Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Problem z CD jest taki, że często na CD nagrywana jest skaszaniona jakościowo realizacja (skompresowana dynamika np. do 4dB - "żeby było głośniej i się lepiej sprzedawało"), podczas gdy ta sama płyta wydana na Vinylu, ma dynamikę np. 14dB. Także najlepiej kupić Vinyl, zripować i nagrać sobie na CD, tudzież pozostawić w wersji plikowej ¯\_(ツ)_/¯

Opublikowano
52 minuty temu, Zdzichon napisał(a):

To nie lepiej od razu z CD albo streamu?

No nie bo CD jest raczej zawsze z innego mastera który często ma gorszą dynamikę i brzmi ogólnie gorzej od Vinyla.

31 minut temu, Mar napisał(a):

Albo szukac dobrych wydan , praktycznie starych pierwszych .

Paradoksalnie jest je dziś trudniej dostać niż dobrego Vinyla.

Opublikowano

Zdecydowanie stare wydania CD w przypadku starej muzyki. Mają normalny mastering. W nowej muzyce bywa, że ten sam mastering trafia i na CD, i na winyl. Przy zgrywaniu CD do pliku od razu wiem, czy poszło bez jakichkolwiek błędów i mam wszystko otagowane do streamingu. Z winylem za dużo zabawy. Nośnik się degraduje, a sprwadzać by trzeba było każdy utwór od A do Z po zgraniu. IMO to już tylko zabawka dla ludzi, którzy lubią sobie popatrzeć na obracający się krążek.

Opublikowano (edytowane)

Tak ,to jest inna filozofia brzmienia .

Mój znajomy sprawdza na Discogs wydania dobre i ich szuka, jeśli chodzi o loudnes war

Jeśli chodzi o dynamikę to w standardzie ,jest na innym poziomie. 

Screenshot_20260315_125956_Chrome.thumb.jpg.0990f3ff2d95c4055d52a2d72a6007ed.jpg

10 minut temu, Kadajo napisał(a):

Możecie się śmiać, ale ja szukam ripow Vinyli w wysokich rozdzielczościach.

Tez mi się nie chce bawić w te krążki, ale brzmienie doceniam :D

A masz trochę z chęcią przygarnę 🙂

Edytowane przez Mar
Opublikowano (edytowane)

A ile ma vinyl?

Pamiętam 30 lat temu byłem u kumpla to było 78dB jesli sie nie mylę , na jego gramofonie

Dużo zależy od wkładki i napędu.  Ale.raczej nie zbliża sie do 90dB 

Co nie zmienia faktu ze dzwiek odbierany jest inaczej , jak juz wspomniałem 

Edytowane przez Mar
Opublikowano

To nie chodzi o to, "ile ma dB", bo nawet nie chce mi się tego weryfikować. Czy to jest 60dB, czy 90dB, to jest to znacznie więcej niż dość dla dobrze zrealizowanej muzyki. Moją uwagę przykuło wymieszanie "smażenia" z ciepłym brzmieniem i na koniec ta kompresja dla CD.

 

O odbieraniu "inaczej" dźwięku to było dość tu i na innych forach. Potem wiadomo, co się dzieje w ślepych testach. Banan i kabel za tysiąc dolarów są tak samo dobre. xD Nie neguję, że istnieją miejsca, gdzie różnice są drastyczne, słyszalne i mierzalne, ale wiele takich twierdzeń powinno trafić do kosza z powodu źle zrobionych porównań. Zaczynając od niewyrównanej poprawnie głośności, poprzez brak zrozumienia działania uszu, na biasie wizualnym, kończąc. Dla mnie forum to nie jest dobre miejsce, aby stwierdzić, kto coś słyszy, a kto nie. Dlatego u mnie takie twierdzenia idą z defaulta do dev/null. Za dużo czasu spędziłem w sklepach audio, salonach odsłuchowych i zlotach audio. Takie rzeczy mogę potestować w dobrych warunkach na żywo. Różnice w masteringu są, jasne. Ustaw dobrze odtwarzanie jednego i drugiego źródła i daj komuś ocenić, co gra lepiej. Obstawiam, że niejednokrotnie będzie to właśnie ten "gorszy" mastering. Gdyby właśnie taki nie podobał się wielu ludziom, nie byłby taki popularny. Jeszcze zabawniej będzie, jak ktoś w ślepym teście będzie mieszał ze sobą oba źródła. xD 

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Czy mówiłem cos o tym ze cos jest lepsze ? Ze wskazaniem .

