Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
8 godzin temu, Áltair napisał(a):

Już wolę chyba chlapę, bo mam dość już tej szklanki wszędzie na chodnikach, że bez raczków nie da się wyjśc z domu. Nigdy czegoś takiego nie było, że był lód, na który sól i piach zupełnie nie działały. Jedynie udało się pozbyc lodu przed wejściem do podstawówki. 

Akurat w moim rejonie(południe) to tylko we wtorek była szklanka na drogach i chodnikach ale też nie taka tragiczna że iść nie szło. 

 

Choć nie wiem czym to sypali(może sól) ale na kładce nad Wisłą czy -15 czy -10 to nie zmroziło... dobre dziadostwo.

3 godziny temu, ODIN85 napisał(a):

Pada deszcz. Lol. Nawet wręcz leje.

To u mnie tak wczoraj przez całą noc było. 

Opublikowano
21 godzin temu, lukadd napisał(a):

Dzisiaj rano pisałem na chacie, żeby palić pączkami jak Pentak przytargał 6 skrzynek :E I się palą. 

 

Ale za to jest mandat :E Pewnie pół osiedla zasmrodził dymem z tych palących się olejowych pączusi :E 

Mandat za palenie syfem (pączkami), za to jeść już można. UE dzielnie zwalcza problemy :E 

Opublikowano
22 godziny temu, lukadd napisał(a):

Dzisiaj rano pisałem na chacie, żeby palić pączkami jak Pentak przytargał 6 skrzynek :E I się palą.

Jest reklama w mediach. Więc do wielu osób dotarło, że pączki tańsze niż pellet. Ale tylko te w złodziejskich cenach.

 

16 godzin temu, Áltair napisał(a):

Nigdy czegoś takiego nie było, że był lód, na który sól i piach zupełnie nie działały.

Powtarzam:

1. dawniej nie odśnieżano do zera, żadnego skrobania 1 czy 2 cm (ludzie wiedzieli, że ta cienka warstwa wody zamarznie)

2. sól działa bardzo dobrze, tylko trzeba jej sypać dużo jak u mnie na ulicy głównej (więc nawet na zadupiu nie ma lodu, za to spore sterty soli), cała ulica się nadaje na rower, ale nie będę jeździć tych samych 15 km codziennie

3. piasek to wersja dla idiotów, nie wiem po co to sypać, od tego jest bardziej ślisko (np. dziś upał 6 stopni, niemal wszystko stopniało a się ślizgam na piasku - bardziej niż 2 dni temu po lodzie)

3a. a gdy stopnieje to nie da się jeździć rowerem po ścieżce przez ten syf. Już dziś mogłem jechać, ale nie tylko ryzyko upadku na piachu, ale też potem godzina czyszczenia roweru.

Opublikowano
53 minuty temu, lukadd napisał(a):

@galakty Jestem za, zakazać pączków :E

 

A tak w ogóle to jak oni to mogą sprzedawać po 5 groszy? W Polsce chyba nie jest taka sprzedaż legalna w cenach dumpingowych.

Tak samo jak wódka i piwo są tanie, a olej zdrożał kilkukrotnie :E 

 

Opublikowano
11 minut temu, Áltair napisał(a):

Sól kosztuje, a piach leży w każdej piaskownicy. 

Sól ma o wiele więcej wad - niszczy zieleń, nasze obuwie, szkodzi zwierzętom i przede wszystkim powoduje (nadmierną) korozję w autach... 

Opublikowano (edytowane)

@ODIN85 Ja wiem co jest w składzie, ale dalej za 5groszy tego nie wyprodukuje nawet z takich składników, prund, płace dla pracowników itd. :E

10 minut temu, galakty napisał(a):

Tak samo jak wódka i piwo są tanie, a olej zdrożał kilkukrotnie :E 

 

Do pączków po 5 groszy pewnie mieszają z silnikowym przepalonym, aby było taniej :E Dlatego nie powinno się tym palić.

Edytowane przez lukadd
Opublikowano (edytowane)

Spokojnie, mają to wliczone w straty, Janusze przyjdą po punczki po 5 gr i nabiorą jeszcze cały koszyk innego żarcia. A nawet jak nie nabiorą, to po prostu koszty reklamy i PR-u.

 

Na szczęście nawet w Biedronce są mrożone pączki lepszej jakości od Stoksona, nie mówiąc już o Lidlu czy Kauflandzie, gdzie są naprawdę fajne smaki i całkiem niezłe ciasto, jak na wyrób nie z cukierni - a nie oszukujmy się, takich cukierni premium, gdzie ciasto naprawdę jest top i się wyróżnia, to nawet w większych miastach jest ledwie dwe-trzy, w największych typu Warszawa, Trójmiasto, Kraków i Wrocław może po kilkanaście. Sam do takich jeździłem (w sumie do jednej ulubionej), ale znudziło mi się zamawianie wcześniej albo branie urlopu, by ustawić się w kolejce przed otwarciem. 

