od jakiś 10 lat w PC :E 

 

A co z termopadami na pamięciach itp? Widziałem że Sony dało tego sporo i każdy innej grubości, niektórzy gęstą pastę nakładają. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...