Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
1 godzinę temu, Wodzu napisał(a):

Wymyśliłem sobie obejrzenie dla odmiany jakiegoś serialu sci-fi i padło na Expanse. 3/4 pierwszego sezonu średnio mnie przekonywało, serial idealnie wpisał się w konwencję tanio wyglądających space oper, ale już ostatnie 3 odcinki były o tyle lepsze, że aż miałem podejrzenia o jakieś radykalne zmiany w reżyserii. :E Wątki zaczęły wciągać i poszczególne postaci nabrały więcej charakteru i sensu. Jak będzie tak dalej to będzie nieźle.

Ja obejrzałem chyba 3 sezony The Expanse. Już nie pamiętam ile ich było. Generalnie chyba najlepszy serial w kosmosie. Niestety nie skończyłem.. Pewnie wrócę jak ogram Mass Effecta jak zwykle na święta :) 

Opublikowano

SW Załoga Rozbitków to ma być serial młodzieżowy. Ma przyciągnąć młode pokolenie do SW.

Choć z czasem pewnie sam też obejrzę. Obi Wana nawet jakoś strawiłem.

 

Było wyżej o Expanse. Genialny serial SF, będący wierną ekranizacją książek. Przy czym serial przedstawia fabułę pierwszych 6 książek. Są jeszcze 3 oraz tom z zebranymi opowiadaniami. Zdecydowanie polecam doczytać.

Opublikowano
2 godziny temu, Badalamann napisał(a):

SW Załoga Rozbitków to ma być serial młodzieżowy.

jeśli przez młodzież rozumiesz przedszkolaków z grupy biedronek 5lat to ok

 

całe Star Wars od zawsze, od 77roku było skierowane do młodziezy, ani specjalnej przemocy, ani krwi itd itp. To ksiązki były dużo mroczniejsze, ale nie te spod ręki Lucasa.

po przejęciu marki przez Disneya proces tylko się pogłebił, pierwsza produkcja Mandalorian, którą dzieci w każdym wieku uwielbiają, w głownej mierze dzięki Grogu ( Baby Yoda ). 

Potem tylko Andor był dojrzalszy, reszta...

Znam sporo dzieciaków w wieku 7-16, rówieśników moich dzieci, i tu szczególnie chłopcy cały czas są SW zafascynowani, może troszkę dzięki rodzicom ;)   Filmy wszystkie oglądali naście razy, bezkrytycznie podchodząc do pierwszej trylogii ( nakręconej jako druga ,1,2.3 od Mrocznego widma...  )

U mnie na Mikołaja co roku kalendarz Lego SW musi być..

 

Ale młodszy, 10lat, wczoraj zaczął pierwszy odcinek tego tworu i po 15min stwierdził ze on tego nie będzie oglądał...

 

To my się starzejemy, ciągle uwazamy że SW jest dla nas,  a lata lecą..

 

Opublikowano

Dzień Szakala. Niby poważna tematyka, a na siłę wciskają dramy rodem z brazylijskich telenoweli. Do tego mnóstwo nieścisłości, zbiegów okoliczności i dyskusyjnych scen. W ramach guilty pleasure można obejrzeć, ale ogólnie rozczarowanie.

Opublikowano
6 godzin temu, ODIN85 napisał(a):

A już miałem się za to brać po Black Doves.

Spróbuj, serial generalnie da się oglądać, Eddie na pewno go ciągnie swoją grą. Niestety prócz niego nitki inny się nie wyróżnia, brytyjska agentka i hiszpańska żoneczka walczą o miano najbardziej irytującej postaci.

3 godziny temu, r@dek napisał(a):

 

Skończyłem pierwszy sezon i jest git. Lubię klimat Fallouta a tu mamy taką jakby kryptę i to mnie przyciągnęło. Książek nie czytałem, nie znam fabuły i ciekawie to wygląda.

Potwierdzam, jest git. Nic powalającego, ale serial jest dobrze zrealizowany, całkiem nieźle zagrany i utrzymuje w napięciu przez większość czasu. Drugi sezon jak na razie też nie zawodzi.

