Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie zakończyli bo żył na końcu gry:E

19 minut temu, Mar_s napisał(a):

Chyba przegapiłem kiedy to mówili.  :P 

Wiem tylko że teoretycznie zakończyli wątek Henryka, przynajmniej ten z mieczem i zemstą, zresztą słyszymy to na końcu wypowiedziane przez Marcina Kowala.  ;) 

Z drugiej strony słyszymy też husycką pieśń bojową w trakcie napisów.

.

Opublikowano (edytowane)
8 godzin temu, Pavel87 napisał(a):

Ja mam odwrotnie. Uwielbiam Władcę Pierścieni i dawno już nie było dobrej gry w tym uniwersum. Sam jestem ciekaw jak się sprawdzą w takich klimatach. 

Masz mój miecz. :E

 

Rozczarowanie niektórych jest zrozumiałe, Władca Pierścieni nie oferuje tak barwnego, atrakcyjnego świata jak wiele innych serii książkowych. Jednak będąc fanem, fakt że to akurat Warhorse - dostawca dwóch świetnych erpegów, które pochłonęły mnie na setki godzin - ma zajmować się grą osadzoną w tym uniwersum, jest dla mnie kapitalną informacją. Czy to bezpieczny wybór? Zapewne, warto jednak wspomnieć, że Śródziemie jak do tej pory nie gościło żadnego naprawdę dobrego open-world erpega. Było sporo mniej lub bardziej udanych produkcji, ale otwartego świata z prawdziwego zdarzenia, z porządną linią fabularną, dobrze napisanymi dialogami i na poziomie najlepszych tytułów z gatunku, jeszcze nie widzieliśmy. 

Edytowane przez Vulc
  • Like 2
Opublikowano (edytowane)

TRotK był też na PC. Ostro katowałem demo. Na tyle ostro, że się znudziło w opór i w pełniaka już nie zagrałem.

 

To chyba prequel - The Two Towers - wyszedł tylko na konsole.

Edytowane przez Lypton
  • Like 1
Opublikowano
3 godziny temu, Jaycob napisał(a):

Było. Nie można zapomnieć o fantastycznych RTS'ach Bitwa o Śródziemie I i II oraz genialnym The Return of the King na PS2. :D 

 

Return of the King było świetne. Prosty, soczysty gameplay i masa filmowego klimatu. Oba RTS'y też się wyjątkowo udały. Warto też wspomnieć o The Lord of the Rings: The Third Age, erpegu mocno inspirowanym serią Final Fantasy. Z nieco sztampową fabułą, ale całkiem fajnie zrealizowanym całościowo.

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Po 120 godzinach w końcu ukończyłem grę. Zrobiłem chyba wszystko, co dało się zrobić, poza turniejami konnymi. Wydaje mi się, że zaliczyłem też wszystkie możliwe questy.
 

Jeśli chodzi o warstwę fabularną, jest całkiem dobra. Mamy historię z dużą polityką w tle, zdrady, intrygi, bitwy, romanse i różnego rodzaju ważne wydarzenia, czyli wszystko jest na miescu tak jak powinno być, tylko, że ta opowieść jakoś szczególnie do mnie nie trafiła. Nie zapamiętałem praktycznie żadnego naprawdę epickiego momentu. Zabrakło mi scen, które naprawdę wbiłyby się w pamięć. 
 

Zdecydowanie bardziej podobały mi się zadania poboczne. Jest co robić, questy są zróżnicowane, często oferują różne wybory i konsekwencje, a do tego potrafią zaskoczyć świetną dawką humoru (szczególnie te pijackie :D ). Co ważne, większość z nich wykracza poza schemat typowej kurierki znanej z wielu RPG-ów i można je ukończyć na wiele sposobów.
 

To właśnie ta swobodna część rozgrywki, w której mogłem robić, co chciałem, sprawiała mi najwięcej frajdy, nawet bardziej niż główny wątek. Zanim dotarłem na wesele, minęło około 40 godzin, bo wcześniej zajmowałem się głównie alchemią i kowalstwem. :E 
 

Graficznie gra bardzo mi się podobała. Świat robi ogromne wrażenie. Piękne okolice, bujne zielone lasy, wsie, miasteczka i miasta - wszystko sprawia wrażenie autentycznego i wizualnie bogatego. Często zatrzymywałem się tylko po to, żeby się rozejrzeć.
 

