Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Czuby nie? ogólnie główne wątki NV od lat to jeden wielki rak.... :/ na labie lepiej nie było oni to już chyba na siłę udają że mają po tylu stronach o czym rozmawiać :E jakiś dziwny wyścig o ilość postów :hahaha:

Edytowane przez Send1N
  • Confused 1
Opublikowano

Za bardzo przeżywasz i bota denerwujesz  :D

 

Ludzie od lat traktują główny wątek nv jako temat śmietnikowo-rozrywkowy, można czasami wejsc wrzucić jakiegoś mema albo poczytać o aktualnych dramach  :D

 

Ruch w tych tematach pokazuje że też są potrzebne, w motoryzacji też jest taki temat o wszystkim

Opublikowano (edytowane)

Może przestanie mnie śledzić jak będę go denerwował :E jeszcze jakby w tych tematach było pisane na temat to może i byłyby ok ale tam połowa jest o czymś innym zawsze + śmietnik taki że nawet jak ktoś cos napisze to za godzinę tego nie znajdziesz bo sensowne posty są skutecznie przykrywane memami :E 

Edytowane przez Send1N
  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
13 godzin temu, Katystopej napisał(a):

https://www.filmweb.pl/serial/Słaby+bohater-2022-10024281

 

Słaby Bohater na Netflixie, nieprzewidywalny, bardzo dobry, wczoraj włączone z ciekawości i 6 odcinków pękło, nawet się nie zorientowaliśmy kiedy.

Skończone. Europejskie czy amerykańskie seriale to jest jakiś pierd z dupy przy kinie z Korei, jedynie skandynawskie jeszcze trzymają poziom. 

 

Słaby bohater - miazga. Wybitny, piekielnie mocny serial.

Edytowane przez Katystopej
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Severance S02 ukończone. Były 2-3 nieco słabsze odcinki, ale ostatecznie to top 5 seriali jakie oglądałem. Może nawet top 3. Zdjęcia, montaż, gra aktorska, muzyka i nieprawdopodobna atmosfera, nie ma tutaj elementu źle zrealizowanego. Nie jest to produkcja dla wszystkich jak Breaking Bad czy Gra o Tron, ale jeśli siądzie to długo nie opuszcza pamięci.

 

Paradise z odcinka na odcinek coraz słabsze, niestety. Sporo fabularnych luk, których twórcy nie potrafią załatać. No i szybko wypada z gry jedna z ciekawszych postaci. 

Edytowane przez Vulc
  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

No ale i tak dobrze to się ogląda a 7 odcinek mimo godziny szybko idzie. No i ten główny motyw muzyczny robi robotę.

 Szkoda że kolejny sezon już będzie o czymś co widzieliśmy setki razy.

Edytowane przez ODIN85
Opublikowano

Dziś ostatni dzień promocji na Disney+, i tak samo jak przy Spotify mimo, ze wybieram formę płatności PayPal to na koniec też chce kartę - to normalne ??? Podobno Spotify i tak nie łyka kart przedpłaconych (odrzuca), chciałem zamówić w banku Mastercard Prepaid.

Opublikowano
22 godziny temu, Katystopej napisał(a):

Skończone. Europejskie czy amerykańskie seriale to jest jakiś pierd z dupy przy kinie z Korei, jedynie skandynawskie jeszcze trzymają poziom. 

 

Słaby bohater - miazga. Wybitny, piekielnie mocny serial.

Dokładnie u mnie tak samo, od dłuższego czasu leci głównie Korea :D Ostatnio dla odmiany włączyłem niemiecki Cassandra i od razu czarny gej....

 

Słabego ostatnio miałem zacząć, na dniach poleci :D

Opublikowano

Dość często się ten Office przewijał(Polski chyba też jest) ale jakoś nigdy do tego nie zasiadłem i właśnie dość sceptycznie do tego pochodziłem, ale jak mam to z ciekawości obadam sobie, a nawet się nie orientuję tego Offica na flixie nie ma?

Opublikowano
6 minut temu, J4Z66 napisał(a):

1988 - 2020? :D Nice. Dałem na listę. Kiedyś się zainteresuje. 

Jak lubisz Brytyjskie poczucie humoru i Monty Pythona, to powinien spodobać ci się serial :)

No i serial wyłącznie z napisami jest :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...