O porownaniach ,testach itd?

Porównałem tylko dynamikę dwóch formatów. 

A.to ile komu i co wystarczy,  to juz chyba każdego indywidualna sprawa .

Więc, nie wiem dla kogo ten wykład 🤷

Edytowane przez Mar
Opublikowano (edytowane)

Nie wiem, czy cztery linijki tekstu można nazwać wykładem, ale odpowiadając na pytanie: dla osób, które mieszają ze sobą rzeczy i nie chcą tego zrozumieć, przez co potem będą rozpisywać bzdury. Ten inny odbiór nie jest z powodu 75, 78 albo 91 dB rozumianych jako techniczne możliwości nośnika. Zarówno na winyl jak i na CD może trafić dobrze zrealizowane / zmasterowane nagranie. Tak samo to źle zrealizowane. Wówczas nie ma powodów, aby CD zabrzmiało gorzej przy założeniu, że korzysta się z poprawnie skonstruowanego DAC. Jest za to masa powodów, dla których gorzej może zabrzmieć winyl. To tak z obiektywnego punktu widzenia. A jeśli komuś bardziej leży brzmienie gorsze technicznie - jego sprawa.

Edytowane przez Karister
Opublikowano
2 godziny temu, Mar napisał(a):

A ile ma vinyl?

Vinyl jako format ma mniejszą dynamikę niż CD-Audio, ale co z tego, skoro na CD-Audio ładują często tak sprasowaną dynamicznie wersję nagrań, że dochodzi do absurdalnego efektu, w postaci wyższej dynamiki na przestarzałym Vinylu (bo na niego nagrywają nagrania ze znacznie mniej agresywna kompresją dynamiki).

  • Upvote 1
Opublikowano

To nie wina formatu tylko ludzi, którzy tworzą muzykę lub dochodzi do patologii przy masterowaniu.

Muzyka często jest przesterowana lub na granicy na przesteru bo majster mysli jak włączy normalizacje na końcowym etapie na 0 dB to będzie ok :hihot:

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Majster dobrze wie, co robi, a robi to, czego oczekuje odbiorca. Odbiorca, czyli często tłum przygłuchych młodziaków z rozkętrconymi na maxa IEMami albo plastikowymi BOSE na rowerze bądź w tramwaju. Czego taki ktoś może oczekiwać? Dobrze zrealizowanej muzyki? Nie sądzę. Ciężko więc oczekiwać, aby pop, rock, hip-hop czy metal nie były dotknięte problemem badziewnego masteringu, skoro często są realizowane właśnie pod złe warunki odsłuchowe na sprzęcie, który zaprzecza idei sensownego grania. Są też inne gatunki muzyki i tam sprawy wyglądają inaczej, bo i odbiorca inny.

 

Dla mnie w dobie streamingu, czy to CD, czy winyl, nie ma powodów, aby nie trafiło na każdy z tych nośników dobrze zrobione nagranie. Dzisiaj fizyczne nośniki kupują głównie koneserzy. W serwisach streamingowych mogłyby być dostępne wersje "normalne" oraz te dla miłośników łupaniny i jazgotu. Oni i tak nie kupują ani CD, ani tym bardziej winyli, więc niczego nie stracą. Tyle że to dodatkowa praca, a ta kosztuje, więc łatwiej wszędzie wrzucić kicz, bo tenże ma liczniejsze grono odbiorców.

