Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Tak jak jakiś czas temu skomentowałem, że to gówno by się nigdy nie sprzedało jakby miało inny tytuł  i dalej to podtrzymuję. 

"Japansese girl in the fog" taki tytuł nadaje się do tego gówna. 

Edytowane przez Crew 900
  • Upvote 2
  • 2 tygodnie później...
  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano (edytowane)

Ciekawi mnie czy z czasem grania gra się pogarsza, czy jednak polepsza, czy cały czas jest to samo? Omijam wrogów najczęściej na początku, uniki mi nie wychodzą, jakiś słaby timing. Używam tylko kontr gdy widzę te czerwone obramowanie. W sumie to nie ma być efektowne, jest to słaba dziewczyna plus raczej survival a nie sieczka, więc uznaję za ok. Reszta to wciągam się w fabułę i sobie chodzę zbierając rzeczy, czy sekrety.

Gra ma słabą optymalizację, czy tylko takie u mnie jakieś dziwne czasem spowolnienia? Jakby GPU nie używane w pełni w danych momentach. 

Edytowane przez Keller
Opublikowano

Im dalej tym gra bardziej wku... na każdym polu:E

Obowiązkowe walki bez pominięcia,uczenie się ruchów bossów i zagadki wprawiające w ból głowy.

A po zakończeniu i tak nie wiesz o co chodziło.

Mimo to świetnie się bawiłem:E

  • Haha 1
Opublikowano
14 godzin temu, Necronom napisał(a):

Remake SH2 tak się w wielu miejscach różni, że znajomość oryginału nie przeszkadza. No wiadomo z wyjątkiem fabuły.

No i to tylko mnie trzyma w myśleniu, że może warto. Ale realnie jak coś jest zbyt podobne to już oklepane.

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

Odkopię wątek, będzie pierwszy post w 2026 roku 8:E 

 

Generalnie rzecz biorąc, to nie lubię horrorów, ale że zamierzam ograć Resident Evil: Requiem (też nie grałem jeszcze w żadną część :P) to pomyślałem, że ten Silent Hill będzie dobrym wprowadzeniem. 

 

Gameplay ustawiony na poziom "Historia", zagadki na "wymagający". Przyznam się bez bicia, że trzykrotnie musiałem wyszukać rozwiązanie zagadki w internecie - okazywało się, że moje rozumowanie było dobre, ale twórcy gry wymyślili sobie inne ułożenie bibelotów. Cóż, bywa i tak. 

 

Podobało mi się, że o ile z leczeniem problemów nie ma, tak trzeba racjonalnie korzystać z dostępnej broni i ją regularnie naprawiać, aby nie zostać z gołymi rękami. Potęguje to poczucie zagrożenia oraz podbija napięcie. 

 

Fabułę ukończyłem pół godziny temu, zajęło mi to 9,5 godziny (tyle jest na ostatnim zapisie). Teraz niby mogę sobie kliknąć Nową Grę+, ale podziękuję. Wymęczyłem się tak samo, jak przy Senua's Saga Hellbade 2 - tam nie dałbym rady słuchać tych schizofrenicznych głosów przez kolejne godziny, a tutaj wizja dalszego biegania po korytarzowych lokacjach mnie po prostu odrzuca. 

 

Pytanie do weteranów serii - czy Silent Hill 2 Remake jest skonstruowany identycznie co f-ka? 

  • Haha 1
Opublikowano
4 godziny temu, Radio Tirana napisał(a):

...to pomyślałem, że ten Silent Hill będzie dobrym wprowadzeniem. 

I już na starcie zakrzywiasz sobie ideę grania w horrory wybierając tego gniota. Jeśli już to zaczynaj od Silent Hill 2 Remake.

  • Upvote 1
Opublikowano

Też tak uważam, ale trójka wymaga znajomości jedynki jako jej bezpośrednia kontynuacja. Można się uprzeć i grać w samą trójkę, ale sporo się wtedy straci. A biorąc pod uwagę, że jedynka wyszła jeszcze na PSX to może być to już bariera nie do przeskoczenia. Remake SH1 w produkcji, ale ile lat to zajmie to nie wiadomo. Niemniej jak ktoś jest w stanie zaakceptować poziom gier z PSX dzisiaj to jak najbardziej warto.

