Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tak sobie ostatnio myślałem o F1 bo mi FB spamuje bzdurami i sobie uzmysłowiłem, dlaczego dziś to nie wzbudza emocji we mnie (poza dźwiękiem kosiarki) i co się dziwić jak sporo torów było projektowanych pod inne rozmiary :E 

 

image.thumb.png.8f5bbcbe23e2fb05bc652110ca1f6c3e.png 

Opublikowano

Tegoroczne bolidy wg obecnego regulaminu nie są największe. Sprawdź sobie dwie poprzednie specyfikacje, 2017-2021 oraz 2022-2025, to różnica będzie większa. Także i tak jest na plus teraz, zmniejszyły się nieco. Z biegiem lat rozrosły się zapewne w celu pomieszczenia układu hybrydowego i może przede wszystkim ze względu bezpieczeństwa, większe strefy zgniotu. 

 

Zresztą to samo jest w cywilnych autach, rosną. Co nie podoba mi się, nie dość, że rozmiary, to jeszcze powierzchnia szyb co raz mniejsza, tak że bez kamery cofania, to guzik widać do tyłu. A i miejsca parkingowe nie rosną i taka stodoła na kołach to większe zagrożenie dla pieszych. Ale to nie temat od tego, nie będą się rozgadywał. 

Opublikowano

Nie kwestionuję bezpieczeństwa, ale trudno mieć te same emocje, wyprzedzenia i walkę co kiedyś, gdzie auta były dużo mniejsze i takie Monaco miało sens. Dziś to jeżdżą tylko z sentymentu tam, sensu zero. Już nie wspominam o tej zmianie w bateriach i dropie top speed na prostej :hihot:

 

Dziś nawet LMH są mniejsze, regulamin lepszy i emocje (przynajmniej dla mnie) duuuuużo większe. No i Robercik jeździ :) 

Opublikowano (edytowane)

Monako to w ogóle miało sens co najwyżej grubo ponad pół wieku temu, kiedy nitka toru była dużo bardziej prosta, a bolidy malutkie bez aerodynamiki. Ten tor od cholera wie ilu lat jest utrzymywany tylko w ramach wizytówki bogaczy.

Bardziej boli fakt odchodzenia od klasycznych torów na rzecz tych na pustyni u arabskich szejków oraz bogatych miast w USA, gdzie znajomość i zainteresowania motorsportem jest nikłe, ale jest atrakcja do wrzucenia na fejsbusia i jest kasa z tych krajów! A kraje, głównie europejskie, z klasycznymi torami odpadają, bo są "przestarzałe" (no i niby najszybsze auta świata są przy okazji takie wolne na nich), a także nie chcą płacić skandalicznego haraczu FIA.

 

Ogólnie jest to identyczna sytuacja jak w każdej innej dyscyplinie sportu. Im wyższa liga, tym więcej kasy, władzy i polityki, a co raz mniej sportu. Jeżeli chce się mieć możliwie dużo sportu w sporcie, to trzeba zejść na niższe szczeble.

 

Bzdur jest więcej. Np. limity toru? Zauważyliście jak na niektórych torach, niektóre wyjścia z zakrętu, krawężniki z białą linią zostały przesunięte, bo F1 nagle nie potrafi się utrzymać w nitce toru. Żenada. Trzeba specjalnie tory robić pod auta i kierowców. Ci drudzy razem ze sztabem sędziowskim też przeginają, bo ten tego blokuje, ten karę, ten coś zyskał, jpdl... Niech się ścigają. Będą się rozwalać, to niech zespoły się dogadają, że kierowcy z własnych kieszeni płacą za rozwalone bolidy i się od razu nauczą walki bez rozwałki.

Edytowane przez Pawelek6
  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano

Przepisy są wg mnie źle robione, typu wymiary skrzydła tylnego tyle i tyle, zwężka turbo taka i taka itp. itd. Dużo drogiego kombinowania, uszczelniania regulaminów, a zespoły i tak kombinują. O ile prościej byłoby wyznaczyć maksymalną moc, minimalną masę, maksymalny docisk aerodynamiczny dla przedniej i tylnej osi, minimalny współczynnik oporu powietrza itd. A to jak zespoły osiągną te granice oraz czy będą w stanie to już ich inwencja. Byłyby sztywne ramy łatwe do pomiaru bez rozbierania auta na czynniki pierwsze i równe najlepsze możliwe parametry. Do tego różnorodność, każdy starałby się dojść do limitu regulacji wg własnego pomysłu. Jakby po paru latach okazało się, że zespoły doszły jednak do tego limitu, to można im jechać z zapasem zapasowych części dla przykładu, zaczęliby iść jeszcze w wytrzymałość swoich konstrukcji.

 

To jest jedna z opcji, która wyrównałaby stawkę, zapewniła różnorodność (!), mocno uprościła kontrolę pojazdów i obniżyła ich koszty, gdyż obyłoby się bez wynajdywania co raz to mniejszych i bardziej skomplikowanych luk w przepisach.