 

I jakby ktoś się chciał czepiać i szukać bezsensownych uogólnień - nie każdy pop czy metal jest źle realizowany, ale częściej niż jazz czy blues.

Edytowane przez Karister
  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, Karister napisał(a):

Nie wiem, czy cztery linijki tekstu można nazwać wykładem, ale odpowiadając na pytanie: dla osób, które mieszają ze sobą rzeczy i nie chcą tego zrozumieć, przez co potem będą rozpisywać bzdury. Ten inny odbiór nie jest z powodu 75, 78 albo 91 dB rozumianych jako techniczne możliwości nośnika. Zarówno na winyl jak i na CD może trafić dobrze zrealizowane / zmasterowane nagranie. Tak samo to źle zrealizowane. Wówczas nie ma powodów, aby CD zabrzmiało gorzej przy założeniu, że korzysta się z poprawnie skonstruowanego DAC. Jest za to masa powodów, dla których gorzej może zabrzmieć winyl. To tak z obiektywnego punktu widzenia. A jeśli komuś bardziej leży brzmienie gorsze technicznie - jego sprawa.

I brniesz dalej.

Napisałem o inny rodzaju brzmienia vinyl vs cd .

Ty wyciągasz wniosek ze ja uważam ze brzmienie jest takie bo ....dB tyle czy tyle.

No, wykład troche wyśmiewający innych co to niby  słyszą ,  ale nie poprawnie cos robią.

Banan kontra przewod za tysiące. 

Rozumiem ze parę złotych zapłaciłeś za okablowanie ale żeby banan nie gnił to bananem bys pospinał graty .🙂 

Takie skrajności. 

Dlatego skupmy się na porównywaniu dobrze zrealizowane cd i vinyla. 

Bo kiepskiej realizacji ,sprzet nie pomoże. 

Pzdr  

Ps.

Bym zapomniał,.słucham cd nie najwyższych pewnie lotów po rca do wzmacniacza,  z pominięciem dobrze czy zle zbudowanego dac-a

 

 

Edytowane przez Mar
Opublikowano

@Karister

Tylko jednego nie rozumiem, dlaczego dla koneserów nie przygotowuje się specjalnych, audiofilskich ze tak napisze wersji które będą z taśm matek czy po prostu bardzo wysokiej jakości z maksymalna dynamika bez kompresji i innych normalizacji.

Jestem przekonany, że znalazłoby się mnóstwo osób które by kupowały takie utwory i nie mowie żeby to zaraz na nośnikach wydawać, wystarczą pliki cyfrowe.

Co ja bym dal aby usłyszeć utwory Daft Punk'a czy Prodigy, zanim zostały sprasowane na deskę. Winylowe wersje ich płyt brzmią znacznie lepiej, ale na pewno da się z tych utworów wycisnąć jeszcze więcej.

 

Zresztą ten problem nie dotyka tylko muzyki, ale i filmów...

 

 

Tutaj tez okazuje się ze czasem trzeba się cofnąć do Laser Dysku aby uzyskać dobrej jakości ścieżkę dźwiękową i nie, Dolby Atmos to nie jest ostateczna jakość, wręcz przeciwnie, szczególnie dla starych miksów.

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, sideband napisał(a):

Muzyka często jest przesterowana lub na granicy na przesteru bo majster mysli jak włączy normalizacje na końcowym etapie na 0 dB to będzie ok :hihot:

Bo będzie. Inna sprawa, że może to doprowadzić, do większej subiektywnej głośności jednego utworu wzgl. innego na danej płycie (i z tego powodu nie warto normalizować na pałę każdego nagrania danej płyty do -0dB). Jednak technicznie normalizacja utworu do -0dB nie "niszczy" tego nagrania. Nagranie jest niszczone przez nadmierną kompresję dynamiki i clipping ("cyfrowy przester").

Edytowane przez Kyle
Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, Mar napisał(a):

I brniesz dalej.

Napisałem o inny rodzaju brzmienia vinyl vs cd .