Podoba mi się również immersja świata. Nic nie jest tutaj podświetlone ani opisane, dopóki sami nie najedziemy na dany przedmiot. Przy zbieraniu ziół pokrzywa wygląda jak pokrzywa, a mak czy mniszek jak ich odpowiedniki w rzeczywistości. Można szybko nauczyć się rozpoznawać rośliny bez prowadzenia za rękę czy jakiegoś magicznego skanowania terenu. To świetnie pokazuje, jak ważna jest dobra oprawa graficzna.
 

Osobiście bardziej podobały mi się swojskie klimaty niż samo miasto Kuttenberg, które przytłoczyło mnie swoim ogromem. :D 

Trochę irytowało mnie natomiast zachowanie NPC-ów podczas deszczu. Zero reakcji z ich strony, jakby nic się nie działo podczas totalnej ulewy. :E 
 

Odnośnie walki - początkowo wydawała mi się trudna i wymagająca, momentami wręcz frustrująca. Jednak z czasem, gdy opanowałem techniki i nabrałem wprawy, zaczęła sprawiać sporą satysfakcję. Problem pojawił się dopiero później, gdy rozwinięty Henryk stał się prawdziwą maszyną do zabijania i większość starć przestała stanowić większe wyzwanie.
 

Neutralnie - systemu progresji:  z jednej strony jest bardzo fajny - im częściej wykonujemy daną czynność, tym stajemy się w niej lepsi. Trochę jak w prawdziwym życiu. Co mi się bardzo podobało. Na początku otwieranie trudnych i bardzo trudnych zamków było dla mnie absurdalnie ciężkie, ale z czasem doszedłem do takiej wprawy, że robiłem to z palcem w nosie.
Z drugiej strony, po pewnym czasie byłem już tak przekokszony, że nie miałem problemu praktycznie z niczym. :E  Mój Henryk prawie nie potrzebował snu, niewiele jadł, wszystkie bardzo trudne rozmowy kończyły się sukcesem, a walka nawet z dziesięcioma przeciwnikami naraz nie stanowiła większego wyzwania. Trochę szkoda, że nie zostało to lepiej zbalansowane.
 

Mimo paru niedociągnięć jest to dla mnie jeden z najlepszych RPG-ów ostatnich lat, bawiłem się bardzo dobrze. Ode mnie 9/10. 

  • Like 4
  • Thanks 2
  • Upvote 3
Opublikowano
34 minuty temu, Jaycob napisał(a):

Po 120 godzinach w końcu ukończyłem grę. Zrobiłem chyba wszystko, co dało się zrobić, poza turniejami konnymi. Wydaje mi się, że zaliczyłem też wszystkie możliwe questy.
 

Jeśli chodzi o warstwę fabularną, jest całkiem dobra. Mamy historię z dużą polityką w tle, zdrady, intrygi, bitwy, romanse i różnego rodzaju ważne wydarzenia, czyli wszystko jest na miescu tak jak powinno być, tylko, że ta opowieść jakoś szczególnie do mnie nie trafiła. Nie zapamiętałem praktycznie żadnego naprawdę epickiego momentu. Zabrakło mi scen, które naprawdę wbiłyby się w pamięć. 
 

Zdecydowanie bardziej podobały mi się zadania poboczne. Jest co robić, questy są zróżnicowane, często oferują różne wybory i konsekwencje, a do tego potrafią zaskoczyć świetną dawką humoru (szczególnie te pijackie :D ). Co ważne, większość z nich wykracza poza schemat typowej kurierki znanej z wielu RPG-ów i można je ukończyć na wiele sposobów.
 

To właśnie ta swobodna część rozgrywki, w której mogłem robić, co chciałem, sprawiała mi najwięcej frajdy, nawet bardziej niż główny wątek. Zanim dotarłem na wesele, minęło około 40 godzin, bo wcześniej zajmowałem się głównie alchemią i kowalstwem. :E 
 

Graficznie gra bardzo mi się podobała. Świat robi ogromne wrażenie. Piękne okolice, bujne zielone lasy, wsie, miasteczka i miasta - wszystko sprawia wrażenie autentycznego i wizualnie bogatego. Często zatrzymywałem się tylko po to, żeby się rozejrzeć.
 

