Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
54 minuty temu, MroczneWidmo napisał(a):

czemu tak wielu ludzi szczerze chce porażki tej gry.

Też mnie to zastanawia. Nawet jak ktoś nie lubi tej gry, czy tego świata i po prostu tego, co się robi w tej grze, to mimo wszystko Rockstar jednak co te 10, 5 czy 13 lat wyznacza standardy, robi gry w taki sposób, w takim stylu i na takim poziomie, którego nikt nigdy tego nie jest w stanie dogonić. Dobra, robią to wiele lat, ale kiedy zagłębiasz się w tą grę, to poznajesz jej sekrety, mechaniki i to, jak to się gra przez wiele miesięcy, a nawet lat. Dlatego nie rozumiem. Dobra, można nie lubić gry, jako samej serii GTA, ale za to, czym są te światy, tak jak GTA 5 czy Red Dead Redemption 2 czy w innych ich grach, to chociaż można by przejść obojętnie, a nie hejtować dla hejtowania i życzyć im źle. Dlatego, tak jak mówię, mimo wszystkich tych decompilation i recompilation, to mam nadzieję, że jakoś im się to uda i po prostu będzie świetna gra, świetne uniwersum kontynuowane.

Opublikowano (edytowane)
45 minut temu, samsung70 napisał(a):

Też mnie to zastanawia. Nawet jak ktoś nie lubi tej gry, czy tego świata i po prostu tego, co się robi w tej grze, to mimo wszystko Rockstar jednak co te 10, 5 czy 13 lat wyznacza standardy, 

Rockstar od czasu powstania trybu online w GTA V jest w coraz mniejszym stopniu dawnym sobą.

Dodatkowo są widoczne naleciałości korporacyjnego syfu / projektowania pod teoretyczne wyniki lub wymagania w GTA VI.

 

Upadek GTA VI byłby największą pobudką dla tej branży, gdzie zatrudnienie i korporacyjne zarządzanie wystrzeliło w kosmos... Bo skoro GTA podupadnie to już nic nie przebije się z korporacyjnym zarządzaniem, zamiast pasjonatów i ludzi z wizją.

Część ludzi odeszła ze studia, ale na pewno wielu dołączyło....

Zamiast screenów i akcji w trailerach widzę liche, wykastrowane dialogi i potencjał na partactwo z masą jakości (Fidelity), ale z brakiem smaku. O sprzedaż nie martwię, ponieważ będzie ogromna, ale pytanie czy spełni oczekiwania oraz jak zostanie odebrana. Jeśli te buty jakkolwiek reprezentują grę to będzie diamentowym kiczem, ale to moje subiektywne wrażenia ze stylistki, w której widzę żenadę i szpanerstwo. Podobnie mam z niektórymi materiałami marketingowymi.

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano (edytowane)

Tak na gorąco przychodzi mi do głowy. Setki tysięcy ludzi pracujących w gamedevie na świecie, którzy chcieliby zarobić na swoich grach wydawanych przed gwiazdką tego roku, ma prawo nie darzyć sympatią GTA. Ta premiera godzi w podstawy egzystencji ich i ich rodzin.

Pomyślcie, który z youtuberów będzie miał czas, żeby zająć się promocją (ogrywaniem) któregoś z mniejszych tytułów na przełomie listopada i grudnia?

Edytowane przez tgolik
Opublikowano
1 godzinę temu, MroczneWidmo napisał(a):

Tak sobie czytam różne miejsca i zastanawiam się czemu tak wielu ludzi szczerze chce porażki tej gry. Serio, tylko dlatego, że nie ma (póki co) wersji na płycie? Take Two dało Rockstar zrobić grę jaką chcą, wydali na to kupę kasy, dali im mnóstwo czasu, nie kosztuje ona (wbrew obawą) jakoś dużo, bo nawet Ultimate kosztuje 100 dolców, a przecież mogli zrobić jakieś cudo za 150 z wczesnym dostępem i by się sprzedało jak złoto.

 

Skąd ta cała niechęć?

Precedens z digital only jest tu całkiem sporym powodem. Nie interesuje mnie to, czy ktoś kupuje tylko cyfry od 10 lat i "ma wywalone na płyty" - monopolizacja branży wokół tylko jednego jedynego źródła zakupu (dla konkretne konsoli) to cholernie groźne zjawisko i jak ktoś tego nadal nie kuma, to po prostu brakuje mu oleju w głowie żeby dodać 2 do 2, co długofalowo może przynieść to zjawisko. I nie, steam nie jest żadnym argumentem. Po pierwsze mimo obecności steam płyty nadal są ALTERNATYWĄ wyeierającą niejako presję. Po drugie akurat steam jest mega pro konsumencki, czego nie można totalnie powiedzieć o tych skośnych frajerach. Już teraz notorycznie zdarzają się przypadki, gdzie cyfra jest droższa niż wydanie fizyczne (nie mówię nawet o używkach!) co samo w sobie jest totalnym debilizmem, bo powinno być właśnie totalnie na odwrót - nie jesteś właścicielem tego co nabywasz (wypożyczasz licencję), odpadają koszty tłoczenia, magazynowania, dystrybucji, handlu za pośrednictwem organu końcowego, a mimo to nie płacisz mniej. Poczekajcie aż zniknie ostatnia presja w postaci płyt, wtedy się niektórzy obudzą. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}