Skocz do zawartości

NFZ / kolejki / patologia / zarobki / niewydolny system medycyny w PL


Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 409
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowane grafiki

Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, Zas napisał(a):

Ale to, co się dzieje na NFZ, mało mnie obchodzi - albo inaczej: nie jest chyba dobrym pomysłem, żeby z prywatnymi wizytami robić to samo. :)

Nie po to idzie się prywatnie, żeby czekać w kolejce jak na NFZ ;) 

 

Zagadnienie nie jest trywialne i w zasadzie przy zapisywaniu się potrzebny by był wstępny wywiad, kategoryzacja typu wizyty (pierwsza z potrzebną szerszą diagnostyką, kontrolna z wynikami i decyzją co dalej, kontrolna z badaniem, kontrolna po leki itd.). Sztywne ustalenie czasu wizyty pozwala jakoś kontrolować przepływ pacjentów ale faktycznie nie zawsze jest do zrealizowania, a z drugiej strony może marnować czas jak sprawa szybka.

Edytowane przez Bono_UG
Opublikowano
2 godziny temu, Zas napisał(a):

Ale to, co się dzieje na NFZ, mało mnie obchodzi - albo inaczej: nie jest chyba dobrym pomysłem, żeby z prywatnymi wizytami robić to samo. :)

Prywatnie nie znaczy lepiej. Ja 20 lat chodziłem po lekarzach prywatnych i NFZ. W końcu sam doszedłem do tego na co choruję.

Opublikowano
29 minut temu, KiloKush napisał(a):

Ja 20 lat chodziłem po lekarzach prywatnych

jest to pełna prywata czy idziesz na płatną wizyte by zarobił a lekarz korzysta z systemu NFZ?:D

Nie ma opcji.Wiekszosc sie nadaje sie do niczego i prywatnie sie nie utrzymają

32 minuty temu, KiloKush napisał(a):

W końcu sam doszedłem do tego na co choruję

nie po to był na uczelni by sie zajmować bzdurami:hihot:

Opublikowano
2 godziny temu, KiloKush napisał(a):

Prywatnie nie znaczy lepiej. Ja 20 lat chodziłem po lekarzach prywatnych i NFZ. W końcu sam doszedłem do tego na co choruję.

Ja też długo chodziłem, ale jednak to prywatnie otrzymałem diagnozę, na NFZ - nie. Przy czym nie chcę opluwać leczenia na NFZ (w innej sprawie otrzymałem naprawdę profgesjonalną pomoc), ale zwyczajnie wiadomo, że z racji wyjebongo lekarzy oraz biurokracji, chaosu, burdelu w systemie - leczenie na NFZ jest mocno losowe i bywa drogą przez mękę.  Prywatne możesz nie dostać diagnozy, ale cała otoczka, komfort zapisu, terminy itp. (poza jakimiś rozchwytywanymi specjalistami) - są pierwsza klasa. Co nie znaczy, że powinno sie zaorać NFZ - leczenie szpitalne dla 99% społeczeństwa dostępne może być tylko w tej formie. Zaawansowana diagnostyka dla dużej części też...

 

Ale nie można też udawać, że da się w Polsce obsłużyć na państwowym wszystkich - imho nawet przy lepszej organizacji i braku dojenia systemu przez Kacprzyków - to nierealne. Jak wszędzie najlepszy jest złoty środek - problem w tym, że obecnie w Polsce prywata za bardzo się umocniła i robi się wszystko, by zyskiwała przewagę nie tyle już jakością, ale z samego faktu, że jest - a w kraju z publicznym systemem nie tak to powinno wyglądać.

 

Tyle że rozwiązanie mnie jest, na złość lekarzom, uj....e systemu prywatnego - co zdaje się sugerować np. Gordon - ale poprawa publicznego. 

Opublikowano

W Niemczech publiczna służba zdrowia działa dobrze. U nas też by mogła. Ale z tyloma pasożytami to nigdy nie będzie możliwe. Z resztą przez limity na studiach nawet w służbie prywatnej będzie patologia. Jakby znieśli limity i więcej kasy szło na diagnostykę NFZ byłby całkiem ok.

Opublikowano

Jestem w programie lekowym gdzie muszę jeździć do szpitala co jakiś czas żeby dostać/odebrać specjalne leki. Opisze wam jak absurdalnie jest to ustawione i jak to wyglądało na ostatniej wizycie. Więc no generalnie dostaję termin w sensie dzień kiedy mam się zjawić w szpitalu, z tym że bez godziny. Godzinę, na którą mam być dostaję zawsze dzień przed wizytą, nigdy nie wiem czy to będzie 9 rano czy 13, więc i tak biorę wolne w pracy cały dzień. No i dostaję sms od lekarza, że mam być "około 09:30" i za każdym razem jak jadę to muszę najpierw będąc na miejscu tego dnia zarejestrować się normalnie w rejestracji (wtf?). Ostatnio miałem wizytę na 09:30 no i przyjezdzam do szpitala na równą 09:00 żeby na spokojnie się zarejestrować. Biorę numerek, stoję przy okienku a okienko puste. No i tak mija 30 minut czekania przy pustym okienku, ludzie stoją w kolejce itp. 

W końcu narzeczona, z którą byłem nie wytrzymała i zaczęła robić burdę w okienku obok (do zupełnie innego działu czy tam specjalizacji) żeby po prostu ktoś ogarnął człowieka do tamtego okienka. Panie oczywiście zbulwersowane, że ktoś im przeszkadza pogaduchy bo tak, siedziały te baby i chillowały sobie po prostu mając w dupie czekających ludzi. W końcu ktoś łaskawie przyszedł do okienka i mnie zarejestrował o godzine 09:35 :E

Dla mnie to jest cyrk, absurd. Co to w ogole ma być, rozwiązanie głupie, które przy okazji nie szanuje czasu pacjenta a podejście w rejestracji butne, chamskie. Ja się nie dziwię, że jest tyle ataków na pracowników ochrony zdrowia.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok, ale z drugiej strony wolałbym chyba od razu przejść na 4K. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...