Opublikowano (edytowane)

Zarobiliby zarobili. Tylko przez myśl im nie przejdzie, że można zarabiać mniej i nadal godnie, ponieważ przecież "muszą" więcej. To tak jak big techy obecnie kombinują za wszelką cenę. Ilość ludzi jest ograniczona, nie ma komu nowemu wciskać sprzętu/programu, to się pakuje abonamenty i inne pierdoły. Wszystko przez to, że słupki muszą się tam na górze zgadzać, tzn. piąć się w górę. Oni tam nie rozumieją, że nie da się w nieskończoność. 

 

A skoro o CVT mowa. Brzmiało tragicznie, ale że na testach przedsezonowych był ileś tam sekund szybszy tak na dzień dobry jeszcze przed sezonem, to od razu poszedł ban. CVT utrzymywało cały czas obroty w optymalnym zakresie, nie było dziury w oddawaniu mocy. 

Edytowane przez Pawelek6
Opublikowano
Godzinę temu, dannykay napisał(a):

Brabham z wiatrakiem był ciekawszy niż CVT

O zapomniałem o tym, ale sens pozostaje - kombinowali na różne sposoby. Grupa B to samo, choć tutaj brak regulacji poszedł zbyt daleko :E 

 

Godzinę temu, Pawelek6 napisał(a):

A skoro o CVT mowa. Brzmiało tragicznie, ale że na testach przedsezonowych był ileś tam sekund szybszy tak na dzień dobry jeszcze przed sezonem, to od razu poszedł ban. CVT utrzymywało cały czas obroty w optymalnym zakresie, nie było dziury w oddawaniu mocy. 

Dobrze że nie przeszło, nie wyobrażam sobie V10/V12 na max obrotach cały wyścig XDDDD 

Opublikowano

A widzisz, wolnossące V10/V12 nie musi być takie fajne do słuchania :P

 

P.S. Osobiście w ogóle nie trawię dźwięku V10-tki nawet drogowej, jest zbyt wysoki. Jedynie niskoobrotowe z Vipera może być.

Opublikowano

Dlatego z wyścigów najbardziej podoba mi się Indycar. Ciągle wygląda to jak staroszkolne wyścigi czyli mamy tankowanie paliwa a co za tym idzie różne taktyki do wyboru z oponami.

Do tego wisienka na torcie - wyścig Indianapolis 500. Końcówki wyścigu są zawsze epickie.  

  • Upvote 1
Opublikowano
17 godzin temu, Pawelek6 napisał(a):

A widzisz, wolnossące V10/V12 nie musi być takie fajne do słuchania :P

 

P.S. Osobiście w ogóle nie trawię dźwięku V10-tki nawet drogowej, jest zbyt wysoki. Jedynie niskoobrotowe z Vipera może być.

Fajne ale nie jednostajne, chociaż mi z V10 najbardziej leży LFA. 

 

Na co dzień chciałbym albo włoskie V6, albo amerykańskie V8. 

Opublikowano
W dniu 27.07.2026 o 13:25, Pawelek6 napisał(a):

Przepisy są wg mnie źle robione, typu wymiary skrzydła tylnego tyle i tyle, zwężka turbo taka i taka itp. itd. Dużo drogiego kombinowania, uszczelniania regulaminów, a zespoły i tak kombinują. O ile prościej byłoby wyznaczyć maksymalną moc, minimalną masę, maksymalny docisk aerodynamiczny dla przedniej i tylnej osi, minimalny współczynnik oporu powietrza itd. A to jak zespoły osiągną te granice oraz czy będą w stanie to już ich inwencja. Byłyby sztywne ramy łatwe do pomiaru bez rozbierania auta na czynniki pierwsze i równe najlepsze możliwe parametry. Do tego różnorodność, każdy starałby się dojść do limitu regulacji wg własnego pomysłu. Jakby po paru latach okazało się, że zespoły doszły jednak do tego limitu, to można im jechać z zapasem zapasowych części dla przykładu, zaczęliby iść jeszcze w wytrzymałość swoich konstrukcji.

 

To jest jedna z opcji, która wyrównałaby stawkę, zapewniła różnorodność (!), mocno uprościła kontrolę pojazdów i obniżyła ich koszty, gdyż obyłoby się bez wynajdywania co raz to mniejszych i bardziej skomplikowanych luk w przepisach.

W jaki sposób to wyrównuje stawkę? Kto ma więcej pieniędzy, ten opracuje lepsze rozwiązania i zdominuje wyścigi, będzie jeszcze nudniej.

 

Jak chcesz prościej mierzyć te regulaminowe parametry? Np. moc, czy test na hamowni i załatwione, czy jakieś czujniki, żeby mieć dane z całego wyścigu? W jednym i drugim przypadku można kombinować jak obejść limity, np. jak czujnik mocy robi pomiary co 1ms, to sterujesz tak pracą silnika, żeby co co 0,5ms mieć więcej mocy (czy nie tak obeszli maksymalny przepływ paliwa?). Z kolei testy garażowe, laboratoryjne, to warunki inne niż na torze (nie tak obeszli maksymalny stopień kompresji?).