 

Po długim namyśle zdecydowałem się w końcu sięgnąć po Fundację. Ekranizacja absolutnej klasyki gatunku SF ma bardzo mieszane opinie i nie ma się czemu dziwić - jak zwykle poprawność polityczna wybija się na pierwszy plan, dwie główne postaci męskie zamieniono na żeńskie (o karnacji chyba nie muszę wspominać), wiele ciekawych wątków z książki zostało usuniętych lub zmienionych. Mimo wszystko, o dziwo, nie udało się w ten sposób całkowicie zniszczyć widowiska, głównie za sprawą charyzmatycznego Jareda Harrisa w roli Seldona i w moich oczach absolutnej gwiazdy tego show - Lee Pace'a w roli Imperatora. Choćby dla tych dwóch ról warto zerknąć.

Opublikowano

Obejrzałem dwuodcinkowy wywiad z Davidem Chase, twórcą Sopranos. Spodziewałem się rozdrapania zabliźnionych ran i tak się stało. :E

 

Świetnie zrealizowany dokument-wywiad, przeplatany ujęciami z kulisów, ciekawymi historiami aktorów, procesem wyboru aktora do konkretnej roli i wybranymi scenami z serialu, okraszonymi komentarzem Chase'a. Sporym zaskoczeniem był dla mnie proces tworzenia scenariusza, bo spodziewałem się, że powstał on w całości na samym początku, a tymczasem była to pewna ogólna wizja/koncept, która z odcinka na odcinek i z sezonu na sezonu ewoluowała i nabierała kształtów. Fajnie dowiedzieć się czegoś więcej o jednym ze swoich ulubionych seriali wszechczasów. Teraz tylko odczekać jakieś parę lat i ponownie zabrać się za oglądanie tego majstersztyku. :)

Opublikowano

Skeleton Crew na pewno zapowiada się lepiej niż Acolyte :E. Wg mnie nie ma tragedii. Ten serial to totalnie inne podejście do SW. George Lucas kiedyś powiedział w wywiadzie, że SW jest dla 12latków więc może w tym szaleństwie jest metoda :D 

Opublikowano (edytowane)
49 minut temu, MadDog napisał(a):

 George Lucas kiedyś powiedział w wywiadzie, że SW jest dla 12latków więc może w tym szaleństwie jest metoda :D 

W zasadzie potwierdzał to nie raz i nie dwa i od dawna. Tutaj jest artykuł napisany krótko po premierze Nowej Nadziei https://time.com/4153583/star-wars-the-years-best-movie/ w którym Lucas wspomina, że SW to mieszanka wszystkiego, co go fascynowało jak miał 12 lat i powstały dla takich dzieciaków jak 12-sto letni George.

Edytowane przez Lypton
Opublikowano

Obejrzałem ostatnio 2 seriale. Jeden z nich to wspomniany wcześniej "Let the right one in" a drugi to "Pingwin".

Pierwszy z nich dało się obejrzeć przy czym nie jest to nic rewelacyjnego. Być może bawiłbym się odrobinę lepiej gdybym nie widział wcześniej filmów. Dochodzę ostatnio do wniosku, że w sumie nie mam już czasu na tzw. "średniaki" chociaż paradoksalnie lubię od czasu do czasu obejrzeć rzecz "tak słabą, że aż dobrą" ("Wściekłe pięści węża" dajmy na to).

"Pingwin" to produkcja, z którą bawiłem się świetnie i zdecydowanie czekam na kolejny sezon. Nie pomyślałbym, że można zrobić tak dobry serial o postaci, która wydawała mi się totalnie nieciekawa. Postać, w którą wciela się Cristin Milioti jest równie (jeśli nie bardziej) interesująca niż sam Pingwin chociaż w wypadku tej pani zdarzyły się 2 lub 3 momenty, które wyglądały dziwnie/źle (przykładowo bardzo dziwna gestykulacja w jednej scenie - "sytuacja charytatywna" jeśli mnie pamięć nie myli). Zwykle nie dostrzegam takich sytuacji więc coś tam musiało być zdrowo nie tak.

Za jaki serial wezmę się w następnej kolejności? W sumie nie wiem ale myślę, że będzie to coś z grupy: Yellowstone S5B, Silos S2, Dune : Prophecy, Bad sisters S2 lub ew. popchnę nieco do przodu Przystanek Alaska. Chyba nie będzie tam jednak szybko ponieważ odczuwam swego rodzaju znużenie serialami.