SH1, SH3 > SH2, SH2:R > długo nic ... SH4 > pozostałe wypierdy w serii🙂

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano

Na SH1 czekam z niecierpliwością, ponieważ nie grałem :) a SH2 przechodziliśmy w rok premiery u kumpla przez lato, później SH3 też z jednym znajomym, ale wuj dokończył sam... miesiąc z nim nie gadałem :D a to że 1 z 3 się łączy to nie miałem pojęcia. 

Próbowałem SH1 ogrywać na emu jakiś czas temu, no ale nie dałem rady, zestarzało się to dość mocno. 

Opublikowano
5 godzin temu, caleb59 napisał(a):

I już na starcie zakrzywiasz sobie ideę grania w horrory wybierając tego gniota. Jeśli już to zaczynaj od Silent Hill 2 Remake.

To nie jest gniot tylko to nie jest typowy Silent. Coś na zasadzie Black Flag.

Opublikowano

Ja pierwszy raz zetknąłem się z serią właśnie jak wypuścili SH2 Remake i zakochałem się w tej grze dla mnie to najlepszy horror w jaki grałem a SH:F to totalna szmira, pograłem w to 2h i zrobiłem refunda. 

  • Like 1
  • Sad 2
  • Upvote 1
Opublikowano
8 godzin temu, AndrzejTrg napisał(a):

a to że 1 z 3 się łączy to nie miałem pojęcia.

Trailer trójki, szczególnie ten z E3 był dość wymowny, zawierał fragment intra z jedynki właśnie, więc jak ktoś miał wcześniej kontakt to od razu się to rzucało. Nawet za dużo zdradzał :)

 

 

 

  • Like 1
Opublikowano
18 godzin temu, caleb59 napisał(a):

I już na starcie zakrzywiasz sobie ideę grania w horrory wybierając tego gniota. Jeśli już to zaczynaj od Silent Hill 2 Remake.

Remake dwójki też pewnie ogram, ale dopiero po skończeniu nadchodzącego Resident Evil Requiem. 

 

Aktualnie klikam sobie w Dying Light: The Beast. Klimat jest jak w jedynce, w którą grałem na premierę w 2015. Trudno się oderwać od monitora. 

