Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
31 minut temu, Reddzik napisał(a):

Tylko, że Bractwo/Brotherhood to kontynuacja AC2, trzeba zagrać w AC2 a najlepiej w trylogię.

Grałem w jedynkę, ale po kilku misjach zaprzestałem, wszystko było identyczne w każdym mieście, przeczytałem streszczenie fabuły i zabrałem się za AC2, historia Ezio to jedna z ciekawszych gier w jakie grałem.

Jak nie grałeś na premierę to się nie dziwię takiej reakcji. Ta gra zapoczątkowała coś nowego i premierowo aż tak tego się nie odczuwało 🙂 to były czasy jeszcze błędu Jeruzalem i czekania na assety do 2 😛(niektórzy będą wiedzieć ocb🙂) Jeszcze trylogia 2 części jest spoko, później to co raz gorzej z małymi wzlotami jak BF czy Unity lub Syndicate, później dopiero Origins było lekkim powiewem świeżości ale to by było na tyle. I masz rację fabularnie historia Ezia jest jedną z najlepszych historia w świecie gier .

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, Czubatka Boża napisał(a):

Matko Bosko Terespolsko:E

Dzisiaj jeszcze nie bylo. Jutro tez wklej.

Fajnie mozesz reakcje farmic ;) 

 

A z reszta ja tez se pofarmie ;) 

Dawajcie jakies nowe i smieszne bugi a nie to samo bo to nudne

 

 

Edytowane przez Roman_PCMR
  • Haha 1
Opublikowano

"lepszy jest wojowniczy murzyn rycerz niż baba chinka"

                                                                                      - Klocuch 2025

  • Like 1
  • Haha 6
Opublikowano
3 godziny temu, Kadajo napisał(a):

W AC ciągle robisz to samo przez 30 godzin i niektórym to odpowiada.

W takim RDR2 masz różnorodność i niektórych to odrzuca.

W obu grach i praktycznie w każdej robi się ciągle to samo.

W Codzie tylko się strzela a ludzie mają tysiące godzin:E

  • Like 1
Opublikowano

@ODIN85

Jak chcesz zrozumieć o co chodzi to masz na PS1 taka gierkę "Independence day" na podstawie filmu.

Na pierwszy rzut oka myślisz sobie lal no musi być super, latasz samolotem strzelasz do statków obcych i niszczysz ten wielki na koniec... No bajka.

No a teraz zobacz jak wygląda GP :D

 

 

Najlepsze ze na początku tez wypchany jest cinematikami z filmu :E

A sama gra lezy i kwiczy. Tak, nawet coś tak prostego z założenia można tak spieprzyć.

Opublikowano
4 minuty temu, Kadajo napisał(a):

No niby tak, ale w FPS na tym polega no i wymieniony COD to bardzo dynamiczna gra.

Nie można mieć pretensji do Forzy ze się jeździ samochodem. ;)

No to Asasina biorą świadomi gracze którzy wiedzą czy to gra dla nich czy nie.

  • Like 1
Opublikowano

No jak ktoś gra we wcześniejsze to z założenia powinien byc świadomy.

Ale nie ktoś kto sięga po to pierwszy raz.

 

Poza tym to ze FPS się przede wszystkim strzela nie oznacza ze nie można kombinować.

Stad kiedyś miałeś COD'a i BF'a a były od siebie wyraźnie rożne.

DOOM to tez FPS ale raczej do COD go nie porównasz. itd.

Opublikowano
3 godziny temu, caleb59 napisał(a):

W Shadows jest podobnie bo dalsze regiony wymagają konkretnego poziomu doświadczenia. Nikt nie broni się tam udać ale będziesz na hita kiedy dojdzie do walki.

Na ekspercie każdy silniejszy przeciwnik, samurajowie, roninowie kładą cię na hita.

Opublikowano (edytowane)
11 minut temu, Roman_PCMR napisał(a):

Gram. Nawet screenshota zrobilem. Specjalnie dla ciebie :E 

 

Screenshot-2025-03-27-114726.png

No to słaby ten murzyn skoro tylko brudne gacie potrafił zajumać.

Edytowane przez blabla123
  • Like 1
  • Haha 3
Opublikowano

Abonament, usługi grania w chmurze, kody rozdawane z intelem, liczba graczy to też kopie które UBI rozdało za free youtuberom, recenzentom i wszelakim streamerom etc.

 

Giełda mocno nie zdecydowana przy tych liczbach, jak wcześniej były lekkie wzrosty to teraz dzisiaj znowu spadek.

  • Like 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...