Ty wyciągasz wniosek ze ja uważam ze brzmienie jest takie bo ....dB tyle czy tyle.

Nie wyciągam tutaj żadnych wniosków, tylko trzymam się twardych faktów, a te są bezlitosne dla 99% ludzi w audio. Ty zaś w mojej ocenie nadinterpretujesz i niepotrzebnie odbierasz coś jako atak. Tak jak pisałem, te 70, czy 90dB to są techniczne możliwości nośnika i żaden utwór nie ma takiej dynamiki, żeby po tym oceniać jego brzmienie. Nie wiem, czemu to trafia u Ciebie razem w jednym zdaniu. To są różne tematy. Dynamic range albumu Death Magnetic od Metallica, który był jechany za realizację niczym bury pies, ma DR 2. Inny ich album, Black, chwalony za dobrą realizację, ma DR 6. To jest taki typowy wynik dla mainstreamowej muzyki. Ani dobry, ani zły. Albumy z muzyką instrumentalną nieraz mają DR na poziomie 15 i więcej. Czy to jest jednoznaczne z ich dobrą realizacją? Absolutnie nie. To w dużej mierze wynika z samego gatunku. A może wręcz jakiś artysta założył, że chce nagrać bardzo głośny album i wówczas taki DR jest zgodny z założeniami projektu. Różnica jest taka, że tutaj nie będzie clippingu, a w wyniku remasteringu oryginalnego materiału pod kątem loudness będzie. Dlatego właśnie warto brnąć w temat głębiej, żeby ludzie go rozumieli. Wyjęta z kontekstu liczba nic nie znaczy. Spłaszczenie tematu do jednego zdania jest dla mnie śmieszne.

 

1 godzinę temu, Mar napisał(a):

No, wykład troche wyśmiewający innych co to niby  słyszą ,  ale nie poprawnie cos robią.

Raczej realistyczny. Lata doświadczenia mi pokazały, ile ludzi robi błędy w audio. Taki już pech audyfili, że ucho to bardzo niedoskonały organ, a mało komu chce się temat zgłębić, o elektronice nie wspominając. Dlatego łatwo o błędne stwierdzenia. Statystyka jest tu nieubłagana. Dobrym przykładem takiego audio-voodo są spiny o to, który serwis streamingowy gra najlepiej. Przecież ten ma kompresję stratną, a tamten bezstratną. A jeszcze inne ma MQA, które nie może brzmieć źle. Oh shiet... to jest kompresja stratna? Rly? Nieważne, brzmi najlepiej, bo jest gęsty plik! Szkoda, że tak mało ludzi pomyśli o tym, że po prostu dwa różne serwisy streamingowe mogą mieć dostęp do różnych masteringów. Na koniec dokładają się do tego wszystkiego sami producenci kabli premium zalecają ich wygrzanie, a kolumny hi-end wciąż mają podwójne porty głośnikowe. No chyba nie po nic? Koniecznie trzeba tutaj druta do bo-wire. Poszło kolejne 10k na kable, to musi być lepiej. Owszem, ci wszyscy ludzie słyszą wiele różnych rzeczy. W swojej głowie, a ta im płata figla. Czy to znaczy, że ich jednak nie słyszą? ;) To już było poruszane tutaj (i nie tylko) wiele razy.

 

1 godzinę temu, Mar napisał(a):

Dlatego skupmy się na porównywaniu dobrze zrealizowane cd i vinyla. 

W przypadku dobrze zrealizowanego nagrania - oba te nośniki mogą zabrzmieć tak samo dobrze, co też już opisałem. Tak samo dobrze oznacza nie do odróżnienia w ślepym teście, o ile ten jest dobrze przeprowadzony. Przy czym ten pierwszy zagra tak samo dobrze po latach, a drugi niekoniecznie z powodu fizycznej degradacji po każdym odtwarzaniu.

