Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Do czego ludzie używają Internetu w telefonach, bo ja mam problem żeby zużyć zaledwie kilka GB, a tymczasem operatorzy komórkowi nieustannie prześcigają się w pakietach i bonusach, więc za chwilę miesięczne pakiety będą szły w terabajty?

 

Praktycznie wszędzie wokół, czyli w domu, pracy, hotelach, restauracjach, galeriach handlowych, itd. mamy powszechny i darmowy dostęp do Wi-Fi, więc przyznam szczerze, że byłbym skłonny płacić mniej gdybym faktycznie mógł wykupić mniejszy pakiet danych.

 

Przez kilkanaście lat byłem klientem T-Mobile, gdzie najpierw miałem 1GB miesięcznie, natomiast z czasem T-Mobile zwiększył ten pakiet bodajże do 3 aż w końcu do 5GB w tej samej cenie.

 

Przyznam szczerze, że taki pakiet w zupełności mi wystarczył, ponieważ Internetu pod chmurką używam co najwyżej do znalezienia na szybko informacji na jakichś stronach, portali społecznościowych, komunikatorów, aplikacji sklepowych czy nawigacji.

 

Ostatecznie przeniosłem się do Nju, gdzie mam 20 GB Internetu.

 

Jak dla mnie to aż za dużo, no ale mniej już nie można.

 

W każdym bądź razie jako nowy klient mogłem również wysłać darmowego SMSa i przytulić… aż 599 GB Internetu na miesiąc za zgody marketingowe, co też zrobiłem, a do końca grudnia mogę również odpalić kolejną promocję, gdzie za kolejnego darmowego SMSa będę dostawał aż 200GB miesięcznie przez okrągły rok!

 

I tutaj znowu pojawia się pytania – po co mi tyle Internetu? Po co w ogóle komukolwiek tyle Internetu?

 

Nawet przedłużając ostatnio umowę na Internet i telewizję w Netii chodziło mi po głowie, żeby odciąć neta i zostawić samą telewizję, ponieważ mógłbym używać telefonu jako routera i korzystać z tych miesięcznych pakietów danych w Nju, ale nawet tego nie mogę zrobić, bo Netia oferuję telewizję Internetową, więc można wziąć albo sam Internet albo Internet w pakiecie z telewizją, natomiast samej telewizji nie można wziąć.

 

Chyba nie chcecie mi powiedzieć, że będąc dorosłymi osobami siedzicie na ławce pod blokiem i pół dnia oglądacie na komórce YT, TikToka czy streamujecie filmy z Netflixa?

 

Co Wy jecie ten Internet? Sprzedajcie jakoś te nadwyżki? Może jestem debilem i czegoś nie wiem, więc o co tutaj chodzi i po co ta pogoń za Gigabajtami danych?

Edytowane przez Dade Murphy
Opublikowano
3 minuty temu, ODIN85 napisał(a):

Pół dnia streamingi seriali a drugie pół yt w robocie.

Do tego masa ludzi w drodze do pracy czy to w pociągu czy autobusie ogląda Netflixa.

Nie masz Wi-Fi w domu i w robocie?

 

To samo z innymi ludźmi - obecnie nie znam firmy w której pracownicy nie mają dostępu do służbowego Wi-Fi

 

W pociągach przeważnie też już jest Wi-Fi, aczkolwiek w pozostałych środkach komunikacji może już być z tym problem

  • Confused 1
Opublikowano

Sami operatorzy prześcigali się w ofertach, zwiększając limity danych, aby przyciągnąć kolejnych klientów. Jak ktoś w tej samej cenie daje więcej, to osoby z kończącą się umową przenosiły się do innego operatora. Po co masz płacić więcej u jednego operatora, jak przechodzisz do innego i dodatkowo jako nowy klient masz nieraz o wiele lepszą ofertę niż u obecnego.

 

Co do samego zużycia, wszystko rozbija się kto i z czego korzysta, niektórzy wiszą na smartfonach sporo godzin, a inni sporadycznie zajrzą w neta. Wystarczy że na mediach społecznościowych będziesz miał sporą grupę znajomych, to taka mniejsza oferta może być za mała, a dla sporej grupy będzie wystarczająca. Mnie wystarczy 10GB ,które mam w ofercie za 20 zł, i tak to jest za dość bo wykorzystuję 1do 1,5GB danych, a w domu korzystam z Wi-Fi  z routera.

Opublikowano
2 godziny temu, ODIN85 napisał(a):

Pół dnia streamingi seriali a drugie pół yt w robocie.