Opublikowano (edytowane)

@Send1N, moim zdaniem warto, solidny serial z bardzo dobrze wykreowanym klimatem pre- post-apo. Moja ładniejsza połówka też ma awersję do języka niemieckiego, ale jej nie przeszkadzał w odbiorze. Wiem, żadna to reguła i nie musi zadziałać u Ciebie. :E

Edytowane przez Wodzu

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • AAA to jeden z największych ścieków jeśli chodzi o używane auta. Nic nowego.
    • Spodziewałem się w miarę inteligentnej komedii nawiązującej do oryginału, widać że Jack Black stracił to coś. Przez cały seans nie zaśmiałem się ani razu. Reszta aktorów też słabo wypadła. I jeszcze te wstawki z Ice Cube i J.Lo są tanie. Nic nie wnieśli to tego marnego pokazu.
    • Wczoraj byłem świeżo po przejściu gry, więc nie chciałem dłużej się rozpisywać, ale dzisiaj napiszę konkretnie co uważam za dobre, a co za złe w tej grze. Wymienię tylko zalety i wady w myślnikach żeby wszystko było przejrzyste. Oczywiście pod spodem same SPOILERY więc jak nie graliście to w żadnym razie nie czytajcie.   Zalety:   - długość gry to dla mnie pewna zaleta, bo na poziomie trudności NORMALNY (3 stopień trudności) maksymalnie dokładne ukończenie gry zajęło mi ponad 70 godzin. Znalazłem ponad 90-95 procent wszystkich ukrytych rzeczy, które można było znaleźć (kartki z bohaterami, monety, listy, zasoby), bo to było również moim celem. Gra o 70 procent dłuższa od pierwszej części - grafika to arcydzieło na najwyższych ustawieniach jakości (mam monitor 32 calowy o rozdzielczości 2560x1440), czyli albo to najlepsza wizualnie (najbardziej realistyczna) gra na świecie, albo ścisła czołówka takich gier. Świat jak prawdziwy, a jedynie chwilami dało się zauważyć pewne wady wizualne czy animacji które nie pasują do prawdziwego świata - prawie doskonała pierwsza połowa gry, bardzo wciągająca pod każdym względem, prawie nic mnie nie denerwowało do połowy gry (pomijam pomysł fabularny odnośnie Joela) - oczywiście postać Ellie była zapewne nie tylko dla mnie ale dla 90 procent graczy główną motywacją do tej gry (skoro już nie mogłeś grać Joelem) - szczęśliwe zakończenie z Diną to zmyłka dla gracza, bo we wszystkich innych grach takie byłoby zakończenie, ale tutaj zrobili kolejny rozdział który miał wszystko niestety rozwalić, ale tego co najważniejsze nie zmienił   Wady:   - gra wybitnie na jeden raz i do wyrzucenia (wcześniej grając mówiłem sobie że przejdę ją jeszcze w kolejności chronologicznej po ukończeniu, ale obecnie po przejściu tak gównianej fabuły i rozwaleniu postaci Ellie mi się odechciało) - cała główna fabuła to motyw idiotycznej zemsty zamiast skupić się najważniejszym problemie świata gry, czyli szukaniu lekarstwa na epidemię (mogliby na przykład wymyślić sposób żeby Ellie nie musiała umrzeć w celu zrobienia szczepionki) - idiota od fabuły wymyślił sobie, że Joel ratuje Abby od zarażonych żeby ta kilka minut później go w nagrodę torturowała i zabiła (w dodatku Joel nie torturował jej ojca lekarza, a po prostu go szybko zabił żeby zabrać Ellie na co w ogóle palant od fabuły nie zwrócił uwagi jakby to było bez znaczenia). Już nie mówiąc o tym że ten ojciec Abby wcale nie był dobry, bo z zimną krwią chciał poświęcić życie Ellie nie pytając się ją o zdanie. Mimo że z gry wynikało że Ellie by się zgodziła to jednak dobra osoba by się spytała) - irytujące blokowanie terenu w grze polegającej na szukaniu wielu ukrytych rzeczy (wystarczy że skoczysz za płot, przejdziesz przez drzwi i już ci gra blokuje możliwość powrotu, na całą grę około 3-4 razy bardzo mnie to wnerwiło bo chciałem się cofnąć a nie mogłem) - brak wielu automatycznych zapisów nie pozwala ci się cofnąć gdy coś ominiesz i chcesz wrócić tylko trochę wcześniej (gra