Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
8 minut temu, trepek napisał(a):

@Katystopej

 

Też mam astygmatyzm. Najważniejsze to okulary dobrane pod astygmatyzm w oku. Oś cylindra musi być odpowiednio odchylona od pionu, wtedy widzenie jest wyraźne jak żyleta.

Dokładnie. 

Obecne szkła dobierali mi dobrą godzinę, pierwszy raz miałem zrobionych tyle testów w gabinecie (wszystkie podwojone, w losowej kolejności), do tego z 15-20 min miałem pospacerować po Katowickim rynku z założonymi takimi okularami do doboru szkieł, żeby nie było tylko "syntetycznych" testów.

Edytowane przez baQus
  • Like 1
Opublikowano
Teraz, Katystopej napisał(a):

Bardzo możliwe, że teraz nie byłoby problemu, ostatni raz nocą jechałem z 10 lat temu, jak jeszcze okularów nie nosiłem i mnie to strasznie męczyło, wtedy powiedziałem dość dla jazdy nocnej, a od 2017 noszę okulary ale nigdy nocą nie jechałem trasy, został "uraz" :E

Nawet z okularami wzrok bardziej się męczy, więc wiele nie tracisz. Pozdrawiam również z astygmatyzmem, na szczęście małym :E

Opublikowano (edytowane)
7 minut temu, Katystopej napisał(a):

Bardzo możliwe, że teraz nie byłoby problemu, ostatni raz nocą jechałem z 10 lat temu, jak jeszcze okularów nie nosiłem i mnie to strasznie męczyło, wtedy powiedziałem dość dla jazdy nocnej, a od 2017 noszę okulary ale nigdy nocą nie jechałem trasy, został "uraz" :E

Trasę Grecja Polska zrobiłeś nie jadąc w nocy %-), ups mitoman widzę 

 

Twardziel jakich mało, organizm wytrzymały, wzrok sokoli i jeszcze czasoprzestrzeń zagina :lovin:

Edytowane przez SylwesterI.
  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Ze 3-4 lata temu pojechaliśmy na Poraj popływać, żonka rozkłada koc, ja jechałem w kąpielówkach i japonkach więc tylko koszulkę ściągnąłem i nura do wody, popływałem, wychodzę a syn mi "Tata, a gdzie masz okulary?". Tak, wparowałem do wody z okularami, później wracałem 60km bez bryli, matko bosko jaki to był dramat, mniej więcej tak się czułem.... 8:E

 

comment_RAvKkHP5ev1ZQPSb1ZFM5kCyHoeummbr.jpg

10 minut temu, SylwesterI. napisał(a):

Trasę Grecja Polska zrobiłeś nie jadąc w nocy %-), ups mitoman widzę 

 

Twardziel jakich mało, organizm wytrzymały, wzrok sokoli i jeszcze czasoprzestrzeń zagina :lovin:

to Krzysiak był na urlopie w Grecji.

Edytowane przez Katystopej
  • Haha 1
Opublikowano
11 minut temu, huudyy napisał(a):

Nawet z okularami wzrok bardziej się męczy, więc wiele nie tracisz. Pozdrawiam również z astygmatyzmem, na szczęście małym :E

Wiecie, że ja całkiem niedawno z jakiegoś demota dowiedziałem się, że nie wszyscy widzą te kreski  ? :D:D:D ja myślałem, że to standard. 

@Katystopej
Ostatnio jak wychodziłem z wody po przepłynięciu jeziora i ochlapaniu przez kogoś na skuterze się zorientowałem, że mam okulary :D na szczęście nie spadły. 

  • Haha 3
Opublikowano
1 minutę temu, huudyy napisał(a):

mordo, czytaj dokładniej bo się prujesz nie do tego zawodnika co trzeba.

Mordko, czytaj uważniej , kolega edytował posta , złagodził bo się odpoczynku przestraszył, a ja takich forumowych "twardzieli" nawet nie raportuje:E

Opublikowano
2 minuty temu, SylwesterI. napisał(a):

W którym poście się przyznał? Tylko główkę w piasek schował :hahaha:

Gdzie napisałem, że on się przyznał? Weźże czytaj dokładniej, co cytujesz :heu:

 

13 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Kurde, taka gownoburza beze mnie?

Tak długo Cię nie było, że z nudów nam odwala :wariat:

  • Haha 2
Opublikowano

a ja sie dzis troche zdziwiłem bo okazalo sie ze po wypadku na moto nie zabrali mi dowodu rejestracyjnego mimo ze nie nadawał sie do jazdy, myslalem ze z automatu biorą dowod a tu nawet nie ma nic odnotowanego, w z pzu szkoda całkowita z tym ze wyplate wstrzymali na te chwile bo sprawa w sądzie

 

Opublikowano
2 minuty temu, marko napisał(a):

To jest najgorsze, co można zrobić, szczególnie w sezonie urlopowym. 