Do tego masa ludzi w drodze do pracy czy to w pociągu czy autobusie ogląda Netflixa.

Netflixa i inne Disneye to się średnio opłaca na telefonie oglądać. Zazwyczaj jak wiem, że będę miał jakąś podróż to robię pre-load na telefon kilku odcinków czy całego filmu po WiFi i potem w trasie praktycznie nie zużywam na to danych.
Najwięcej to mi chyba szło na Spotify i oglądanie memów na 9GAG.

Opublikowano
3 godziny temu, Dade Murphy napisał(a):

Praktycznie wszędzie wokół, czyli w domu, pracy, hotelach, restauracjach, galeriach handlowych, itd. mamy powszechny i darmowy dostęp do Wi-Fi, więc przyznam szczerze, że byłbym skłonny płacić mniej gdybym faktycznie mógł wykupić mniejszy pakiet danych

:rotfl: darmowe, otwarte wifi to ostatnia rzecz, z którą bym się połączył jakimkolwiek urządzeniem. Nie, VPN nie jest rozwiązaniem.

  • Like 3
  • Upvote 1
Opublikowano

Wszyscy mieszkacie  w dużym mieście co ?

Mam internet z T-Mobile(mieszkam w Czechach t-mobile też Czeski )pakiket to 5XL nieograniczony w żaden sposób zadnych limitów cena 600Kć nie porównójcie do pl ale jak by u was 60zł .

Jedyny dostępny interenet w moim domu to  50 Mbit/s stara linia telefoniczna lub radiówka.

Zwykły net :

 

image.png

Telefon 

image.thumb.png.8beb8764dbdb31fda4b4961258f9b7f5.png

i tak mam ja żona i syn każdy włącza swoje wifi w tel i waywalone.

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano
W dniu 27.12.2024 o 19:02, Dade Murphy napisał(a):

I tutaj pojawia się pytania – po co mi tyle Internetu? Po co w ogóle komukolwiek tyle Internetu?

1. Ludzie nie wiedzą co to jest mb czy MB, ba nawet T mylą z g itp. Więc nie wiedzą ile zużywają i nie wiedzą jak oszczędzać.

 

2. Nastolatki jak szalone oglądają yt, tiktoka itp (nawet nie wiem ile czasu, bo gdy widzę w rodzinie to ok. 95% czasu ogląda, ale myślę że realnie to 5-10 h dziennie). Filmy to najgorsze zło. Nie znam statsów z telefonów, ale kiedyś na PC to było np.: wizyta na www 3 MB, a ten sam czas na yt 500-1000 MB (od dawna czołowe portale onet wp interia gazeta złośliwie automatycznie uruchamiają filmy, ale np. na gazeta się stopuje gdy zjedziesz niżej). Tak więc oglądacz pobiera ogromne ilości danych w stosunku do ciebie (a szczególnie taki 4K). Tu łatwo zrobić 100 razy więcej.

Opublikowano

WiFi w pociągach, restauracjach, galeriach handlowych? Serio? Będę się łączył z niewiadomo jaką siecią, która jeszcze działa jakby chciała a nie mogła, wymagała jakiegoś logowania i wyrażania zgód. Ty tak na serio? Poza tym raz to WiFi jest a drugi raz nie. W autobusach nie ma. W samochodzie jak chcę mieć google maps i Spotify/YT Music to też potrzeba transferu.

Opublikowano (edytowane)
W dniu 30.12.2024 o 01:26, AltzHaimer napisał(a):

jak mam awarie kabla w domu i musze wlaczyc hotspota na komorce to mi potrafi dziennie zezrec 50-60GB wiec nie rozumiem tych dziwnych pytań.

A często masz te awarie żeby net w komórce ratował Ci życie? Ja od 2 lat jestem w Netii, która nie słynie z najwyższej jakości usług, ale przez pierwsze półtora roku dużo częściej padała telewizja aniżeli Internet. Właściwie to dziwne, bo telewizja w Netii jest internetowa, a net z kolei nie padał właśnie wcale.

 

Wcześniej przez kilkanaście lat byłem klientem Multimedii (obecnie Vectra) i wszystkich awarii Internetu było mniej niż palców u jednej ręki.

 

To już chyba nie są wczesne lata 2000 żeby Internet w domu sypał się kilka razy dziennie?

W dniu 2.01.2025 o 08:17, ernorator napisał(a):

Droga do i z pracy 2h

 

Darmowe publiczne wi-fi...naprawdę?