ci jedynie robiła jeden zapis najnowszy). Były zapisy ręczne ale było trzeba ciągle o nich pamiętać, a do tego były durnowate bo nie pamiętały na przykład zabranych zasobów, czyli to nie były dokładne zapisy konkretnego stanu i miejsca. - Manny zabiera list od Abby żeby nie mogła go przeczytać (kretyn który to wymyślił zapewne pomyślał sobie, że to będzie zabawne, ale nie, to nie było zabawne) - idiota od fabuły w II połowie gry zmusił gracza żeby kierował znienawidzoną postacią Abby przez pół gry bo uważał że dzięki temu gracze ją polubią i zaakceptują jej motywację. W rzeczywistości prawie każdy miał ją gdzieś i te Blizny (Serafitów) przez całą grę i oczekiwał takiego zakończenia jak z Norą w szpitalu czyli żeby Ellie ją maksymalnie brutalnie zajebała (tak w ogóle to była najlepsza scena z udziałem Ellie) - idiota od fabuły na końcu II połowy gry wymyślił sobie że zrobi z Ellie złego bossa i gracz kierując Abby będzie musiał z nią walczyć i pokonać (zapewne ten imbecyl pomyślał sobie, że to będzie niezła beka z graczy robiąc im coś takiego czyli ich maksymalnie denerwując) - prawie nieśmiertelne główne postacie po obu stronach, gdyż po ciosach które otrzymały, od walenia głową o podłogę czy postrzałów, przebicia strzałami, pocięcia nożami, to powinny zdechnąć kilka razy, a nie żyć praktycznie bez uszczerbku na zdrowiu (Tommy, Dina, Abby, Ellie) - ta tępa kreatura od fabuły (mająca w dupie zarówno graczy jak i logikę) stwierdziła że Ellie która ponownie przemierzyła cały kraj żeby zabić morderczynię Joela, to na końcu ją uratuje, żeby trochę z nią powalczyć i dać sobie odgryźć palce, po czym ją puści wolno, a sama wróci do domu bez kilku palców. I należy dodać że Ellie ledwo żyła, była poważnie ranna, a potem jak gdyby nic po puszczeniu Abby wolno, ponownie przemierzyła pół kraju wracając w dobrej formie do domu (podróże leczą według idioty odpowiedzialnego za fabułę) - dlatego nie wiem dlaczego nikt nie powstrzymał tego kretyna od fabuły. Przecież taką grę tworzy mnóstwo osób, a fabuła powinna być konsultowana z wieloma osobami biorąc pod uwagę zarówno logikę postaci jak i to żeby graczom się podobało (zabicie Abby nic by nie zmieniło dla Ellie, nie stałaby się przez to ani gorsza ani lepsza, a po prostu zadanie zostałoby wykonane i oczywiście miałaby wielką wdzięczność brata Joela) - nie wiem dlaczego tak doskonale przyjęta przez graczy pierwsza gra musiała być zryta fabularnie i pod względem postaci w kontynuacji - i jeszcze na końcu dodam coś co może być dla niektórych zabawne, ale również mi wyglądało na celowe zagranie debili odpowiedzialnych za tą grę żeby tylko wkurzyć graczy i mam tu na myśli sceny erotyczne. Nikt oczywiście po tej grze tego nie oczekiwał, ale jeśli już zrobili takie sceny to dlaczego pokazują ohydną wizualnie postać nago, czyli Abby (dosłownie jej brzydkie cycki pokazali bez cenzury), a już nie chcieli pokazać żadnej konkretnej nagości z ładną Elli mimo że też były z nią sceny erotyczne i w tej grze była dorosła. Kolejne irracjonalne posunięcie twórców pokazując ich skrajny imbecylizm i złośliwość zarazem. Pokażmy nagość tej którą każdy ma gdzieś, ale nie pokazujmy nagości tej którą polubiło 90 procent graczy   Grafika 10/10 Muzyka 8/10 Postacie 6/10 Fabuła 3/10
    • Eh, każdy dev team, który robi coś dobrego powinien olać IGN, ponieważ chyba nikt nie bierze ich na poważnie i jest wręcz na odwrót... Jeśli coś chwalą to może być kiepskie.  Tak czy inaczej, praktycznie niczego człowiek nie dowiedział się.
    • Niestety, ale pomiędzy 9800 a 9850 w grach różnicy nie uwidzisz, ale rozumiem, że przesiadka z 7800x3d coś daje, mi bardziej chodziło o oc przez elck 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...