Podobnie z dociskiem, w tunelu będzie ok, a na torze okaże się, że jak skręcisz koła, czy kadłub pod wpływem sił się ugnie, to powietrze inaczej opływa i masz dodatkową siłę. Można też wymyślić, że tył bolidu będzie powodował takie zawirowania, że nie będzie się dało za nim jechać, więc nici z wyprzedzenia.

 

 

Chcesz uproszczenia, a jak zwykle będzie trzeba zaraz dopisywać masę szczegółowych regulacji, żeby nie dało się tak łatwo łamać zasad.

 

Żeby faktycznie wyrównać stawkę, to wszystkie zespoły musiałyby jeździć tym samym bolidem i jedynie mogłyby zmieniać ustawienia (zawieszenia, spoilerów). Wtedy dużo bardziej będą liczyć się umiejętności kierowców i strategia, oczywiście o ile pojazdy umożliwią walkę, a nie smętne wleczenie się, bo nie ma jak wyprzedzić.

To też nie gwarantuje, że wyścigi nie będą nudne.

Opublikowano (edytowane)

Limit budżetowy, to oczywistość, która musiałaby być. Co do reszty, to jak jest obecnie? Nie obchodzą tych skomplikowanych przepisów? Oczywiście, że obchodzą i jeszcze do tego jest mała różnorodność konstrukcji, bolidy są wręcz identyczne, różniąc się drobnymi detalami. A przez to skomplikowanie jakim kosztem odbywa się to obchodzenie. W innych seriach, WEC, rajdach itd. jakoś są limity mocy np. odgórnie, a do tego różnorodność pojazdów, ukazując różne podejście do tematu. Tylko "biedna" F1 ma problemy.

 

Edit.: To i tak była i jest luźna opcja. Nie siedzimy w F1.

Edytowane przez Pawelek6
Opublikowano

Nie próbowałbym porównywać rajdów z wyścigami torowymi, to zupełnie inne światy i inny balans między techniką, a kierowcą.

 

A proste zasady prosto się omija, więc jaki w tym zysk dla tego sportu?

Taniej będzie dla zespołów, dla FIA drożej, bo ciężej będzie udowodnić złamanie przepisów.

Opublikowano (edytowane)

Dlatego podałem również i WEC. Dawne turystyki WTCC, TCR czy obecne nadal brytyjskie BTCC. Jest mnóstwo serii wyścigowych na torach z odgórnymi limitami przykładowo mocy gdzie jest pełna różnorodność pojazdów jakoś.

 

Do tego masz limit budżetowy, który to trzyma. Ktoś kombinuje przy mocy? Ok, braknie mu funduszy na coś innego, gdzie inny zespół w tym innym obszarze coś wykombinuje, ale nie ruszy mocy. 

 

Bolidy F1 już są prawie identycznymi pojazdami i ani ścigania (pomijam tegoroczne klikanie naładowanej baterii) ani różnorodności nie ma.

Edytowane przez Pawelek6
Opublikowano
53 minuty temu, Bono_UG napisał(a):

Żeby faktycznie wyrównać stawkę, to wszystkie zespoły musiałyby jeździć tym samym bolidem i jedynie mogłyby zmieniać ustawienia (zawieszenia, spoilerów). Wtedy dużo bardziej będą liczyć się umiejętności kierowców i strategia, oczywiście o ile pojazdy umożliwią walkę, a nie smętne wleczenie się, bo nie ma jak wyprzedzić.

To też nie gwarantuje, że wyścigi nie będą nudne

Indy zdecydowanie nie jest nudne ;)

 

Opublikowano

No nie wiem, jazda po owalu nie jest nudna? ;) 

16 godzin temu, Pawelek6 napisał(a):

Do tego masz limit budżetowy

I od tego trzeba by zacząć, tylko faktycznie ograniczyć tak jak różnymi mechanizmami masz to w tych seriach i całość zamyka się w kilkuset do miliona $ czy €, a nie jak w F1 gdzie było >100M a obecnie >200M.
Nie wiem co musiałoby się stać, żeby zespoły zgodziły się na tak mocne cięcia, na standaryzację części. Za duża kasa tam płynie, zbyt duże zainteresowanie kibiców, żeby musieli drastycznie coś zmieniać.

Opublikowano
11 minut temu, Bono_UG napisał(a):

No nie wiem, jazda po owalu nie jest nudna?

Absolutnie nie, w ciągu jednego kółka masz więcej wyprzedzania jak podczas całego weekendu na Hungaro :E też mi się wydawało to kiedyś nudne, a teraz bardziej śledzę jak tą drukarnie F1

Opublikowano
3 godziny temu, Bono_UG napisał(a):

Nie wiem co musiałoby się stać, żeby zespoły zgodziły się na tak mocne cięcia, na standaryzację części. Za duża kasa tam płynie, zbyt duże zainteresowanie kibiców, żeby musieli drastycznie coś zmieniać.

Przekopiuję to co pisałem w jednym z powyższych wcześniejszych postów:
"Ogólnie jest to identyczna sytuacja jak w każdej innej dyscyplinie sportu. Im wyższa liga, tym więcej kasy, władzy i polityki, a co raz mniej sportu. Jeżeli chce się mieć możliwie dużo sportu w sporcie, to trzeba zejść na niższe szczeble.".

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...