Send1N 4 203 Opublikowano 12 Listopada Opublikowano 12 Listopada (edytowane) 5 godzin temu, j4z napisał(a): Ale cyrk... E tam to tylko predatorek Jak zobaczyłem zapowiedz filmu "A Quiet Fart" to chyba wszystko co do tej pory widziałem z "mózgojebów" typu Martwica mózgu, ludzka stonoga, kokainowy miś, dobry piesek, mechaniczna pomarańcza itp itd wydaje się niczym Edytowane 12 Listopada przez Send1N 2
poszukiwaczGPU 90 Opublikowano 14 Listopada Opublikowano 14 Listopada "Predator: Strefa zagrożenia". Nie przekonał mnie. Przede wszystkim twarz/maska jest totalnie absurdalna. Zachodzę w głowę jak w ogóle mogło do tego dojść (do autoryzacji tego wyglądu). Gdyby jeszcze było jej w filmie mało, natomiast tutaj wręcz epatują ją. Do tego sporo śmieszkowania niczym z ostatnich Marveli. Problemy egzystencjonalne i szukanie "własnego klanu" są mi kompletnie obojętne. Ktoś pisał tutaj, że to właściwie kino familijne i coś w tym jest. Jeśli to jest nowy pomysł na "Predatora" (co ogólnie chwali krytyka) to ja z tego pociągu wysiadam. Scen zapierających dech w piersiach nie naliczyłem ani jednej. Wszystko generyczne, widziane po wielokroć w dziesiątkach innych filmów. Jakbym miał coś wskazać na plus - niech to będzie udzwiękowienie. Może za dużego użycia Dolby Atmosa tutaj nie ma, ale dźwięki na napisach końcowych są ok. 5/10. 1
AndrzejTrg 2 756 Opublikowano 14 Listopada Opublikowano 14 Listopada Predator-kobieta tu już jest pies pogrzebany Predator jako kino familijne czeka na takiego Hellrisera czy Krugera 2
Send1N 4 203 Opublikowano 14 Listopada Opublikowano 14 Listopada Śmierć w środku zimy https://www.filmweb.pl/film/Śmierć+w+środku+zimy-2025-10088711 zachęcił mnie mój ulubiony ziomowy klimat film z opisu bardzo przypominał "LOU 2022" no ale niestety scenariusz to dosłownie chyba ktoś na kolanie pisał.
Imm 277 Opublikowano 18 Listopada Opublikowano 18 Listopada (edytowane) Tron: Ares - odkładałem, odkładałem, ale w końcu się zmusiłem aby obejrzeć to arcydzieło. Zupełnie serio moje oczekiwania były bliskie zeru i.... nie jestem pewien czy nie ustawiłem poprzeczki zbyt wysoko. Scenariusz na poziomie dzisiejszych hitów z Netflix, napisany na kolanie przez licealistę, w trakcie jednej przerwy między lekcjami. Nic się tutaj kupy nie trzyma, zlepek koncepcji, które jakkolwiek się ze sobą nie łączą. Tragiczne CGI, bohaterowie z głębią kartki papieru, naprawdę nie mogę zrozumieć jak w Disneyu na górze ktokolwiek po przeczytaniu wstępnego scenariusza stwierdził "tak, to jest to, zróbmy z tego film". Warto również odnotować, że muzyka Daft Punk tworzyła sporą część klimatu poprzednich odsłon. Tym razem postawiono na inny zespół i przy całej mojej sympatii do Nine Inch Nails... nic tutaj nie pasowało, a momentami miałem wrażenie, że muzyka jest kompletnie oderwana od tego, co się dzieje na ekranie. Szkoda trochę Jareda Leto, wszak jemu talentu aktorskiego nie brakuje, tyle tylko, że tutaj nie było czego i z czego wyciągnąć cokolwiek; choć domyślam się, że wypłata mu trochę wynagrodziła stracony czas. A propos straconego czasu - po blisko dwóch godzinach seansu doprawdy podziwiam ludzi, którzy wytrwali w kinie do końca. Szkoda zmarnowanego czasu. 3/10. Edytowane 19 Listopada przez Imm 1
Send1N 4 203 Opublikowano 18 Listopada Opublikowano 18 Listopada Ja jak zobaczyłem trailer to już wiedziałem na 200% że to będzie dno i wodorosty dla gimbusów którzy nie znają prawdziwego kina z dawnych lat, szacunek że w ogóle postanowiłeś zmarnować czas na ten film 1
Liber8 138 Opublikowano 22 Listopada Opublikowano 22 Listopada Ostatnio trafiam na same badziewia Xeno (2025) - 4/10, film o kosmicie, którego nastolatka ukrywa w piwnicy, takie E.T. 2025, bardziej zwróciłem uwagę na stan mentalny społeczeństwa 2025 (a kiepski jest to stan), niż na kosmitę. Razem z bogami: Dwa światy (2017) - 3/10, zachęcony opisem filmu i wysoką średnią przestałem oglądać po 1 godzinie. "Po bohaterskiej śmierci, strażak w towarzystwie trzech przewodników, przez 49 dni przemierza zaświaty" - zapomnieli napisać, że jego towarzysze przewodnicy duchowi to durnie i idioci
Imm 277 Opublikowano 38 minut temu Opublikowano 38 minut temu Predator: Badlands - przepraszam, ale co ja właściwie właśnie obejrzałem? Zmieńmy tytuł na Guardians of the Galaxy: Prequel i wszystko by pasowało, bo mniej więcej z takim "klanem" kończy bohater tego filmu. Pytanie tylko, co to ma wspólnego z Predatorem, którego znamy ze wcześniejszych filmów? Odpowiedź brzmi: niewiele/nic. Nie będę spoilerował osobom, które jeszcze nie widziały tej odsłony, ale dość powiedzieć, że to takie generyczne kino sc-fi, które z bezwzględnej maszyny do zabijania zrobiło... honorowego człowieka; poniekąd pasuje do Alien: Earth, gdzie z Xenomorpha zrobili zwierzątko domowe. Zapytałbym co dalej/co następne... ale pada na mnie blady strach jak pomyślę, co Ci utalentowani scenarzyści, których zatrudnia Disney gotowi są nam zaserwować w przyszłości. 4/10.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się