 

Godzinę temu, Kadajo napisał(a):

Tylko jednego nie rozumiem, dlaczego dla koneserów nie przygotowuje się specjalnych, audiofilskich ze tak napisze wersji które będą z taśm matek czy po prostu bardzo wysokiej jakości z maksymalna dynamika bez kompresji i innych normalizacji.

IMO to jest złożony temat. Są przecież dobrze zrealizowane nagrania, tyle że nieliczne w przypadku niektórych gatunków muzyki. Jeśli chodzi o te źle zrealizowane, wg mnie problem jest tam, gdzie już napisałem - w kasie. Po co robić osobne masteringi dla niszy odbiorców, skoro 95% ludzi tego nie potrzebuje? Po drugie, wg mnie winni są sami audiofile. To są często ludzie, którzy nie skupiają się na ważnych tematach typu akustyka czy realizacja nagrania. Lepiej wywalić kasę w gęste pliki, czy grające kable, które są daleko poza możliwościami percepcji ludzkiego ucha. To się dzisiaj sprzedaje, a nie dobra realizacja. Poza tym ten sam problem dotyczy wideo. Czemu Terminator czy Jurassic Park wciąż wyglądają nastrojowo i dobrze, podczas gdy komiksowi antagoniści z nowoczesnego kina powodują uśmiech politowania? Przecież nagle nie zniknęła możliwość realizacji dobrej i klimatycznej wizji. Widocznie nie to się dzisiaj sprzedaje. Tu także jest oczekiwanie na krzykliwość, przerysowanie oraz przesadę. To samo z fabułą. Kiedyś wiele filmów budowało zagadkę, trzeba było czegoś się domyślać. Dzisiaj niekoniecznie. Ma być natychmiastowy zastrzyk dopaminy i tyle.

Edytowane przez Karister
  • Like 1
Opublikowano

Ile lat zajęło Ci wyciągnięcie tych wniosków? 

Raczej nie rok czy 2 . 

Więc jeśli uważasz ze o temacie nie mam pojęcia,  prosze wyjaśniaj, jeśli nie to wiesz ,wyklad na podstawie tego ze ludzie to czy tamto do mnie nie trafia ,tym bardziej wielu tu opisanych tematów nawet nie tknelismy.

Mojej żonie wystarczy radio kuchenne ,ważna dla niej jest muzyka . 

Ja zawsze wolałem mieć cos lepszego i wymagałem żeby jednak to nie gralo jak byle co.

Zgadzam sie ze ludzie głupot sie naczytaja i patrza czesto  tylko na cyferki .

Więc ostatnimi czasy tylko normalny cd 16/44 i jest przyzwoicie .

Pzdr 

Opublikowano
W dniu 15.03.2026 o 12:27, Kadajo napisał(a):

No nie bo CD jest raczej zawsze z innego mastera który często ma gorszą dynamikę i brzmi ogólnie gorzej od Vinyla.

Paradoksalnie jest je dziś trudniej dostać niż dobrego Vinyla.

No nie bardzo, zazwyczaj CD brzmi tak samo dobrze albo lepiej niż winyl. Może nie być to prawdą w przypadku konkretnych starych wydań oraz tych wydań najbardziej dotkniętych Loudness Wars, ale większość nowych winyli i tak jest nagrywana z cyfrowych masterów, więc ich jedyną "przewagą" są ograniczenia nośnika w związku z czym potrafią być trochę mniej sprasowane. Ja i tak wyrosłem na uceglonych nagraniach i o ile w niektórych gatunkach cenię większą dynamikę to w innych wręcz lubię kompresję.

 

Tak czy siak zawsze myślałem że te szumy i trzaski to część "magii winyla" więc tym bardziej mnie dziwi powstawanie takich urządzeń. Już nie mówiąc, że to działa w domenie cyfrowej więc pewnie można by to ogarnąć jakimś filtrem czy ich zestawem za ułamek ceny. No ale wiadomo "tanie" to brzydkie słowo w krainie audio :P

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


×
×
  • Dodaj nową pozycję...