Skocz do zawartości

BF6  

139 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy planujesz kupić grę?

    • Tak - Preorder
    • Tak - kupuję na premierę
    • Tak - kupuję po premierze
    • Nie - A komu to potrzebne


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
43 minuty temu, dawidoxx napisał(a):

Jedyna gierka która mi tak grzeje cpu.. niekiedy mam peaki do 82 :E 

 

20250816183927_1.thumb.jpg.64e465b34c70c5f256bc9dda1d7f7b90.jpg

Dziś gdy nie włączyłem klimy w mieszkaniu zobaczyłem 85C na procu. Zapętlony Cinebench robi 83C u mnie, nie rozumiem tego XD 

  • Haha 1
Opublikowano
Godzinę temu, MJRegul napisał(a):

Dziś gdy nie włączyłem klimy w mieszkaniu zobaczyłem 85C na procu. Zapętlony Cinebench robi 83C u mnie, nie rozumiem tego XD 

To jest możliwe tylko w dwóch przypadkach na tym CPU:

 

1. Słabe chłodzenie CPU (cooler).

2. Brak Kombo Strike/Curve Optimizera na 30.

 

Mam ten sam CPU i nigdy u siebie nie widziałem 85*C.

Opublikowano

Ja w Bf6 mam ~85 na cpu I 65-70 na gpu. Karta z podniesionym zegarami o 200mhz. Sam cpu pracuje identycznie jak 5800X3D z kombostrike na 3. W CB nie wejdę więcej jak 82c ciągnąc 80watt. Llano v10 robi tu robotę. Bez podstawki 90 to taka norma. Utrzymuje przy tym 4.2-4.3ghz na wszystkich jajkach RDT_20250816_1949434228564908067515066.thumb.jpg.242d237cfb4ea4aebd97cab903527279.jpg

Opublikowano

Jeszcze tylko szybkie pytanie: czy jest możliwość zagrania przeciwko botom w BF6? Z kilku przyczyn. Nie chcę psuć zabawy innym moim lamerstwem bo wiem jak denerwujący jest gość w drużynie który nie ogarnia ale druga ważniejsza: byłaby fajna gra do testowania combo grafika/proc i wydajności systemu wentylowania obudowy.

Opublikowano (edytowane)

Co jest z tym balansem, wam tez dobiera niekiedy po x map skillowo  samych bobów gdzie mapa konczy sie różnicą 500-700+ punktów dla przeciwnika i cała gra polega na odbijaniu jednego punktu, bo koledzy z drużyny nic nie ogarniają? :E 

 

Dwie ostatnie gry z teraz:  a wczesniej miałem takich gier 6 pod rząd.. 

 

20250816205849_1.thumb.jpg.7cee4e24ab0cc8bd63c3f56e60ad2c8d.jpg20250816203859_1.thumb.jpg.e41a3234501b91f9a76c6328fa3483fb.jpg

Edytowane przez dawidoxx
  • Like 1
Opublikowano
15 minut temu, dawidoxx napisał(a):

Co jest z tym balansem, wam tez dobiera niekiedy po x map skillowo  samych bobów gdzie mapa konczy sie różnicą 500-700+ punktów dla przeciwnika i cała gra polega na odbijaniu jednego punktu, bo koledzy z drużyny nic nie ogarniają? :E 

 

Dwie ostatnie gry z teraz:  a wczesniej miałem takich gier 6 pod rząd.. 

 

 

90% gier to albo łatwa wygrana albo ostry wpierdziel... 

Opublikowano (edytowane)
6 minut temu, Tomek_ITH napisał(a):

Mi np. nie zalicza zgonów. Umieram z 5 razy, a na tablicy wyników mam 1-2. Nie wiem czy się cieszyć czy martwić:P

Tak to nie miałem ale np nie raz jak robię reload  to broń jest od razu po wcisnieciu klawisza przeladowana bez zadnej animacji i czekania  😁

4 minuty temu, Gret napisał(a):

90% gier to albo łatwa wygrana albo ostry wpierdziel... 

To ja mam chyba 99% wpierdziel 🤣

Edytowane przez dawidoxx
Opublikowano
47 minut temu, Grolshek napisał(a):

Jeszcze tylko szybkie pytanie: czy jest możliwość zagrania przeciwko botom w BF6? Z kilku przyczyn. Nie chcę psuć zabawy innym moim lamerstwem bo wiem jak denerwujący jest gość w drużynie który nie ogarnia ale druga ważniejsza: byłaby fajna gra do testowania combo grafika/proc i wydajności systemu wentylowania obudowy.

Jest, ale tylko do 16 poziomu, w treningu masz przełamanie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...