 

Praca, powodzenia w korzystaniu z firmowego wifi czy generalnie internetu i sprzętu do spraw prywatnych....

 

Wakacje i wyjazdy

No dobra, z tym Internetem w pracy akurat bywa różnie, bo u mnie w firmie różne strony z warezami, pornolami i okrucieństwami są akurat poblokowane, więc przez firmowe Wi-Fi na nie nie wejdę. :P

 

Z drugiej strony w pracy się pracuje, a nie ogląda durnowate filmiki czy inne głupoty. :boink:

W dniu 5.01.2025 o 22:48, AldousHuxley napisał(a):

Pytanie godne z ideologią socjalizmu :E

Komuno wróć!

W dniu 15.01.2025 o 09:29, bleidd napisał(a):

WiFi w pociągach, restauracjach, galeriach handlowych? Serio? Będę się łączył z niewiadomo jaką siecią, która jeszcze działa jakby chciała a nie mogła, wymagała jakiegoś logowania i wyrażania zgód. Ty tak na serio? Poza tym raz to WiFi jest a drugi raz nie. W autobusach nie ma. W samochodzie jak chcę mieć google maps i Spotify/YT Music to też potrzeba transferu.

Fakt, te publiczne sieci często żądają jakichś dziwnych haseł i chodzą nie wiadomo jak, ale z drugiej strony do czego Ci net w galerii handlowej? Ja co najwyżej porównuję ceny w sklepach stacjonarnych z tymi w Internecie lub używam aplikacji z kuponami na żarcie w fast foodach, co akurat nie pobiera zbyt dużo danych.

 

W pociągach nie wiem jak jest, bo pociągami nie jeżdżę, a w autobusie potrzebuję neta żeby skasować bilet przez aplikację i poczytać jakieś głupoty w trakcie kilkunastu minut jazdy.

 

Google Maps pobierają śmiesznie mało danych, a wszelkiego rodzaju serwisy streamingowe pokroju Apple Music, Deezera, Spotify czy Tidala oferują wcześniejsze pobranie muzyki na dysk urządzenia i słuchanie jej offline, aczkolwiek nie wiem czy wszystkie.

Edytowane przez Dade Murphy
Opublikowano
9 godzin temu, Dade Murphy napisał(a):

a wszelkiego rodzaju serwisy streamingowe pokroju Apple Music, Deezera, Spotify czy Tidala oferują wcześniejsze pobranie muzyki na dysk urządzenia i słuchanie jej offline

Tylko jak zapłacisz abonament. No i musisz wcześniej wiedzieć, co chcesz pobrać i mieć dostatecznie dużo miejsca. Chociaż w wypadku audio, to nie jest wcale jakaś kosmiczna ilość.

 

9 godzin temu, Dade Murphy napisał(a):

W pociągach nie wiem jak jest, bo pociągami nie jeżdżę, a w autobusie potrzebuję neta żeby skasować bilet przez aplikację i poczytać jakieś głupoty w trakcie kilkunastu minut jazdy.

W pociągach i autobusach jest tak samo, jak w wypadku komórki. Gdzieś na pokładzie jest modem LTE i to z niego masz internet. No i zazwyczaj taki modem może działa dobrze przy 10-20 użytkownikach, ale jak ich jest 100? Zapomnij o korzystaniu. Plus ciągle trafiają się na trasie miejsca, gdzie zasięgu nie będzie wcale dla danej sieci.

 

9 godzin temu, Dade Murphy napisał(a):

Właściwie to dziwne, bo telewizja w Netii jest internetowa, a net z kolei nie padał właśnie wcale.

Wina dekodera. Mam podobnie. Nauczyłem się już na noc odłączać wszystko smart gniazdkiem, jeżeli TV nie pobiera prądu między konkretnymi godzinami. Czyści się pamięć w urządzeniach i wszystko działa o dziwo lepiej.

 

9 godzin temu, Dade Murphy napisał(a):

To już chyba nie są wczesne lata 2000 żeby Internet w domu sypał się kilka razy dziennie?

Wszystko zależy od lokalizacji. Ale na szczęście ludzie się nauczyli, że w studzienkach nie ma już praktycznie miedzi tylko światłowody, a tych nie sprzedadzą.