Podoba mi się również immersja świata. Nic nie jest tutaj podświetlone ani opisane, dopóki sami nie najedziemy na dany przedmiot. Przy zbieraniu ziół pokrzywa wygląda jak pokrzywa, a mak czy mniszek jak ich odpowiedniki w rzeczywistości. Można szybko nauczyć się rozpoznawać rośliny bez prowadzenia za rękę czy jakiegoś magicznego skanowania terenu. To świetnie pokazuje, jak ważna jest dobra oprawa graficzna.
 

Osobiście bardziej podobały mi się swojskie klimaty niż samo miasto Kuttenberg, które przytłoczyło mnie swoim ogromem. :D 

Trochę irytowało mnie natomiast zachowanie NPC-ów podczas deszczu. Zero reakcji z ich strony, jakby nic się nie działo podczas totalnej ulewy. :E 
 

Odnośnie walki - początkowo wydawała mi się trudna i wymagająca, momentami wręcz frustrująca. Jednak z czasem, gdy opanowałem techniki i nabrałem wprawy, zaczęła sprawiać sporą satysfakcję. Problem pojawił się dopiero później, gdy rozwinięty Henryk stał się prawdziwą maszyną do zabijania i większość starć przestała stanowić większe wyzwanie.
 

Neutralnie - systemu progresji:  z jednej strony jest bardzo fajny - im częściej wykonujemy daną czynność, tym stajemy się w niej lepsi. Trochę jak w prawdziwym życiu. Co mi się bardzo podobało. Na początku otwieranie trudnych i bardzo trudnych zamków było dla mnie absurdalnie ciężkie, ale z czasem doszedłem do takiej wprawy, że robiłem to z palcem w nosie.
Z drugiej strony, po pewnym czasie byłem już tak przekokszony, że nie miałem problemu praktycznie z niczym. :E  Mój Henryk prawie nie potrzebował snu, niewiele jadł, wszystkie bardzo trudne rozmowy kończyły się sukcesem, a walka nawet z dziesięcioma przeciwnikami naraz nie stanowiła większego wyzwania. Trochę szkoda, że nie zostało to lepiej zbalansowane.
 

Mimo paru niedociągnięć jest to dla mnie jeden z najlepszych RPG-ów ostatnich lat, bawiłem się bardzo dobrze. Ode mnie 9/10. 

U mnie identyko też olałem tylko konne, ja nie bawiłem się w treningi itd inwestowałem w siłę np chodząc przeciążonym i Heniek szybko przypakował i każdego rozwalał, eliksir szybkie palce i zamki z bani, ode mnie też 9/10.

  • Like 1
Opublikowano
9 godzin temu, Jaycob napisał(a):

tylko, że ta opowieść jakoś szczególnie do mnie nie trafiła. Nie zapamiętałem praktycznie żadnego naprawdę epickiego momentu. Zabrakło mi scen, które naprawdę wbiłyby się w pamięć. 

Ja to już prawie nie pamiętam co się działo w dwójce, za to sceny z jedynki do tej pory pamiętam.

Gra bardzo dobra, ale to jedynka zostanie jako ta wybitna ;) 

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano (edytowane)

Ostatnio chciałem ją skończyć, ale znów odpadłem po kilkudziesięciu godzinach, zwłaszcza jak zobaczyłem, że w kolejce czeka DLC z kuźnią, ale jeszcze zostaje na jakieś zimowe luźniejsze sesje.
//edit

 

Aha, zapomniałem o jeszcze jednym jakimś większym zadaniu w klasztorze, które też czeka na ogranie ... ta gra jest super, ale czasem trzeba odpocząć od tego klimatu 

Edytowane przez PaVLo
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

6648ff7cabac648b49e448ec63d87eae0ce03916.thumb.jpg.c528dd31bdf80b92d442362e4819c58f.jpg

 

Patch 1.5.6: A Jester's visit
(244MB na Steam)


 

Wizyta Błazna

  • Przed karczmą Hangman's Halter Tavern zaczął pojawiać się tajemniczy Błazen, wykrzykując wieści o dziwnej nowej grze. Czeka na ciebie nowe zadanie.

 

Tak to się zaczyna…

  • Naprawiono błąd, przez który Mikesh lub Kozliek musieli zostać zrekrutowani, mimo że nie żyli, jeśli gracz odwiedził klasztor Mysteria Ecclesiae po ich zabiciu.