  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Jesteś pewien tego pogrubionego? Bardzo trudno jest to wyłapać i w zasadzie można to tylko usłyszeć. Dawno nie jechałem elektrycznym Mercedesem, więc teraz nie będę mówił na pewniaka, ale Tesla nie używa rekuperacji do końca (nikt tego nie robi, bo się nie da). Zatrzymywanie odbywa się na innej zasadzie.
    • @nozownikzberlina, powiem Ci tak. W dużej firmie technologicznej, gdzie robię za tech leada, mamy do dyspozycji tuzin narzędzi AI. Różne IDE, mnogie agenty, w tym te CLI, tryby YOLO itd., itp. Kod od AI jest tak dobry jak dobry jest prompt. Do tego każdy model ma swoje wady i zalety, jak wszystko. Przykładowo, jednego używasz do wygenerowania opisu systemu na podstawie dokumentacji. Drugiego zaś do wygenerowania prompta dla modelu trzeciego, który ma kontekst całego projektu wraz z readme typowo pod AI, w którym jest opis, jak ma robić, na czym się skupiać i dlaczego. Taki jeden wygenerowany prompt, poza tymi readme, to jest często kilka albo i kilkanaście stron A4 tekstu. Tam nie jest opisane, co chcesz zrobić, tylko jak i dlaczego. Wraz z wyszczególnieniem architektury, podziału modułów, klas, podejściem do problemów współbieżności, wymaganiami pod kątem wzorców projektowych, SOLID i wszystkim innym, o czym myślałby dobry programista. W ten sposób można mieć bardzo dobre wyniki. AI stworzy cały feature i 90% takiego kodu jest dobre. Trochę szlifów, poprawek i jest. Da się dostać bardzo dużo. Problem korzystania z AI często znajduje się między kresłem a monitorem. Czyli nadal potrzeba programisty, który ma wiedzę. Po prostu nie musi on już tego wszystkiego od zera klepać. Koszty takiego jednego prompta? Czasem roczny zapas tokenów z jakiegoś taniego planu.  W przypadku planów enterprise, które mamy, i tak czasem słyszę od backendowca, który akurat robi front, że dzisiaj bierze się za coś innego, bo skończyły mu się tokeny.  I ten front potem i tak wymaga review kogoś, kto faktycznie się na nim zna. Tak więc @Wu70 ma rację w tym, co pisze. AI to nie jest "zrób za mnie, bo ja nie umiem". To jest "zrób za mnie, bo mi się nie chce klikać po klawiaturze, ale powiem ci, jak i dlaczego".   W ten sposób praca w IT się zmienia. Już od dawna dobry programista nie jest tylko od klepania kodu, ale także od wielu innych rzeczy. Zaoszczędzony czas można spędzić na ogarnianiu wymagań biznesowych, optymalizacji, infra as a code, CI/CD, komunikacji sieciowej, observability i wielu innych. Czyli zamiast pięciu ról coraz popularniejsza robi się ta pod tytułem software engineer. Natomiast nie jest to spowodowane bezpośrednio rozwojem AI. Big techy już od dawna do tego tak podchodzą. Teraz się to po prostu popularyzuje w mniejszych firmach. Czy ta praca dzięki temu staje się łatwiejsza? Nie, wręcz przeciwnie. Żeby te rzeczy dobrze robić z pomocą AI, trzeba je znać i rozumieć, tak samo jak opisałem to z programowaniem jako takim. Trzeba wiedzieć jeszcze więcej o wszystkim wokół. Czy AI zastąpi programistów? Bezpośrednio pewnie nie, ale ci z szeroką wiedzą o całym ekosystemie IT, korzystający z AI, zastąpią tych, co stoją w miejscu i dalej chcą po prostu pisać kod. Potrafię sobie wyobrazić mniejszy zespół ogarniaczy z narzędziami AI w miejscu większego zespołu średniaków. Czy jest marchewka dla tych ogarniaczy? Chyba jest... Revolut dla seniora daje jakieś 600k netto rocznie dla seniora na B2B zdalnie, Netflix w Wawie 1M rocznie brutto na UoP, a Elastic 380k USD netto rocznie na B2B zdalnie. Do  tego budżety na obiadki, szkolenia, prywatną opiekę medyczną, plany emerytalne i pakiet akcji. Jasne, to są topowe oferty, nie dla każdego, ale na takiego staffa za te 40-50k netto miesięcznie da się załapać w niejednym miejscu, jak ktoś ma już dobrego expa i skilla.   Zahaczając jeszcze o Vibe-Coding, owszem, da się wygenerować różne programy, nie będąc programistą, ale to po prostu będzie jakoś tam działać i tyle. Nie powstanie w ten sposób kod, który w prawdziwym systemie mógłby pójść na produkcję z powodu lipnego security, problemów ze skalowalnością, braku testów, braku sensownej architektury i wielu innych.   Czy za dekadę albo dwie AI faktycznie sama będzie umieć postawić cały system wraz z infrastrukturą i otoczką? Ja wątpię, ale jedyna słuszna obecnie odpowiedź to IMHO "uj wi".  Na razie te firmy od AI nie są nawet rentowne. Równie dobrze może się to skończyć jakimś kryzysem i ostudzeniem podniety na kolejne dekady. Wszak algorytmy AI istniały już w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, a ich popularyzacja nastąpiła dzięki rosnącej mocy obliczeniowej sprzętu. A tego obecnie brakuje, podobnie jak energii.
    • No i git trzeba sprzedawać bo zaraz będą się kłócić .😊 A może dadzą 3 koła nie wiadomo?
    • W Golfie 3 był na środku "tyłu", pod obciążeniem się włączał. 
    • Idealny temat do poruszenia w mediach przez "rzetelnych i niezależnych" dziennikarzy jakich mamy w tym kraju .
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...