 

A g...o po 5 gr musi być dla tych, co piją Harnasie albo oszczędzają na małpki. :E 

Edytowane przez Zas
Opublikowano (edytowane)

IMG20260213173146.thumb.jpg.99f63dbc4feb3a1b86bc5246f5c630ba.jpg

 

A dejta wy mnie spokój. Wpakowałem samochód na prędkości w zasypaną drogę/parking już wiem że nie wyjadę, ale nie było wyjścia chcąc zostawić auto pod blokiem musiałem taranować zwały śniegu. Nie mam łopaty, na szczescie mam ludzi co mnie wypchną :lol2:

Edytowane przez Totek

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Mam prawko, i co cię może zaskoczyć nie mam problemu z przejściami dla pieszych, da się przewidzieć zachowanie pieszych nawet tych nieodpowiedzialnych i wkraczających znienacka, wystarczy stosować się do przepisów, zachować szczególną ostrożność oraz zmniejszyć prędkość w razie potrzeby, w obrębie przejścia dla pieszych.    Kely, może zacznij od definicji drogi: Droga służy do bezpiecznego i sprawnego przemieszczania się, a nie do jazdy jak najszybciej bez względu na konsekwencje. Art. 3 Prawa o ruchu drogowym.  — każdy uczestnik ruchu ma obowiązek zachować ostrożność, a gdy ustawa tego wymaga, szczególną ostrożność, oraz unikać działań, które mogłyby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu.   Nie wiem gdzie uczyłeś się na prawo jazdy, może w chinach? Ale kiepsko cię nauczyli.    Samochód nie zatrzymuje się w miejscu, a człowiek może zrobić 2, 3 kroki i nagle znaleźć się na jezdni.  Dlatego przepisy mówią wyraźnie, w obrębie przejścia dla pieszych nakazuje kierowcy, szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość przed przejściem i ustąpić pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na nie. Artykuły przepisów były wcześniej przytaczane. 
    • No niestety.  To jest po prostu chore, że zamiast eliminować "niepewność", przypadkowość i awaryjność, samodzielnie i "na własne życzenie" (producenckie oczywiście) dorzucamy sobie shitu. I tego nie unikniemy, bo to po prostu idzie w tę stronę na pełnej. Rozjechały się interesy i polityki producent / user. Kiedyś firmy ścigały się na jakość, zróbmy niezawodną furę i skasujmy konkurencję. Ale ale... po co mamy robić niezwodną. Zmówmy się i róbmy wszyscy gówno, to user, nie mając alternatywy w innym - będzie do nas wracał, po nową furę co 5-8 lat, albo po naprawy starej co kwartał. No i chyba nie ma szansy na zmianę tego trendu :(.  Po prostu ciągle gniotę temat przesiadki z mojego syfa, na coś "nowszego" (czyt. Toyka Corolla lub CHR). Czytam fora. Zerkam w FB. I jeszcze przed zakupem nowego (co powinno powodować rozluźnienie i pewność dobrego wyboru i zakupu = bezpieczeństwo, w końcu po to zmieniam syfa), już mi się skóra na dupie marszczy na myśl, a co (?) jak jutro przyjdę, a małe aku leży, albo mam czarny ekran główny. A widzę, że to nie jest wcale rzadkością. Już pomijam, że tojki uchodza za tę półkę niezawodnych! Pojebane! 
    • Cześć, Korzystam z odtwarzacza Media Player Classic w pakiecie K-Lite Codec Pack Mega (wersja 20.1.0 Mega, ok. 65,4 MB, z dnia 18 października 2026 r.). Podczas otwierania nagrań lub plików wideo dość często (choć nie za każdym razem) przez pierwszą sekundę – dokładnie w przedziale od 00:00 do 00:01 – panuje całkowita cisza. Dźwięk „włącza się” prawidłowo i zaczyna być słyszalny dopiero po upływie tej pierwszej sekundy. Powinien być on słyszalny od samego początku (00:00). Problem występuje nieregularnie: czasami otwieram nagranie i dźwięk działa bez zarzutu od samego początku (00:00), a pięć minut później otwieram inne nagranie i znów pojawia się usterka – dźwięk zaczyna być słyszalny dopiero po 00:01. Chwilę później otwieram kolejny plik i wszystko znów działa poprawnie od samego początku – i tak dalej. Czy może to wynikać z jakiejś aktualizacji? Czy Wy również czasami napotykacie taki problem?
    • Z tym może być dzisiaj problem. Nawet analogowe wskazówki Toyoty Yaris (Active, Comfort) zapewne są już "po drodze" cyfrowe.
    • Jestem absolutnym przeciwnikiem tabletów i ekranów w autach. Uważam, że wszystko, co ma wpływ na działanie wozu, wszelkie ustawienia i "wskazania narzędziowe" = prędkości i podstawowe parametry, regulacje, klimy, radia, itd = BEZWZGLĘDNY ANALOG. A gadgety = spoko = do wszelkich mało istotnych dla jazdy, ale istotnych dla usera info, jakieś średnie spalania, statystyki, i inne gównolity (bo tego już potrafi być ogrom) na penelu. Coraz częściej widzę na necie zajawki, jak ktos ma furę za milijon, wczoraj było dobrze, dziś wsiada i... "czarny ekran" frontowy = nie pojedzie. Nawet do serwisu nie ruszy!   Absurd.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}