 

Sterowanie

  • Dodano obsługę Steam Controllera.
  • Naprawiono błąd, przez który gra czasami pozostawała w schemacie sterowania Xbox, nawet podczas gry na urządzeniu przenośnym z podłączoną myszą i klawiaturą.

 

Tryb Hardcore

  • Naprawiono błąd interfejsu użytkownika występujący podczas zatwierdzania ekranu wyboru utrudnień, gdy nie wybrano wymaganej liczby cech.

Napisy końcowe

  • Zaktualizowano napisy końcowe.

 

Edytowane przez PaVLo
  • Like 1
  • 2 tygodnie później...
  • 1 miesiąc temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Tak na prawdę g**no wiemy i można sobie gdybać. Dla mnie GTA 5 i RDR 2 na premiere robiły niesamowite wrażenie praktycznie w każdym elemencie, skala efektu wow który potrafi ogarnąć, przynajmniej dla mnie, tylko R *. Ciężko to opisać, po prostu odpalałeś gierke, zwłaszcza te pierwsze dni po premierze i mówiłeś łoo matko i córko. Jestem jakoś dziwnie spokojny że będe miał znowu to samo, mimo że człowiek co raz starszy i niedawno druga 18stka stuknęła i niby tyle już gamingu liznął. No ale jest są developerzy i jest cockstar.
    • Franklin kradnie auto i nagle z tylnego siedzenia wyskakuje Michael z pistoletem? Albo przełączanie się między postaciami, gdzie Trevor budził się najebany gdzieś na zadupiu 😀 Do tego losowe wydarzenia, napady i masa drobnych szczegółów. I to wszystko na PS3 i X360. Dlatego nie wierzę że R* przez tyle lat nie przygotował czegoś co ponownie nas zaskoczy, nie robiąc przy tym z GTA drugiego RDR2.
    • GTA dalej będzie GTA czyli fajną, lekko infantylną grą dla każdego, jak wspomniałem wyżej R* nie zrobi z tego RDR, lekko zaczerpnie elementy, ale nie przesadzi ponieważ największe zarzuty dla RDR2 było że gra jest wolna i dla wielu nudna, za zbyt zdziadziała i nie trafia w każde gusta🙂   A jakie to były systemy w GTA V ?
    • @adashi Skoro wiesz że u nas byłoby tak samo, to nie bardzo rozumiem dlaczego używasz tego jako jakiegoś argumentu. Tak po prostu wygląda wojna z silnym państwem. Pomoc jest korzystna dla całego narodu, bo bez tego byłoby dużo trudniej przeżyć cywilom.   Skąd pomysł że długotrwała wojna prowadzona na wyniszczenie miałaby być korzystna dla narodu? Jest wyniszczająca.   Pisałem o co walczą. O przetrwanie narodu i państwa. Oraz dołączenie do państw zachodnich, w tym UE. W uproszczeniu odrzucili ruski mir. I pod żadnym pozorem nie zgodzą się na jego powrót. To jedna z rzeczy którą mamy  znimi wspólnego i którą rozumiemy.   Od dawna wiadomo, że Ukraina zaakceptowałaby pokój na takiej zasadzie, że kacapstwo zatrzymuje się tam gdzie jest. Tylko że warunki ruskich nie zmieniły się od początku wojny. I tak naprawdę oznaczają kapitulację przed ruskim mirem i rozbrojenie. Czyli od razu formę rusyfikacji a za chwilę kolejną napaśźć (zwaną znowu operacją specjlaną) by wymordować prozachodnią ludność, przede wszystkim elity, co ułatwiłoby trwały podbój Ukrainy. Więcej, tej kacapskiej bandzie marzy się nawet powrót NATO do stanu z przed rozszerzenia o Bałtów i Polskę. Trzeba mieć świadomość że to dla nas oznaczałoby wojnę i to dokładnie taką jak na Ukrainie, nie taką jaka może być dziś gdy dostaniemy też wsparcie bezpośrednie, choćby tylko natowskiego lonitctwa, a pewnie większą.     A póki wojna trwa to kto wie, może i Ukraińcy część terenów odbiją. Tu wiele będzie zależeć od prezydenckich w USA za dwa lata. Bo już przy obecnym poziomie wsparcia, opartego w znacznej mierze o Europę a nie jak na początku o USA, Ukraińcy zatrzymali ruskie natarcia i wyrzynają największe ilości kacapskich mobilków od początku wojny. Oraz uderzają w wiele ważnych obniektów w głebi kacapi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}