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
18 godzin temu, Dade Murphy napisał(a):

A często masz te awarie żeby net w komórce ratował Ci życie? Ja od 2 lat jestem w Netii,

Ja w poprzednim roku miałem awarie neta i to w drugim dniu urlopu. Debil na infolinii przyjął złe zgłoszenie, zamiast na światłowód wpisał na komórkę. Jak dzwoniłem to cały czas proszę czekać na smsa z informacjami. Dopiero jakiś 4 konsultant wpadł na pomysł aby sprawdzić co było w pierwszym zgłoszeniu i ruszyło (mimo, że umówiła technika na konkretną godzinę i później jak technik przyjechał oczywiście w innym dniu to się dowiedziałem, że konsultanci nie mogą umawiać wizyt ;-) .

Uszkodzenie było w skrzynce karosującej, uszkodził jakiś inny technik montując w innym budynku neta).

 

Awaria trwała z 7 dni. Komórka uratowała mi właśnie neta na ten czas. Plusem było, że akurat w tym czasie wpadła możliwość włączenia na jeden miesiąc neta bez limitu (standardowo mam 8 GB transferu i to w zupełności mi wystarcza).

 

 

Edytowane przez Kabor
Opublikowano (edytowane)

Swoją drogą wywiązała się tutaj całkiem ciekawa dyskusja, bo początkowo myślałem, że wpadnie tutaj kilka osób i mnie wyśmieje, po czym temat szybko zostanie zaorany. :P

 

Generalnie z tego co czytam consensus jest taki, że lepiej jest mieć tych Gigabajtów więcej niż mniej, ponieważ przydają się zwłaszcza na czarną godzinę w przypadku jakichś awarii lub do słuchania muzyki czy oglądania filmów w podróży lub na wakacjach.

 

Szczerze mówiąc zakładałem raczej, że co druga osoba wykorzystuje te Gigabajty instalując karty SIM w mobilnych routerach w domu, bo może wychodzi taniej niż tradycyjny Internet przez kabel i że jestem frajer skoro tego nie wiem, ale widzę, że tak nie jest.

Edytowane przez Dade Murphy
  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano
W dniu 19.01.2025 o 13:34, Dade Murphy napisał(a):

A często masz te awarie żeby net w komórce ratował Ci życie? Ja od 2 lat jestem w Netii, która nie słynie z najwyższej jakości usług, ale przez pierwsze półtora roku dużo częściej padała telewizja aniżeli Internet. Właściwie to dziwne, bo telewizja w Netii jest internetowa, a net z kolei nie padał właśnie wcale.

 

Wcześniej przez kilkanaście lat byłem klientem Multimedii (obecnie Vectra) i wszystkich awarii Internetu było mniej niż palców u jednej ręki.

 

To już chyba nie są wczesne lata 2000 żeby Internet w domu sypał się kilka razy dziennie?

 

nie interesuja mnie Towje przywatne doswiadczenia z jakoscia internetu z jakiego korzystasz :P. Viem za to, ze ja kw Vectra zglaszam awarie w piatek to nie rozwiazuja mi jej do poniedzialku i nic poza tym!

  • 2 miesiące temu...
Opublikowano (edytowane)

Kiedyś miałem 50 GB na miesiąc i starczało. Średnio z 30-35 GB używałem.

Kilka lat temu, jak mi światłowód zainstalowali, był aneks do umowy i za te same dutki mam teraz 603 GB na telefonie, a używam maks. 30 miesięcznie...

 

Odpowiadając na pytanie z tytułu. Po co mi tyle internetu w telefonie? Nie wiem, a jak deją, to biere. :lol2:

Edytowane przez Kakarotto

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Już wcześniej wydawało mi się, że dobrze widzę a teraz jestem wręcz pewien   https://m.facebook.com/stop.cham.team/photos/minister-sprawiedliwości-waldemar-żurek-przyłapany-na-wykroczeniu-️️️nie-przepuś/1321185586715877/     Tak jak myślałem - "święta krowa" z telefonem. I cyk, mandacik 300 zł dla pieszej
    • Wcale nie.   Dzięki temu potrafisz często bardzo trafnie nakreślić swoje oczekiwania. Zobaczyłem babkę która przejęła posadę "lead artist" we Frozenbyte i już wiedziałem, że dla mnie studio przestało istnieć. W ostatnie dwie odsłony Trine nie grałem. Zaoszczędziłem sobie marnowania czasu i płonnych nadziei, że znajdę tam sporo fajnej oprawy, na którą się będzie przyjemnie patrzyło pod kątem i wizualnym (zajebiście to wygląda!) jak i technicznym (wow! takiego czegoś jeszcze nie widziałem, widać że fachowcy robili) za co uwielbiałem Trine 1-3.   Często widzę też, jak odchodzą ludzie starej daty. To CZUĆ. Po odejściu grupy byłych Amigowców, już nie zobaczyłem leveli w stylu przypominającym klimat gier z Amigi.   Po creditsach można wyczytać bardzo wiele.    Teraz niestety ze studia Mighty Coconut odeszli ludzie, którzy sprawiali, że gra była dla dzieciarni i kobiet ORAZ dla każdego innego, w tym mnie. Od jakiegoś czas każda nowa mapka bez wizji, badziewna technicznie, same sklejanie już istniejących wcześniej pomysłów, które były w poprzednich mapkach i oczywiście absolutnie wszystko infantylne do porzygu. Odszedł facet, który miał talent, wizję i robił mapki dla każdego, a nie tylko słotkie pluszowe potworki ze słodkimi oczkami i uśmiechami, machające kwiatkiem, czy inne tego typu gówno.  Poświęciłem czas, znalazłem listę zwolnionych. Zobaczyłem ich profile na Linkedln. Zobaczyłem nad czym pracowali. To są osoby, które tworzyły 80% tego za co pokochałem grę Walkabout Minigolf.  Potem coś się w firmie popsuło. Zamiast WM2 przez 5 lat trzaskali tylko DLC, dojąc kasę praktycznie za nic, bo ile pracy może kosztować jedna mała mapka na miesiąc-dwa. Wydali grę na PC, Pico. Quest, PSVR, PSVR2 i Apple VP.  Nagle zaczęli robić jakieś durnoty typu wersja gry na telefony (WTF?!!) i jakieś crossplaye. W tym momencie dostawy zajebistych mapek się praktycznie skończyły.    No ale za to jest pierdylion nowych awatarów, oczywiście wszystkie słodkie i urocze do porzygu. No i jakieś durne dodatki typu minigra gdzie można... strzelać z procy. Na cholerę bulwa mać proca w minigolfie?! Nawet w normalnych trybach tego nie da się włączyć. KOMPLETNA strata czasu i pieniędzy.   I co?  I po lekko ponad pół roku czytam, że gościa co zrobił najlepsze mapki już nie ma. Jest też zwolniony gość co dłubam przy kodzie. A tu mam obawę, że to może być fachowiec dzięki któremu gra  wygląda niewiarygodnie dobrze przy trzymaniu stałych 80fps na starym Queście 2. Nowa mapka.. w kilku miejscach wyraźnie haczy. Wygląda gorzej niż 10 starszych mapek, które są fajniejsze, łądniejsze i oryginalne, a nie haczą.   Można sobie łatwo wyobrazić przyszłość studia teraz   A. No i podbili ceny. Pakiet gra+ każde DLC kosztował 2 lata temu 2.5x mniej. DWA I PÓŁ RAZA. A teraz za każdą nową gównianie infantylną mapkę będą kasować już nie 3, nie 4, ale 5 euro.  Kupiłem grę w najdroższej wersji, potem kupowałem mapki choćbym nie był przekonany (w wiele zagrałem raz i nigdy więcej nie zagram bo cienizna). Namówiłem pięć osób do zakupu gry. Chciałem wspierać studio w którym pracują ludzie z talentem, pasją i wizją.   No i tych ludzi właśnie zwolniono.    A potem "VR się nie przyjęło, bo ludzie tego nie chcą". Jakby gry 2D startowały w latach 80tych i 90tych w takich realiach jak VR, to byśmy teraz grali w Ponga, "układanie kulek i pewnie jakieś Warcaby Online. I tyle. Gry by się nie przyjęło "bo ludzie tego nie chcą".  Różnica taka, że na szczęście w latach 1980-2005, mieliśmy firmy z pasjonatami, wizjonerami, talentam, także na stanowiskach na samej górze. Liczą się LUDZIE.  