Nie, to jest najlepsze, co mogę zrobić dla swojej rodziny, a nie okłamywanie samego siebie zdając sobie sprawę ze swoich słabości. To się nazywa ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, duniek napisał(a):

a ja sie dzis troche zdziwiłem bo okazalo sie ze po wypadku na moto nie zabrali mi dowodu rejestracyjnego mimo ze nie nadawał sie do jazdy, myslalem ze z automatu biorą dowod a tu nawet nie ma nic odnotowanego, w z pzu szkoda całkowita z tym ze wyplate wstrzymali na te chwile bo sprawa w sądzie

 

Różnie bywa...kumplowi wjechała baba w dupę, z zewnątrz tylko zderzak uszkodzony, dowód zatrzymany i powrót do domu tylko lawetą :D 

 

Nie zaglądał policjant pod zderzak, więc nie wie że poddał się pas tylny.

Godzinę temu, marko napisał(a):

Znajomy też był taki chojrak. Teraz jego żona jest wdową. Przysnął na kilkadziesiąt kilometrów przed celem. 

Gdyby mnie choć przez sekundę brało spanie, czy zmęczenie to bym zjechał na parking ;) Akurat na busach poznałem swoją granicę zmęczenia i wiem kiedy zjechać (tak, zdarzało się że mózg nie rejestrował kilku czy kilkunastu km na autostradzie i leciał na w autopilocie mimo że nie spałem). No ale nie brało ;) 

 

 

A co do szybkiej jazdy i bezpieczeństwa...jedno drugiego nie wyklucza :E Znam takich z którymi boję się wsiadać choć nie przekraczają na autostradzie 80km/h i wolę jechać z takimi, co latają po nich 220 :E 

W życiu nic nie jest tylko czarne i białe :E Choć ja jestem człowiekiem który zawsze w kwestiach spornych szuka szarości :rotfl2:

Edytowane przez Krzysiak
Opublikowano

220 nigdy nie jest bezpieczne na publicznej drodze, bo nie wiadomo jakby ktoś nie ogarniał to są jeszcze inni na drogach, którzy mogą nie skumać, że ktoś tak szybko jedzie i źle ocenić odległość. To ja już wolę tych co jada 80. 

 

Btw wczoraj miałem kontrolę policji na rowerze ;d

jechali za mną gdzieś 500 metrów i mnie zatrzymali.  szukali baterii i silnika. W necie im pokazywałem model roweru, że to nie elektryk, nie mogli uwierzyć. A wcale jakoś mega szybko nie jechałem bo robiłem 15 minutowy interwał, wiec to było między 33-35km/h

  • Upvote 3
Opublikowano (edytowane)
8 godzin temu, Katystopej napisał(a):

 

Przysrałeś się do tego chłopa, a ja uważam, że ma rację. Usprawiedliwianie  20h za kółkiem jest trochę zabawne i z ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ ma

niewiele wspólnego. 5 razy się uda, ale za szóstym strażacy będą musieli wycinać auto spod naczepy. 

Edytowane przez dannykay
  • Upvote 4
Opublikowano
2 godziny temu, dannykay napisał(a):

za szóstym strażacy będą musieli wycinać auto spod naczepy

To i tak jest happy end, najgorzej jak skasuje inne auto i zabije rodzinę. 

 

Pracować można tylko 8h, ale w aucie 10-12h to już legalne. A jazda autem (o ile uważasz, jesteś skupiony, a nie jedziesz jak bezmyślna ameba) jest również męczące! 

Opublikowano

Pisał w innym poście, że zdarzało mu się umknąć kilka/kilkanaście km na autostradzie, bo jechał na "autopilocie", ale NIE SPAŁ, to jest tak samo idiotyczne tłumaczenie jak pijaczków "tyle razy po flaszce jechałem i nic się nie stało"

To że jemu nic się nie stało to tylko przypadek , że nikt inny nie zrobił gwałtownego manewru na drodze, nie wyskoczył żaden zwierzak itp.itd. 

Bo w tym momencie masz taki sam efekt jak włączenie TV z boku i zajmowanie się czymś innym, nawet sobie nie zdając sprawy ile szczegółów umyka, niby widzisz co jest na ekranie, ale tylko niby.

Tak działa zmęczenie, jak się rozkojarzysz.

 

  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok, ale z drugiej strony wolałbym chyba od razu przejść na 4K. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...