Jakby zrobili jakąkolwiek grę ludzie z Naughty Dog jakie istniało w roku 2002, to bym kupił nawet za 1000zł choć jestem delikanie mówiąc "niebogaty". A gier od Naughty Dog obecnego nie ogram nawet za darmo. Może jakieś Uncharted spróbuję, ale na serio nienawidzę skradanek i gier opartych o mechanikę strzelanek z  cover systemem. Poza Uncharted? Moje niegdyś uwielbiane studio, nie zrobiło gry która mnie interesuje od... ponad 20 lat. W drugą stronę też. Jeśli do studia którego nie cierpię pójdzie kilka osób i zrobią zajebistą grę, to będę chwalił, grał i polecał znajomym. Bez patrzenia na nazwę firmy, bo ta się nigdy już nie będzie liczyć. Blizzard? Bioware? Przecież to są niemal parodie starego Blizzarda i Bioware'u.  Kiedyś jak widziałeś logo firmy na starcie to potrafiłęś rozpoznać Electronic Arts - przy ładowaniu pierwszy raz Desert Strike'a na Amidze - i już wiedziałeś, że pewnie dobra gierka Bizarre Creations - i już wiedziałeś, że łądująca się gra to zajebiste, wybitnie dobre w niektórych aspektach wyścigi arcade. Blizzard przy ładowaniu pierwszy raz StarCrafta - i choć mi na początku mocno nie podszedł, bo wolałem gry ala C&C, a ta była mocno inna, to się wiedziało, żeby nie oceniać po pierwszych 3 minutach demka, bo to przecież Blizzard. Ci od WarCrafta, Blackthorne'a, The Lost Vikings.    Patrzenie na creditsy i strony internetowe firmy, gdzie jest rozpisane kto zajmuje jakie stanowisko - to dziś niemal konieczność.   A starych wybitnie zdolnych i mających ogromne doświadczenie veteranów... ubywa z każdym rokiem. Najgorsze jest to, co widać także na tym forum, szczególnie wśród osób młodszych (powiedzmy 30 i niżej), że oni nie ogarniają różnicy jaka się pojawiła pomiędzy tym co było a tym co jest. Oni nawet czasem nie wiedzą, jak było dobrze.  Dla nich fakt, że wyszły 4 dobre gry (dla nich) w ciągu roku oznacza, że wszystko jest OK. 20-25 lat temu do tej 4ki trzeba dopisać na początku jedynką, dwójkę, a czasem i trójkę, a do tego dodać osobną kategorię "Gry wybitne", która w obecnych czasach nie ma nawet sensu.    Zobaczcie na to. To jest symbol problemu - w sensie dopchania się do branży ludzi, którzy absolutnie nie powinni sie do branży gier nawet zbliżać. Zobaczcie choćby jak to wygląda. Ten najgorszy, najbardziej ohydny, rzygo-genny styl wizualiów znany z tak wielu tworów korpokrawaciarzy. To odwrotność atrakcyjnych wizualiów. Odwrotność jakości, odwrotność talentu, odwrotność umiejętności itp     to jest propagandowe gówno wydane i zrobione na polecenie lewicowych polityków w UK. Powiecie "no bo to dla dzieciarni jest przecież, dlatego tak wygląda". Tylko, że jak odpalisz Discorda, przeglądarkę, inny wiodący komunikator, jedną z 20 aplikacji od programów do odzyskiwania plików po edytory, to masz bulwa mać TO SAMO. Ten sam anty-styl, bo tak sobie jakiś korpokrawaciarz wymyślił, że  - jest nowoczesny - jest ładny (taaa) - jest tani bo byle debil da radę zrobić w ten sposób logo, postać czy planszę    jeszcze tylko trochę więcej bean-face'ów mogli dać, bo jeszcze mi trochę wczorajszego obiadu zostało wewnątrz, a wystarczyłyby ze trzy fasole i bym eksmitował całe 100%.    
    • ok, x g6 zakupiony, jest w paczkomacie nadawczym "but seriously" remaster we flac pobrany   czekam 
    • no nie wiem, płyta to 500zł, a karta perę tysi, jak będzie uwalona mechanicznie to na gwarancji nie przyjmą, do naprawy też może być średnio de facto jest jeszcze drugi slot przecież na płycie, od wsadzenia tej grafiki do niego bym zaczął    
    • Być może, tylko że skoda to jedna marka vs kilka chińskich, chociaż wolumen aut może być podobny, ciężko określić. Sam nie kupiłbym chińczyka na chwilę obecną. I nie chodzi o samą awaryjność ,a o utratę wartości pojazdu, która na chwilę obecną będzie raczej dużo wyższa niż znanych popularnych marek.  Na chwilę obecną mogę tylko ocenić np. to jak jest wykonane wnętrze, jakie robi wrażenie wizualne i w dotyku. I jestem raczej pozytywnie zaskoczony, np. boczki drzwi w popularnych markach potrafią być w 90% z twardego ordynarnego plastiku, to w chińczyku w tym miejscu jest jakiś materiał, ekoskóra, wizualnie też ładnie narysowane i to może na kupujących robić pozytywne wrażenie. Jak te materiały będą wyglądały za 5 lat ? Loteria
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...